Gdańsk i Pomorze Gdańskie · ślady ewangelickie

Widzialne miłosierdzie. Ewangelicka Misja Wewnętrzna w Gdańsku

Szpital, w którym leczono ubogich za darmo; siostry, które przez osiemdziesiąt osiem lat nie opuściły swoich chorych; domy starców i sierocińce rozsiane po całym mieście. Tak luteranie nad Motławą zamieniali wiarę w czyn — aż do gorzkiego roku 1945.
Czas czytania ~7 min · źródła w przypisach

W ubogiej dzielnicy dziewiętnastowiecznego Gdańska, przy ulicy o melancholijnej nazwie Schwarzes Meer — „Czarne Morze" — stanął w 1857 roku niewielki budynek kupiony za tysiąc dziewięćset talarów. Mieściło się w nim zrazu sześć łóżek i dwie kołyski. Z tego skromnego dzieła wyrósł szpital, który przez blisko dziewięć dekad leczył chorych każdego stanu i każdego wyznania — a wraz z nim cała sieć zakładów opiekuńczych, jakiej miasto nigdy wcześniej ani potem nie miało.1 To była ewangelicka Misja Wewnętrzna.

Nazwa brzmi dziś obco, lecz kryje się za nią idea prosta i poruszająca. Innere Mission — Misja Wewnętrzna — narodziła się w połowie XIX wieku w niemieckim Kościele ewangelickim jako odpowiedź na nędzę, którą przyniosła epoka fabryk, miast i religijnego zobojętnienia. Jej twórcami byli hamburski teolog Johann Hinrich Wichern, ten sam, który ułożył pierwszy wieniec adwentowy, oraz Friedrich von Bodelschwingh.2 Mottem stały się słowa z Listu św. Jakuba: wiara bez uczynków jest martwa.

Misja obejmowała szpitale i przytułki, domy starców i schroniska dla młodzieży, przedszkola, opiekę nad więźniami, emigrantami i marynarzami. Ale jej zamysł sięgał głębiej niż sama jałmużna. Chodziło o to, by pomocy materialnej towarzyszyła troska o duszę — by zaradzić nie tylko biedzie ciała, lecz i „nędzy duchowej".3 Dlatego w gdańskim szpitalu nad drzwiami kaplicy poświęconej w 1863 roku wyryto zaproszenie z Ewangelii: „Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście". A naprzeciw stołu operacyjnego, tam gdzie rozstrzygało się życie i śmierć, czytano inne słowa: „Nie lękaj się, bo Ja jestem z Tobą".

„Jako opiekunki chorych winny być ustanowione jedynie wypróbowane diakonisy, które pod kierunkiem lekarza i duchownego spełniają opiekę nad życiem i duszami dzieci."

Tak brzmiał najważniejszy zapis pierwszego statutu z 1857 roku.4 Dzieci miały być leczone bezpłatnie albo za skromną opłatą; chorych nieuleczalnie i zakaźnie początkowo nie przyjmowano. Już trzy lata później zarząd rozszerzył działalność na dorosłych, a do statutu wpisano, że przyjmowani będą chorzy każdego stanu i wyznania — i nie były to puste słowa. Wśród pierwszych sześćdziesięciu dwóch pacjentów trzynastu należało do Kościoła rzymskokatolickiego.5

✦ ✦ ✦

Sercem całego dzieła były siostry. Cała Misja — jak pisze badaczka tych dziejów — „spoczywała w głównej mierze na barkach sióstr diakonis".6 Diakonat kobiecy odżył w protestantyzmie, odkąd Teodor Fliedner założył w 1836 roku w Kaiserswerth pierwszy dom diakonis. Były to celibatariuszki, które — podobnie jak siostry zakonne w Kościele katolickim — wiązały się we wspólnoty i oddawały służbie miłosierdzia.

Do Gdańska przybyły pierwsze dwie siostry w 1861 roku. W latach osiemdziesiątych było ich już sto trzy, na przełomie wieków trzysta, a w 1916 roku — w środku Wielkiej Wojny — gdańskiemu Domowi Macierzystemu podlegały aż czterysta trzydzieści cztery diakonisy, rozsyłane do dziesiątków stacji w mieście, w Niemczech i później w Polsce.7 Kandydatki, między dziewiętnastym a trzydziestym szóstym rokiem życia, przechodziły rok próby, badania lekarskie i kolejne cztery lata nauki, zanim doczekały się wyświęcenia. Uczyły się nie tylko pielęgniarstwa — zdobywały zawód przedszkolanki, niektóre prowadziły szpitalną aptekę.

