Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Bierkowo, rok 1945

Sześć kilometrów na północny zachód od Słupska stoi ceglany kościół z 1911 roku. Zbudowali go ewangelicy, mieszkańcy małej wsi, w której do 1945 roku prawie wszyscy byli luteranami. Potem przyszedł rok, który zmiótł ten świat: ewakuacja, rozstrzelania, tyfus, wysiedlenia. Świątynia ocalała — i od listopada 1945 należy do katolików. To opowieść o jednej wsi w miesiącach, gdy kończyła się jej dawna historia.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Bierkowo — po niemiecku Birkow — leży w gminie Redzikowo, około sześciu kilometrów od centrum Słupska, przy dawnej drodze na Darłowo.1 Najstarszy zapis nazwy, Birckow, pochodzi z 1628 roku, ale wieś jest znacznie starsza: część chłopskich rodów mieszkała tu, jak głosiła miejscowa pamięć, od sześciuset, a nawet ośmiuset lat. Powtarzały się w niej te same nazwiska — Albrecht, Ratzke, Granzow, Voß, Neitzel, Schulz, Schmidt. W 1784 roku wieś liczyła dwadzieścia jeden domów, folwark i dwanaście gospodarstw chłopskich; około 1800 roku rozparcelowano tutejszy majątek królewski. Była to zwyczajna pomorska wieś rolnicza, zbudowana na planie ulicówki, z czterema spółdzielniami, mleczarnią, masarnią, młynami i kasą pożyczkowo-oszczędnościową. I była wsią ewangelicką — do 1945 roku prawie wszyscy jej mieszkańcy wyznawali luteranizm.

Trzeba opowiedzieć dzieje tej jednej wsi, bo na małej przestrzeni Bierkowa rok 1945 zapisał się ze szczególną ostrością. To, co tutaj zdarzyło się w ciągu kilkunastu miesięcy, było losem setek pomorskich wsi naraz — tyle że tu zachowały się daty, liczby i nazwiska. A pośrodku tego wszystkiego stoi kościół, który przetrwał koniec świata, jaki go zbudował.

✦ ✦ ✦

Najpierw był kantorat. Na początku XIX wieku w środku wsi postawiono masywny dom z wieżą i dzwonem — kantorat ewangelicki, który po wybudowaniu właściwego kościoła służył już tylko jako szkoła.2 Przez długie dziesięciolecia to on był sercem religijnego życia Bierkowa, bo własną parafię filialną wieś otrzymała dopiero 6 sierpnia 1895 roku — przyporządkowaną do parafii ewangelickiej w Zębowie, w ówczesnym powiecie sławieńskim. Wcześniej wierni musieli na nabożeństwa chodzić siedem kilometrów, do kościoła parafialnego w Zębowie.

Decyzję o budowie własnej świątyni podjęto w 1906 roku, na posiedzeniu rady kościelnej, za zgodą patronów parafii zębowskiej — hrabiego Wilhelma von Zitzewitz z Sycewic oraz hrabiego Paula von Below z Redęcina.3 Budowę rozpoczęto wiosną 1909 roku, w miejscu dawnego stawu przed kantoratem. Kosztorys opiewał na czterdzieści tysięcy marek. Do pracy włączyli się sami mieszkańcy; cegłę dostarczyła cegielnia Ottona Kopkego z Gałęzinowa, a wieżę i dach pokryto reńską karpiówką. W 1910 roku wykańczano wnętrze — dobudowano empory, wstawiono ołtarz, ambonę i ławki dla około czterystu osób; ogrzewały je początkowo dwa piece. Organy zbudował Paul Voelkner z Bydgoszczy. Uroczyste poświęcenie odbyło się w 1911 roku pod przewodnictwem generalnego superintendenta Prowincji Pomorskiej, księdza doktora Johannesa Friedricha Wilhelma Büchsela ze Szczecina.4

Potem przyszła pierwsza wojna światowa i odcisnęła swój ślad nawet tu. Trzy nowe dzwony przetopiono na potrzeby wojenne; nowe, stalowe, zawieszono dopiero w latach dwudziestych. W 1921 roku w kościele zamontowano tablicę z nazwiskami trzydziestu sześciu mieszkańców wsi poległych na frontach, a przed świątynią stanął upamiętniający ich pomnik, zwieńczony figurą orła z brązu.5 Ostatnia przebudowa świątyni w czasach ewangelickich miała miejsce w 1924 roku. W roku 1940 parafia liczyła siedmiuset siedemdziesięciu dwóch wiernych. Świat wydawał się trwały.

