Reformacja gdańska · nowy odcinek

Rok, w którym Gdańsk zapłacił

W 1526 roku Zygmunt I Stary przysłał do Gdańska wojsko i komisarzy. Przywódców buntu osądzono. Część powieszono, część ścięto, resztę wygnano. Stara Rada wróciła do władzy, Artikelbrief stał się dokumentem pokonanej rewolucji. Ale Gdańsk był miastem handlu — a handel potrzebuje spokoju. Trzydzieści jeden lat później miasto kupiło wolność religijną. Dosłownie.
Czas czytania ~6 min

Kiedy w 1526 roku do Gdańska wjechali królewscy komisarze, bunt był już skończony. Stara Rada — ta, którą obaliło pospólstwo — czekała na powrót. Ewangeliccy przywódcy miasta czekali na wyrok.1

Wyroki zapadły. Kilku przywódców buntu ścięto lub powieszono. Inni uciekli z miasta, zanim łapanka mogła ich dosięgnąć. Artikelbrief — ów manifest, który głosił, że Gdańsk chce żyć przy Ewangelii — stał się dokumentem pogromu. Ewangeliccy kaznodzieje musieli opuścić Gdańsk. Kościoły wróciły pod katolickie zarządzanie.

✦ ✦ ✦

Ale Gdańsk był Gdańskiem — miastem handlu, portów i powiązań z całą protestancką Północą. Nie dało się go odciąć od Wittenbergi tak jak odcina się małe miasto od drogi. Kupcy przywozili z Hamburga nie tylko sukno, ale i idee. Nowe pokolenie mieszczan dorastało z Lutrem w sercu, choć bez Lutra na ambonie.

Trzydzieści jeden lat czekania. W 1557 roku Gdańsk dostał to, za co płacił buntem: przywilej tolerancji religijnej.2 Zygmunt August — syn Zygmunta I, który karał buntowników — wyraził zgodę na komunię pod dwiema postaciami w Gdańsku. Cena: pięćdziesiąt tysięcy guldenów wpłaconych do królewskiego skarbca. Cztery lipca 1557 roku podpisano dokument. Reformacja w Gdańsku stała się legalna.

1526: egzekucje i wygnanie.
1557: 50 000 guldenów.
4 lipca 1557: przywilej komunii pod dwiema postaciami.
Ewangelicki Gdańsk — oficjalnie.
✦ ✦ ✦

Pięćdziesiąt tysięcy guldenów. To ogromna suma — ale Gdańsk był bogatym miastem i wykalkulował, że tolerancja religijna jest warta tej ceny. Przez trzydzieści lat ewangelicy miejscy żyli w niepewności, ocierając się o granicę tego, co wolno. Po 1557 roku ta niepewność zniknęła — przynajmniej oficjalnie.

Freytag opisał biskupa Jana Drohojowskiego (biskupa włocławskiego), który przyszedł do kościoła Mariackiego tuż po ewangelickim kazaniu i znalazł tam „kilka starych kobiet i ciekawskie dzieci".3 Mieszczaństwo gdańskie chodziło słuchać kazań po niemiecku, nie po łacinie. Katedra zostawała pusta. Reformacja wygrała serca przed wygraną prawną o trzydzieści jeden lat.

Gdańsk 1557 roku był miastem ewangelickim — nie dlatego że kupił za pięćdziesiąt tysięcy guldenów pozwolenie, ale dlatego że przez trzydzieści lat jego mieszczanie słuchali kazań, których Rada oficjalnie nie zatwierdzała, i nosili w kieszeniach pisma, które hierarchia oficjalnie potępiała. Pieniądze tylko potwierdziły to, co już było faktem.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Odwet Zygmunta I (1526): egzekucje i wygnanie przywódców buntu gdańskiego, powrót starej Rady Miejskiej, usunięcie ewangelickich kaznodziejów. Źródło: Hermann Freytag, „Danzig und Wittenberg. Aus der Reformationsgeschichte Danzigs", Zeitschrift des Westpreussischen Geschichtsvereins Nr 38 (1898), s. 42–43. 🟢 Liczba straconych: Freytag nie podaje precyzyjnie wszystkich nazwisk straconych — kilku ścięto/powieszono, pozostałych wygnano.
  2. Przywilej tolerancji 4.07.1557: Zygmunt August zezwala na komunię pod dwiema postaciami (sub utraque specie) w Gdańsku za 50 000 guldenów. Freytag s. 70–73. 🟢
  3. Bp Drohojowski „semiheretyk": po ewangelickim kazaniu w Mariackim zostały „kilka starych kobiet i ciekawskich dzieci". Freytag s. 70–71. 🟢 Określenie „semiheretyk" pochodzi od katolickich hierarchów zarzucających biskupowi zbyt pobłażliwe traktowanie ewangelickich kazań.