Kobylnica leży tuż za rogatkami Słupska, przy dawnym trakcie do Zajączkowa, i niełatwo dziś w niej dostrzec ślad dawnych wieków. A przecież sama jej nazwa prowadzi w przeszłość: wywodzi się od słowa „kobyła” — w znaczeniu samicy każdego większego zwierzęcia leśnego — albo, według innej wykładni, oznaczała tyle, co „zastawa”, „rogatka”, miejsce, gdzie pobierano myto na granicy włości.1 Po raz pierwszy wieś pojawia się w dokumencie z 15 czerwca 1315 roku, którym margrabia Waldemar Wielki przekazał ją w lenno Kazimierzowi Święcy i jego potomkom. Tym jednym zapisem rozpoczyna się historia, która przez następne sześćset lat będzie wracać do jednego rodu i jednego wzgórza.
Bo z dziejami Kobylnicy — ściślej tej jej części, którą później nazwano Kobylnicą Szlachecką — nierozerwalnie związany jest ród von Puttkamer. Wywodził się on od owych Święców, możnego rodu pomorskiego, który zniknął z areny politycznej mniej więcej wtedy, gdy pojawiło się nazwisko Puttkamer — zniemczona forma słowa „podkomorzy”.2 Puttkamerowie urośli z czasem w jedną z najbogatszych rodzin możnowładztwa Pomorza, a Kobylnica Szlachecka, obok pobliskiego Łosina, była ich lenną posiadłością. To oni odcisnęli na tutejszym kościele ślad najtrwalszy.
✦ ✦ ✦Pierwszy kościół istniał w Kobylnicy prawdopodobnie już w XIV wieku — i z tamtego czasu może pochodzić wieża, najstarszy element całej budowli.1 Średniowieczna świątynia podlegała patronatowi dominikanów, a następnie norbertanów (premonstratensów) ze Słupska. Zmiana opieki nastąpiła prawdopodobnie wtedy, gdy dominikanie opuścili Słupsk po tumulcie religijnym z grudnia 1524 roku — jednym z tych gwałtownych wydarzeń, którymi reformacja dawała o sobie znać na pomorskich ulicach. Warto tu jednak zachować ostrożność: niemiecka historiografia wspomina wyłącznie o patronacie dominikanów, a określenie kościoła jako „ponorbertańskiego”, spotykane w niektórych polskich publikacjach popularnonaukowych, bywa — jak słusznie zauważa autor cyklu — nadinterpretacją.1
Najstarsza pisemna wzmianka o samym kościele pochodzi z 1530 roku i jest pochwałą: napisano o nim, że „położony na małym wzgórzu, jest najwspanialszą budowlą we wsi”. Dawna świątynia musiała jednak ustąpić nowej, bo w tej samej lokalizacji w 1555 roku ewangelicy wznieśli kościół na nowo — zachowując starszą, masywną, otynkowaną wieżę po zachodniej stronie. Podłużną nawę z półkolistą absydą zbudowano prawdopodobnie w XVII wieku; wtedy też powstała charakterystyczna dla świątyń luterańskich, trójboczna empora z barokowym prospektem organowym. Datę 1781 utrwalono na chorągiewce na wieży — wskazywała, na kiedy datować barokowy hełm z latarnią. Metalową iglicę z tą datą i koroną króla Fryderyka zdjęto w 1971 roku i przekazano do Muzeum Pomorza Środkowego; odtąd wieżę wieńczy zwykły metalowy krzyż.1
Wnętrze przez stulecia było luterańskie do szpiku. Ołtarz ambonowy — typowy dla protestanckich kościołów Pomorza, łączący stół Pański z amboną w jedną pionową kompozycję — pochodził z XVII wieku i zdobiły go drewniane rzeźby. Poniżej ołtarza znajdowała się krypta rodziny von Puttkamer: panowie wsi spoczywali pod tym samym miejscem, z którego głoszono im Słowo. W 1917 roku, w środku pierwszej wojny, zarekwirowano dwa kościelne dzwony na potrzeby przemysłu zbrojeniowego; co stało się z trzecim, najstarszym, z 1594 roku — nie odnotowano.1
✦ ✦ ✦Żeby zrozumieć rangę tego wiejskiego kościoła, trzeba cofnąć się do roku 1612 — przełomowego w jego dziejach. W XVI wieku Kobylnica była jeszcze tylko filiałem ewangelickiej parafii mariackiej w Słupsku, obsługiwanym przez diakonów i archidiakonów wspierających słupskiego proboszcza, który był zarazem superintendentem generalnym tej części Pomorza.3 W 1612 roku księżna Erdmuta odłączyła kobylnickich ewangelików od parafii mariackiej i założyła osobną parafię, zadbawszy o utrzymanie kaznodziei. Wprowadzenia pierwszego proboszcza dokonał 28 czerwca 1612 roku kaznodzieja nadworny i słupski prepozyt, ksiądz Daniel Rubenow; urząd objął ksiądz Erazm Janicke z Czarnego koło Człuchowa.
