W 1745 roku Daniel Gralath, kupiec i uczony gdański, stanął przed Towarzystwem Przyrodniczym w Gdańsku i pokazał coś niezwykłego: iskrę elektryczną przesłaną przez łańcuch ludzkich dłoni.1 Dwadzieścia rąk, dwie osoby na końcach łańcucha, wyładowanie elektryczne. Gralath eksperymentował z butelką lejdeńską i jako jeden z pierwszych w Europie zaczął systematycznie badać elektryczność jako zjawisko.
Nie był zawodowym uczonym. Był kupcem, potem burmistrzem — ewangelickim burmistrzem Gdańska, bo Gdańsk był ewangelicki od XVI wieku i burmistrzowie musieli być ewangelikami. Elektryczność to było hobby wielkiego formatu: Gralath napisał pierwszą historię elektryczności, korespondował z Franklinem, trzymał w domu szklane rury i butelki naładowane elektrostatyką.2
Miał też majątek za miastem. W Sulminie — wsi pod Pruszczem Gdańskim — stała jego letnia rezydencja. Trzy pokolenia Gralathów powiązały to miejsce z historią, której żaden z nich nie planował jako całości.
✦ ✦ ✦Gralath umarł w 1767 roku. Jego syn, Karol Fryderyk Gralath (1741–1818) — rajca miejski, prezydent senatu Gdańska w czasach napoleońskich — dożył osobliwej epoki i umarł jako pierwszy pochowany w kaplicy sulmińskiej, zbudowanej właśnie na jego pogrzeb lub wkrótce potem.3
Syn Karola Fryderyka, Stanisław Karol Gralath, miał ojca chrzestnego, o którym mało kto wiedział i mało kto mógłby się spodziewać: był nim Stanisław August Poniatowski — ostatni król Polski.3 W jednej rodzinie: pionier elektryczności, prezydent senatu pod Napoleonem i wnuk noszący imię po królu, który w chwili jego chrztu jeszcze panował — choć nie długo.
Trzy pokolenia rodu spoczęły w jednej kaplicy w lesie pod Gdańskiem.
✦ ✦ ✦W latach pięćdziesiątych Sulmin znalazł się na terenie poligonu wojskowego w Kolbudach.4 Szczątki Gralathów wydobyto wówczas z krypty pod kaplicą i ostrzelano je z broni maszynowej.
Nie wiadomo, kto wydał rozkaz ani czy w ogóle był to rozkaz — mogła to być samowola żołnierzy, programowe „niszczenie pruskich kości” albo brak wyobraźni w sąsiedztwie broni. Okoliczności pozostają nieustalone, a skutek był ten sam: krypta zniszczona, szczątki zbezczeszczone.
✦ ✦ ✦Kaplica przeżyła. Poligon w końcu zlikwidowano lub zmniejszono. W 2013 roku przeprowadzono renowację kaplicy za ponad sto tysięcy złotych — kontrowersyjną, bo kaplica stała na terenie prywatnym, a pieniądze częściowo publiczne, i nie wszyscy zgadzali się z priorytetami wydatków.5
Kaplica stoi do dziś w Sulminie, w lesie niedaleko drogi z Pruszcza w stronę Kolbud. Umieszczona przy niej tablica opisuje Gralathów, kaplicę i jej historię, milczy jednak o tym, co stało się z kryptą w latach pięćdziesiątych.
← wszystkie odcinki cyklu