Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Mosty ponad granicą

Gdy w 1945 roku świat dawnego, niemieckiego Pomorza rozpadł się w gruzach, garstka ewangelickich pastorów wróciła z alianckiej niewoli do swoich parafii po wschodniej stronie nowej granicy. Inni, wypędzeni na Zachód, zaczęli pisać listy. Tak narodziło się „duszpasterstwo listowe” i Konwent Ewangelików Pomorskich — wspólnota, która przez pół wieku, ponad murem między PRL a RFN, nie pozwoliła zapomnieć o tych, którzy zostali.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Wiosną 1945 roku Pomorze przestało być tym, czym było przez wieki. Wojska sowieckie i polska administracja przejmowały miasto za miastem, a wraz z nimi kończył się tysiącletni świat pomorskiego ewangelicyzmu: parafie, konsystorze, szkoły, cmentarze, cały gęsty splot wiary i codzienności, który tę krainę przenikał od czasów reformacji. Dotychczasowi przywódcy pomorskich Niemców uciekali na zachód.1 Ale większość zwykłych mieszkańców, zwłaszcza we wschodniej części Pomorza, takiej możliwości nie miała — i pozostała na miejscu. W powiatach słupskim, sławieńskim i koszalińskim przebywało w pierwszych miesiącach po wojnie więcej Niemców niż w roku 1939: byli wśród nich uchodźcy przed bombardowaniami zachodnioniemieckich miast oraz uciekinierzy z Prus Wschodnich i Zachodnich, których fala wojny okrążyła i zatrzymała właśnie tutaj.

W tym rozsypanym świecie autorytet zachowali nieliczni: pastorzy, ich żony, starsi kościelni i siostry zborowe — ludzie, którzy nie odeszli. To wokół nich zaczęła się odbudowywać jakaś forma życia kościelnego. Konsystorz Kościoła Pomorskiego przeniesiono ze Szczecina do Greifswaldu, po niemieckiej stronie nowej granicy.1 A potem zdarzyła się rzecz, która całej tej opowieści nadaje ton: niektórzy duchowni, po uwolnieniu z alianckiej niewoli, wrócili z Zachodu do swoich parafii na Wschodzie — świadomie, dobrowolnie, do kraju, który przestał być ich krajem, do ludzi, których nikt już nie chciał liczyć.

✦ ✦ ✦

Na Zachodzie na wypędzonych ze wschodu księży nie czekały żadne urzędy ani godności. W wielu jednak przypadkach pozwolono im przejąć nieobsadzone parafie — i dzięki temu mogli zacząć wspierać innych uchodźców.1 Robili to w sposób, który dziś brzmi niemal wzruszająco prosto: pisali. Pisali do członków swoich dawnych zborów listy, rozważania, kazania. Przekazywali sobie nawzajem adresy, spisywali losy parafian — kto ocalał, kto zginął, kto gdzie wylądował po wielkim rozproszeniu. Ta praca duszpasterska, prowadzona piórem i pocztą, była z konieczności półlegalna. Wykorzystywano przy niej doświadczenie ludzi z antyfaszystowskiego Kościoła Wyznającego, którzy w czasach hitlerowskich nauczyli się działać poza oficjalnymi strukturami i mieli w tym sporą praktykę.

Z tych pierwszych, oddolnych odruchów zaczęły wyrastać struktury. Już w sierpniu 1945 roku grupa prawie czterdziestu księży z Pomorza spotkała się w Szlezwiku-Holsztynie na „zjeździe pastorów pomorskich”. Latem 1946 roku w Rendsburgu zebrali się przedstawiciele wszystkich zachodnich i niektórych wschodnich Kościołów krajowych, by skoordynować pomoc dla wypędzonych — i tak powstały „komitety pomocowe”. Większość organizacji kościelnych używała wówczas określenia „Komitet Pomocy…”, później często także „Wspólnota Ewangelicka…”. Pomorzanie poszli własną drogą: podczas Zjazdu Zborów Ewangelickich z Pomorza, w ramach Dni Kościoła w Oldenburgu, zawiązali Komitet Pomocy pod nazwą Konwent Ewangelików Pomorskich.2

Cel postawiono jasno: organizować współpracę pomorskich ewangelików w Niemczech i otoczyć opieką niemieckojęzycznych ewangelików, którzy zostali na polskim Pomorzu — a zarazem ocalić wielowiekową tradycję pomorskiego ewangelicyzmu i głęboko zakorzenioną pomorską pobożność.2 Konwent włączył się z czasem w szerszą strukturę: powstał Konwent Rozproszonych Ewangelickich Kościołów Wschodnich, koordynujący działalność wszystkich organizacji pomocowych dla ewangelickich przesiedleńców z dawnych ziem wschodnich.

