Gdańsk i Pomorze Gdańskie · ślady ewangelickie

Co zostaje, gdy znika wspólnota

Zimą 1945 roku z setek pomorskich parafii ewangelickich odpłynęli ludzie, a został majątek — kościół, plebania, przytułek, pola, dzwony, organy. Ten odcinek prowadzi systematycznie, kategoria po kategorii, przez to, co stało się z każdym rodzajem tego mienia, gdy zabrakło wiernych.
Czas czytania ~9 min · źródła w przypisach

Najpierw odeszli ludzie. Ewakuacja i ucieczka ludności niemieckiej na przełomie 1944 i 1945 roku wyludniła parafie ewangelickie na całym pasie, który po wojnie przypadł Polsce — od Wielkopolski po Pomorze Gdańskie i Prusy Zachodnie. Życie religijne zamarło, a w wielu miejscach już nigdy się nie odrodziło.1 Pozostało natomiast to, czego ze sobą nie zabrano: mury, ziemia, sprzęty. Majątek wspólnoty, która jako wspólnota przestała istnieć.

O tym, co fizycznie działo się z tymi dobrami, najpełniej opowiada jedno drobiazgowe studium przypadku — dzieje mienia parafii ewangelicko-unijnej w Osiecznej, miasteczku w dawnej superintendenturze Leszno, opisane przez Adriana Genderę na łamach „Kwartalnika Historii Kultury Materialnej".2 (Osieczna leży w Wielkopolsce, nie na Pomorzu — przywołuję ją jako model porównawczy, bo mechanizm i kategorie mienia były wszędzie podobne; pomorskie konkrety podaję osobno.) Gendera porządkuje rzecz z benedyktyńską metodycznością: świątynia, dom pastora, szpital-przytułek i dom towarzystw, własność ziemska, mienie ruchome. Tym samym kluczem poprowadzimy ten odcinek — bo każda z tych kategorii miała swój odrębny, typowy los.

✦ ✦ ✦

Zanim jednak przejdziemy do poszczególnych dóbr, trzeba zrozumieć narzędzie, które o ich losie przesądzało — prawo. Jak pokazuje Wojciech Sławiński, powojenne władze dysponowały całym szeregiem aktów dotyczących mienia „opuszczonego" i „poniemieckiego": dekretem z 2 marca 1945 roku, ustawą z 6 maja 1945 roku, a przede wszystkim dekretem z 8 marca 1946 roku o majątkach opuszczonych i poniemieckich.3 Mechanizm był stopniowy. Najpierw urzędy likwidacyjne brały dobra w tymczasowy zarząd pod nieobecność właściciela; potem — uznane za porzucone mienie poniemieckie — przechodziły one na własność Skarbu Państwa.

Decydujące znaczenie dla Kościołów ewangelickich miała jednak ustawa z 4 lipca 1947 roku, która wcieliła byłe parafie unijne, staroluterskie i inne do ogólnopolskiego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Te dobra, które nie znajdowały się w posiadaniu KEA w wyznaczonym dniu jesienią 1946 roku, stawały się własnością państwa; przejęty majątek państwo mogło następnie przyznać instytucjom publicznym i związkom wyznaniowym — z ustawowym pierwszeństwem polskich ewangelików.4 W praktyce, ponieważ KEA posiadał wówczas znikomy ułamek dawnych posiadłości, ogromna większość mienia trafiała do państwa, a stamtąd w ręce świeckie lub do innych Kościołów.

Sławiński zwraca uwagę na dwie subtelności, które zaważyły na pomorskim losie tych dóbr. Pierwsza to różnica między Ziemiami Dawnymi a Ziemiami Odzyskanymi — dekret z 19 września 1946 roku dotyczył w istocie tych drugich, a sieć przepisów inaczej obejmowała tereny należące do Polski przed wojną, inaczej te przyłączone po Poczdamie.5 Druga to codzienna praktyka urzędników: nagminne kwalifikowanie majątku osób prawnych Kościoła ewangelickiego jako „porzuconego" mienia poniemieckiego, choć bezspornie należał on do ewangelików augsburskich jeszcze sprzed wojny.

