Kościół Wyznający w Gdańsku · odcinek 1

Sześciu z siedemdziesięciu

Kurt Walter i pastorzy, którzy nie zgodzili się, by Kościół złożyć u stóp państwa.
Czas czytania ~9 min · źródła w przypisach

Wiosną 1934 roku w domu parafialnym przy gdańskim kościele świętego Jana zbierało się około stu osób. Pastorzy i świeccy, którzy nie chcieli, by ich Kościół przejęli Niemieccy Chrześcijanie — ruch, który próbował pogodzić Ewangelię z ideologią narodowego socjalizmu. Zaledwie kilka tygodni wcześniej, 21 marca 1934 roku, w tym samym kościele świętego Jana, biskup Rzeszy Ludwig Müller mianował biskupem Wolnego Miasta Gdańska Johannesa Immanuela Beermanna. Nie wybrano go. Mianowano — zgodnie z zasadą wodzostwa, która właśnie wkraczała do Kościoła tak samo jak do państwa.1

Beermann nadawał się do tej roli bardziej politycznie niż duchowo. Niemiec bałtycki, urodzony w Oberpahlen (dziś Põltsamaa) w ówczesnej gubernii inflanckiej — dziś na terenie Estonii — w Gdańsku pojawił się dopiero w 1930 roku. Dwa lata stażu, doświadczenie minimalne. Za to jeden z pierwszych pastorów, którzy wstąpili do Niemieckich Chrześcijan i do NSDAP. To wystarczyło.

✦ ✦ ✦

Sprzeciw zaczął się wcześniej, w listopadzie 1933 roku, gdy powstał Pfarrernotbund — Związek Pastorów w Potrzebie. Cel był prosty i pilny: trzeba było bronić duchownych żydowskiego pochodzenia, których ustawa aryjska chciała usunąć z urzędu. W Gdańsku do związku należeli między innymi Paul Kalweit, Gerhard Wendland, Erich Marquardt, Otto Eichel, Hans Treichel, Hermann Daniel, Arthur Paul, Oskar Schattat, Richard Czygan. I Kurt Walter.

W maju 1934 roku zawiązano gdańską Radę Braci Kościoła Wyznającego. Na przywódcę wybrano Waltera. Spotkania przeniosły się do kościoła świętej Katarzyny. Z czasem około pięciu tysięcy gdańszczan podpisało „czerwoną kartę" — deklarację przynależności do Kościoła Wyznającego. Co kilka tygodni Walter redagował „Rundbrief", okólnik, który niósł wiadomości o aresztowaniach pastorów, przypominał o kazaniach wiernych Słowu Bożemu i bez ogródek demaskował hasła nazizmu.1

✦ ✦ ✦

Walter wiedział, czym jest ofiara, zanim jeszcze zaczął ją ponosić. Urodził się 12 listopada 1892 roku w Gdańsku Wisłoujściu. Uczył się w Conradinum i w Królewskim Gimnazjum Realnym we Wrzeszczu, studiował teologię i filozofię w Berlinie, Tybindze i Królewcu. Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, zgłosił się na ochotnika do gdańskiego 5 Pułku Grenadierów. W 1915 roku awansowano go na oficera. Wtedy też został ranny — stracił nogę poniżej kolana. Mimo to wymógł zgodę na szkolenie lotnicze i walczył do 1918 roku, latając w nalotach na Bałkanach i we Francji.1

Po wojnie zdał egzamin konsystorski i jesienią 1919 roku objął wikariat w Przebrznie. Od 1 września 1923 roku służył już na terenie Wolnego Miasta, a od 1930 roku prowadził parafię Marcina Lutra w Gdańsku Wrzeszczu. Tam zastały go lata, w których głoszenie Ewangelii stało się przestępstwem.

✦ ✦ ✦

Gestapo szukało kolejnych numerów „Rundbrief". Urządzano rewizje. Gertrud, żona Waltera, zostawiała w domu kilka egzemplarzy dla policji — te akurat mogli zabrać, bo reszta nakładu była już w drodze do parafian. Funkcjonariusze, którzy go pilnowali, sami siebie nazywali „Tod i Teuffel", Śmierć i Diabeł; mówiono w Gdańsku, że Walter chodzi między nimi.

Przesłuchania mnożyły się. Jednym z zarzutów była pomoc Żydom udzielana przez chrzest. Pod koniec czerwca 1937 roku sąd skazał go na trzy miesiące więzienia i tysiąc osiemset guldenów grzywny za złamanie zakazu zebrań politycznych. Na policji, dzień przed wyrokiem, Walter nie cofnął ani słowa.

„Uznaję zarządzenie prezydenta policji z 26 lutego 1937 roku za wrogie konstytucji naruszenie prawa do głoszenia Ewangelii przez kościół chrześcijański." Kurt Walter, zeznanie na policji, 26 czerwca 1937 r.

Obowiązkiem swojego urzędu nazwał informowanie parafii i współbraci o tym, co dzieje się wewnątrz Kościoła. Za to siedział.

✦ ✦ ✦

Nie został sam. Gdy parafianka, pani Harke, dowiedziała się, w której celi go trzymają, przychodziła pod okna i nuciła pieśń Ich weiß woran ich glaube — „Wiem dobrze, w kogo wierzę". Wiem, co zostanie mi, gdy wszystko drży, upada, gdy błąd mędrcami włada, a górę biorą źli. W kościołach katolickich odprawiano msze w jego intencji. Już dwa lata wcześniej, w 1935 roku, proboszcz sąsiedniej wrzeszczańskiej parafii zaproponował mu swój kościół na nabożeństwa. Z więzienia Walter wyszedł przed terminem — objęła go amnestia ogłoszona po likwidacji katolickiej partii Centrum.1

✦ ✦ ✦

Wolność trwała kilka lat. 7 kwietnia 1942 roku, w Wielki Wtorek, gestapo przyszło po Waltera ponownie. Dostępne źródła nie podają listy zarzutów. Przewieziono go do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie przetrzymano go do końca wojny. W obozie spotkał biskupa Kościoła Wyznającego Martina Niemöllera.1

Uwolniły go w 1945 roku wojska amerykańskie. Trafił do Stuttgartu, gdzie posługiwał w parafii i szpitalu, a gdańskich uchodźców reprezentował w amerykańskiej strefie okupacyjnej. Do 1954 roku przewodniczył Związkowi Gdańszczan (Bund der Danziger) w Stuttgarcie.

Zmarł 26 czerwca 1963 roku, w wieku siedemdziesięciu lat — dokładnie w rocznicę dnia, w którym przed laty bronił na gdańskiej policji prawa do głoszenia Ewangelii. Dwa dni później trumnę przykryto gdańską flagą.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła

  1. Lucyna Żukowska, Kurt Walter — przywódca Kościoła Wyznającego w Wolnym Mieście Gdańsku w latach 1934–1942, „Gdański Rocznik Ewangelicki" vol. VI, 2012, s. 132–147. Wszystkie daty, nazwiska i cytaty Waltera z tego artykułu; kluczowe dokumenty: APG, 977, t. 457 (zeznania i korespondencja).