Reformacja w Prusach

Co zobaczył wizytator w 1583 roku

Pod koniec XVI wieku znaczna część kościołów między Gdańskiem a Lęborkiem, między Puckiem a Kościerzyną, była w rękach ewangelików — nie garstki, lecz całych parafii, miasteczek i dekanatów. Wiemy to z protokołów wizytacji biskupa Hieronima Rozrażewskiego.
Czas czytania ~8 min

Kiedy dziś mówimy „katolickie Kaszuby”, myślimy o czymś odwiecznym i oczywistym. Tymczasem gdyby cofnąć się o cztery i pół wieku, obraz byłby zaskakująco inny. Pod koniec XVI wieku znaczna część kościołów między Gdańskiem a Lęborkiem, między Puckiem a Kościerzyną, znajdowała się w rękach ewangelików. Nie garstki — całych parafii, miasteczek, niekiedy całych dekanatów.

Wiemy o tym z pierwszej ręki. W latach osiemdziesiątych XVI wieku biskup włocławski Hieronim Rozrażewski zarządził gruntowną wizytację archidiakonatu pomorskiego — czyli Pomorza Gdańskiego, które kościelnie do niego należało. Wysłani przez niego wizytatorzy objeżdżali parafię po parafii i skrupulatnie zapisywali, co zastali: stan świątyni, obsadę, dochody — i wyznanie mieszkańców. Ich protokoły, wydane drukiem przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu, są jednym z najcenniejszych świadectw religijnego oblicza dawnego Pomorza. Zdanie po zdaniu układają się w obraz, którego próżno szukać w potocznym wyobrażeniu.

✦ ✦ ✦

Całe dekanaty w rękach ewangelików

Skala robi wrażenie. O dekanacie Małej Wyspy, czyli Małych Żuławach, zapisano rzecz, która brzmi dziś nieprawdopodobnie:

Obejmuje dwanaście kościołów, z których tylko jeden, mianowicie Giemlice, jest katolicki.

Jedenaście na dwanaście świątyń poza katolicką obediencją — a i ta jedna, jak dodano, stała „pośród narodu przewrotnego” i trzeba ją było szczególnie strzec. Podobnie było na północy: przy Lęborku wizytator wyliczył samo miasto i siedem okolicznych wsi — Garczegorz, Brzeźno, Janowice, Białogardę, Łebę, Osieki, Zawołyniec — i podsumował krótko: wszystkie zajęte przez heretyków. O Tczewie wizytator napisał bez ogródek, że miasto jest „prawie całe zarażone herezją; poza nielicznymi i ubogimi nikt z zacniejszych nie wchodzi do kościoła, brzydzą się nim jak grzechem”.

✦ ✦ ✦

Lud, który żądał pastora

Najbardziej poruszają jednak nie liczby, lecz ludzie. W Górze pod Wejherowem, skąd pastora usunęła dziedziczka Wejherowa, do kościoła przyjechał katolicki komendariusz z Redy i odprawił mszę. Reakcja mieszkańców była jednoznaczna:

…odpowiedzieli mieszkańcy, że nie potrzebują katolickiego, lecz ewangelickiego pastora.

To nie był opór biernej większości — to była świadoma deklaracja wyznaniowa prostych ludzi. Gdzie indziej lud „głosował nogami”: chłopi z okolic Opalenia, znużeni odległością do własnego kościoła, po prostu przenosili się do heretyckiego pastora w pobliskiej Tymawie, bo było bliżej.

✦ ✦ ✦

Księża między dwoma światami

Reformacja przechodziła też przez samo duchowieństwo. Wizytatorzy odnotowują księży, którzy porzucili celibat i katolicką obediencję. W Stężycy zapisano proboszcza będącego „odstępcą dominikaninem i żonatym” — z zaleceniem, by go uwięzić. W Gniewie z kolei wytknięto katolickiemu plebanowi, że „trzymał organistę-akatolika, w domu miał brata kalwinistę, a z heretyckimi mieszczanami spoufalał się po przyjacielsku”. Obraz podzielonej wyznaniowo rodziny — brat katolicki ksiądz, brat kalwinista — mówi o tej epoce więcej niż niejeden traktat.

Tam, gdzie nie było stałego duchownego, posługę pełnili pastorzy objazdowi. W Demlinie pod Skarszewami kościół od kilku lat stał bez księdza, więc „heretyk ze Skarszew co trzecią niedzielę przyjeżdżał głosić kazania”, a w Nowej Wsi pod Starogardem tak samo przyjeżdżał duchowny ewangelicki od starogardzkiego kościoła świętego Jerzego. Podobnie w wielu wsiach kaszubskich: protestancki minister obsługiwał po kolei kilka świątyń.

✦ ✦ ✦

Kto niósł Reformację

Z protokołów wyłania się wyraźny mechanizm. Protestantyzm na Pomorzu Gdańskim opierał się na dwóch filarach: szlachcie i niemieckim osadnictwie. To dziedzice zamieniali kościoły w zbory i sprowadzali pastorów; to oni bywali „heretyckimi patronami”. Wizytator opisuje dwór „heretycki”, który omijał miejscową parafię, jeżdżąc do protestanckiego kościoła gdzie indziej. Nawet świeccy opiekunowie kościoła — witrykowie, zarządzający jego majątkiem — bywali ewangelikami; w jednej z parafii dwaj z czterech, o kaszubskich nazwiskach Strąk i Sopił, byli protestantami.