✦ ✦ ✦

Konwent Ewangelików Pomorskich — skupiający w najlepszych latach od dwustu pięćdziesięciu do trzystu pastorów pomorskich — starał się przede wszystkim utrzymać kontakt z parafianami rozsianymi po obu stronach żelaznej kurtyny.3 Służyły temu okólniki, a od maja 1949 roku miesięcznik „Pommersche Heimatkirche” („Pomorski Kościół Ojczysty”), wydawany jako dodatek do gazety „Pommernbrief”, jednego z poprzedników „Pommersche Zeitung”.4 Papier i poczta były wówczas jedynym mostem, jaki dało się przerzucić ponad granicą — i Konwent ten most utrzymywał uparcie, numer po numerze, list po liście.

Na czele wspólnoty stało kolejno kilku ludzi, których nazwiska warto wymienić, bo każde z nich znaczy jeden etap tej drogi. Pierwszym przewodniczącym był ksiądz D. Gehlhoff — zmarł jednak szybko, podobnie jak jego następca, ksiądz superintendent Klaus Harms. W marcu 1971 roku Konwent przekształcono w zarejestrowane stowarzyszenie i komitet pomocowy: podniesiono składki członkowskie, wzrosła też rola osób świeckich.3 Trzecim przewodniczącym był ksiądz Hans-Joachim Bahr, urodzony jeszcze w XIX wieku w Płotach, zmarły w 2001 roku w wieku przeszło stu lat — żywy łącznik między dawnym a nowym Pomorzem. Po nim ster przejął superintendent von Scheven, syn Karla von Schevena, pierwszego powojennego biskupa Greifswaldu. Później przewodnictwo sprawowali Erhard W. Appelius (w latach 1981–1989) oraz ksiądz Hans-Georg Meinhof, urodzony w Koszalinie — to za jego kadencji nastąpiła wyraźna intensyfikacja działań po polskiej stronie granicy. Meinhof osobiście odwiedzał zbory „podwójnej diaspory” na Pomorzu i głosił w nich kazania.

✦ ✦ ✦

Najwierniejszą postacią tej historii była jednak nie żaden z przewodniczących, lecz kobieta, która przez dziesięciolecia jeździła na Pomorze tak regularnie jak inni jeżdżą na wakacje do rodziny — bo właśnie tym było dla niej Pomorze. Doktor Rita Scheller urodziła się 1 listopada 1935 roku w Jamnie pod Koszalinem, w rodzinie nauczyciela; jako dziewczynka straciła rodzinną wieś wraz z całym pomorskim światem.5 Wykształciła się w Niemczech Zachodnich — studia w Getyndze, doktorat z filozofii, praca nauczycielki angielskiego i historii — ale sercem pozostała przy ziemi, z której ją wyrwano. Od 1981 roku była sekretarzem i dyrektorem zarządzającą Konwentu, od 1986 redaktorem prowadzącym „Pommersche Heimatkirche”, od 1987 zastępcą przewodniczącego, a w 1997 roku — gdy po raz pierwszy na czele Konwentu stanęła osoba świecka — jego przewodniczącą.

To jej praca nadała Konwentowi ludzką twarz. Niemal co roku, przeważnie przez całe wakacje, Rita Scheller objeżdżała pomorskie zbory: towarzyszyła niemieckim duchownym w ich podróżach duszpasterskich, czasem razem z nimi, czasem równolegle.6 Organizowała to, co z czułą prostotą nazywano „ploteczkami kawowymi”, prowadziła spotkania biblijne i spotkania dla seniorów, odbywała niezliczone wizyty domowe. I pisała — listy, niezliczone listy, owo „duszpasterstwo listowe”, które było prawdziwym rdzeniem całego dzieła: dla wielu starych, samotnych ewangelików na polskim Pomorzu list z Niemiec bywał jedynym znakiem, że ktoś jeszcze o nich pamięta. Była przy tym historyczką i etnografką z prawdziwego zdarzenia — autorką i redaktorką książek o pomorskim Kościele ojczystym, o zwyczajach, o przeszłości takich wsi jak rodzinne Jamno.5 Zmarła 16 lipca 2020 roku; urnę z jej prochami złożono na wyspie Uznam, na samej granicy dwóch krajów, które całym życiem starała się ze sobą pojednać.

