Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Dwa kościoły, które zostały

Gdy w 1637 roku ziemia bytowska wróciła pod berło polskie, kontrreformacja odebrała ewangelikom niemal wszystkie świątynie. W całym kraju ostały się tylko dwa kościoły ewangelickie — szlachecka świątynia macierzysta w Pomysku Wielkim i jej filia w Jasieniu. Wszystkie pozostałe, niegdyś krzyżackie, odebrano protestantom siłą. O tym, który kościół przetrwał, nie rozstrzygała siła wiary mieszczan, lecz to, czy stał za nim szlachecki patron.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Ziemia bytowska była przez blisko dwa stulecia pomorskim lennem, więc Reformacja weszła tu tak samo jak w całym księstwie — od książąt, po cichu, bez wstrząsu.1 Rachunek wystawiono dopiero w 1637 roku. Po śmierci ostatniego Gryfity ziemie lęborska i bytowska wróciły do Korony, a biskup włocławski wraz z królewskimi urzędnikami przystąpili do odbierania kościołów. W ziemi bytowskiej przebieg tej kontrreformacji da się streścić jednym zdaniem: ostały się dwa kościoły ewangelickie, a wszystkie inne odebrano.

Owe dwa, które zostały, to szlachecka świątynia macierzysta w Pomysku Wielkim (niem. Groß Pomeiske) oraz jej filia w Jasieniu (Jassen).1 Wszystkie pozostałe kościoły miasta i kraju — te zbudowane niegdyś przez zakon krzyżacki, między innymi w Dąbrówce, Tuchomiu i Borzytuchomiu — siłą odebrano protestantom i przekazano katolikom. Różnica między jednymi a drugimi nie polegała na gorliwości wiernych. Polegała na patronacie: kościoły zakonne nie miały obrońcy, kościoły szlacheckie — miały.

✦ ✦ ✦

Najlepiej widać to w Jasieniu.2 Tamtejszy ewangelicki kościół dworski powstał już po wprowadzeniu Reformacji: w 1584 roku Hans von Wussow wzniósł go jako kaplicę grobową, a w 1699 roku Nikolaus Lorenz von Wussow zbudował go na nowo w dzisiejszej postaci — jako trójbocznie zamkniętą świątynię szachulcową z małą wieżyczką od południa. Stoi do dziś. I tu zaczyna się rzecz, która spina oba brzegi dawnej granicy diecezjalnej: ród von Wussow to ta sama rodzina, która po stronie lęborskiej, gdy biskup włocławski zażądał zwrotu swojego kościoła, odpowiedziała mu — jak zapisano w innej kronice — „natrętną ironią”. Po jednej stronie Łeby szlachcianka zbywała biskupa żartem; po drugiej szlachcic stawiał kościół nad własnym grobem i zostawiał go ewangelikom. Patron był tarczą, której nie miało żadne miasto.

Bo miasto Bytów tę tarczę utraciło.3 Dwaj ewangeliccy księża, Georg Flos i Lucas Wanselow, zostali w 1637 roku wypędzeni na rozkaz katolickiego generalnego wikariusza, kanonika Judizkiego. Krzyżacki kościół parafialny spłonął w czasie wojny szwedzkiej w 1629 roku i nie został odbudowany, więc ewangelicka społeczność miasta trzymała się tego, co miała, i nie chciała ustąpić. Wezwano wówczas władzę świecką — wojewodę pomorskiego Pawła Działyńskiego — który sprowadził polski oddział zbrojny. Pod naciskiem siły zawarto ugody: 16 marca 1639 roku z magistratem, a 9 lipca 1640 roku ponownie. Miastu pozostawiono kaplicę świętego Jerzego, służącą dotąd pogrzebom, a ono zobowiązało się dać sto talarów reńskich i sześć tysięcy cegieł na odbudowę kościoła parafialnego. Katolicki proboszcz rezydował zaś nie w samym mieście, lecz w odległej o pół mili Dąbrówce.

✦ ✦ ✦

Warto w tym miejscu czytać Cramera ostrożnie.4 Niemiecki autor z 1858 roku tłumaczy podział wyznaniowy ziemi bytowskiej kluczem narodowym: ludność niemiecka miała pozostać wierna swojej luterańskiej wierze, a kaszubska i polska — „dać się” zawrócić do Rzymu. To perspektywa epoki, nie opis rzeczywistości. Sam Cramer w przypisie podważa zresztą założenie, jakoby kaszubscy chłopi mieli wówczas jasno określone przekonania wyznaniowe. Prawda, którą widać między wierszami jego własnej relacji, jest inna i prostsza: o losie kościoła rozstrzygał patronat. Tam, gdzie stał szlachcic — jak von Wussow w Jasieniu i Pomysku — świątynia pozostawała ewangelicka, niezależnie od tego, jakim językiem mówili wierni. Tam, gdzie patronem był dawniej zakon, a teraz katolicki biskup i król — kościół przechodził w ręce katolickie.