Rysuje się przy tym linia podziału, którą wizytator z okolic Pucka ujął wprost: wsie o ludności niemieckiej trzymały się heretyckich proboszczów, podczas gdy mieszkańcy pozostałych wsi — „którzy są niemal wszyscy Polakami albo Kaszubami i katolikami”. Wyznanie splatało się z językiem i pochodzeniem.

✦ ✦ ✦

Sto lat pod znakiem Lutra

Jak głęboko sięgała Reformacja, pokazuje przykład Chojnic: tamtejszy kościół zajęła „sekta Lutra” w 1555 roku, a katolicy odzyskali go dopiero w 1616 — przez sześćdziesiąt lat była to świątynia protestancka. O kościele w Pruszczu zapisano gorzko, że „przez kontrakt symoniacki i zdradę pewnego Iskarioty odpadł od czci prawdziwej Ewangelii ku luterańskiej zarazie”. Nawet klasztor panien w Żarnowcu był, jak notowano, „niegdyś opuszczony i niemal zajęty przez heretyków” — obronił go dopiero biskup włocławski.

Reformacja zostawiała ślady także na ścianach. W Giemlicach — w jedynym katolickim kościele Małych Żuław — na ścianach był namalowany kielich z podobizną Lutra; zalecenia powizytacyjne nakazywały go jak najprędzej zamalować. Ten jeden szczegół mówi wiele: protestantyzm nie krył się po domach, a jego znaki trafiały nawet na mury świątyni, która pozostała katolicka.

Były też sceny niemal filmowe. Pod Tczewem chłopi z Jaźwisk, oderwani od macierzystej parafii, nie tylko jeździli do luterańskiego pastora w Tymawie, ale i tam grzebali swoich zmarłych. A gdy wizytator zajeżdżał do parafii obsadzonej przez ewangelika, bywało, że pastor po prostu chował się — jak w Chyloni, gdzie żadna z trzech kobiet zastanych we wsi nie chciała nic powiedzieć, a „sam zamieszkały tam heretyk się ukrył”.

✦ ✦ ✦

Mapa całego archidiakonatu

Wizytatorzy notowali parafię po parafii. W jeden obraz złożył to dopiero w 1955 roku Andrzej Tomczak, który na podstawie tych samych protokołów i spisów poborowych narysował mapę sieci parafialnej województwa pomorskiego w drugiej połowie XVI wieku. Z jego zestawienia, dekanat po dekanacie, wynika taki stan:

Dla dekanatu chojnickiego źródła z XVI wieku są skąpe, ale wizytacje z połowy XVII wieku wymieniają jako protestanckie kościoły w Chojnicach, Człuchowie, Czarnem, Brzeźnie Człuchowskim, Debrznie, Dębnicy, Domisławiu, Ględowie, Jęcznikach Wielkich, Kiełpinie, Konarzynach, Koczale, Krzemieniewie, Łoży, Myśligoszczy, Mosinach, Sierpowie, Słupi i Szczytnie, a także w Bińczu, Drzonowie, Dźwierznie i Gockowie. Tomczak nie miał wątpliwości, że protestanckie stały się one nie w XVII wieku, w dobie reakcji katolickiej, lecz już w XVI.

W tym wykazie jest wiele miejscowości, w których dziś nic nie przypomina ewangelickiej przeszłości: Chylonia, Góra, Kielno, Stara Kiszewa, Pinczyn, Trąbki Wielkie, Nowe, Skórcz, Kokoszkowy, Tymawa, Barłożno. Część z nich wróciła do katolików już w latach dziewięćdziesiątych XVI wieku — mówi o tym katalog kościołów odzyskanych w 1596 roku — i przez następne stulecia nie miała z ewangelikami nic wspólnego. Dlatego nie mają one w atlasie osobnych wpisów, ale bez nich obraz Reformacji na Pomorzu byłby niepełny.

✦ ✦ ✦

Co z tego wynika

Wizytacje Rozrażewskiego pokazują Pomorze Gdańskie u schyłku XVI wieku jako ziemię wyznaniowego pogranicza — nie katolicki monolit, lecz mozaikę, w której luteranizm (a miejscami i kalwinizm) był religią całych miast i dekanatów, szlachty, mieszczan i części ludu. Katolicka rekatolicyzacja, którą przyniosło następne stulecie, dopiero miała odwrócić ten stan.

To ważna lekcja pokory wobec przeszłości. „Odwieczne” bywa młodsze, niż sądzimy — a pamięć o ewangelickim Pomorzu, choć dziś niemal zatarta, jest wpisana w te same kościoły, cmentarze i nazwy, które wciąż nas otaczają.

← wszystkie opowieści

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Visitationes archidiaconatus Pomeraniae Hieronymo Rozrażewski Vladislaviensi et Pomeraniae episcopo factae, wyd. St. Kujot, Fontes Towarzystwa Naukowego w Toruniu I–III, Toruń 1897–1899. Cytaty przetłumaczone z łaciny i sprawdzone z tekstem wydania.
  2. M. Biskup, A. Tomczak, „Mapy województwa pomorskiego w drugiej połowie XVI w.”, „Roczniki Towarzystwa Naukowego w Toruniu” 58 (1955), z. 1, s. 58–80 — rozdział o sieci parafialnej (A. Tomczak), zestawienie parafii protestanckich dekanat po dekanacie.
  3. Chojnice (zajęcie kościoła w 1555 roku i jego zwrot w 1616): ks. Jakub Fankidejski, „Utracone kościoły i kaplice w dzisiejszej dyecezyi chełmińskiej”, Pelplin 1880.