Kiedy dziś mówimy „katolickie Kaszuby”, myślimy o czymś odwiecznym i oczywistym. Tymczasem gdyby cofnąć się o cztery i pół wieku, obraz byłby zaskakująco inny. Pod koniec XVI wieku znaczna część kościołów między Gdańskiem a Lęborkiem, między Puckiem a Kościerzyną, znajdowała się w rękach ewangelików. Nie garstki — całych parafii, miasteczek, niekiedy całych dekanatów.
Wiemy o tym z pierwszej ręki. W latach osiemdziesiątych XVI wieku biskup włocławski Hieronim Rozrażewski zarządził gruntowną wizytację archidiakonatu pomorskiego — czyli Pomorza Gdańskiego, które kościelnie do niego należało. Wysłani przez niego wizytatorzy objeżdżali parafię po parafii i skrupulatnie zapisywali, co zastali: stan świątyni, obsadę, dochody — i wyznanie mieszkańców. Ich protokoły, wydane drukiem przez Towarzystwo Naukowe w Toruniu, są jednym z najcenniejszych świadectw religijnego oblicza dawnego Pomorza. Zdanie po zdaniu układają się w obraz, którego próżno szukać w potocznym wyobrażeniu.
✦ ✦ ✦Całe dekanaty w rękach ewangelików
Skala robi wrażenie. O dekanacie Małej Wyspy, czyli Małych Żuławach, zapisano rzecz, która brzmi dziś nieprawdopodobnie:
Obejmuje dwanaście kościołów, z których tylko jeden, mianowicie Giemlice, jest katolicki.
Jedenaście na dwanaście świątyń poza katolicką obediencją — a i ta jedna, jak dodano, stała „pośród narodu przewrotnego” i trzeba ją było szczególnie strzec. Podobnie było na północy: przy Lęborku wizytator wyliczył samo miasto i siedem okolicznych wsi — Garczegorz, Brzeźno, Janowice, Białogardę, Łebę, Osieki, Zawołyniec — i podsumował krótko: wszystkie zajęte przez heretyków. O Tczewie wizytator napisał bez ogródek, że miasto jest „prawie całe zarażone herezją; poza nielicznymi i ubogimi nikt z zacniejszych nie wchodzi do kościoła, brzydzą się nim jak grzechem”.
✦ ✦ ✦Lud, który żądał pastora
Najbardziej poruszają jednak nie liczby, lecz ludzie. W Górze pod Wejherowem, skąd pastora usunęła dziedziczka Wejherowa, do kościoła przyjechał katolicki komendariusz z Redy i odprawił mszę. Reakcja mieszkańców była jednoznaczna:
…odpowiedzieli mieszkańcy, że nie potrzebują katolickiego, lecz ewangelickiego pastora.
To nie był opór biernej większości — to była świadoma deklaracja wyznaniowa prostych ludzi. Gdzie indziej lud „głosował nogami”: chłopi z okolic Opalenia, znużeni odległością do własnego kościoła, po prostu przenosili się do heretyckiego pastora w pobliskiej Tymawie, bo było bliżej.
✦ ✦ ✦Księża między dwoma światami
Reformacja przechodziła też przez samo duchowieństwo. Wizytatorzy odnotowują księży, którzy porzucili celibat i katolicką obediencję. W Stężycy zapisano proboszcza będącego „odstępcą dominikaninem i żonatym” — z zaleceniem, by go uwięzić. W Gniewie z kolei wytknięto katolickiemu plebanowi, że „trzymał organistę-akatolika, w domu miał brata kalwinistę, a z heretyckimi mieszczanami spoufalał się po przyjacielsku”. Obraz podzielonej wyznaniowo rodziny — brat katolicki ksiądz, brat kalwinista — mówi o tej epoce więcej niż niejeden traktat.