✦ ✦ ✦

Koniec przyszedł szybko i był brutalny. 7 marca 1945 roku rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców w kierunku Gdańska.6 Kolumna uchodźców wyruszyła około południa. Zima była ciężka, droga zatłoczona, kolumna posuwała się tak wolno, że do zmierzchu pokonała zaledwie trzy kilometry. Ostrzał artyleryjski z kierunku Kobylnicy i Widzina zawrócił ludzi do domów. Wieś była już wtedy przepełniona — tłoczyło się w niej około dwóch tysięcy pięciuset uchodźców z okolic Sławna i Sycewic, uciekających przed nacierającymi wojskami radzieckimi.

Rankiem 8 marca do Bierkowa wkroczyły oddziały radzieckie, nadciągające od strony Bruskowa Wielkiego i Lasu Redęcińskiego. W trakcie zajmowania wsi żołnierze zastrzelili osiem osób, a burmistrza Wilhelma Ratzkego pobili. Dwa dni później rozlokowały się we wsi oddziały artylerii. To była już inna rzeczywistość — wieś przeszła z rąk do rąk, a jej mieszkańcy z gospodarzy stali się ludnością pokonaną, na łasce komendantury.

A jednak w tym samym czasie zdarzyło się coś, co warto odnotować, bo mówi o miejscu wiary nawet w takich miesiącach: komendantura radziecka wydała zgodę na odprawianie nabożeństw ewangelickich w miejscowym kościele.6 Co niedzielę celebrował je diakon Niehoff z Zębowa. W spustoszonej, przepełnionej uchodźcami wsi luterańskie nabożeństwo trwało dalej — w świątyni, której dni jako ewangelickiej były już policzone.

✦ ✦ ✦

Wojna się skończyła, ale umieranie nie. W lipcu 1945 roku we wsi wybuchła epidemia tyfusu.6 Pod koniec sierpnia zmarł pobity wcześniej burmistrz Wilhelm Ratzke. 8 listopada 1945 roku rozpoczęły się deportacje ludności niemieckiej za Odrę — wysiedlenia, które ciągnęły się aż do listopada 1947 roku. Tak rozpadała się dawna wspólnota: ci, którzy przeżyli front, tyfus i pierwsze powojenne miesiące, byli teraz wyprawiani na zachód, a do opuszczonych gospodarstw przychodzili polscy osadnicy. Niemiecki, ewangelicki Birkow przestawał istnieć; zaczynało się polskie, katolickie Bierkowo.

Przejście nie obyło się bez kolejnej zbrodni. Wiosną 1946 roku jeden z osadników bez żadnego powodu zastrzelił dwudziestoletniego Wilfrieda Vigelahna.7 Podczas luterańskiego nabożeństwa w kościele w Zębowie diakon Niehoff potępił to zabójstwo z ambony — i za to został aresztowany na dwa miesiące, w czasie których wielokrotnie był brutalnie przesłuchiwany. 16 sierpnia 1946 roku wywieziono go do Niemiec jednym z pierwszych transportów deportacyjnych. Duchowny, który głosił nabożeństwa za zgodą zwycięzców i upomniał się o zamordowanego, sam podzielił los wysiedlonych. W tym jednym epizodzie zamyka się cała przemiana: kościół, władza, sumienie i wygnanie spotkały się w losie jednego diakona.

Bierkowo zapłaciło za wojnę wysoką cenę, którą da się policzyć. Podczas drugiej wojny światowej zginęło czterdziestu trzech mieszkańców wsi, czterdziestu siedmiu zaginęło, a trzydziestu sześciu poległo w szeregach armii niemieckiej.8 Do tego dochodzili zastrzeleni w marcu 1945 roku, zmarli na tyfus i ci, którzy nie przeżyli wysiedlenia. Mała wieś — i tak długa lista nazwisk.

✦ ✦ ✦

Z Bierkowem związana jest jeszcze jedna postać, której biografia każe zatrzymać się i odważyć na ostrożność. Na tutejszym cmentarzu — a właściwie w pamięci wsi — zapisał się Willy Albrecht, urodzony 7 lipca 1907 roku w Bierkowie, zmarły 9 września 1996 roku w Bramsche w Dolnej Saksonii.9 Był niemieckim wojskowym, kapitanem rezerwy, dowódcą oddziału 734. Pułku w 104. Dywizji Strzelców. Według ustaleń Jana Wilda został on odznaczony — jako ostatni w historii, 9 maja 1945 roku — Krzyżem Rycerskim Wehrmachtu, za wyprowadzenie z okrążenia całej dywizji wojsk chorwackich, otoczonej przez oddziały Narodowej Armii Wyzwolenia Jugosławii Josipa Broza-Tity.