Praca wyczerpywała, więc dbano i o ich odpoczynek. Siostry miały dwa pokoje w oliwskim Pałacu Opatów wśród rozległego parku, schronisko pod Orunią i dom w Sopocie, gdzie naraz mogło wytchnąć dwadzieścioro do trzydzieściorga z nich. (Drobiazg, a mówi wiele: ci, którzy całe życie oddawali innym, sami potrzebowali ciszy i ogrodu.)

✦ ✦ ✦

Z czasem skromny szpital dziecięcy rozrósł się w potężny zespół przy ulicy Neugarten — dzisiejszych Nowych Ogrodach. W 1901 roku poświęcono tu Fundację Augusty Wiktorii, a protektorat nad całością objęła sama cesarzowa, żona Wilhelma II. W darowanej fundacji Biblii zapisała słowa Psalmu: „Wskaż mi, Panie, drogę swoją, bym postępował w prawdzie twojej".8 Odwiedzała Gdańsk kilkakrotnie, ofiarowywała szpitalowi dzwony i obrazy; pruscy książęta, jako zwierzchnicy ewangelickiego Zakonu Joannitów, dorzucali do tego własne dary — książę Karol przysłał kiedyś sześćdziesiąt przenośnych drzewek owocowych do szpitalnego ogrodu.

Lista zakładów Misji w Wolnym Mieście Gdańsku robi wrażenie do dziś. Obok Domu Macierzystego i Szpitala Diakonis działały domy starców — Fundacja Neudeck, Neander, Reinicke i inne; sierocińce i zakłady wychowawcze; przytułki dla kobiet; dom dla marynarzy w Nowym Porcie; aż dwadzieścia jeden przedszkoli i trzydzieści stacji parafialnych, w których siostry doglądały starych, chorych i samotnych.9 Osobne miejsce zajmowała bursa dla chłopców „Paulinum" we Wrzeszczu, założona w 1903 roku, oraz fundacja joannicka w Oruni, gdzie wychowywano chłopców zaniedbanych i opuszczonych, by — jak ujmowano to z troską — uchronić ich przed drogą występku. W 1916 roku zakład ten przyjął tysięcznego podopiecznego.

Były to lata wojny: ojcowie szli na front, matki ruszały do pracy zarobkowej, a dzieci trafiały pod opiekę Misji. W 1914 roku powołano jeszcze Misję Dworcową — w Gdańsku, Sopocie, Tczewie, Elblągu, Malborku i Jabłonowie Pomorskim siostry czuwały na dworcach nad samotnie podróżującymi dziewczętami, narażonymi na zwabienie w złe ręce.

✦ ✦ ✦

Powstanie Wolnego Miasta Gdańska w 1920 roku przyniosło dziełom Misji ciężkie czasy. Załamanie waluty i kryzys gospodarczy ścięły dotacje do kości: jeśli w 1917 roku na Misję Wewnętrzną przeznaczano cztery i pół tysiąca marek rocznie, to w 1925 roku — już tylko dziewięćset guldenów.10 Ratowano się pomocą z berlińskiej Naczelnej Ewangelickiej Rady Kościelnej, a od 1929 roku synod zezwolił na uliczne zbiórki; konfirmanci roznosili okolicznościowe kartki po pięćdziesiąt fenigów. A mimo biedy siostry nie ustawały. W samym tylko 1932 roku odwiedziły potrzebujących cztery tysiące siedemset osiemdziesiąt razy, pełniły sto sześćdziesiąt dziewięć nocnych dyżurów i co tydzień rozdawały dwieście pięćdziesiąt obiadów.

Potem nadeszła ciemność. Po dojściu narodowych socjalistów do władzy w 1933 roku państwo zaczęło przejmować pole dobroczynności, dotąd należące do Kościołów. W 1937 roku, otwierając w Gdańsku hucznie nagłośnioną „pomoc zimową", gauleiter Albert Forster szydził z ambony: nawet najpiękniejsze kazanie nikogo nie nakarmi ani nie ogrzeje.11 Próbowano nawet pracę diakonis — wydawałoby się, jak najdalszą od polityki — przedstawić jako wyraz poparcia dla nowego światopoglądu. Było to, jak trzeźwo ocenia historyczka, „zdezawuowanie działalności społecznej Kościołów" i wepchnięcie się państwa w miejsce ich dzieł miłosierdzia.

✦ ✦ ✦

Co stało się z siostrami, gdy w 1945 roku do Gdańska zbliżał się front? W połowie marca duchowni i diakonisy dostali rozkaz wyjazdu do Meklemburgii. A jednak — i to jest może najpiękniejsza karta tej historii — większość sióstr została do sierpnia. Nie opuściły swoich chorych.12 Trzy zatrzymali Sowieci w obozie dla cywilów, gdzie zapewne pełniły posługę sanitarną; sześć kolejnych zaangażowali Polacy w klinice ortopedycznej na Siedlcach. Tak — w nowym państwie i pod obcą flagą — gdańskie diakonisy do końca robiły to, do czego były powołane: opatrywały rany.

