Reformacja w Prusach · odcinek 3

Iskra w Gdańsku

W 1518 roku zakonnik Jakub Knade porzucił klasztor i zaczął głosić kazania w duchu Lutra. W 1521 torunianie obrzucili legata papieskiego kamieniami na dziedzińcu kościoła Świętych Janów. W 1523 Jan Bonholt wrócił z Wittenbergi z beczkami pism Lutra. W 1526 Zygmunt Stary przyjechał osobiście i wydał wyroki śmierci. Reformacja w Gdańsku nie była ruchem szlacheckim ani biskupim. Była ruchem ulicy.
Czas czytania ~5 min

Gdańsk roku 1518 jest wielkim miastem — trzydzieści, może czterdzieści tysięcy mieszkańców, jedno z największych w Prusach Królewskich, brama handlowa na Wisłę i Bałtyk, skrzyżowanie szlaków między Flandrią a Moskwą.1 To miasto kupców, rzemieślników, szyprów i robotników portowych. Patrycjat zasiadający w ratuszu, cechy trzymające porządek w kwartałach, klasztory dominikanów, franciszkanów, brygidek, augustianów. I nagle — w tym roku, gdy Luter przybija swoje tezy do drzwi kościoła w Wittenberdze, choć może o tym jeszcze nie słyszano — z jednego z gdańskich klasztorów wychodzi na ulicę zakonnik, który ma coś do powiedzenia.

Nazywa się Jakub Knade. Był franciszkaninem. Porzucił klasztor i zaczął głosić kazania w duchu nowej nauki.2 W mieście, gdzie każdy zna każdego, każda rzecz dzieje się na widoku — i szybko się roznosi.

✦ ✦ ✦

Przez następne kilka lat nauka Lutra wchodzi do Gdańska nie przez katedralną bramę, lecz przez boczne drzwi — przez kupców wracających z jarmarków w głębi Rzeszy, przez wędrownych kaznodziejów, przez korespondencję. Władze królewskie reagują szybko: w maju i lipcu 1520 roku Zygmunt I wydaje w Toruniu dwa edykty — zakaz sprowadzania i kolportażu pism Lutra, banicja, utrata dóbr.3

Mieszczanie Prus Królewskich reagują na edykty inaczej, niż władze by sobie życzyły. Gdy 14 kwietnia 1521 roku legat papieski Zachariasz Ferreri każe spalić księgi Lutra na dziedzińcu kościoła Świętych Janów w Toruniu — to nie koniec sceny. Zgromadzeni torunianie obrzucają go kamieniami.3 Legat papieża, na kościelnym dziedzińcu, odpędzany przez tłum. To jest miara tego, jak Reformacja wtargnęła w te lata na ulicę.

✦ ✦ ✦

20 września 1522 roku w Gdańsku każe Jakub Hegge — i po jego kazaniu wybuchają zamieszki w mieście.4 Rok później, w 1523 roku, proboszcz kościoła świętej Barbary Jan Bonholt wraca z Wittenbergi — i przywozi ze sobą beczki pełne pism Lutra.5 Nie jeden egzemplarz, nie kilka folii — beczki. Jak towar, jak zboże, jak każda inna rzecz, którą w tym mieście się handluje.

To jest właściwy obraz Reformacji w Gdańsku: nie debata teologów w zaciszu refektarza, lecz beczki na nabrzeżu, kazania wywołujące zamieszki, zakonnik opuszczający klasztor. Reformacja jako ruch mieszczański — nie szlachecki, nie kościelno-hierarchiczny. Przyszła z dołu, przez ludzi, którzy słuchali, wracali i mówili dalej.

Beczki pism Lutra przywiezione z Wittenbergi jak zwykły towar.
Mieszczanie kamienujący legata papieskiego na kościelnym dziedzińcu.
Reformacja weszła do Gdańska przez boczne drzwi.
✦ ✦ ✦

W styczniu 1525 roku sytuacja osiąga punkt krytyczny. W Gdańsku wybucha rewolta: tłum żąda opuszczenia klasztorów przez zakonników — klasztory mają być zamienione na szpitale i szkoły. Obalona zostaje stara rada miejska.6 Przez kilka tygodni Gdańsk jest de facto miastem w stanie rewolty.

Zygmunt I przyjeżdża osobiście. 17 kwietnia 1526 roku wkracza do Gdańska, obejmuje władzę i przywraca porządek. Aresztuje kaznodziejów luterańskich.7 W lipcu tegoż roku wykonane zostają wyroki śmierci. Głowy kilku przywódców rewolty opadają. Konstytucje Zygmuntowskie — Constitutiones Sigismundi — zmieniają sposób zarządzania miastem, ograniczają samodzielność mieszczan.

Fizycznie Reformacja w Gdańsku Królewskim zostaje stłumiona. Prawnie, formalnie — Gdańsk pozostanie pod koroną polską i jej nominalnym katolicyzmem przez kolejne pokolenia.

✦ ✦ ✦

Ale ogień nie daje się ugasić przez wyroki. Ci, którzy słyszeli Hegge i Knade, nie cofnęli swoich przekonań razem z cofniętymi głowami przywódców. Ewangelicy gdańscy żyli przez następne dziesięciolecia w zawieszeniu: formalnie w katolickim mieście, faktycznie z coraz silniejszą ewangelicką tożsamością. Dopiero w drugiej połowie szesnastego wieku — gdy wielka fala Reformacji przetoczyła się przez całą Polskę Zygmunta Augusta — Gdańsk mógł oficjalnie odetchnąć.

Knade, Hegge, Bonholt — ich imiona nie są dziś znane poza wąskim kręgiem historyków. Nie byli biskupami ani teologami, nie napisali żadnych wielkich traktatów. Ale to oni pierwsi powiedzieli w tym mieście coś nowego — i powiedzieli to głośno, na ulicy, w języku zrozumiałym dla wszystkich. Reformacja zaczyna się od takich ludzi.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Gdańsk jako wielkie miasto handlowe w Prusach Królewskich — kontekst ogólny; demografia i rola portu: tło historyczne.
  2. Jakub Knade — były zakonnik, pierwszy kaznodzieja luterański w Gdańsku, 1518 — Janusz Małłek, Polska wobec luteranizacji Prus, Odrodzenie i Reformacja w Polsce XLIX 2005, s. 9.
  3. Edykty Zygmunta I w Toruniu V i VII 1520; spalenie ksiąg Lutra i obrzucenie legata kamieniami, 14 IV 1521 — Małłek 2005, s. 8.
  4. Kazania Jakuba Hegge w Gdańsku 20 IX 1522 i zamieszki — Małłek 2005, s. 9.
  5. Jan Bonholt, proboszcz kościoła św. Barbary, wraca z Wittenbergi z beczkami pism Lutra, 1523 — Małłek 2005, s. 9.
  6. Rewolta w Gdańsku I 1525: żądanie usunięcia zakonników, obalenie rady — Małłek 2005, s. 9.
  7. Przyjazd Zygmunta I do Gdańska 17 IV 1526, wyroki śmierci w lipcu 1526, aresztowanie kaznodziejów, Constitutiones Sigismundi — Małłek 2005, s. 14.