Na mapie kościelnej pruskich Prus Zachodnich wybrzeże Bałtyku wyglądało jak długi łańcuch. Parafie ewangelickie leżały wzdłuż linii brzegowej — od Helu na wschodzie przez Puck, Orłowo, Rumię, Sopot, aż po Oliwę — i wszystkie należały do jednego okręgu kościelnego, zwanego Kirchenkreis Neustadt in Westpreußen. Centrum tego okręgu było w Wejherowie, które Niemcy nazywali Neustadt in Westpreußen — mieście w głębi lądu, z dala od morza, za to dobrze połączonym z resztą prowincji.
Tak właśnie działała ewangelicka administracja kościelna w Prusach: okręgi tworzone były nie według rybackich szlaków ani nadmorskich dróg, lecz według podziałów administracyjnych i siatek kolejowych. Pastor z Wejherowa odpowiadał za parafian w Pucku, a pastor z Sopotu wiedział, że do jego superintendenta jedzie się przez Rumię.
✦ ✦ ✦Sopot był spośród tych parafii wyjątkowy — najszybciej rosnący. W 1862 roku mieszkało tu niespełna pięciuset ewangelików. Czterdzieści lat później miasto stało się kurortem, w sezonie roiło się od letników z Berlina i Królewca. W 1890 roku parafia sopocka usamodzielniła się od Gdańska. Kościół Zbawiciela — neobarokowa budowla przy dzisiejszej ulicy Kościuszki — wzniesiono w latach 1913–1919. W chwili poświęcenia był największym kościołem ewangelickim między Gdańskiem a Słupskiem.
Niżej nad morzem leżał Puck — Putzig, jak mówili Niemcy. Parafia ze starymi korzeniami, obsługująca rybaków. I był Hel, cypel wtulony w wodę z trzech stron, gdzie ewangelickie rodziny rybackie chodziły na nabożeństwa do miejscowego zboru. Do superintendenta w Wejherowie mieli dalej niż niejeden parafianin ma do swojego kościoła — kilkadziesiąt kilometrów linią kolejową z objazdami.
Centrum: Wejherowo, daleko od morza.
W 1945 roku znikło wszystko.
Kirchenkreis Neustadt funkcjonował jako okręg Ewangelickiego Kościoła Unii Pruskiej — wyznania, które w 1817 roku Fryderyk Wilhelm III „połączył" w ramach administracyjnej unii luteran i kalwinistów. Na wybrzeżu zdecydowana większość wiernych miała korzenie luterańskie; unia była dla nich dokumentem z Berlina, nie zmianą pobożności.
Kościół Wyznający, który w roku 1934 powstawał w Gdańsku pod przywództwem Kurta Waltera, miał swoje kontakty i na tym odcinku wybrzeża. Pastorzy z mniejszych parafii musieli decydować — podpisać lojalność wobec Głowy Kościoła Rzeszy, czy odmówić. Większość — tak jak w całych Niemczech — wybrała milczenie lub przystosowanie. Nieliczni wybrali inaczej. Ale to już historia ich konkretnych zborów, wymagająca oddzielnego dochodzenia archiwalnego.
✦ ✦ ✦Wiosna 1945 roku dotarła tu wzdłuż tego samego pasa wybrzeża, po którym biegły granice okręgu. Ewangeliccy parafianie z Helu, Pucka i Rumi uciekali na zachód łodziami lub pieszo. Z Sopotu ostatnie transporty kolejowe odchodziły w marcu — kto zdążył, ten wyjechał. W mieście wojnę przeżyły oba kościoły ewangelickie — lecz nie oba zachowały swojego wyznania. Wielki neogotycki kościół z roku 1901, wzniesiony w centrum pod patronatem cesarzowej Augusty Wiktorii, już 8 maja 1945 trafił do katolickiego duszpasterstwa wojskowego; nosi dziś wezwanie świętego Jerzego. Ocalony kościół w Parku Południowym — Friedenskirche, ukończony w roku 1919 — pozostał ewangelicki i po wojnie przejął imię „Zbawiciela" po utraconej siostrze. Jest jedynym budynkiem z całej infrastruktury Kirchenkreis Neustadt, który w nienaruszonym stanie doczekał XXI wieku — i wciąż działa jako ewangelicka katedra diecezji.
Kirchenkreis Neustadt przestał istnieć nie dlatego, że coś w nim się popsuło. Przestał istnieć, bo przestali istnieć jego parafianie — albo zginęli, albo uciekli, albo zostali wypędzeni. Ewangelickie wybrzeże od Helu do Sopotu jest dziś obecne już tylko w rejestrach kościelnych i na starej mapie, której nikt już nie odwiesza na ścianie.
← wszystkie odcinki cyklu