Reformacja gdańska · nowy odcinek

List Marcina Lutra do Gdańska (1525)

W 1525 roku Gdańsk zbuntował się w imię Ewangelii. Marcin Luter — ten sam, którego pisma noszono w kieszeni i cytowano z ambony — odpisał buntownikom, ale nie tak, jak się tego spodziewali. Ostrzegł ich przed drogą ulicznego buntu. Wittenberga była dla Gdańska niemal „drugą Jerozolimą”, jednak i jej głos bywał niewygodny.
Czas czytania ~5 min

Kiedy w 1525 roku pospólstwo gdańskie obaliło Radę Miejską w imię Ewangelii, a Artikelbrief ogłaszał, że Gdańsk chce żyć i umierać przy Słowie Bożym, ktoś postanowił napisać do Lutra. Liczono, że reformator pochwali to, co się stało, i że Wittenberga pobłogosławi gdański zryw.

Luter odpisał, lecz błogosławieństwa nie udzielił.1

Przestrzegał gdańszczan przed „Schwarmgeistami” — fanatykami i podżegaczami, którzy biorą Ewangelię za tarczę do walki politycznej, a nie za dar dla sumienia.1 Pisał, że zmiany w Kościele i w mieście muszą dokonywać się w porządku, przez prawowitą władzę, a nie przez tłum na ulicach. Buntu rzemieślników i mieszczan nie uważał za Reformację, lecz za anarchię ukrytą pod pozorem pobożności.

✦ ✦ ✦

Freytag zanotował, że gdańszczanie nazywali Wittenbergę „drugą Jerozolimą”.1 Powiedzenie to oddaje coś istotnego: dla ewangelickich gdańszczan Luter nie był jedynie teologiem, lecz autorytetem o niemal proroczej wadze. Właśnie dlatego jego list okazał się tak kłopotliwy — przyjmując słowo reformatora, trzeba było przyjąć i jego przestrogę.

Gdańsk nazywał Wittenbergę „drugą Jerozolimą”, a jednak Luter odpisał miastu nie błogosławieństwem, lecz przestrogą: Reformacja tak, ale nie przez uliczny bunt.
✦ ✦ ✦

Luter miał swoje racje. W 1525 roku Niemcy płonęły w wojnie chłopskiej — chłopi zbuntowani w imię Ewangelii palili zamki i klasztory. Luter stanął po stronie książąt i napiętnował bunt. Dla niego porządek był warunkiem, w jakim mogła krzewić się Reformacja — bez ładu nie ma wolności sumienia, jest tylko chaos.

Gdańsk nie posłuchał tej przestrogi albo posłuchał jej za późno. Bunt trwał, a rok później, w 1526 roku, miasto zapłaciło za to wysoką cenę: wkroczyło wojsko królewskie, przywódców buntu stracono, a do władzy wróciła stara Rada.2

List Lutra był przestrogą, której gdańszczanie wówczas nie chcieli wysłuchać. Dopiero późniejsze wydarzenia pokazały, że reformator trafnie ocenił ryzyko ulicznego zrywu.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. List Marcina Lutra do Gdańska (1525): przestroga przed „Schwarmgeistami” (fanatykami) i rewolucją uliczną; apel o przeprowadzenie reform przez prawowitą władzę, nie przez pospólstwo. Wittenberga jako „druga Jerozolima” — porównanie użyte przez gdańskich ewangelików. Źródło: Hermann Freytag, „Danzig und Wittenberg. Aus der Reformationsgeschichte Danzigs”, Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins Nr 38 (1898), s. 34–40. 🟢 Pełna treść listu: Freytag cytuje obszernie. Data dokładna listu: 1525, miesiąc NIEUSTALONY przez Freytaga w dostępnym skrócie.
  2. Odwet 1526 i konsekwencje: zob. odcinek „Rok, w którym Gdańsk zapłacił”. Freytag s. 42–43. 🟢