Półwysep Helski to teren, którego inżynier wojskowy zwykle unika — wąska wydma ciągnąca się przez kilkadziesiąt kilometrów, miejscami zwężająca się do kilkuset metrów, pozbawiona wzniesień, naturalnych zasłon i słodkiej wody. Stojący na cyplu ma morze po obu stronach i piasek pod nogami. A jednak właśnie ten skrawek lądu Niemcy postanowili pod koniec XIX wieku zamienić w jeden z kluczowych punktów obrony swojego wybrzeża. Powód był prosty: kto trzyma cypel Helu, ten kontroluje wejście do Zatoki Gdańskiej.1
To nie był kaprys. W drugiej połowie XIX wieku Cesarstwo Niemieckie systematycznie opasywało Zatokę Gdańską bateriami nadbrzeżnymi — pod Gdańskiem, na podejściach do portu, w rejonie ujścia Wisły. Hel był naturalnym przedłużeniem tego systemu: strażnicą wysuniętą najdalej w morze, osłaniającą zarazem rozwijającą się bazę morską w głębi zatoki.1 (Tradycja podaje, że decyzję o ufortyfikowaniu Helu podjęto w 1886 roku, a budowę baterii prowadzono etapami od 1887 aż po I wojnę światową — daty te przyjmujemy za ustalone; w łatwo dostępnych źródłach internetowych bywają podawane mniej precyzyjnie.)
✦ ✦ ✦Na mierzeję wjechały więc działa nadbrzeżne — ciężkie armaty produkcji koncernu Kruppa, najpotężniejszej kuźni dział ówczesnej Europy.1 Stanowiska budowano etapami, rozkładając je wzdłuż cypla tak, by ogniem panować nad torem wodnym wiodącym w głąb zatoki. (Konkretnych kalibrów i zasięgów pruskich dział z tego okresu nie podajemy w liczbach — źródła bywają tu rozbieżne, a w sieci łatwo natknąć się na dane przypisane w istocie znacznie późniejszym, międzywojennym i wojennym bateriom.) Ważniejsza od pojedynczej liczby jest sama logika: Hel z rybackiej osady stawał się elementem systemu obronnego rosnącego mocarstwa morskiego.
Bo to właśnie przełom XIX i XX wieku był w Niemczech epoką wielkiej polityki flotowej. Kolejne ustawy floty, firmowane nazwiskiem admirała Alfreda von Tirpitza, miały zbudować marynarkę zdolną rzucić wyzwanie nawet Royal Navy.2 Flota potrzebuje baz, a bazy potrzebują osłony. W tym sensie skromne baterie na helskiej wydmie były dalekim, prowincjonalnym echem wielkiego wyścigu zbrojeń morskich, który niespełna dwie dekady później eksplodował pierwszą wojną światową.
✦ ✦ ✦Ufortyfikowanie mierzei było jednak trudniejsze niż ufortyfikowanie wzgórza. Hel nie dawał głębi obronnej cenionej przez fortyfikatorów — obrońca nie miał się dokąd cofnąć, bo za plecami miał morze. Piaszczyste, ruchome podłoże utrudniało stawianie ciężkich konstrukcji, brakowało też słodkiej wody. Całe zaopatrzenie — beton, stal, działa, amunicję i żywność dla załóg — trzeba było dowozić drogą morską, bo kolej dotarła na sam cypel dopiero w okresie polskim, po 1921 roku.1 Twierdzę na Helu zbudowano więc wbrew naturalnym warunkom, kosztem i wysiłkiem mocarstwa, które uznało ten pas piasku za strategicznie ważny.
Po latach pruskie fundamenty przejęło państwo polskie. Gdy w 1939 roku wybuchła wojna, to tu, na helskim cyplu, znalazł się ostatni punkt zorganizowanego polskiego oporu na Wybrzeżu. Rejon Umocniony Hel pod dowództwem kontradmirała Józefa Unruga bronił się aż do 2 października — nie złamany szturmem, lecz zmuszony do kapitulacji beznadziejną sytuacją po upadku reszty kraju.3 Sercem obrony była bateria cyplowa imienia Heliodora Laskowskiego: cztery działa kalibru 152 mm produkcji Boforsa, dowodzone przez kapitana Zbigniewa Przybyszewskiego. Już rankiem 3 września bateria otworzyła ogień do niemieckich niszczycieli, zmuszając je do odwrotu pod zasłoną dymną.3 Mierzeja, którą Niemcy fortyfikowali jako osłonę własnej floty, po pół wieku posłużyła do ostrzeliwania ich okrętów.
✦ ✦ ✦Hel jest miejscem, które z natury nie nadawało się na fortecę, a mimo to nią zostało. Niemcy postawili twierdzę tam, gdzie brakowało gruntu, wody i dróg, ponieważ strategia kazała im trzymać klucz do zatoki. Materiały dowozili przez morze, ruchomy piasek wiązali betonem, a działa Kruppa wycelowali w tor wodny prowadzący w głąb zatoki. To, co po nich zostało — schrony, fundamenty, betonowe stanowiska — przejęli później ich przeciwnicy i obrócili przeciwko nim. Mierzeja, mimo niesprzyjających warunków, stała się jedną z najtrudniejszych do zdobycia pozycji na całym polskim wybrzeżu.