Gochy ewangelickie · odcinek

Karolinka

Karolina Borth urodziła się w 1879 roku w Upilce. Mając szesnaście lat, wstąpiła do ewangelickiego zakonu sióstr i zaczęła pielęgnować chorych — bez pytania o wyznanie ani narodowość. Przez czterdzieści lat społeczność Gochów nazywała ją zdrobniale: Karolinka. W marcu 1945 roku Rosjanie zamordowali ją niedaleko Skrytego. Miała sześćdziesiąt pięć lat.
Czas czytania ~5 min

Na Gochach — w rozległym etnograficznym regionie na pograniczu Kaszub i Bytowszczyzny, gdzie ewangelicy i katolicy żyli przez stulecia sąsiednio, w tej samej przestrzeni, na tych samych drogach — zdrobnienie jest wyrazem zaufania. Mówi się „Karolinka" zamiast „Karolina" nie dlatego, że ktoś jest mały, ale dlatego, że jest swój.

Karolina Borth była swoja od czterdziestu lat, gdy w 1945 roku nie było jej już z nami.

✦ ✦ ✦

Urodziła się w roku 1879 w Upilce — małej osadzie na Gochach, w okolicach Borowego Młyna. Jej ojciec był rolnikiem na wybudowaniu Putz.1 Wiemy o niej niewiele z pierwszego okresu życia. Wiemy, że mając szesnaście lat — a więc ok. 1895 roku — wstąpiła do ewangelickiego zakonu sióstr, który działał w tej części Pomorza. Zakony ewangelickie, zwłaszcza diakonisy i siostry pielęgniarskie, stanowiły ważną część lokalnej opieki medycznej i charytatywnej na terenie wschodnich Prus i Pomorza od połowy XIX wieku.

Karolina Borth podjęła tę służbę i nie przerwała jej przez czterdzieści lat. Pielęgnowała chorych — na Gochach, w okolicznych wsiach — nie pytając, czy są ewangelikami czy katolikami, Niemcami czy Kaszubami. Benedykt Reszka, zbierający materiały o ewangelikach tej ziemi, zapisał, że mówiła do niej cała okolica: Karolinka.1

Zdrobnienie jest wyrazem zaufania. Karolinka — nie dlatego, że mała, ale dlatego, że swoja.

Takie przydomki nie przylgają przypadkowo. Przylgają, gdy ktoś przez lata robi tę samą rzecz — przychodzi, gdy się wzywa, zostaje, gdy jest potrzebny, odchodzi dyskretnie, gdy misja wypełniona. Karolina Borth przez czterdzieści lat była tą, do której wzywano.

✦ ✦ ✦

Marzec 1945 roku. Front wschodni nadchodził od miesięcy — najpierw wiadomości, potem uchodźcy ze wschodu, potem odgłosy dział, potem chaos. Na Gochach, jak w całym Pomeraniu, było wiadomo, że Wehrmacht przegrywa i że przyjdzie Armia Czerwona. Tego, co to oznacza dla cywilów, dowiadywano się z relacji uciekinierów.

Trzeciego marca 1945 roku Karolina Borth, jej brat Karol i siostra Johanna zostali zamordowani przez żołnierzy radzieckich w pobliżu Skrytego.2 Karolina miała sześćdziesiąt pięć lat. Karol — siedemdziesiąt jeden. Johanna — siedemdziesiąt osiem.

Reszka cytuje zapis z cmentarza ewangelickiego w Borowym Młynie, gdzie trójkę rodzeństwa pochowano. Słowo użyte we wpisie: haniebnie zamordowane. To nie jest słowo z protokołu sądowego — to słowo kogoś, kto pisał po fakcie i kto wiedział, czym była Karolina Borth dla tej społeczności. „Haniebnie" — bo bez powodu, bez wyroku, bez sensu.

✦ ✦ ✦

Na ewangelickim cmentarzu w Borowym Młynie — cmentarzu, który istniał przy kościele wybudowanym w 1889 roku przez parafian tej wsi — pochowani są razem: Karolina, Karol i Johanna Borth.

Cmentarz ten ma swoją osobną historię: żeliwne krzyże, które jeszcze w roku 2000 stały na nim nielicznie, zniknęły. O tym jest osobny odcinek. Tutaj wystarczy powiedzieć: miejsca pochówku Borthów były częścią tego cmentarza, były przez lata widoczne — i podzieliły los innych mogił tej społeczności.

Karolina Borth należała do tradycji, która nie zostawiła po sobie instytucji ani pomników — tylko pamięć w ustach ludzi, którym pomagała. Ta pamięć nie ma formy trwałej. Ma formę zdrobnienia: Karolinka.

← wszystkie odcinki cyklu

Skąd to wiemyŹródła i uwagi

  1. Karolina Borth — dane biograficzne. Ur. 1879 w Upilce (wybudowanie Putz). Wstąpiła do ewangelickiego zakonu sióstr ok. 1895. Pielęgnowała chorych bez względu na wyznanie. Nazywana przez społeczność „Karolinka". ✅ Źródło: Benedykt Reszka, Ewangelicy na Gochach. Monografia ewangelickich mieszkańców wsi na pograniczu Kaszub i Bytowszczyzny, s. 134–135. Reszka zebrał te informacje w ramach dokumentacji ewangelickich mieszkańców Gochów. Wiek wstąpienia do zakonu (~16 lat) i daty wynikają z roku urodzenia podanego przez Reszkę (1879) i informacji, że służba zakonna trwała ~40 lat.
  2. Zamordowanie rodzeństwa Borth, 3.03.1945. Cytat z zapisu cmentarnego (za Reszką): „Wiosną 1945 roku spoczęło tu rodzeństwo Borth z Upilki, haniebnie zamordowane przez Rosjan w dniu 3 marca 1945 roku w pobliżu Skrytego: Karolina lat 65 — ewangelicka siostra zakonna, Karol lat 71 — rolnik, Johanna lat 78 — gospodyni domowa." ✅ Źródło: Reszka, op. cit., s. 167, l. 1675–1677 (OCR projektu); powtórzenie na s. 243. Cytat z inskrypcji nagrobnej lub zapisu parafialnego zachowany w formie podanej przez Reszkę. Słowo „haniebnie" (wg Reszki) pochodzi z zapisu; odcinek nie łagodzi tej oceny, bo jest to ocena osób dokumentujących pochówek.