„Zdarzało się — i to zdaniem Konsystorza nierzadko — iż urzędnicy zasadę tę stosowali także do majątku bezspornie należącego do ewangelików augsburskich już przed II wojną światową."

Skalę strat unaocznia inwentarz, jaki KEA sporządził w 1955 roku: zestawienie nieruchomości będących jego własnością, lecz nie w jego władaniu, obejmowało 25 kościołów, 10 większych kaplic, 138 kantoratów oraz 39 innych obiektów, użytkowanych przez władze terenowe, państwowe przedsiębiorstwa i Kościół rzymskokatolicki.6 To liczby, za którymi kryją się konkretne budynki — i konkretne kategorie mienia, którym przyjrzymy się teraz po kolei.

✦ ✦ ✦

Kategoria pierwsza — świątynia. Tu losy rozchodziły się najwyraźniej, a Gdańsk daje obraz reprezentatywny. Piotr Szczudłowski naliczył w granicach współczesnego miasta dwadzieścia siedem dawnych świątyń ewangelickich należących przed wojną do Ewangelickiego Kościoła Unii Staropruskiej. Z tej grupy szesnaście przejęli katolicy; reszta została zniszczona, zamieniona na obiekty świeckie albo przejęta przez wspólnoty niekatolickie.7

Pierwszą i najczęstszą drogą był więc nowy użytkownik kościelny. Do gwałtownie napływającej do Gdańska ludności polskiej — w przytłaczającej większości katolickiej — przejęcie poewangelickich kościołów stało się po prostu koniecznością duszpasterską; doszły do tego racje historyczne, gdyż dziewięć z szesnastu przejętych świątyń było pierwotnie kościołami katolickimi, utraconymi w dobie reformacji.8 Aż do początku lat siedemdziesiątych obiekty te pozostawały formalnie własnością państwa, oddawaną Kościołowi w zarząd i użytkowanie na mocy dekretu z 8 marca 1946 roku; pełnoprawnym właścicielem katolicy stali się dopiero na podstawie ustawy z 23 czerwca 1971 roku o przejściu na osoby prawne Kościoła własności niektórych nieruchomości na ziemiach zachodnich i północnych.9 Przejęcie często oznaczało też ratunek: gdański kościół Świętego Bartłomieja, zniszczony w 1945 roku w jakichś osiemdziesięciu pięciu procentach, pozostawał ruiną bez opieki, aż w 1946 roku starań o jego odbudowę podjęli się jezuici.10

Druga droga prowadziła do desakralizacji — i tu wzorcowy jest los świątyni w Osiecznej. Mimo decyzji o przeznaczeniu jej „na cele społeczne", budynek stał się magazynem zbożowym Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska"; dzieci skakały z empor w zboże wysypane wprost na posadzce.11 Trzecia droga była najbardziej dotkliwa — rozbiórka. Kościół w Osiecznej, choć jeszcze na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w dobrym stanie, rozebrano około 1975 roku, by odzyskać cegłę na mieszalnię pasz; prace nadzorowali funkcjonariusze pilnujący, by nie robiono zdjęć.12 Na Pomorzu Nadwiślańskim ta sama logika zabrała całe kościoły — w Człuchowie rozebrany w 1956 roku, w Więcborku, Kowalewie Pomorskim, Gniewie czy w Kadynach, gdzie ocalał jedynie ołtarz przeniesiony do Elbląga.13

✦ ✦ ✦

Kategoria druga — dom pastora, czyli plebania. Tu los był na ogół najłagodniejszy, a przez to najtrwalszy. Osiecką plebanię władze planowały przeznaczyć na ośrodek zdrowia, ostatecznie jednak — po przejęciu i upaństwowieniu — oddano ją po prostu do zamieszkania.14 I właśnie funkcja mieszkalna okazywała się najlepszym konserwatorem: dom dalej był domem, więc go utrzymywano, łatano dach, ogrzewano. Wiele dawnych pastorówek przetrwało do dziś niemal w niezmienionym zewnętrznym kształcie — paradoksalnie dlatego, że przestały być budynkami kościelnymi, a stały się zwyczajnym lokum.

