W połowie szesnastego wieku Poznań był miastem katolickim — jak całe Królestwo Polskie. Reformacja jednak dotarła i tu: przez kupieckie kontakty z Lipskiem i Frankfurtem, przez pisma Lutra krążące w odpisach i wczesnych drukach, przez studentów wracających z Wittenbergi. Jan Seklucjan — urodzony około roku 1510, prawdopodobnie w Wielkopolsce — należał do tych, którzy przyjęli nową naukę i nie chcieli o niej milczeć.1
W roku 1543 trafił do Poznania i głosił tam ewangelicznie — nie po łacinie i nie środkami scholastycznej teologii, lecz Słowem Bożym w języku zrozumiałym dla słuchaczy. Dla biskupa było to herezją, więc w roku 1544 Seklucjan, oskarżony i zagrożony, opuścił miasto, w którego Kościele nie było już dla niego miejsca. Udał się tam, dokąd uciekało wielu polskich ewangelików: do Królewca, stolicy Albrechta Hohenzollerna, pierwszego świeckiego księcia Prus, który przyjął luteranizm z przekonania.1
✦ ✦ ✦Królewiec był wtedy prawdziwą ewangelicką enklawą nad Bałtykiem. Albrecht I, kuzyn króla polskiego, były wielki mistrz Zakonu Krzyżackiego, który na zalecenie samego Lutra zsekularyzował zakon i stał się dziedzicznym księciem — rządził krajem, w którym kaznodzieje ewangeliccy głosili w kościołach bez obawy o aresztowanie. Do Królewca ciągnęli polscy luteranie, mazurscy chłopi z pytaniami, polscy studenci i pisarze szukający możliwości druku.1
Seklucjan wziął się do pracy, która wymagała i filologa, i teologa: polskiego tłumaczenia Katechizmu. Mały Katechizm Lutra z 1529 roku był podstawą ewangelickiej katechezy — skróconym summarium wiary, przeznaczonym do uczenia na pamięć i do wyjaśniania w domu. Luter napisał go po niemiecku, więc aby mógł służyć Polakom — Mazurom, polskim mieszczanom Królewca i polskim chłopom — trzeba go było wydać po polsku.2
✦ ✦ ✦W roku 1545 Catechismus Martini Lutheri w przekładzie Seklucjana wyszedł drukiem w Królewcu.2 Seklucjan drukował po polsku, dla Polaków, na terenie, gdzie polskość nie była zagrożona, bo Mazury i Prusy Książęce miały polskie parafie z ewangelickimi pastorami. Te polskie druki trafiały przez granicę do Królestwa — przemycano je, pożyczano i przepisywano. Ten, kto przecierał taki szlak, narażał się na ryzyko, a każdy egzemplarz, który docierał do rąk czytelnika, oznaczał drobne zwycięstwo Reformacji nad granicą wyznaniową.
Znaczenie tego, czego dokonał Seklucjan, wykracza poza jeden druk. Pokazał on, że polskojęzyczny luteranizm jest możliwy, że Słowo Boże można ująć w polską składnię, a katechizm wyrazić w polskim brzmieniu. Kiedy czterdzieści lat później Piotr Artomiusz wydał swój kancjonał toruński (1587), miał już na czym budować — istniejącą tradycję polskiej ewangelickiej literatury. A gdy po kolejnych dwustu latach Mrongowiusz głosił w gdańskiej kaplicy świętej Anny, mówił w języku, którego drukowaną formę zapoczątkował również Seklucjan.3
✦ ✦ ✦Seklucjan dożył 1578 roku — niemal siedemdziesięciu lat, co w szesnastym wieku oznaczało długie życie. Przez te dziesięciolecia nie wrócił już do Poznania, lecz nie przestał pisać. Zostawił po sobie kilkanaście tytułów: tłumaczenia, pisma teologiczne i pieśni, a wraz z nimi dowód na to, że wygnanie bywa nie końcem, lecz początkiem.1
Polskojęzyczny luteranizm przez kolejne wieki będzie się odradzał tam, gdzie mu na to pozwalano: w Prusach Książęcych, w Toruniu, w Gdańsku, na Mazurach. Za każdym razem sięgał wstecz do tych królewieckich druków z połowy XVI stulecia — do człowieka, który uciekł z Poznania i w Królewcu zapisał po polsku: Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego...
← wszystkie odcinki cyklu