Dwadzieścia osób chwyta się za ręce, tworząc żywy łańcuch. Pierwszy dotyka metalowego pręta wystającego z niepozornej szklanej butelki wyłożonej folią — i w jednej chwili wszystkimi przebiega ten sam wstrząs. Iskra przeskakuje przez dwadzieścia dłoni naraz. Tę demonstrację, budzącą wówczas zarówno trwogę, jak i zachwyt, urządzał w Gdańsku połowy XVIII wieku Daniel Gralath, który butelkę lejdejską badał poważnie, jako przyrząd naukowy, a nie tylko jarmarczną osobliwość.1
Urodził się 30 maja 1708 roku w zamożnej gdańskiej rodzinie kupieckiej.2 Najpierw kształcił się w gdańskim Gimnazjum Akademickim, potem wyruszył w świat — studiował w Halle, Lejdzie i Marburgu, w latach mniej więcej 1728–1734, oddając się prawu i filozofii.2 Pobyt w Lejdzie miał tu znaczenie: właśnie w tamtejszym uniwersyteckim środowisku powstał przyrząd, którym Gralath zajmował się później przez znaczną część życia.
Butelka lejdejska — pierwszy kondensator, naczynie potrafiące „uwięzić” ładunek elektryczny — pojawiła się w latach czterdziestych XVIII wieku niemal jednocześnie u kilku badaczy. Gralath powtórzył doświadczenia Ewalda Georga von Kleista i sam zaczął ulepszać konstrukcję, dążąc do tego, by wstrząs był silniejszy i powtarzalny.1 Najśmielszy jego pomysł brzmiał prosto: skoro jedna butelka daje jeden wstrząs, połączmy ich kilka. Tak miała powstać pierwsza bateria butelek lejdejskich — zalążek tego, co dziś nazwalibyśmy baterią kondensatorów.1 (Pierwszeństwo Gralatha w tym wynalazku bywa kwestionowane — równolegle podobne układy budowali inni badacze elektryczności, więc historycy nauki przypisują mu raczej współudział niż samodzielne odkrycie.)
✦ ✦ ✦Na samych eksperymentach Gralath nie poprzestał — chciał też uporządkować i spisać dotychczasową wiedzę o elektryczności. W latach 1747–1756 ogłosił trzytomową Historię elektryczności — uporządkowany przegląd dotychczasowej wiedzy o zjawiskach elektrycznych — a do tego Bibliotekę elektryczną, spis prac z dziedziny elektrostatyki.1 W epoce, gdy nauka o elektryczności dopiero kiełkowała, taki katalog był narzędziem nie mniej cennym niż sama butelka.
Działał też w środowisku naukowym. W 1743 roku należał do założycieli gdańskiego Towarzystwa Fizyki Doświadczalnej, które wkrótce przekształciło się w Towarzystwo Przyrodnicze (Naturforschende Gesellschaft) — jedno z najstarszych towarzystw naukowych na ziemiach polskich, działające aż do 1939 roku.3 Jego zainteresowania wykraczały zresztą poza elektryczność: obserwował plamy i zaćmienia Słońca, badał ciśnienie cieczy i powietrza, interesował się biologią i astronomią.1 Getyńskie Towarzystwo Naukowe przyjęło go w poczet członków honorowych.1
Jego ród był w Gdańsku zakorzeniony i ustosunkowany — teściem uczonego był Jakub Teodor Klein, sekretarz miejski i wybitny przyrodnik, nazywany „gdańskim Pliniuszem”.2 Sam Gralath wspinał się po szczeblach miejskiej kariery: był ławnikiem, rajcą, a w 1763 roku został burmistrzem Gdańska; nosił też tytuł burgrabiego królewskiego.14 Mieszkał przy ul. Długiej 40, w sercu kupieckiego miasta.1
✦ ✦ ✦Zostawił po sobie także ślad, z którego gdańszczanie korzystają do dziś. Gralath ufundował obsadzenie drogi z Gdańska ku Oliwie szpalerem lip — Wielką Aleję Lipową, dla której sprowadzono około 1400 młodych drzew z Niderlandów.4 Zmarł 23 lipca 1767 roku.2 Pochowano go w kościele Najświętszej Marii Panny w Gdańsku, rodzinny zaś grobowiec stał w Sulminie.1 (Według biogramu serwisu Reformacja-Pomorze grobowiec rodziny w Sulminie został po wojnie sprofanowany.) Jego księgozbiór przetrwał w Bibliotece Gdańskiej PAN.1
← wszystkie odcinki cyklu „Umysły znad Motławy”