✦ ✦ ✦

Kategoria trzecia — instytucje opieki: szpital-przytułek dla ubogich i dom towarzystw. Ewangelicka diakonia, owa rozbudowana sieć dobroczynności, była cichą chlubą tych parafii. W Osiecznej szpital-przytułek dawał schronienie kilku starszym osobom, a kierował nim każdorazowy pastor.15 Tu uderza nie tyle przebudowa, ile zerwana ciągłość: choć władze deklarowały zachowanie funkcji opiekuńczej, budynek ostatecznie oddano na mieszkania, a wraz z nim zaniechano lokalnej tradycji protestanckiego szpitalnictwa — i pamięć o niej się zatarła. Dom towarzystw niemieckich z kolei niemal od razu przejęło nowe życie polityczne: mieściła się w nim siedziba miejscowego koła partii, zanim i jego przeznaczono na cele mieszkalne.16 Materialna substancja przetrwała; instytucja, której służyła, znikła bez śladu.

✦ ✦ ✦

Kategoria czwarta — własność ziemska: pola, łąki, ogrody, role kościelne, które przez wieki utrzymywały pastora, nauczycieli i wdowy. Tu prawo działało najszybciej i najbardziej bezwzględnie, bo ziemia była potrzebna od zaraz. Już ustawodawstwo z 1945 roku odebrało parafiom grunty uprawne, przekazując je władzom rolnym.17 W Osiecznej z około dwudziestu hektarów dawnej roli parafialnej znaczną część — blisko czternaście hektarów — przekazano do Funduszu Ziemi na potrzeby reformy rolnej, a resztę oddano miastu, motywując pośpiech zbliżającą się akcją siewną.18 Ziemia, niegdyś fundament utrzymania wspólnoty, najpłynniej wtapiała się w nową, świecką gospodarkę — i najtrudniej dziś ją rozpoznać jako „poewangelicką".

✦ ✦ ✦

Kategoria piąta i ostatnia — mienie ruchome: dzwony, organy, ołtarze, ambony, chrzcielnice, świeczniki, ławki, paramenty. Jej dzieje są najtrudniejsze do odtworzenia, bo to, co najcenniejsze i najlżejsze, ewakuowano wraz z pastorami, a co zostało, padało łupem przygodnych rąk; dokumentacji w gorączce ucieczki nikt nie sporządzał.19 Dopiero gdy sytuacja się ustabilizowała, urzędy likwidacyjne i parafie katolickie zaczęły bardziej sformalizowane przejmowanie sprzętów liturgicznych przydatnych do dalszego użytku.

Charakterystyczne, że ruchomości najczęściej ulegały rozproszeniu — wędrowały tam, gdzie były potrzebne. W Osiecznej, gdy o wyposażenie poprosił komitet budowy katolickiego kościoła w Czerwonaku pod Poznaniem, przekazać miano ławki z empory, ambonę, konfesjonał i kamienną chrzcielnicę; organy decyzją urzędu likwidacyjnego oddano katolickiej parafii Świętego Rocha w Poznaniu, a stalowy dzwon — który przetrwał wojnę właśnie dlatego, że ze stali nie odlewano dział — służy miejscowym katolikom do dziś.20 Paradoks jest tu gorzki i pojednawczy zarazem: to przejście w katolickie ręce niejednokrotnie ocaliło te przedmioty od zniszczenia bądź kradzieży. Najwięcej ginęło w ciszy — księgozbiory bibliotek parafialnych, sprzęty plebanii i przytułków, których nikt nie zinwentaryzował i o których akta milczą.21

✦ ✦ ✦

Gdy zestawić te pięć kategorii obok siebie, wyłania się prosty, smutny wzór. Najlepiej przetrwało to, co dało się dalej zamieszkać — plebanie, domy opieki — bo codzienny użytek je chronił. Najgorzej znosiła nową epokę świątynia, najbardziej widoczna i najtrudniejsza do „odsakralnienia": ratowana, gdy ktoś jej potrzebował do modlitwy, lecz burzona, gdy stawała się tylko kosztownym, niewygodnym świadectwem cudzej przeszłości. Ziemia rozpłynęła się w polach kołchozów i gospodarstw, ruchomości — w innych kościołach i prywatnych domach.