Tę informację trzeba podać tak, jak została zapisana w źródle — i z całą należną wstrzemięźliwością. Nie przywołujemy jej, by gloryfikować wojenne odznaczenia; przeciwnie, pojawia się ona pośród zbrodni, ucieczek i śmierci roku 1945 i tylko w tym kontekście ma sens. Co więcej, twierdzenie o „ostatnim w historii” Krzyżu Rycerskim jest wśród historyków sporne: nadanie odznaczenia w ostatnich dniach wojny nie znajduje potwierdzenia w niemieckim archiwum federalnym, a sprawa nigdy nie została rozpatrzona przez powojenne zrzeszenie kawalerów Krzyża Rycerskiego.9 Odnotowujemy więc tę postać jako część miejscowej pamięci o wsi i jej mieszkańcach — z wyraźnym zaznaczeniem, że samo odznaczenie i jego rzekoma wyjątkowość pozostają niepewne.

✦ ✦ ✦

Co stało się z kościołem? Przetrwał. Świątynia, którą ewangelicy wznieśli własnymi rękami w 1911 roku, nie spłonęła ani nie została rozebrana — zmieniła wyznanie. Od 18 listopada 1945 roku, z krótką przerwą w 1947 roku, kościół w Bierkowie funkcjonuje jako świątynia rzymskokatolicka, filia parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Bruskowie Wielkim.10 Stał się domem modlitwy dla tych samych murów, ale innych ludzi i innego wyznania. Pomnik poległych w pierwszej wojnie światowej, który stał przed kościołem, służy dziś jako podstawa pod figurę Chrystusa; tablice z nazwiskami niemieckich poległych zostały otynkowane. Z dawnego wyposażenia przetrwały empory o płycinowej balustradzie z malowanymi girlandami, prospekt organowy Voelknera, ławki i kamienna chrzcielnica. Organy milczą prawdopodobnie od 1994 roku.

Niewiele dalej, na południe od dawnej zabudowy, przy drodze do Zębowa, leży cmentarz parafialny — założony w 1893 roku.11 Dziś jest czytelny już tylko dzięki rzeźbie terenu i żywotnikom, które niegdyś wyznaczały jego granice. Zachowały się kamienne postumenty nagrobków; najstarszy element to fragment żeliwnego krzyża upamiętniającego gospodarza Augusta Ratzkego, zmarłego 15 września 1899 roku — z tego samego rodu Ratzke, który mieszkał tu od stuleci i którego ostatni przedwojenny burmistrz umarł od pobicia w 1945 roku.

I tak zamyka się historia ewangelickiego Bierkowa. Wieś, w której prawie wszyscy byli luteranami, w której własną świątynię wzniesiono ze składek i własnej pracy, w ciągu jednego roku straciła swoich ludzi — jednych pod ostrzałem, innych na tyfus, jeszcze innych na wygnaniu. Kościół pozostał. Stoi do dziś, modlą się w nim katolicy, a zarosły cmentarz po drugiej stronie wsi przechowuje nazwiska tych, którzy go zbudowali. Pomorze nieraz tak traciło swoje wspólnoty — cicho, w ciągu kilku miesięcy, zostawiając po nich mury i kamienie. W Bierkowie zachowały się jeszcze daty. Warto je było przypomnieć.

