Ziemia bytowska była przez blisko dwa stulecia pomorskim lennem, więc Reformacja weszła tu tak samo jak w całym księstwie — od książąt, bez większego wstrząsu.1 Przełom przyszedł dopiero w 1637 roku. Po śmierci ostatniego Gryfity ziemie lęborska i bytowska wróciły do Korony, a biskup włocławski wraz z królewskimi urzędnikami przystąpili do odbierania kościołów. W ziemi bytowskiej przebieg tej kontrreformacji da się streścić jednym zdaniem: ostały się dwa kościoły ewangelickie, a wszystkie inne odebrano.
Owe dwa, które zostały, to szlachecka świątynia macierzysta w Pomysku Wielkim (niem. Groß Pomeiske) oraz jej filia w Jasieniu (Jassen).1 Wszystkie pozostałe kościoły miasta i kraju — te zbudowane niegdyś przez zakon krzyżacki, między innymi w Dąbrówce, Tuchomiu i Borzytuchomiu — siłą odebrano protestantom i przekazano katolikom. O różnicy między jednymi a drugimi decydowała nie gorliwość wiernych, lecz patronat: kościoły zakonne nie miały obrońcy, a szlacheckie miały.
✦ ✦ ✦Najlepiej widać to w Jasieniu.2 Tamtejszy ewangelicki kościół dworski powstał już po wprowadzeniu Reformacji: w 1584 roku Hans von Wussow wzniósł go jako kaplicę grobową, a w 1699 roku Nikolaus Lorenz von Wussow zbudował go na nowo w dzisiejszej postaci — jako trójbocznie zamkniętą świątynię szachulcową z małą wieżyczką od południa. Stoi do dziś. Ród von Wussow to ta sama rodzina, która po stronie lęborskiej, gdy biskup włocławski zażądał zwrotu swojego kościoła, odpowiedziała mu — jak zapisano w innej kronice — „natrętną ironią”. Po obu stronach Łeby szlachta chroniła więc swój stan posiadania: tam odmową wobec biskupa, tu fundacją kościoła zostawionego ewangelikom. Takiej osłony nie miało żadne miasto.
Miasto Bytów takiej osłony nie miało.3 Dwaj ewangeliccy księża, Georg Flos i Lucas Wanselow, zostali w 1637 roku wypędzeni na rozkaz katolickiego generalnego wikariusza, kanonika Judizkiego. Krzyżacki kościół parafialny spłonął w czasie wojny szwedzkiej w 1629 roku i nie został odbudowany, więc ewangelicka społeczność miasta trzymała się tego, co miała, i nie chciała ustąpić. Wezwano wówczas władzę świecką — wojewodę pomorskiego Pawła Działyńskiego — który sprowadził polski oddział zbrojny. Pod naciskiem siły zawarto ugody: 16 marca 1639 roku z magistratem, a 9 lipca 1640 roku ponownie. Miastu pozostawiono kaplicę świętego Jerzego, służącą dotąd pogrzebom, a ono zobowiązało się dać sto talarów reńskich i sześć tysięcy cegieł na odbudowę kościoła parafialnego. Katolicki proboszcz rezydował zaś nie w samym mieście, lecz w odległej o pół mili Dąbrówce.
✦ ✦ ✦Cramera trzeba w tym miejscu czytać ostrożnie.4 Niemiecki autor z 1858 roku tłumaczy podział wyznaniowy ziemi bytowskiej kluczem narodowym: ludność niemiecka miała pozostać wierna swojej luterańskiej wierze, a kaszubska i polska — „dać się” zawrócić do Rzymu. To perspektywa epoki, a nie wierny opis rzeczywistości. Sam Cramer w przypisie podważa zresztą założenie, jakoby kaszubscy chłopi mieli wówczas jasno określone przekonania wyznaniowe. Z jego własnej relacji wynika raczej, że o losie kościoła rozstrzygał patronat. Tam, gdzie stał szlachcic — jak von Wussow w Jasieniu i Pomysku — świątynia pozostawała ewangelicka, niezależnie od tego, jakim językiem mówili wierni. Tam, gdzie patronem był dawniej zakon, a teraz katolicki biskup i król — kościół przechodził w ręce katolickie.
Z dawną świątynią w Bernsdorfie [?] wiąże się jeszcze ludowa opowieść o jej organach i o pobliskim „grającym jeziorze”, którego dźwięk słyszany w niedzielę podczas łowów miał wróżyć nieszczęście.5 To już folklor, a nie historia, ale i on należy do pamięci tej ziemi. Niemieckiej nazwy „Bernsdorf” nie udało się jednoznacznie powiązać ze współczesną miejscowością powiatu bytowskiego — zostawiam ją ze znakiem zapytania.
Taki jest obraz ziemi bytowskiej po roku 1637. Padły kościoły zakonu, ostały się kościoły szlachty. Na obu brzegach dawnej granicy diecezjalnej, w ziemi lęborskiej i bytowskiej, o przetrwaniu ewangelickiej świątyni rozstrzygała przede wszystkim osłona patrona. Pomysk i Jasień pozostały luterańskie, bo stał za nimi von Wussow; szachulcowy kościół w Jasieniu, wzniesiony nad grobem szlachcica, stoi do dziś.