Twarze pomorskiego protestantyzmu · ludzie

Heinrich Brachmann

Gdy z pomorskich wsi całe rodziny ruszały za ocean, jego parafia — wbrew prądowi czasu — rosła. Doprowadził słupskich staroluteranów do rekordu, a potem zostawił im więcej niż liczby: czterech własnych potomków, którzy wszyscy poszli na służbę Kościołowi. Historia proboszcza, po którym została cała pastorska rodzina.
Czas czytania ~6 min · źródła w przypisach

Druga połowa dziewiętnastego wieku była dla pomorskiej wsi czasem wielkiego ubywania. Z portów Hamburga i Bremy ruszały statki pełne emigrantów, a wśród nich nie brakowało ewangelików, którzy za oceanem szukali ziemi, chleba i — nierzadko — swobody wyznawania wiary po swojemu. Dla niejednej parafii oznaczało to powolne wykrwawianie się: ławki pustoszały rok po roku. A jednak była w Słupsku wspólnota, która w tych właśnie latach osiągnęła swój liczebny szczyt — i stało się to za posługi człowieka, o którym dziś przypomina jedno z zabytkowych „okien pamięci” kościoła Świętego Krzyża: księdza Heinricha Brachmanna.

Jego życiorys był od początku europejski w skali, jakiej dziś łatwo nie docenić. Heinrich Ewald Ferdinand Brachmann urodził się w 1851 roku w Stuttgarcie, w rodzinie o korzeniach łotewskich — rodzice pochodzili z nadbałtyckich prowincji ówczesnej Rosji.1 Ordynację przyjął w 1876 roku we Wrocławiu, ówczesnym ośrodku pruskiego staroluteranizmu, a w 1878 roku objął parafię staroluterańską w Słupsku. Stanął więc na czele wspólnoty wciąż jeszcze niezamożnej, dźwigającej pamięć po długach budowy kościoła, lecz zahartowanej w wierności wyznaniu, dla którego jej ojcowie odmówili niegdyś wejścia do pruskiej unii.

✦ ✦ ✦

To, co wydarzyło się za jego rządów, najlepiej widać w liczbach. Na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku przez Pomorze przeszła silna fala emigracji do Ameryki. Wiejskie parafie staroluterańskie straciły wówczas około jednej piątej wyznawców, którzy wyruszyli za chlebem na drugą półkulę; miejski Słupsk stracił jedynie około dziewięciu procent. Co więcej, za posługi Brachmanna parafia osiągnęła rekordową liczbę 718 wiernych.1

Nie wiemy z całą pewnością, co złożyło się na ten wynik; źródło parafialne odnotowuje fakt, nie analizuje przyczyn, i my za nim pójdziemy, nie dopowiadając tego, czego nie wiemy. Wolno jednak zauważyć, że miasto zatrzymywało ludzi lepiej niż wieś, bo dawało pracę, rzemiosło i handel, których ziemia odmawiała. Można też przypuszczać, że żywej wspólnoty nie utrzyma się bez pasterza, który ją scala. Materialnym śladem tej stabilizacji stała się nowa plebania, wzniesiona przy ulicy Drewnianej — znak, że parafia nie tylko trwa, ale i się zadomawia.

✦ ✦ ✦

W 1892 roku Brachmann opuścił Słupsk, lecz nie dla emerytury ani znużenia — powołano go na proboszcza w Berlinie i na superintendenta, czyli biskupa diecezjalnego, diecezji berlińskiej.1 Z pomorskiej parafii, którą postawił na nogi, przeszedł więc do jednego z najważniejszych urzędów w całym pruskim Kościele staroluterańskim. Dla niewielkiego Słupska był to zarazem zaszczyt i strata: oto ich pasterz okazał się dość wybitny, by powierzono mu zwierzchnictwo nad diecezją stołeczną.

Najtrwalszy ślad zostawił jednak Brachmann nie w urzędach, lecz we własnym domu. Trzej jego synowie zostali ordynowani na duchownych staroluterańskich, a najmłodsza córka wstąpiła do diakonatu — została diakonisą.1 Z czworga jego dzieci wszystkie poszły więc na służbę Kościołowi. W rodzinie, w której wiara była powietrzem codzienności, wyrosło całe pokolenie sług ołtarza i miłosierdzia — dziedzictwo, którego nie sposób zmierzyć liczbą parafian ani godnością urzędu. Heinrich Brachmann zmarł w 1915 roku w Bad Freienwalde nad Odrą.

✦ ✦ ✦

W tej sylwetce uderza pewien paradoks. Kościół maleńki, wzgardzony niegdyś jako garstka uparciuchów, w epoce wielkiego odpływu nie tylko się obronił, ale i wzrósł, a do tego wydał z siebie rodzinę, która całą sobą stanęła na jego służbie. W dziejach pomorskiego protestantyzmu, tak często naznaczonych ubywaniem i wygnaniem, sylwetka Brachmanna należy do jaśniejszych: opowiada nie o końcu, lecz o trwaniu. Bywają bowiem czasy, gdy wbrew prądom dobry pasterz potrafi utrzymać owczarnię, powiększyć ją i zostawić w rękach własnych dzieci.

Heinrich Brachmann to jedna z twarzy pomorskiego protestantyzmu. Ślady tych ludzi i ich świątyń odnajdziesz na mapie dziedzictwa.
Dziedzictwo ewangelickie Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Twarze pomorskiego protestantyzmu”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Biografia ks. Heinricha Ewalda Ferdinanda Brachmanna: ur. 1851 w Stuttgarcie (rodzice pochodzenia łotewskiego), ordynacja 1876 we Wrocławiu, od 1878 proboszcz słupskiej parafii staroluterańskiej — za: Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 5/2020 (cykl o duchownych ze słupskich „okien pamięci”, autor: Jan Wild).
  2. Rekordowa liczba 718 wiernych za posługi Brachmanna mimo fali emigracji do Ameryki z początku lat 80. XIX w. (wiejskie parafie straciły ok. 1/5 wyznawców, miejska słupska ok. 9%); budowa plebanii przy ul. Drewnianej — za: Informator Parafialny PEA w Słupsku, nr 5/2020, jw. Zjawisko masowej emigracji zarobkowej z Pomorza do Ameryki w 2. poł. XIX w. to fakt ogólnohistoryczny; źródło parafialne odnotowuje jego skutki dla parafii, nie analizuje przyczyn lokalnej odporności Słupska.
  3. Odejście w 1892 r. na probostwo w Berlinie i urząd superintendenta (biskupa diecezjalnego) diecezji berlińskiej — za: Informator Parafialny PEA w Słupsku, nr 5/2020, jw.
  4. Trzej synowie ordynowani na duchownych staroluterańskich, najmłodsza córka — diakonisą; śmierć w 1915 r. w Bad Freienwalde nad Odrą — za: Informator Parafialny PEA w Słupsku, nr 5/2020, jw.

Materiał opracowany na podstawie treści Informatora Parafialnego Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku — z szacunkiem dla pracy autorów i z zastrzeżeniem zgody parafii na publikację. Streszczenie własne, nie kopia tekstu źródłowego.