Kościół i cmentarz w Bierkowie to dwa z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Zarys dziejów Bierkowa (niem. Birkow): położenie w gminie Redzikowo ok. 6 km od Słupska, najstarszy zapis nazwy Birckow z 1628 r., 21 domów i 12 gospodarstw chłopskich w 1784 r., rozparcelowanie majątku królewskiego ok. 1800 r.; najczęstsze nazwiska (Albrecht, Ratzke, Granzow, Voß, Neitzel, Schulz, Schmidt); ewangelicki charakter wsi (w 1925 r. odnotowano tu tylko jednego katolika) — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 11 (276)/2025, s. 8–13.
  2. Kantorat ewangelicki z początku XIX w. — masywny dom z wieżą i dzwonem, po wybudowaniu kościoła wykorzystywany jako szkoła; cztery spółdzielnie, mleczarnia, masarnia, młyny i kasa pożyczkowo-oszczędnościowa we wsi — za: Jan Wild, jw., s. 8–9.
  3. Decyzja o budowie kościoła (1906) za zgodą patronów parafii zębowskiej, hrabiego Wilhelma von Zitzewitz z Sycewic i hrabiego Paula von Below z Redęcina; budowa od wiosny 1909 r., kosztorys 40 tys. marek, cegła z cegielni Ottona Kopkego z Gałęzinowa, dach z reńskiej karpiówki, wnętrze (empory, ołtarz, ambona, ławki dla ok. 400 osób) wykańczane od 1910 r., organy Paula Voelknera z Bydgoszczy — za: Jan Wild, jw., s. 10–11.
  4. Poświęcenie kościoła w 1911 r. pod przewodnictwem generalnego superintendenta Prowincji Pomorskiej ks. dr. Johannesa Friedricha Wilhelma Büchsela (*19 IX 1849 Berlin – † 21 II 1920 Szczecin), teologa luterańskiego, superintendenta generalnego pomorskiej prowincji Kościoła Unii Staropruskiej — za: Jan Wild, jw., s. 10, 14.
  5. Tablica (1921) z nazwiskami 36 mieszkańców poległych w I wojnie światowej oraz pomnik przed kościołem zwieńczony figurą orła z brązu; przetopienie dzwonów na cele wojenne i nowe dzwony stalowe w latach 20.; ostatnia przebudowa w czasach ewangelickich w 1924 r.; 772 wiernych w 1940 r. — za: Jan Wild, jw., s. 11–13.
  6. Wydarzenia 1945 r.: początek ewakuacji 7 marca, wkroczenie wojsk radzieckich 8 marca i zastrzelenie 8 osób oraz pobicie burmistrza Wilhelma Ratzkego, ok. 2500 uchodźców we wsi, zgoda komendantury na nabożeństwa ewangelickie odprawiane przez diakona Niehoffa z Zębowa, epidemia tyfusu w lipcu 1945 r., śmierć burmistrza W. Ratzkego pod koniec sierpnia, początek deportacji ludności niemieckiej 8 listopada 1945 r. (do listopada 1947 r.) — za: Jan Wild, jw., s. 9–10.
  7. Zabójstwo 20-letniego Wilfrieda Vigelahna przez osadnika wiosną 1946 r.; potępienie zbrodni z ambony przez diakona Niehoffa w kościele w Zębowie, jego aresztowanie na 2 miesiące, brutalne przesłuchania i wywiezienie do Niemiec 16 sierpnia 1946 r. — za: Jan Wild, jw., s. 9–10.
  8. Straty wojenne Bierkowa: 43 zabitych mieszkańców, 47 zaginionych i 36 poległych w szeregach armii niemieckiej podczas II wojny światowej — za: Jan Wild, jw., s. 10.
  9. Willy Albrecht (*7 VII 1907 Bierkowo – † 9 IX 1996 Bramsche, Dolna Saksonia), kapitan rezerwy, dowódca oddziału 734. Pułku 104. Dywizji Strzelców; według ustaleń Jana Wilda odznaczony 9 V 1945 r. „ostatnim w historii” Krzyżem Rycerskim za wyprowadzenie z okrążenia dywizji wojsk chorwackich — za: Jan Wild, jw., s. 14. Twierdzenie o „ostatnim w historii” nadaniu Krzyża Rycerskiego pozostaje sporne: nadanie z ostatnich dni wojny nie znajduje potwierdzenia w niemieckim archiwum federalnym (Bundesarchiv), a sprawa nie została rozpatrzona przez powojenne zrzeszenie kawalerów Krzyża Rycerskiego (AKCR). Podajemy je wyłącznie za relacją źródła parafialnego, bez potwierdzenia historycznego — i nie w tonie gloryfikującym, lecz jako element pamięci o wsi w tragicznym roku 1945. Por.: Military Wiki: Willy Albrecht.
  10. Kościół jako świątynia rzymskokatolicka od 18 listopada 1945 r. (z przerwą w 1947 r.), filia parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Bruskowie Wielkim; pomnik poległych w I wojnie wykorzystany jako podstawa pod figurę Chrystusa, otynkowane tablice z nazwiskami; zachowane empory, prospekt organowy Voelknera, ławki i kamienna chrzcielnica; organy nieczynne prawdopodobnie od 1994 r. — za: Jan Wild, jw., s. 12–13.
  11. Cmentarz parafialny założony w 1893 r. na południe od zabudowy, przy drodze do Zębowa; czytelny dzięki ukształtowaniu terenu i żywotnikom, zachowane kamienne postumenty nagrobków, najstarszy element to fragment żeliwnego krzyża upamiętniającego gospodarza Augusta Ratzkego (zm. 15 IX 1899 r.) — za: Jan Wild, jw., s. 14.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 11 (276)/2025. Datę dzienną nadania Krzyża Rycerskiego oraz określenie „ostatni w historii” podano wyłącznie za źródłem parafialnym; pozostają one niepotwierdzone w opracowaniach historycznych i przytaczamy je z zastrzeżeniem.