Kolejny znany kobylnicki proboszcz, ksiądz Johann Drenckhan, został mianowany równocześnie kaznodzieją zamkowym w Słupsku — i od tego czasu obie parafie, luterańska zamkowa Świętego Jana i kobylnicka, pozostawały w unii personalnej, dzieląc jednego duszpasterza.3 Ciekawe, że to mniejsza, wiejska Kobylnica zachowała w tym związku nieformalne pierwszeństwo: w pierwszy dzień wielkich świąt — Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Zesłania Ducha Świętego — główne nabożeństwo odprawiano najpierw w Kobylnicy, a dopiero po nim w kościele zamkowym. Tak pozostało aż do 1945 roku. W 1940 roku filialna parafia w Kobylnicy skupiała około dwóch i pół tysiąca członków i wchodziła w skład Synodu Słupsk Miasto Pomorskiego Kościoła Ewangelickiego.3
✦ ✦ ✦Mała wieś pod Słupskiem wydała przy tym ludzi, których biografie sięgają daleko poza pomorskie opłotki. Najwcześniejszy z nich to ksiądz Paul Bolduan (ur. 21 lutego 1563 w Kobylnicy, zm. 1626) — rektor szkoły w Bytowie, później proboszcz w Wieszynie, posiadacz bogatego księgozbioru i autor monumentalnych dzieł bibliograficznych: „Biblioteki Historycznej”, „Biblioteki Filozoficznej” i „Biblioteki Teologicznej”.4 Te ogromne katalogi ksiąg — pierwsze wydania ukazywały się w Jenie i Lipsku w latach 1614–1620 — były na tyle wpływowe, że, jak podaje autor cyklu, znalazły się w urzędowym wykazie ksiąg zakazanych przez Kościół katolicki, pod sankcją ekskomuniki. Bolduan opracował też „Genealogie 65 pomorskich rodzin”, z których korzystali późniejsi badacze szlacheckich rodów Pomorza. Trzej jego synowie poszli w ślady ojca — dwaj zostali proboszczami, trzeci pisarzem i browarnikiem w Słupsku.
Najsłynniejszą jednak osobą, jaka przyszła na świat w Kobylnicy, była doktor Barbara Deppert-Lippitz (ur. 30 października 1939 w Kobylnicy, zm. 18 lipca 2023 we Frankfurcie nad Menem) — archeolożka klasyczna światowego formatu, badaczka rzymskiej sztuki antycznej i jedna z największych znawczyń starożytnych wyrobów ze szlachetnych metali.5 Jej życiorys to skrót losu całego niemieckiego Pomorza: w 1945 roku, jako sześcioletnie dziecko, opuściła Kobylnicę; lata 1945–1947 spędziła w obozie dla uchodźców w Danii; do szkół chodziła w Lubece i Hamburgu, maturę zdała we Frankfurcie. Tam też, na Uniwersytecie imienia Goethego, studiowała archeologię klasyczną i prowincjonalnorzymską, historię starożytną i historię sztuki, wieńcząc studia doktoratem.5 Później napisała fundamentalne prace o greckiej i rzymskiej biżuterii złotniczej, a od 1991 roku występowała jako biegła sądowa w głośnych sprawach o nielegalnie pozyskane zabytki antyczne. Honorowa przewodnicząca Towarzystwa Przyjaciół Frankfurtu, odznaczona rumuńskim „Orderem Zasługi Kulturalnej” — uczona, której kolebka stała na owym małym wzgórzu pod Słupskiem.
Był wreszcie ktoś bliższy ziemi i codzienności: Paul Maede (ur. 26 lipca 1873), kierownik szkoły i kobylnicki organista, a przy tym poeta.6 Spod jego pióra wyszły między innymi wiersze „Am Herzen der Natur” (W sercu przyrody), „Hermann Roß, der Bahnwärterjunge” (Hermann Ross, dróżnik kolejowy) i „Eiala, der Schmetterling” (Eiala, motyl). W 1938 roku ogłosił też szkic z dziejów Kobylnicy Szlacheckiej — o tym, jak tamtejsi chłopi sto piętnaście lat wcześniej stali się ludźmi wolnymi. W jednym człowieku spotykały się więc organy, szkolna katedra i poezja: zwyczajny, a przez to tym cenniejszy obraz życia umysłowego pomorskiej wsi.