✦ ✦ ✦

Lata Solidarności i stanu wojennego przyniosły rzecz niespodziewaną: zbory na polskim Pomorzu znacznie się rozrosły. W parafiach na stałe pozostali niektórzy „ewangelicy paczkowi” — tak z gorzkim humorem nazywano tych, których z Kościołem wiązały też przesyłki z Zachodu — ale przede wszystkim wróciła większość kobiet.7 Mogły wrócić na łono swojego Kościoła dlatego, że ich katolickie dzieci już dorosły, a one same przeszły na emeryturę i nie musiały już pracować w niedziele w państwowych gospodarstwach rolnych. Za tą jedną, suchą zdaniem opisaną zmianą kryje się cały dramat pokolenia: kobiet, które przez dziesięciolecia ukrywały wiarę, żeby nie zaszkodzić dzieciom, i które dopiero u schyłku życia mogły znów otwarcie pójść do swojego kościoła.

Polskie zbory ewangelickie były młodsze, lepiej wykształcone, miały dzieci i młodzież — i choć liczebnie mniejsze od niemieckich, to do nich należała przyszłość. Konwent dostrzegł to wcześnie i sam zainicjował proces, który wymagał niemałej pokory: łączenie dawnych zborów niemieckich z polskimi parafiami ewangelicko-augsburskimi, co dokonało się w latach dziewięćdziesiątych w Słupsku i Koszalinie.7 Niemiecka wspólnota świadomie pomagała wrosnąć w to miejsce wspólnocie polskiej — wiedząc, że sama wygaśnie. Konwent dostosowywał się do kolejnych zadań: najpierw pomoc w integracji wypędzonych na Zachodzie, później pomoc dla ewangelików niemieckich, którzy pozostali na Pomorzu, wreszcie wspieranie bieżącej działalności nowej, polskiej parafii w Koszalinie.

✦ ✦ ✦

Od 1990 roku ta współpraca rozkwitła w widoczne, radosne formy. Konwent zaczął organizować coroczne ewangelickie letnie festyny w Siecieminie — Święto Lata, na które zjeżdżali ewangelicy z całego Pomorza, od Gdańska po Szczecin.8 Dwukrotnie, w 1995 i 1996 roku, odbył się równoległy festyn w Pieskach na terenie parafii słupskiej; z czasem Święto Lata wędrowało po kolejnych miejscowościach — w 2018 roku do Miastka, z nabożeństwem w dawnym kościele ewangelickim w Wołczy Wielkiej. Poszczególne zbory odwiedzano dwa razy w okresie letnim; pastorzy wygłaszali gościnne kazania i prowadzili studia biblijne w porozumieniu z miejscowymi proboszczami. Konwent udzielał też dotacji bardzo namacalnych: na stroje konfirmantów i na remonty — na wieżę kościelną w Trzebiatowie, nowe dębowe drzwi w Słupsku, prace w Wołczy Wielkiej i Szczecinku, nowe ławki w Świdwinie.

W 1993 roku po raz pierwszy na czele Konwentu stanęła kobieta — siostra Magdalena Gensch, przełożona Diakonatu Salem w Minden, urodzona w 1926 roku w dawnych Prusach Wschodnich.9 Siostra Gensch i doktor Scheller — dwie kobiety, jedna zakonna diakonisa, druga świecka historyczka — przez te przełomowe lata były właściwą twarzą Konwentu na Pomorzu. Z czasem zaprzestano hucznych Dni Kościoła, zastępując je kameralnymi seminariami: w Minden, potem w Pomorskim Centrum w Travemünde. Spotkania na polskiej ziemi odbywały się od 1990 roku zawsze z udziałem uczestników z Polski, a w latach 1996, 1998 i 2000 — co warto podkreślić w opowieści o pojednaniu — gościło ich katolickie Wyższe Seminarium Duchowne w Koszalinie-Wilkowie. Most budowany ponad granicą państw okazał się też mostem ponad granicą wyznań.