Tam, gdzie nie było stałego duchownego, posługę pełnili pastorzy objazdowi. W Demlinie pod Skarszewami kościół od kilku lat stał bez księdza, więc „heretyk ze Skarszew co trzecią niedzielę przyjeżdżał głosić kazania”, a w Nowej Wsi pod Starogardem tak samo przyjeżdżał duchowny ewangelicki od starogardzkiego kościoła świętego Jerzego. Podobnie w wielu wsiach kaszubskich: protestancki minister obsługiwał po kolei kilka świątyń.
✦ ✦ ✦Kto niósł Reformację
Z protokołów wyłania się wyraźny mechanizm. Protestantyzm na Pomorzu Gdańskim opierał się na dwóch filarach: szlachcie i niemieckim osadnictwie. To dziedzice zamieniali kościoły w zbory i sprowadzali pastorów; to oni bywali „heretyckimi patronami”. Wizytator opisuje dwór „heretycki”, który omijał miejscową parafię, jeżdżąc do protestanckiego kościoła gdzie indziej. Nawet świeccy opiekunowie kościoła — witrykowie, zarządzający jego majątkiem — bywali ewangelikami; w jednej z parafii dwaj z czterech, o kaszubskich nazwiskach Strąk i Sopił, byli protestantami.
Rysuje się przy tym linia podziału, którą wizytator z okolic Pucka ujął wprost: wsie o ludności niemieckiej trzymały się heretyckich proboszczów, podczas gdy mieszkańcy pozostałych wsi — „którzy są niemal wszyscy Polakami albo Kaszubami i katolikami”. Wyznanie splatało się z językiem i pochodzeniem.
✦ ✦ ✦Sto lat pod znakiem Lutra
Jak głęboko sięgała Reformacja, pokazuje przykład Chojnic: tamtejszy kościół zajęła „sekta Lutra” w 1555 roku, a katolicy odzyskali go dopiero w 1616 — przez sześćdziesiąt lat była to świątynia protestancka. O kościele w Pruszczu zapisano gorzko, że „przez kontrakt symoniacki i zdradę pewnego Iskarioty odpadł od czci prawdziwej Ewangelii ku luterańskiej zarazie”. Nawet klasztor panien w Żarnowcu był, jak notowano, „niegdyś opuszczony i niemal zajęty przez heretyków” — obronił go dopiero biskup włocławski.
Reformacja zostawiała ślady także na ścianach. W Giemlicach — w jedynym katolickim kościele Małych Żuław — na ścianach był namalowany kielich z podobizną Lutra; zalecenia powizytacyjne nakazywały go jak najprędzej zamalować. Ten jeden szczegół mówi wiele: protestantyzm nie krył się po domach, a jego znaki trafiały nawet na mury świątyni, która pozostała katolicka.
Były też sceny niemal filmowe. Pod Tczewem chłopi z Jaźwisk, oderwani od macierzystej parafii, nie tylko jeździli do luterańskiego pastora w Tymawie, ale i tam grzebali swoich zmarłych. A gdy wizytator zajeżdżał do parafii obsadzonej przez ewangelika, bywało, że pastor po prostu chował się — jak w Chyloni, gdzie żadna z trzech kobiet zastanych we wsi nie chciała nic powiedzieć, a „sam zamieszkały tam heretyk się ukrył”.
