Gdańsk roku 1500 liczył około trzydziestu pięciu tysięcy mieszkańców i sześć parafii. Na każdych dziewięćdziesięciu świeckich przypadał jeden duchowny — w sumie blisko czterystu księży, zakonników i altarzystów, obsługujących dwieście czterdzieści dwa ołtarze. Miasto modliło się głośno, kosztownie i pod ścisłym nadzorem.
Nadzór miał twarz oficjała Jakuba Longusa, kanonika włocławskiego, który urząd objął w 1516 roku. W styczniu 1518 roku zagroził rajcom ekskomuniką i karą tysiąca dukatów — poszło o dzwony przy kościele świętej Barbary. Trzy miesiące później, ósmego kwietnia, zakwestionował pismem weselną ordynację rady, znów grożąc karami. Napięcie między miastem a Kościołem narastało, zanim jeszcze ktokolwiek w Gdańsku wypowiedział na głos imię Lutra.1
✦ ✦ ✦Imię to wypowiadano jednak coraz częściej. W warsztacie drukarskim Hansa Weinreicha między 1520 a 1522 rokiem wyszło około dziesięciu broszur i pism Lutra. Wittenberskie idee nie przypływały już tylko Wisłą i Bałtykiem — drukowano je w samym mieście, na miejscowym papierze, dla miejscowego czytelnika.
Czytelnik zaś coraz częściej znał Wittenbergę z autopsji. W latach 1517–1522 studiowało tam trzynastu gdańszczan — więcej niż kiedykolwiek wcześniej. W rankingu uczelni wybieranych przez synów miasta Wittenberga awansowała z czwartego miejsca na pierwsze. Wracali z dyplomami i z przekonaniami.2
✦ ✦ ✦W marcu 1522 roku nastrój wylał się na ulicę. Bractwo Świętego Rajnolda urządziło na Długim Targu prześmiewczy spektakl wymierzony w papiestwo. Przyglądało się dwustu widzów. Niewiele wcześniej, dwudziestego piątego lutego, biskup Drzewicki skarżył się radzie na „kościelne nowinki". Skarga niczego nie powstrzymała.
Pośród tego wrzenia był ksiądz Jacob Hegge — nie mnich, lecz duchowny diecezjalny, wywodzący się z gdańskiego pospólstwa. Za nieposłuszeństwo biskupowi pozbawiono go urzędu. Człowiek bez ambony znalazł sobie inną.1
✦ ✦ ✦W niedzielę 13 lipca 1522 roku Hegge wyszedł poza mury, na stoki Góry Gradowej — Hagelsbergu. Stanął pod gołym niebem i zaczął mówić. Było to pierwsze publiczne kazanie reformacyjne w dziejach Gdańska.
Domagał się Komunii pod dwiema postaciami i czystego Słowa Bożego. Wyższą hierarchię kościelną poddał ostrej krytyce. Nie miał za sobą kościelnych murów ani biskupiego pozwolenia — miał wzgórze, tłum i głos.
Tłum nie rozszedł się obojętnie. Jesienią tego samego roku Heggego zaproszono z kazaniami już do samego miasta — z podmiejskiego wzgórza pod dachy gdańskich świątyń.1
✦ ✦ ✦Droga od tego wzgórza do prawa była długa i nie obyła się bez przemocy oraz odwrotów. Dopiero czwartego czerwca 1544 roku przywilej królewski dopuścił ewangelicki urząd kaznodziejski przy kościele Mariackim. Trzynaście lat później, czwartego lipca 1557 roku, Zygmunt August nadał Gdańskowi przywilej wyznaniowy — dziewięć z dwunastu kościołów miasta przeszło w ręce ewangelików.
Wszystko to zaczęło się jednak nie w sali tronowej i nie pod sklepieniem katedry, lecz na trawiastym stoku za murami, w letnią niedzielę 1522 roku, gdy jeden pozbawiony urzędu ksiądz przemówił do tych, którzy zechcieli przyjść i posłuchać.1
← wszystkie odcinki cyklu „Reformacja w Gdańsku"