Ewangeliccy Kaszubi · odcinek 3

Pierwsza kaszubska książka

W roku 1586 pastor Szymon Krofey wydał zbiór pieśni kościelnych — „Duchowne piesnie Dra Marcina Luthera i inszich naboznich męzow". To najstarszy druk z cechami języka kaszubskiego, który do dziś przetrwał. Kolebką piśmiennictwa kaszubskiego nie była katolicka kaplica. Było nią środowisko luterańskie.
Czas czytania ~5 min

Tytuł zdradza wszystko. „Duchowne piesnie Dra Marcina Luthera i inszich naboznich męzow" — „Pobożne pieśni Doktora Marcina Lutra i innych pobożnych mężów". Rok wydania: 1586. Autor przekładu: Szymon Krofey, pastor luterański.1 To nie jest marginalny dokument liturgiczny przechowany przez przypadek w archiwum. To jest najstarszy druk, który zachował się do naszych czasów z cechami języka kaszubskiego — pierwszy ślad kaszubszczyzny utrwalony w piśmie i oddany do rąk czytelników.

I jest luterański. Dosłownie: na stronie tytułowej stoi imię Lutra.

✦ ✦ ✦

Skąd to zaskoczenie? Bo piszący dziś o Kaszubach niemal odruchowo kojarzą ich kulturę i tożsamość z katolicyzmem — i słusznie, jeśli chodzi o ostatnie dwieście lat. Ale literatura, piśmiennictwo, pierwsze druki w tym języku — te wyszły z Reformacji. Wyszły dlatego, że luterańska teologia kładła na szali jedno fundamentalne twierdzenie: wierni muszą słyszeć i rozumieć Słowo Boże w swoim własnym języku. Nie po łacinie, nie po niemiecku, jeśli ich język jest inny. W swoim własnym.

Dla pastora głoszącego w pomorskiej wsi rybackiej to twierdzenie miało natychmiastowe, praktyczne konsekwencje. Trzeba było tłumaczyć. Trzeba było pisać. I tak, przy ambonach i przy kaplicach, powstawały pierwsze kaszubskie teksty — nie dlatego, że komuś zależało na zachowaniu języka, lecz dlatego, że zależało mu na zbawieniu dusz, które ten język rozumiały.

✦ ✦ ✦

Krofey nie był jedyny, ale był pierwszy — przynajmniej wśród tych, których dzieła przetrwały. Zbiór pieśni Lutra w jego przekładzie oparty był — jak i inne wczesne przekłady protestanckie w tym regionie — na polskich tekstach biblijnych: najpierw na Biblii Radziwiłłowskiej, potem na Biblii Gdańskiej.2 Tłumacz zatem nie zaczynał od zera: brał polski tekst, a następnie, słowo po słowie, podstawiał tam, gdzie trzeba, formy kaszubskie — te, które jego parafianie słyszeli w domu i na polu, a nie te z mazowieckiego czy wielkopolskiego kościoła.

To był mechanizm niezwykły w swojej prostocie. Badacze opisują go na przykładzie pobliskich pastorów, którzy czynili to samo: szli przed niedzielnym nabożeństwem do karczmy z przygotowanym polskim tekstem liturgicznym, pytali chłopów, czego nie rozumieją, skreślali polskie słowa i wpisywali kaszubskie — i tak, „nasycony kaszubizmami", tekst czytali następnego dnia z ambony.3 Powstawał przekład przez kontakt, przez żywe słowo, przez pytanie: jak mówisz na to ty, człowieku stąd?

Tłumacz brał polski tekst i podstawiał kaszubskie słowa.
Pytał chłopów w karczmie czego nie rozumieją.
Niedzielna Ewangelia stawała się kaszubska.
✦ ✦ ✦

Po Krofeju przyszli następni. Michał Mostnik ze Smołdzina — pastor, który przetłumaczył katechizm i przez czterdzieści pięć lat głosił w języku swoich parafian.4 Potem, na przełomie 1699 i 1701 roku, Perykopy smołdzińskie — kilku autorów, kilka rąk, każda pisząca inaczej — fragmenty liturgiczne oddawane w gwarze słowińskiej.5 Lingwiści mówią o Perykopach, że to „prawdopodobnie początek procesu powstawania kaszubskiego języka literackiego". A wszystko to wyszło z potrzeby duszpasterskiej, nie z patriotyzmu.

Warto dodać jeszcze jeden szczegół, który historię druku komplikuje w piękny sposób. Zbiory pieśni kaszubskich z tego kręgu — a więc i Krofey — zawierają w sobie echa multilingwalności, z której wyrastały. W drukach kaszubsko-niemieckich tamtej epoki antykwa (krój pisma kojarzony z polszczyzną i łaciną) sąsiadowała z frakturą (krój kojarzony z językiem niemieckim) na tej samej stronie.6 Czytelnik, który miał te druki w rękach, żył w dwóch systemach pisma jednocześnie. Nie było to dla niego niczym niezwykłym: mówił kaszubskim w domu, śpiewał po kaszubsku w kościele, słuchał po polsku z ambony, czytał po niemiecku z zarządzenia pruskiego urzędu. Wielojęzyczność nie była zjawiskiem wyjątkowym — była warunkiem przetrwania.

