Gochy ewangelickie · odcinek

Dwanaście krzyży

Do jesieni 2000 roku na ewangelickim cmentarzu w Borowym Młynie stało dwanaście żeliwnych krzyży nagrobnych — z czego z dziesięciu ustalono nazwiska. Jeszcze tej samej jesieni miejscowy proboszcz zabrał je na plebanię. W piśmie do biskupa z 2006 roku obiecał, że wróci się do „lapidarium". Mija ćwierć wieku. Nikt nie wie, gdzie są krzyże.
Czas czytania ~5 min

Żeliwne krzyże nagrobne są ciężkie. Odlane z żeliwa, często z dekoracją — koronką, plecionką, napisem — wbite głęboko w ziemię, trwają przez dekady tam, gdzie drewniane nagrobki dawno zgniły, a kamienne runęły. Na starych ewangelickich cmentarzach Pomorza są czasem jedynym, co zostało z imion.

Na ewangelickim cmentarzu w Borowym Młynie — przy kościele wybudowanym w 1889 roku, rozebranym w 1967 — do jesieni 2000 roku stało takich krzyży dwanaście.1

Benedykt Reszka, który dokumentował ewangelickie miejsca na Gochach, ustalił z dziesięciu z nich nazwiska.1 Dwanaście krzyży, dziesięć imion. To nie jest wiele. Ale to jest coś.

✦ ✦ ✦

W 2000 roku Reszka i inni zaangażowani w dokumentację ewangelickich cmentarzy zaproponowali, by przy kościele — tym katolickim, który przejął po wojnie dawne ewangelickie miejsce — powstało lapidarium: wyodrębniony, oznaczony fragment, gdzie można by ustawić żeliwne krzyże jako element historii miejsca.

To jest prośba skromna. Nie o oddanie kościoła, nie o organizowanie nabożeństw, nie o zmianę granic parafii. O lapidarium — kilka metrów ziemi i kilka krzyży, z tabliczką informacyjną. Żeby człowiek, który tu żył, miał swoje imię na ziemi, na której żył.

Jesienią 2000 roku miejscowy proboszcz, ks. Jacek Halman, zabrał dwanaście krzyży z ewangelickiego cmentarza i przewiózł je na teren plebanii.2 W dokumentacji określono cel: „porządkowanie" cmentarza.

„Wyżej wymienione krzyże jeszcze tego samego roku w ramach »porządkowania« cmentarza, miejscowy proboszcz ks. Jacek Halman usunął i przewiózł na teren plebanii."
— Benedykt Reszka, Ewangelicy na Gochach

Cudzysłów przy słowie „porządkowanie" jest u Reszki. Nie przytaczamy go jako oceny ks. Halmana jako osoby. Przytaczamy go jako zapis, że usunięcie trwałych nagrobków z cmentarza — bez pytania rodzin, bez uzgodnienia z dokumentatorami, bez wiadomości o docelowym miejscu — jest formą „porządku", która zaciera historię.

✦ ✦ ✦

W roku 2006 — sześć lat po zabraniu krzyży — ks. Halman napisał pismo do biskupa pelplińskiego. Reszka cytuje to pismo:

Zapewniam Jego Ekscelencję, że krzyże mam stosownie zabezpieczone i w okresie wiosny wrócą one na nasze lapidarium.3

„Nasze lapidarium" — w przyszłości, w czasie teraźniejszym wiosennym.

Wiosna minęła. Minęło kolejnych siedemnaście lat. Reszka, piszący w roku 2007, odnotowywał: Minęło siedem lat. Pozostały tylko obietnice i puste słowa.3

Dziś mija ponad ćwierć wieku od jesieni 2000 roku. Gdzie są krzyże — nieznane.

✦ ✦ ✦

Reszka odnotowuje też, że w tym samym procesie „porządkowania" usunięto z cmentarza w Borowym Młynie trzydzieści krzyży ofiar II wojny światowej.4 To zapis szczególnie gorzki: nie tylko ewangelickie groby sprzed 1945, ale też groby ludzi, którzy zginęli w wojnie — groby, które w pewnym sensie powinny chronić ich jako ofiary, bez względu na wyznanie.

Dwanaście żeliwnych krzyży. Z dziesięciu z nich znamy imiona. Imiona te są zapisane u Reszki — w książce, która jest dostępna, która jest źródłem tego odcinka. Na razie jedynym miejscem, gdzie te imiona są.

Lapidarium nie powstało.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Ewangelicki cmentarz w Borowym Młynie — 12 żeliwnych krzyży zachowanych do jesieni 2000 r.; z 10 ustalone nazwiska. ✅ Źródło: Benedykt Reszka, Ewangelicy na Gochach. Monografia ewangelickich mieszkańców wsi na pograniczu Kaszub i Bytowszczyzny, s. 169, l. ok. 1728. Cytat: „Do jesieni 2000 roku na ewangelickim cmentarzu w Borowym Młynie...zachowało się 12 żeliwnych krzyży nagrobnych. Z dziesięciu udało się ustalić nazwiska." Reszka podaje listę tych nazwisk w dalszej części tekstu.
  2. Zabranie krzyży przez ks. Jacka Halmana, jesień 2000 r. Cytat: „Wyżej wymienione krzyże jeszcze tego samego roku w ramach »porządkowania« cmentarza, miejscowy proboszcz ks. Jacek Halman usunął i przewiózł na teren plebanii. Obecnie nie znane jest ich miejsce składowania." ✅ Źródło: Reszka, op. cit., s. 169, l. ok. 1741. Cytat dosłowny, cudzysłów przy „porządkowania" jest u Reszki — odcinek zachowuje ten zapis. Odcinek wymienia pełne imię i nazwisko ks. Halmana zgodnie z zapisem u Reszki, bez komentarza oceniającego.
  3. Pismo ks. Halmana do biskupa pelplińskiego, 2006 r.; cytat obietnicy zwrotu krzyży. Odpowiedź Reszki: „Minęło siedem lat. Pozostały tylko obietnice i puste słowa." ✅ Źródło: Reszka, op. cit., s. 169. Treść pisma i komentarz Reszki za s. 169 (kontekst: zapis z 2007 r., siedem lat po roku 2000). Cytat z pisma i cytat Reszki dosłowne.
  4. Usunięcie 30 krzyży ofiar II wojny światowej z cmentarza w Borowym Młynie — w tym samym procesie. ✅ Źródło: Reszka, op. cit., s. 169. Reszka odnotowuje oba fakty (12 żeliwnych krzyży ewangelickich + 30 krzyży wojennych) jako elementy tego samego procesu. Odcinek traktuje to jako dodatkowy kontekst, nie jako główny temat.