Wiosną 1938 roku gdyński architekt Tadeusz Jędrzejewski przystąpił do projektowania kościoła dla Polskiej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Gdyni. Miał stanąć przy ulicy Leśnej. Nie był to projekt na papierze dla papierowej parafii — zbór miał już trzystu zarejestrowanych parafian, działający Komitet Budowy Kaplicy, składki płynące ze zborów w całej Polsce. Miał też proboszcza, ks. Jerzego Kahanégo, który od roku prowadził nabożeństwa w Domu Marynarza Szwedzkiego i uczył religii w kilku miastach jednocześnie.1
Model projektowanego kościoła Jędrzejewski wystawił w witrynie sklepu Adama Tomaszewskiego w gmachu „Pagedu" przy ulicy Świętojańskiej. Stał tam przez kilka tygodni, oglądany przez przechodniów i dyskutowany w prasie — endecki „Dziennik Bydgoski" zaatakował go za samo istnienie, Kahané odpowiedział na jego łamach spokojnie, że kościół to nie polityka, lecz potrzeba. W listopadzie 1938 roku Komisariat Rządu zatwierdził plany. Teren ogrodzono. Cegielnia „Osowa" ofiarowała pierwszy wagon cegieł.1
✦ ✦ ✦W czerwcu 1939 roku wmurowano kamień węgielny. Gdynia była na to gotowa — dwumiesięczna kwesta przyniosła pieniądze z Poznania, Kalisza, Łodzi i Warszawy. Fundusz budowlany rósł od dwóch lat, zbierany złotówka po złotówce przez Koło Niewiast, przekazywany przez zbory w całej Polsce.
Latem 1939 roku nikt w Gdyni nie wiedział, że kamień węgielny jest ostatnim kamieniem.
✦ ✦ ✦12 września 1939 roku porucznik artylerii Tadeusz Jędrzejewski zginął pod Brwinowem, broniąc Warszawy. Miał czterdzieści jeden lat.
Brwinów leżał na szlaku odwrotu i natarcia, kilkanaście kilometrów od Warszawy. W pierwszych tygodniach września 1939 roku toczono tam walki o przeprawy przez Bzurę i drogi odwrotu polskich oddziałów. Jędrzejewski był jednym z tysięcy oficerów rezerwy, którzy w sierpniu porzucili biuro, deską kreślarską lub aparat fotograficzny i stanęli w szeregu.
Kościół przy ulicy Leśnej nigdy nie powstał.
Po wojnie Gdynia wróciła do Polski jako miasto prawie bez polskiej ludności ewangelickiej — ci nieliczni, którzy przeżyli i wrócili, nie mieli środków ani struktur, by podjąć budowę od miejsca, gdzie ją przerwano. Teren ogrodzony w 1938 roku zmienił przeznaczenie. Kamień węgielny wmurowany przez Jędrzejewskiego przepadł w wojennym chaosie lub powojennym przekształceniu terenu — jego los nie jest znany.
Z całego projektu zostało tylko tyle: kilka linii w archiwalnych dokumentach Komisariatu Rządu, wzmianki w „Przeglądzie Ewangelickim", relacja Jerzego Domasłowskiego. I model w witrynie sklepu, którego nikt już nie pamięta.
← wszystkie odcinki cyklu