✦ ✦ ✦

Historia tej tradycji kończy się późno i nagle. W osiemnastym wieku Kościół ewangelicki w Prusach zaczął wytwarzać własny nacjonalizm — pruski, co w praktyce znaczyło: niemiecki. Nabożeństwa po polsku i kaszubsku zaczęto wycofywać. Konfirmację przestawiano na język urzędowy. Kościół, który kiedyś dał Słowińcom ich pierwsze zapisane słowa, teraz wyrzucał te słowa ze swoich murów.7

Florian Ceynowa — wielki budziciel Kaszub, urodzony w 1817 roku, sam z wyznania katolik — obserwował ten zanik z zewnątrz i próbował zatrzymać go innymi środkami. W roku 1866 wydał u gdańskiego drukarza Bertlinga „Pjne głównych wóddzałów ewangelickièho Katechizmu" — katechizm ewangelicki, ale po kaszubsku. Napisany przez katolika dla ewangelickich Kaszubów, bo widział, że ich własny Kościół zapomniał mówić do nich w ich języku.8

To chyba najbardziej gorzka pointa tej historii: luterański kancjonał z 1586 roku i katolicki katechizm z 1866 roku mają wspólną przyczynę. Pierwsza kaszubska książka wyszła z Reformacji, bo Kościół wierzył, że języki narodowe są święte. Ostatnia kaszubska próba ratunku przed germanizacją wyszła spoza tego Kościoła — bo tenże Kościół przestał wierzyć we własną zasadę.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Szymon Krofey, Duchowne piesnie Dra Marcina Luthera i inszich naboznich męzow, Gdańsk 1586 — uznawany za najstarszy druk noszący cechy języka kaszubskiego. 🟡 Określenie go „najstarszym fragmentarycznym tłumaczeniem Biblii na kaszubski" jest uproszczeniem — to przede wszystkim kancjonał (śpiewnik) z elementami przekładu; teza dyskutowana w kaszuboznawstwie.
  2. XVI–XVII-wieczne przekłady protestanckie na Pomorzu opierały się na polskich Bibliach — najpierw Radziwiłłowskiej (Brzeskiej, 1563), potem Gdańskiej (1632). Kontekst luteranizacji Prus i Pomorza: za: Janusz Małłek, Polska wobec luteranizacji Prus („Odrodzenie i Reformacja w Polsce", XLIX, 2005); tenże, Reformacja w Prusach a Mazury.
  3. 🟡 Anegdota o pastorze „nasycającym" tekst kaszubizmami przejętymi z karczmy — przekaz przypisywany prof. Jerzemu Trederowi. Odcinek traktuje ją jako ilustrację mechanizmu, nie jako udokumentowany historyczny fakt jednostkowy.
  4. Michał Mostnik/Pontanus ze Smołdzina — zob. odcinek 1 tego cyklu i Friedrich Lorentz, Beiträge zur Biographie des Michael Pontanus, Mitteilungen des Vereins für kaschubische Volkskunde, zeszyt G.
  5. Perykopy smołdzińskie 1699–1701 — wydanie krytyczne: Friedhelm Hinze (red.), Die Schmolsiner Perikopen, Akademie-Verlag, Berlin 1967. 🟡 Bywają wskazywane jako jeden z początków kaszubskiego piśmiennictwa religijnego; ocena ich roli ma charakter interpretacyjny.
  6. 🟡 Współwystępowanie antykwy i fraktury w drukach kaszubskich oraz wielojęzyczność tej ludności — obserwacja powtarzana w literaturze; por. Janusz Małłek, Polska wobec luteranizacji Prus (2005).
  7. Postępująca germanizacja Kościoła ewangelickiego w Prusach w XVIII w. i zanik nabożeństw w języku polskim/kaszubskim — za: Janusz Małłek, Reformacja w Prusach a Mazury; tenże, Polska wobec luteranizacji Prus (2005).
  8. Florian Ceynowa (1817–1881), Pjne głównych wóddzałów ewangelickièho Katechizmu, Gdańsk 1866 (u Bertlinga, cena 1 trojak) — J. K. Sembrzycki, Krótki Przegląd Literatury ewangelicko-polskiej Mazurów i Szlązaków od r. 1670, Nawsi 1888, s. 36. 🟡 Ceynowa był katolikiem — jego autorstwo katechizmu ewangelickiego to szczegół wymagający weryfikacji z innymi źródłami; potwierdza je Sembrzycki.