✦ ✦ ✦Mapa całego archidiakonatu
Wizytatorzy notowali parafię po parafii. W jeden obraz złożył to dopiero w 1955 roku Andrzej Tomczak, który na podstawie tych samych protokołów i spisów poborowych narysował mapę sieci parafialnej województwa pomorskiego w drugiej połowie XVI wieku. Z jego zestawienia, dekanat po dekanacie, wynika taki stan:
- dekanat lęborski — cały ogarnięty Reformacją już około 1583 roku; wizytator biskupi nie przekroczył nawet jego granic;
- dekanat pucki — protestanci trzymali parafie w Chyloni, Górze pod Wejherowem i Krokowej, a w Bolszewie i Redłowie (dzisiejszym Orłowie) sami postawili sobie kościoły;
- dekanat mirachowski — kościoły parafialne w Kielnie i Przodkowie, filialny w Szemudzie oraz zbudowany przez nich samych kościół w Rekownicy, na miejscu dawnego katolickiego;
- dekanat gdański — kościoły na Helu, w Czapielsku, Rokitnicy, Pruszczu, Przyjaźni i Różynach, kościół świętej Katarzyny w Gdańsku oraz filie w Oruni, Juszkowie i Łęgowie;
- dekanat steblewski, czyli Małe Żuławy — wszystkie kościoły i kaplice poza parafialnym w Giemlicach;
- dekanat tczewski — Dalwin, Demlin, Stara Kiszewa, Niedamowo, Pinczyn i Trąbki Wielkie; fary w Tczewie protestanci „ostatecznie nie opanowali”, choć przez pewien czas docierały tam ich wpływy;
- dekanat zaborski — kościoły w Kokoszkowach, Nowej Wsi, Skarszewach i Starogardzie;
- dekanat gniewski — według Tomczaka wszystkie jedenaście parafii, razem z kościołami filialnymi: Barłożno, Bobowo, Garc, Gniew, Grabowo, Jabłowo, Lignowy, Pelplin, Rajkowy, Tymawa i Walichnowy;
- dekanat nowski — Nowe, Czarnylas, Dąbrówka, Klonówka, Lubień Wielki, Pączewo, Skórcz z kaplicą w Osieku i Bzowo;
- dekanat świecki — najsłabiej dotknięty Reformacją: jedyny protestancki kościół parafialny stał w Michalu;
- dekanat tucholski — tylko Lichnowy, choć około 1555 roku na protestantyzm przeszedł i pleban tucholski;
- okręg bytowski — wszystkie kościoły najpóźniej na przełomie XVI i XVII wieku;
- Mierzeja Wiślana i Szkarpawa, należące do diecezji pomezańskiej — kościoły parafialne w Drewnicy, Przebrnie, Sobieszewie i Tujsku.
Dla dekanatu chojnickiego źródła z XVI wieku są skąpe, ale wizytacje z połowy XVII wieku wymieniają jako protestanckie kościoły w Chojnicach, Człuchowie, Czarnem, Brzeźnie Człuchowskim, Debrznie, Dębnicy, Domisławiu, Ględowie, Jęcznikach Wielkich, Kiełpinie, Konarzynach, Koczale, Krzemieniewie, Łoży, Myśligoszczy, Mosinach, Sierpowie, Słupi i Szczytnie, a także w Bińczu, Drzonowie, Dźwierznie i Gockowie. Tomczak nie miał wątpliwości, że protestanckie stały się one nie w XVII wieku, w dobie reakcji katolickiej, lecz już w XVI.
W tym wykazie jest wiele miejscowości, w których dziś nic nie przypomina ewangelickiej przeszłości: Chylonia, Góra, Kielno, Stara Kiszewa, Pinczyn, Trąbki Wielkie, Nowe, Skórcz, Kokoszkowy, Tymawa, Barłożno. Część z nich wróciła do katolików już w latach dziewięćdziesiątych XVI wieku — mówi o tym katalog kościołów odzyskanych w 1596 roku — i przez następne stulecia nie miała z ewangelikami nic wspólnego. Dlatego nie mają one w atlasie osobnych wpisów, ale bez nich obraz Reformacji na Pomorzu byłby niepełny.
✦ ✦ ✦Co z tego wynika
Wizytacje Rozrażewskiego pokazują Pomorze Gdańskie u schyłku XVI wieku jako ziemię wyznaniowego pogranicza — nie katolicki monolit, lecz mozaikę, w której luteranizm (a miejscami i kalwinizm) był religią całych miast i dekanatów, szlachty, mieszczan i części ludu. Katolicka rekatolicyzacja, którą przyniosło następne stulecie, dopiero miała odwrócić ten stan.
To ważna lekcja pokory wobec przeszłości. „Odwieczne” bywa młodsze, niż sądzimy — a pamięć o ewangelickim Pomorzu, choć dziś niemal zatarta, jest wpisana w te same kościoły, cmentarze i nazwy, które wciąż nas otaczają.
← wszystkie opowieści