Z dawną świątynią w Bernsdorfie [?] wiąże się jeszcze ludowa opowieść o jej organach i o pobliskim „grającym jeziorze”, którego dźwięk słyszany w niedzielę podczas łowów miał wróżyć nieszczęście.5 To już folklor, nie historia — ale i on należy do pamięci tej ziemi, gdzie kościół, jezioro i las splatały się w jedną wyobraźnię. Niemieckiej nazwy „Bernsdorf” nie udało się jednoznacznie powiązać ze współczesną miejscowością powiatu bytowskiego — zostawiam ją ze znakiem zapytania.

Tak domyka się obraz ziemi bytowskiej po roku 1637. Padły kościoły zakonu, ostały się kościoły szlachty. Na obu brzegach dawnej granicy diecezjalnej — i w ziemi lęborskiej, i w bytowskiej — o przetrwaniu ewangelickiej świątyni rozstrzygała nie siła wiary mieszczan, lecz osłona patrona. Pomysk i Jasień pozostały luterańskie, bo stał za nimi von Wussow; a szachulcowy kościół w Jasieniu, wzniesiony nad grobem szlachcica, stoi do dziś.

Pomysk Wielki i Jasień to dwa z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Ziemia bytowska jako lenno pomorskie i łagodne wejście Reformacji; po 1637 roku w całym kraju ostały się tylko dwa ewangelickie kościoły — szlachecka świątynia macierzysta w Pomysku Wielkim (Groß Pomeiske) i jej filia w Jasieniu (Jassen) — podczas gdy wszystkie inne, niegdyś krzyżackie kościoły miasta i kraju (m.in. w Dąbrówce, Tuchomiu, Borzytuchomiu) odebrano protestantom siłą — za: Reinhold Cramer, »Geschichte der Lande Lauenburg und Bütow« (Königsberg 1858), część I, „Neunter Zeitraum: Die Polen und die Katholiken (1637–1657)”, s. 275–276. Przynależność wsi do powiatu bytowskiego oraz nowy kościół w Pomysku Wielkim (1890): Pomysk Wielki (Wikipedia).
  2. Ewangelicki kościół dworski w Jasieniu: wzniesiony jako kaplica grobowa przez Hansa von Wussow w 1584 roku, przebudowany w dzisiejszej, szachulcowej postaci przez Nikolausa Lorenza von Wussow w 1699 roku (trójbocznie zamknięty, z wieżyczką od południa); ród von Wussow jako patron — za: Jasień (Czarna Dąbrówka) — Wikipedia. Postać szlachcianek von Wussow i von Wobeser zbywających biskupa włocławskiego „natrętną ironią” po stronie lęborskiej — za: Franz Schultz, »Geschichte des Kreises Lauenburg in Pommern« (1912), s. 166 (zob. odcinek „Biskupi, którzy przegrali ziemię”).
  3. Wypędzenie dwóch ewangelickich księży Bytowa, Georga Flosa i Lucasa Wanselowa, na rozkaz katolickiego generalnego wikariusza, kanonika Judizkiego (1637); spalenie krzyżackiego kościoła parafialnego w czasie wojny szwedzkiej w 1629 roku; opór ewangelickiej społeczności miasta; wezwanie wojewody pomorskiego Pawła Działyńskiego i sprowadzenie polskiego oddziału; ugody z 16 marca 1639 i 9 lipca 1640 roku (kaplica św. Jerzego, 100 talarów reńskich i 6000 cegieł na odbudowę fary); rezydencja katolickiego proboszcza w odległej o pół mili Dąbrówce — za: Cramer (1858), s. 275–277. Paweł Jan Działyński (1594–1643), wojewoda pomorski 1630–1643: Wikipedia: Paweł Działyński.
  4. Krytyka narodowej perspektywy źródła: Cramer tłumaczy podział wyznaniowy kluczem etnicznym (ludność niemiecka wierna luteranizmowi, kaszubska i polska zawrócona do Rzymu), sam jednak w przypisie podważa założenie o jasno określonych przekonaniach wyznaniowych kaszubskich chłopów — za: Cramer (1858), s. 278 wraz z przypisem. Ujęcie narodowe jest cechą XIX-wiecznej historiografii niemieckiej; współcześnie o losie kościołów objaśnia się raczej rolą patronatu i okoliczności lokalnych niż narodowością wiernych.
  5. Ludowa opowieść (Sage) o organach dawnego kościoła w Bernsdorfie [?] oraz o pobliskim „grającym jeziorze” (musikalischer See), którego dźwięk słyszany w niedzielę podczas łowów miał wróżyć nieszczęście — za: Cramer (1858), przypis na s. 275–276. Współczesnej polskiej nazwy miejscowości „Bernsdorf” w powiecie bytowskim nie udało się przy tej kwerendzie jednoznacznie ustalić.

Materiał opracowano na podstawie monografii Reinholda Cramera „Geschichte der Lande Lauenburg und Bütow” (Königsberg 1858) — źródła niemieckiego z epoki, cytowanego krytycznie, w tonie ekumenicznym i z dystansem wobec jego narodowej perspektywy. Polskie nazwy miejscowości ustalono współcześnie; nazwiska zapisano w formie ze źródła.