Dom Macierzysty i Szpital Diakonis działał nieprzerwanie osiemdziesiąt osiem lat, choć Gdańsk w tym czasie trzykrotnie zmieniał państwową przynależność. Po murach, fundacjach i drzewkach owocowych nie zostało wiele. Lecz wzór, który po sobie zostawili — miłosierdzie zorganizowane, cierpliwe, otwarte dla każdego wyznania — pozostaje jednym z najtrwalszych, a najmniej znanych śladów ewangelickiego Gdańska.

Domy diakonis, sierocińce, przytułki — wiele z tych miejsc istnieje jeszcze na mapie miasta. Szukaj ich wśród ewangelickich śladów Pomorza.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Gdańsk i Pomorze Gdańskie"

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Początki szpitala przy ul. Schwarzes Meer 10, kwota 1900 talarów, sześć (później dwanaście) łóżek i dwie kołyski, poświęcenie 10 maja 1857 r. — za: Lucyna Żukowska, „Szkic działalności opiekuńczo-wychowawczej ewangelickiej Misji Wewnętrznej w Gdańsku w I połowie XX w.", Gdański Rocznik Ewangelicki VII (2013), s. 144–145.
  2. Geneza Misji Wewnętrznej oraz jej założyciele — Johann Hinrich Wichern (1808–1881) i Friedrich von Bodelschwingh (1831–1910) — za: Żukowska, dz. cyt., s. 140–141 (zwł. przyp. 1).
  3. Zakres działania Misji i połączenie pracy charytatywnej z ewangelizacją jako odpowiedź na laicyzację XIX w. — za: Żukowska, dz. cyt., s. 140–141.
  4. Cytat ze statutu z 12 V 1857 r. o powierzeniu opieki wyłącznie diakonisom oraz napisy biblijne nad kaplicą i w sali operacyjnej — za: Żukowska, dz. cyt., s. 145–147.
  5. Rozszerzenie szpitala na dorosłych (1860), przyjmowanie chorych każdego stanu i wyznania oraz 13 katolików wśród pierwszych 62 pacjentów — za: Żukowska, dz. cyt., s. 145–146.
  6. Oparcie dzieła Misji na siostrach diakonisach oraz odnowienie diakonatu kobiecego przez Teodora Fliednera (Kaiserswerth, 1836) — za: Żukowska, dz. cyt., s. 141.
  7. Liczby diakonis: 2 (1861), 103 (lata 80. XIX w.), ok. 300 (przełom wieków), 434 (1916), ok. 300 (1920), ponad 400 (lata 30.) oraz przebieg formacji kandydatek — za: Żukowska, dz. cyt., s. 146–147, 151–152.
  8. Fundacja Augusty Wiktorii (1901), protektorat cesarzowej, wpis z Psalmu 86, dary cesarskie i książęce (Zakon Joannitów) — za: Żukowska, dz. cyt., s. 147–148.
  9. Wykaz zakładów Misji w Wolnym Mieście Gdańsku (domy starców, sierocińce, przytułki, 21 przedszkoli, 30 stacji parafialnych, dom marynarzy w Nowym Porcie) oraz „Paulinum" (1903) i fundacja joannicka w Oruni — za: Żukowska, dz. cyt., s. 142–143, 153.
  10. Spadek dotacji po 1920 r. (4500 marek w 1917 → 900 guldenów w 1925), zbiórki uliczne od 1929 r. oraz statystyki pracy sióstr za 1932 r. — za: Żukowska, dz. cyt., s. 154, 156.
  11. Przejmowanie dobroczynności przez państwo nazistowskie po 1933 r., „pomoc zimowa" 1937 r. i wystąpienie gauleitera Alberta Forstera — za: Żukowska, dz. cyt., s. 154–155.
  12. Rozkaz wyjazdu do Meklemburgii (marzec 1945), pozostanie większości sióstr do sierpnia, losy zatrzymanych przez Sowietów i pracujących u Polaków oraz 88 lat ciągłego istnienia Domu i Szpitala — za: Żukowska, dz. cyt., s. 156–157.

Odcinek opracowano w całości na podstawie artykułu: Lucyna Żukowska, „Szkic działalności opiekuńczo-wychowawczej ewangelickiej Misji Wewnętrznej w Gdańsku w I połowie XX w.", Gdański Rocznik Ewangelicki VII (2013), s. 140–159. Cytaty biblijne i statutowe podano za tym opracowaniem. Numery stron w przypisach są przybliżone i odpowiadają paginacji rocznika.