✦ ✦ ✦Spokojne trwanie skończyło się gwałtownie. Zajęcie Słupska i okolic w marcu 1945 roku przez wojska radzieckie oznaczało praktyczny koniec działania parafii ewangelickiej w Kobylnicy.7 Przez krótki czas, za zezwoleniem radzieckiego komendanta, nabożeństwa dla dotychczasowych mieszkańców odprawiali jeszcze ewangelicki referent młodzieżowy Wilhelm Drescher oraz świecki kaznodzieja Paul Scharnofske — przedwojenny urzędnik i publicysta, autor opracowań o historii Kobylnicy. Głosili Słowo aż do wyjazdu do Niemiec. Po ich odejściu kobylniccy luteranie musieli dojeżdżać na nabożeństwa do Sierakowa albo do Kwakowa, gdzie pozwolono jeszcze posługiwać niemieckim proboszczom.
Z samym kościołem stało się to, co z tak wieloma pomorskimi świątyniami po wojnie: zmienił wyznanie. Do czerwca 1945 roku był luterańskim domem Bożym, a od 15 sierpnia 1945 roku stał się świątynią katolicką.1 Przystosowaniem obiektu do nowego użytku zajęli się mieszkańcy Kobylnicy, Hipolit Bajor i Szczepan Snakowski. Ołtarz główny gruntownie przerobiono — rozebrano między innymi charakterystyczną luterańską ambonę ołtarzową, a w miejscu tablic z nazwiskami parafian poległych w pierwszej wojnie ustawiono ołtarze boczne. Rzymskokatolicka parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kobylnicy została erygowana 1 czerwca 1951 roku; jej opieką duszpasterską zajmują się salezjanie.
A ewangelicy nie zniknęli. Spis z 1949 roku wymienia na terenie katolickiej już parafii Kobylnica 1706 katolików, ale obok nich także 450 ewangelików, a do tego grekokatolików, prawosławnych, świadków Jehowy, polskokatolików i baptystów — barwną mozaikę powojennych przesiedleń.8 Liczba luteran malała w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, lecz polski Kościół ewangelicko-augsburski był obecny: od 1947 roku odprawiano w rejonie Słupska nabożeństwa po polsku, a niemieckojęzycznych wiernych obsługiwał przez dziesięciolecia szereg duchownych. Świeccy kaznodzieje, tak zwani lektorzy, prowadzili nabożeństwa jeszcze w latach siedemdziesiątych. Dziś luteranie z Kobylnicy należą do Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, a od początku XXI wieku — co warto odnotować — ich liczba na tym terenie systematycznie rośnie.8
✦ ✦ ✦Pozostały jeszcze cmentarze — najcichsze archiwum tej historii. W samej Kobylnicy było ich trzy, w tym najstarszy, przykościelny, założony w XVII wieku na owalnym kopcu wokół świątyni.9 Jeszcze na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku stał na nim żeliwny krzyż nagrobny z 1846 roku; dziś czytelność dawnego układu jest zupełnie zatarta — nie ma już ani nagrobków, ani krzyży. Na cmentarzu Kobylnicy Królewskiej przy ulicy Witosa zachowała się ceglana brama wjazdowa ze słupkami zwieńczonymi żeliwnymi krzyżami, a w pobliskich Bolesławicach i Widzinie do dziś przetrwały ewangelickie nekropolie ze starymi grabami, kamieniami narzutowymi i — w Widzinie — jedynym zachowanym w powiecie słupskim postumentem z płaskorzeźbą anioła. To miejsca, które łatwo minąć, a które są ostatnim zapisem nazwisk dawnych mieszkańców tej ziemi.
I tak zamyka się historia jednego wzgórza. Średniowieczna wieża dominikańskiej świątyni; kościół luteranów odbudowany w 1555 roku; krypta panów von Puttkamer pod amboną; czterysta lat unii z parafią zamkową, w której to wiejska Kobylnica miała pierwszeństwo świątecznego dzwonu; archeolożka o światowej sławie urodzona kilka kroków od ołtarza; organista, który pisał wiersze; a wreszcie sierpień 1945 roku, gdy luterański dom Boży stał się katolickim — i pozostał nim po dziś dzień, służąc nowej wspólnocie tak, jak wcześniej służył dawnej. Kościół w Kobylnicy nie jest dziś ewangelicki. Ale to, że luteranie z okolicy znów rosną w liczbę i że katolicy modlą się w murach, które przez cztery wieki słyszały kazania Lutrowych następców, jest może najlepszym świadectwem, jakie ta ziemia mogła wydać: że dom modlitwy zostaje domem modlitwy, kto by w nim nie klękał.