Kluki to wieś słowińska nad jeziorem Łebsko, w tamtych czasach otoczona błotami i lasami tak gęsto, że dojeżdżało się tu latem drogą gruntową, a zimą — jeśli lód stał — przez jezioro. Słowińcy żyli tu od pokoleń, w izolacji, która pozwalała zachowywać stare zwyczaje.1
Jednym z tych zwyczajów było strzelanie na weselu. „Starosłowiańskim zwyczajem" — tak opisał to Franz Tetzner — na weselach strzelano z pistoletów. Huk i błysk miały przepędzić złe duchy i zapewnić parze szczęście.2 Władze pruskie zakazywały tego zwyczaju. Pastor odradzał. I przez lata wszystko wychodziło w miarę dobrze.
✦ ✦ ✦19 listopada 1889 roku było wesele. Strzelano wbrew zakazowi. Jeden pistolet wypalił nieszczęśliwie — nie w powietrze, ale w człowieka. Klick, młodzieniec z wioski, padł trupem.2
Pastor Edelbüttel stanął następnej niedzieli przed zborem. Pytanie było proste: „Klukowianie, czy będziecie znowu strzelać?"2 Cisza w kościele. Potem odpowiedź — nie. I słowińscy parafianie dotrzymali słowa: w Klukach nie strzelano już na weselach.
Wesele w Klukach.
Pistolet wypalił w człowieka.
Klick padł martwy.
Pastor zapytał. Lud odpowiedział: nie.
Ta historia ma w sobie coś więcej niż kronikarski wypadek. Franz Tetzner, który opisał ją w 1899 roku, był badaczem etnografem podróżującym po słowińskich wioskach w ostatnich dekadach, gdy język słowiński jeszcze żył w ustach starszych ludzi. Notował obyczaje, pieśni, słowa, które za dziesięć-dwadzieścia lat miały zniknąć.
Kluki były dla niego jedną z ostatnich wysepek dawnego świata. Wieś za błotem, odcięta od głównych dróg, gdzie ludzie mówili językiem, który niemieccy sąsiedzi nazywali „kaszubskim", a który lingwiści opisywali jako dialekt słowiński. W Klukach nie budowano dworców, nie otwierano szkół średnich, nie przychodził pruski urzędnik poza rzadkimi wizytami. Stare zwyczaje trwały dłużej niż gdzie indziej — ale nie wiecznie.
Pistolet wypalił. Klick zginął. Pastor zapytał. Odpowiedzieli: nie będziemy strzelać. Ten krótki dramat zapisał Tetzner, żebyśmy wiedzieli, że Kluki były żywą wsią z weselami i śmiercią, z tradycją i księżmi, którzy te tradycje kształtowali. Nie muzeum pod chmurką — wioską, w której w 1889 roku ktoś zginął na weselu i ktoś żałował tej śmierci.
← wszystkie odcinki cyklu