Aleja lipowa prowadzi od bramy w górę wzgórza. Tak opisywał to miejsce ktoś, kto tu dotarł w 2013 roku — „imponująca aleja lipowa wyznaczająca główną oś cmentarza".1 Po obu stronach drzewa stare, dorodne. Na końcu alei cmentarz ewangelicki rodu von Diezelsky — ceglane grobowce, mury, nagrobki. Wzgórze w lesie.
Mierzyno, gmina Gniewino, powiat wejherowski. Majątek ziemski, dwór z 1876 roku. Dla rodu von Diezelsky to było gniazdo przez pokolenia. Jakob Ernest (1715–1788) był tu pierwszy, z dokumentami.2 Adolf (1814–1877) rozbudował majątek. Hans postawił dwór w 1876. Alfred był ostatni.
✦ ✦ ✦Alfred von Diezelsky ożenił się z Renate von Weiher. Był ostatnim właścicielem Mierzyna. Na początku 1945 roku front szedł od wschodu — w lutym i marcu 1945 roku Armia Czerwona zajęła Prusy Zachodnie. Domy się opróżniały. Ludzie uciekali na zachód lub czekali i tracili wszystko.
Alfred nie zdążył albo nie chciał. Znalazł się w Białogardzie — dawnym Belgardzie, mieście na Pomorzu Zachodnim — w jakimś młynie. Umarł tam dwudziestego drugiego czerwca 1945 roku.3 Z wycieńczenia, jak zapisał ktoś na forum genealogicznym, kto badał losy tej rodziny. Pochowano go w ogrodzie tego młyna.
Cmentarz czeka na właściciela.
Właściciel leży w ogrodzie w Białogardzie.
Dwór w Mierzynie prawdopodobnie spłonął w 1945 roku.2 Na jego miejscu stoi dziś inny budynek. Cmentarz w lesie ocalał — przynajmniej w 2013 roku był jeszcze w stanie, który pozwalał go opisać jako miejsce z aleją, ceglastymi grobowcami i zachowanymi nagrobkami.
Rodzinne cmentarze szlachty wiejskiej na Pomorzu miały zazwyczaj ten sam los co dwory — gdy rodzina znikała, cmentarz zostawał sam. Nie był niczyj. Chłopi z okolicy wiedzieli, czyj jest, ale nie mieli nad nim władzy. Nowi osiedleńcy po 1945 mieli inne problemy niż opiekowanie się grobami Niemców.
Lipowa aleja trwa. Lipy rosną długo — te mogą pamiętać Alfreda.
← wszystkie odcinki cyklu