Kiedy w 1526 roku do Gdańska wjechali królewscy komisarze, bunt był już skończony. Stara Rada — ta, którą obaliło pospólstwo — czekała na powrót. Ewangeliccy przywódcy miasta czekali na wyrok.1
Wyroki zapadły. Kilku przywódców buntu ścięto lub powieszono. Inni uciekli z miasta, zanim łapanka mogła ich dosięgnąć. Artikelbrief — ów manifest, który głosił, że Gdańsk chce żyć przy Ewangelii — stał się dokumentem pogromu. Ewangeliccy kaznodzieje musieli opuścić Gdańsk. Kościoły wróciły pod katolickie zarządzanie.
✦ ✦ ✦Ale Gdańsk był Gdańskiem — miastem handlu, portów i powiązań z całą protestancką Północą. Nie dało się go odciąć od Wittenbergi tak jak odcina się małe miasto od drogi. Kupcy przywozili z Hamburga nie tylko sukno, ale i idee. Nowe pokolenie mieszczan dorastało z Lutrem w sercu, choć bez Lutra na ambonie.
Trzydzieści jeden lat czekania. W 1557 roku Gdańsk dostał to, za co płacił buntem: przywilej tolerancji religijnej.2 Zygmunt August — syn Zygmunta I, który karał buntowników — wyraził zgodę na komunię pod dwiema postaciami w Gdańsku. Cena: pięćdziesiąt tysięcy guldenów wpłaconych do królewskiego skarbca. Cztery lipca 1557 roku podpisano dokument. Reformacja w Gdańsku stała się legalna.
1557: 50 000 guldenów.
4 lipca 1557: przywilej komunii pod dwiema postaciami.
Ewangelicki Gdańsk — oficjalnie.
Pięćdziesiąt tysięcy guldenów. To ogromna suma — ale Gdańsk był bogatym miastem i wykalkulował, że tolerancja religijna jest warta tej ceny. Przez trzydzieści lat ewangelicy miejscy żyli w niepewności, ocierając się o granicę tego, co wolno. Po 1557 roku ta niepewność zniknęła — przynajmniej oficjalnie.
Freytag opisał biskupa Jana Drohojowskiego (biskupa włocławskiego), który przyszedł do kościoła Mariackiego tuż po ewangelickim kazaniu i znalazł tam „kilka starych kobiet i ciekawskie dzieci".3 Mieszczaństwo gdańskie chodziło słuchać kazań po niemiecku, nie po łacinie. Katedra zostawała pusta. Reformacja wygrała serca przed wygraną prawną o trzydzieści jeden lat.
Gdańsk 1557 roku był miastem ewangelickim — nie dlatego że kupił za pięćdziesiąt tysięcy guldenów pozwolenie, ale dlatego że przez trzydzieści lat jego mieszczanie słuchali kazań, których Rada oficjalnie nie zatwierdzała, i nosili w kieszeniach pisma, które hierarchia oficjalnie potępiała. Pieniądze tylko potwierdziły to, co już było faktem.
← wszystkie odcinki cyklu