Trudno tu o oskarżenia. Działo się to w realiach powojennego niedostatku, masowych przesiedleń i państwa, które samo dyktowało reguły gry; mienie przechodziło w różne ręce nie ze złej woli sąsiadów, lecz mocą dekretów, ustaw i urzędniczej rutyny. A jednak pozostaje jedna trwała prawda, którą warto z tej systematyki wynieść: dziedzictwo materialne żyje tak długo, jak długo żyje wspólnota, która nadaje mu sens. Gdy znika wspólnota, mury można przemianować, dzwon przewiesić, ziemię zaorać — ale pamięć o tym, czyje to było i czemu służyło, gaśnie najszybciej ze wszystkiego. Dlatego ją tu spisujemy.

Wiele z tych śladów — kościołów, plebanii, cmentarzy — wciąż można odnaleźć na mapie Pomorza.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Gdańsk i Pomorze Gdańskie"

PrzypisySkąd to wiemy

  1. O wyludnieniu parafii ewangelickich zimą 1944/1945 i zamarciu życia religijnego: A. Gendera, Dzieje zagospodarowania mienia poewangelickiego w Osiecznej po 1945 r., „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej" 67 (2019), nr 4, s. 505–506; DOI 10.23858/KHKM67.2019.4.006.
  2. Systematyka kategorii mienia (świątynia / dom pastora / szpital-przytułek i dom towarzystw / własność ziemska / mienie ruchome) — za układem rozprawy: A. Gendera, dz. cyt., spis treści i s. 505–518. Osieczna należała do superintendentury Leszno w Wielkopolsce; służy tu jako model porównawczy.
  3. Akty prawne i mechanizm przejmowania (dekrety z 2 III 1945 i 8 III 1946, ustawa z 6 V 1945): W. Sławiński, Ze studiów nad polityką wyznaniową w Polsce (rozdział o przejmowaniu nieruchomości poewangelickich), tu wg materiału roboczego, sekcja o przepisach majątkowych; por. też A. Gendera, dz. cyt., s. 507–508.
  4. Ustawa z 4 lipca 1947 r. — wcielenie byłych Kościołów ewangelickich do KEA, przejście mienia nieposiadanego przez KEA na Skarb Państwa, pierwszeństwo polskich ewangelików przy redystrybucji: A. Gendera, dz. cyt., s. 508; W. Sławiński, dz. cyt., sekcja o nowelizacji dekretu z 1936 r.
  5. Rozróżnienie Ziem Dawnych i Odzyskanych oraz zasięg dekretu z 19 IX 1946 r.: W. Sławiński, dz. cyt., przypisy do dekretu o zarządzie Ziem Odzyskanych z 13 XI 1945 r. i do dekretu z 19 IX 1946 r. (Dz.U. 1946.54.304).
  6. Cytat oraz inwentarz KEA z 1955 r. (25 kościołów, 10 kaplic, 138 kantoratów, 39 innych obiektów; wadliwa kwalifikacja majątku jako „porzuconego"): W. Sławiński, dz. cyt., na podstawie pisma Konsystorza KEA do J. Cyrankiewicza z 24 września 1955 r., AAN, UdSW, sygn. 131/252.
  7. Dwadzieścia siedem dawnych świątyń ewangelickich (Ewangelicki Kościół Unii Staropruskiej) w granicach Gdańska, z czego 16 przejętych przez katolików: P. Szczudłowski, Kościół katolicki wobec poewangelickich świątyń w Gdańsku, „Nasza Przeszłość" t. 84 (1995), s. 257.
  8. Przyczyny przejęć (potrzeby duszpasterskie, ratowanie obiektów, racje historyczne — 9 z 16 świątyń pierwotnie katolickich): P. Szczudłowski, dz. cyt., s. 258–260.