✦ ✦ ✦

Dziś stowarzyszenie nosi oficjalną nazwę „Wspólnota Ewangelików Pomorskich”, a pracami jego zarządu kieruje kolejne pokolenie.2 Ostatnie seminarium Konwentu w Słupsku odbyło się we wrześniu 2022 roku; przedstawiciele wspólnoty wciąż uczestniczą w adwentowych spotkaniach pomorskich zborów. Konwent wydał przez lata całą biblioteczkę: książki o ewangelickich zwyczajach i tradycjach, zbiory wierszy i kazań, a nawet publikacje o pomorskich Żydach — bo pamięć, raz podjęta, nie chciała być wybiórcza.

Łatwo przeoczyć tę historię. Nie ma w niej wielkich bitew ani głośnych deklaracji — jest garstka starych pastorów wracających z niewoli do parafii, których nikt im już nie gwarantował; jest kobieta pakująca co lato walizkę i ruszająca przez granicę z plikiem listów; są „ploteczki kawowe” w wiejskiej świetlicy i nowe ławki w Świdwinie. A jednak właśnie z takich drobiazgów utkano coś, czego nie udało się zniszczyć ani wojnie, ani granicy, ani upływowi pokoleń: ciągłość. Niemcy i Polacy, ewangelicy i katolicy, ci, którzy odeszli, i ci, którzy zostali — przez pół wieku łączył ich ten sam cienki, uparty most z papieru i odwiedzin. Konwent Ewangelików Pomorskich pokazał, że pamięć i pojednanie nie potrzebują pomników. Wystarczy, że ktoś napisze list — i przyjedzie.

