Góra Donas — po niemiecku Dohnasberg — to najwyższy punkt Trójmiasta. Dwieście pięć metrów nad poziomem morza.1 Na jej północnym stoku, kilkadziesiąt metrów od wieży widokowej, w lesie, jest cmentarz. Albo był. Zależy jak liczyć.
W 1801 roku na Kaszuby przyszli osadnicy z Wirtembergii — z południa Niemiec, z ziem daleko od morza.2 Przyszli z własną wiarą: luterańską. Na wzgórzach gdyńskiej Dąbrowy założyli kolonię, którą nazwali Dohnasberg, i przez pokolenia zakorzeniali się w kaszubskim krajobrazie. Chrzcili po niemiecku. Chowali na górze.
✦ ✦ ✦Cmentarz służył do mniej więcej 1943–1945 roku.2 Ostatni potwierdzony pochówek: Augustyn Leibrandt. Tylko z rodziny Leibrandtów miało tu spoczywać szesnaście osób. Tyle, ile policzyć można na jednym starym zdjęciu albo w jednej gałęzi drzewa genealogicznego.
Po wojnie szabrownicy zabrali co mogli. Metalowe ogrodzenie znikło jako pierwsze. Potem ozdobne żeliwne krzyże. Drewniane krzyże nadgniły w kilka dekad. Ziemne mogiły wchłonął las.
Luteranie z Wirtembergii, od ok. 1801.
Rodzina Leibrandtów — 16 grobów.
Ocalała jedna kamienna tumba
i krzyż z napisem „Zmartwychwstałem".
„Po dawnym cmentarzu nie ma już praktycznie śladu" — napisał ktoś, kto odwiedził górę Donas.3 „Zaraz po wojnie znikło metalowe ogrodzenie i wszystkie zdobione krzyże. Obecnie widoczna jest dobrze jedynie jedna kamienna tumba."
Parafia, do której należeli ci osadnicy, przeniosła się z Małego Kacka do Karczemek, a potem jej kościół rozebrano po 1945 roku.2 Instytucja nie ocalała. Ale ocaleli ludzie, którzy pamiętali — i ich dzieci, i ich wnuki, którzy po pół wieku wrócili tu ze szpadlami i grabkami.
Stowarzyszenie Nasze Orłowo od 2020 i 2021 roku porządkuje cmentarz z wolontariuszami, w tym z uczniami szkół.4 Ktoś ustawił przy okazałej tumbie drewniane krzyże zbite z desek i konarów. Jeden z napisem: „Zmartwychwstałem".
W okolicach Chwarzna, w gdyńskim lesie, jest jeszcze jeden ślad — leśny krzyż zawieszony na drzewie z napisem po niemiecku: „Wir vermissen Dich" — „Brakuje nam Ciebie".5 Ktoś go zauważył w 2011 roku i zapytał na forum, czy ktoś zna historię tego miejsca. Nikt nie odpowiedział z pewną wiedzą. Czy krzyż jest pamiątką po kimś z cmentarza na Donas, czy po kimś zupełnie innym — nieustalone.
Gdzieś na szczycie gdyńskiego lasu chowali martwych ludzie, których historia wymazała z map. Kamienna tumba stoi. Krzyż z napisem „Zmartwychwstałem" stoi. Nieznany krzyż na drzewie w okolicach Chwarzna stoi. Donas ma 205 metrów i widać z niej morze.
← wszystkie odcinki cyklu