  9. Własność państwowa świątyń do lat 70., zarząd na mocy dekretu z 8 III 1946 r., pełna własność katolików na podstawie ustawy z 23 VI 1971 r. (Dz.U. 1971.16.156): P. Szczudłowski, dz. cyt., s. 259–260.
  10. Zniszczenie kościoła Świętego Bartłomieja w Gdańsku (ok. 85%) i podjęcie odbudowy przez jezuitów w 1946 r.: P. Szczudłowski, dz. cyt., s. 260–261.
  11. Świątynia w Osiecznej jako magazyn zbożowy Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska": A. Gendera, dz. cyt., s. 509–510.
  12. Rozbiórka kościoła w Osiecznej ok. 1975 r. dla odzysku cegły, nadzór służb porządkowych: A. Gendera, dz. cyt., s. 510–512.
  13. Rozbiórki kościołów ewangelickich na Pomorzu Nadwiślańskim/w Prusach Zachodnich — Człuchów (1956), Więcbork, Kowalewo Pomorskie, Gniew, Kadyny (ołtarz przeniesiony do Elbląga): zestawienie obiektów wg P. Bireckiego, Losy poewangelickich kościołów i budynków parafialnych na Pomorzu Nadwiślańskim po 1945 r. [w:] Kościoły chrześcijańskie w systemach totalitarnych, red. J. Kłaczkow, W. Rozynkowski, Toruń 2012, s. 684–709.
  14. Dom pastora w Osiecznej — plan ośrodka zdrowia, ostatecznie funkcja mieszkalna: A. Gendera, dz. cyt., s. 512–513.
  15. Szpital-przytułek dla ubogich wyznania ewangelickiego w Osiecznej (od 1897 r., kierowany przez pastora) i zaniechanie tradycji protestanckiego szpitalnictwa: A. Gendera, dz. cyt., s. 513.
  16. Dom towarzystw niemieckich — siedziba miejscowego koła partii, potem funkcja mieszkalna: A. Gendera, dz. cyt., s. 513–514.
  17. Odebranie parafiom gruntów uprawnych i przekazanie ich władzom rolnym na mocy ustawodawstwa z 1945 r.: A. Gendera, dz. cyt., s. 507–508.
  18. Podział roli parafialnej w Osiecznej — ok. 13,62 ha do Funduszu Ziemi, reszta miastu: A. Gendera, dz. cyt., s. 514–515.
  19. Trudności w odtworzeniu losów ruchomości — ewakuacja najcenniejszych mobiliów, grabież, brak dokumentacji: A. Gendera, dz. cyt., s. 515–516.
  20. Przekazanie wyposażenia świątyni osieckiej (ławki, ambona, konfesjonał, chrzcielnica) komitetowi w Czerwonaku, organów — parafii Świętego Rocha w Poznaniu, stalowego dzwonu — katolikom w Osiecznej: A. Gendera, dz. cyt., s. 516–517.
  21. Niezinwentaryzowane ruchomości (m.in. księgozbiory) o nieznanym losie oraz ocalenie części sprzętów dzięki przejęciu przez instytucje kościelne: A. Gendera, dz. cyt., s. 517–518.

Odcinek opracowano na podstawie trzech opracowań naukowych: A. Gendera, Dzieje zagospodarowania mienia poewangelickiego w Osiecznej po 1945 r. (KHKM 67/4, 2019) — wzór metodologiczny i kategorie mienia, przykład wielkopolski; W. Sławiński, Ze studiów nad polityką wyznaniową w Polsce — mechanizm prawny przejmowania nieruchomości poewangelickich; P. Szczudłowski, Kościół katolicki wobec poewangelickich świątyń w Gdańsku (Nasza Przeszłość, t. 84) — pomorskie przykłady świątyń; uzupełniająco zestawienie obiektów Prus Zachodnich za P. Bireckim. Stopnie pewności sygnalizowane w tekście.