Pomorskie zbory, cmentarze i kościoły, o które troszczył się Konwent, to setki śladów na mapie tej krainy. Zobacz, gdzie są.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Sytuacja Pomorza po 1945 roku: ucieczka dotychczasowych przywódców, większa liczba Niemców w powiatach słupskim, sławieńskim i koszalińskim niż w 1939 r. (uchodźcy i okrążeni uciekinierzy z Prus Wschodnich i Zachodnich), autorytet pastorów, żon, starszych kościelnych i sióstr zborowych, powrót części duchownych z alianckiej niewoli do parafii na Wschodzie, przeniesienie Konsystorza Kościoła Pomorskiego ze Szczecina do Greifswaldu, „półlegalne” duszpasterstwo listowe oparte na doświadczeniu Kościoła Wyznającego — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 2 (243)/2023, s. 10–12.
  2. Geneza i nazwa Konwentu: zjazd pastorów pomorskich w Szlezwiku-Holsztynie (sierpień 1945), zjazd w Rendsburgu (lato 1946) i powstanie „komitetów pomocowych”, zawiązanie Komitetu Pomocy „Konwent Ewangelików Pomorskich” podczas Zjazdu Zborów Ewangelickich z Pomorza na Dniach Kościoła w Oldenburgu, cele (współpraca pomorskich ewangelików w Niemczech, opieka nad niemieckojęzycznymi ewangelikami na polskim Pomorzu, ochrona tradycji), Konwent Rozproszonych Ewangelickich Kościołów Wschodnich oraz obecna nazwa „Wspólnota Ewangelików Pomorskich” — za: Jan Wild, jw., s. 10–14. Potwierdzenie: Pommernkonvent e.V. — Über uns; Kulturstiftung der deutschen Vertriebenen: Konvent Evangelischer Gemeinden aus Pommern – Hilfskomitee e.V. Wild datuje Dni Kościoła w Oldenburgu na rok 1947; źródła niemieckie podają zarówno 1947, jak i 1948 — bezpieczniej traktować przełom 1947/1948 jako czas zawiązania Konwentu.
  3. Liczba 250–300 pastorów, utrzymywanie kontaktów przez okólniki, przekształcenie w zarejestrowane stowarzyszenie i komitet pomocowy w marcu 1971 r. (podniesienie składek, wzrost roli osób świeckich), lista przewodniczących: ks. D. Gehlhoff, ks. sup. Klaus Harms (1906–1972), ks. Hans-Joachim Bahr (28 VI 1895 Płoty – 8 I 2001 Minden), superintendent von Scheven (syn Karla von Schevena, pierwszego powojennego biskupa Greifswaldu), Erhard W. Appelius (prezes 1981–1989), ks. Hans-Georg Meinhof (ur. 1925 Koszalin) i intensyfikacja działań po polskiej stronie granicy — za: Jan Wild, jw., s. 12–13.
  4. Miesięcznik „Pommersche Heimatkirche” wydawany od maja 1949 r. jako dodatek do „Pommernbrief”, jednego z poprzedników „Pommersche Zeitung” — za: Jan Wild, jw., s. 12. Potwierdzenie ciągłości tytułu (dodatek do „Pommersche Zeitung”): Wikipedia (de): Wolfgang Marzahn (redaktor „Pommersche Heimatkirche” 1978–1986).
  5. Dr Rita Scheller (z d. Podoll), * 1 XI 1935 Jamno k. Koszalina – † 16 VII 2020 Hannover; niemiecka historyczka i działaczka religijna, nauczycielka, doktorat (Getynga, 1965), badaczka historii i losów mieszkańców Pomorza, autorka i redaktorka książek historycznych i etnograficznych (m.in. „Die Pommersche Heimatkirche in Vergangenheit und Gegenwart” 1989, „Unsere Pommersche Heimatkirche” 1992, kronika Jamna 1995); urnę z jej prochami złożono 19 IX 2020 w Cichym Lesie (RuhForst) na wyspie Uznam — za: Jan Wild, jw., s. 13, 15–16. Potwierdzenie dat i biografii: Pommernkonvent: Nachruf Dr. Rita Scheller.
  6. Praca Rity Scheller na Pomorzu: od 1981 sekretarz i dyrektor zarządzająca Konwentu, od 1986 redaktor prowadzący „Pommersche Heimatkirche”, od 1987 zastępca przewodniczącego, od 1997 przewodnicząca KEP; coroczne letnie objazdy pomorskich zborów (towarzyszenie duchownym, „ploteczki kawowe”, spotkania biblijne i dla seniorów, wizyty domowe, intensywna korespondencja — „duszpasterstwo listowe”) — za: Jan Wild, jw., s. 13, 15–16. Potwierdzenie roli (objazdy parafii w Polsce od początku lat 90., nabożeństwa i wizyty u seniorów): Pommernkonvent: Nachruf Dr. Rita Scheller.
  7. Rozrost zborów na polskim Pomorzu w czasach Solidarności i stanu wojennego, „ewangelicy paczkowi”, powrót kobiet do Kościoła (dorosłe katolickie dzieci, emerytura, koniec pracy w niedziele w PGR), niższa średnia wieku i wyższy poziom wykształcenia w polskich zborach, inicjatywa łączenia zborów niemieckich z polskimi parafiami ewangelicko-augsburskimi w latach 90. w Słupsku i Koszalinie, ewolucja zadań Konwentu — za: Jan Wild, jw., s. 13–14.
  8. Letnie festyny ewangelickie w Siecieminie (Święto Lata) od 1990 r., równoległe festyny w Pieskach (1995, 1996), Miastko i nabożeństwo w dawnym kościele ewangelickim w Wołczy Wielkiej (2018), podwójne letnie odwiedziny zborów, dotacje Konwentu (stroje konfirmantów, wieża w Trzebiatowie, drzwi w Słupsku, remonty w Wołczy Wielkiej i Szczecinku, ławki w Świdwinie), seminaria w Minden i Travemünde, spotkania z udziałem Polaków i goszczenie w katolickim WSD w Koszalinie-Wilkowie (1996, 1998, 2000) — za: Jan Wild, jw., s. 13–15.
  9. Siostra Magdalena Gensch (* 2 VIII 1926 Plibischken, ob. Głuszkowo – † 24 X 2016 Minden), przełożona Diakonatu Salem w Minden, w 1993 r. pierwsza kobieta na czele Konwentu Ewangelików Pomorskich — za: Jan Wild, jw., s. 13.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku.