Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Krwawa Wigilia

W jeden z dni świąt Bożego Narodzenia 1524 roku na rynku w Słupsku stanął kaznodzieja, który oświadczył, że jeśli przegra dysputę z księżmi, da się spalić na stosie. Dysputy nie przegrał. Zanim dzień się skończył, płonął kościół, splądrowano klasztor, a w bijatyce wokół zabudowań klasztornych zginęli ludzie. To jedyny krwawy epizod Reformacji na wschód od Odry — i opowieść o tym, jak słowo zamienia się w ogień.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Reformacja na Pomorzu była z reguły sprawą cichą — przechodziła przez ambony, szkoły łacińskie i rady miejskie, przez spory o pieniądze i powolne przechylanie się większości ku nowej nauce. W Słupsku, mieście nad Słupią, jeden jedyny raz wybuchła otwartym płomieniem. Stało się to w święta Bożego Narodzenia roku 1524, a w jego centrum stał człowiek, którego źródła zgodnie zapamiętały jako utalentowanego mówcę i niebezpiecznego podżegacza zarazem: ksiądz doktor Jan Amandi, po łacinie Amandus.1 Historia, którą trzeba tu opowiedzieć, nie jest budująca. Jest to opis aktu przemocy religijnej — z ofiarami, pożarem i splądrowanym klasztorem. Opowiadamy ją nie po to, by ją wynosić, lecz dlatego, że wydarzyła się naprawdę i że uczciwa pamięć o dziedzictwie ewangelickim Pomorza musi unieść także te jego karty, które są trudne.

By zrozumieć, dlaczego iskra padła akurat tu, trzeba cofnąć się o kilka lat. Początki Reformacji w Słupsku datuje się nie na przybycie kaznodziei, lecz na rok 1517, kiedy doszło w mieście do poważnego sporu mieszczan z miejscowym duchowieństwem — i to w sprawie najzupełniej przyziemnej: podatkowej.2 Ten bunt o pieniądze otworzył uszy na nową naukę. Od roku 1521 idee Lutra głosił w Słupsku białobocki zakonnik ksiądz Chrystian Ketelhot, przydzielony do kościoła świętego Mikołaja; pozyskał on dla reformacji proboszcza parafii mariackiej, księdza Tomasza Hecketa, lecz latem 1522 roku obaj musieli opuścić miasto. Po nich przyszli kolejni — wykształcony w Wittenberdze słupszczanin Peter Suawe, związany z Filipem Melanchtonem i należący do najbliższych współpracowników Lutra, oraz Wawrzyniec Morgenstern, którego sam Luter skierował później do Prus. Zainteresowanie „nowinkami religijnymi” nie ustawało. Gdy więc jesienią 1524 roku do miasta zawitał Amandi, grunt był już dawno poruszony.

✦ ✦ ✦

Amandi nie był spokojnym kaznodzieją z gatunku Ketelhota czy Hogensee. Pochodził z zachodnich Niemiec, parał się wcześniej głoszeniem odpustów, a po przejściu na stronę Reformacji został wraz z Janem Briesmannem posłany przez Lutra jako kaznodzieja ewangelicki do Królewca, stolicy świeckiego już księstwa pruskiego.3 Tam szybko popadł w ostry konflikt — z drugim kaznodzieją Pawłem Speratusem i z radą miejską, której naraził się gwałtownym, demagogicznym wystąpieniem. Wiosną 1524 roku doprowadził w Królewcu do szturmu na klasztor franciszkański. Z Królewca przeniósł się na krótko do Gdańska, skąd również musiał uchodzić z powodu swoich radykalnych poglądów — wedle relacji usunięto go z miasta wraz z żoną. Źródła biograficzne malują Amandiego jako „podżegającego mówcę ludowego”, którego kazania wzniecały rozruchy; nie odnotowują natomiast udokumentowanego związku z Tomaszem Müntzerem ani z radykalnym nurtem wojny chłopskiej — był to raczej samodzielny, gwałtowny temperament niż człowiek konkretnego stronnictwa.

26 listopada 1524 roku Amandi przybył do Słupska. Dość szybko rozpoznał nastroje miasta i przekonał się, że przeważająca część mieszczan to zwolennicy nowego wyznania — a byli i tacy, którzy gotowi byli poświęcić życie w jego obronie.1 Mając taki grunt pod stopami, kaznodzieja zdecydował się na krok, który dziś brzmi jak średniowieczny sąd Boży: wezwał katolickich duchownych ze Słupska i okolicy na publiczną dysputę. Prawdopodobnie stało się to 24 grudnia 1524 roku — w Wigilię Bożego Narodzenia. I oświadczył, że jeśli podczas dysputy poniesie porażkę, pozwoli się spalić na stosie ustawionym na rynku.

Wieść o tym rozniosła się błyskawicznie. Słupszczanie tłumnie ściągnęli na plac przed ratuszem, gdzie sama dysputa odbyła się w jeden z trzech dni świąt — 25, 26 lub 27 grudnia 1524 roku.1 Przyszli zwolennicy nowego wyznania, ale i jego przeciwnicy; dla wielu była to po prostu okazja do taniej rozrywki z zapowiedzią mocnego finału. Amandi był jednak pewny swego — tym bardziej że jego przeciwnikami w dyspucie mieli być, jak ujmuje to źródło, słabo wykształceni księża i zakonnicy.

✦ ✦ ✦

Stało się to, co łatwo było przewidzieć. Wytrawny mówca i — jak zapamiętała go historia — sprawny demagog nie znalazł na rynku godnych siebie przeciwników. Część duchownych w ogóle się nie stawiła. Ci, którzy przyszli, przyznali, że wiele zła wkradło się do Kościoła, ale czuli się bezsilni, by cokolwiek naprawić.1 Radni przysłuchujący się dyspucie mieli wówczas zaproponować kapłanom, by porzucili stan duchowny i obrali sobie inny sposób życia. Słowo wygrało — lecz to, co przyszło po słowie, nie było już dysputą.

Zgromadzony tłum, podniecony dyskusją i oburzony złem, do którego przyznali się sami księża, ruszył z rynku. Wtargnięto do pobliskiego kościoła mariackiego; w miejskiej farze zniszczono ołtarz, usunięto obrazy i figury świętych. Stamtąd udano się do klasztoru dominikanów, gdzie obrabowano między innymi skarbiec i również usunięto wizerunki świętych.1 Podczas tych zajść poturbowano zakonników. Wielu z nich uciekło w pola, inni ratowali się, przepływając Słupię. Na terenie zabudowań klasztornych i wokół nich doszło do — jak pisze źródło — krwawej bijatyki, w której wyniku sporo osób poniosło śmierć, a część została stratowana. Bijatyka toczyła się równolegle z rabunkiem i pożarem; stąd wielu poparzonych szukało ratunku w przyklasztornym stawie. W czasie tumultu kościół został obrabowany i spalony.

Spróbujmy nie odwracać wzroku od tego, co właśnie opisaliśmy. Dzień, który zaczął się od teologicznego pojedynku, skończył się zgliszczami i ciałami pod murami klasztoru. Ludzie zginęli — nie w bitwie, lecz w religijnym tumulcie, w mieście, które za kilkanaście lat z dumą będzie się zaliczać do kolebek pomorskiego ewangelicyzmu. Tę cenę warto nazwać po imieniu.

✦ ✦ ✦

Następstwa przyszły szybko i były dwojakie — polityczne i religijne. W wyniku grudniowych wydarzeń obalono dotychczasową Radę Miejską i powołano dwudziestoczteroosobowy Komitet Obywatelski, reprezentujący opozycję mieszczańską: mistrzów rzemieślniczych i średnie kupiectwo.4 Rewolucja religijna okazała się więc zarazem buntem stanu średniego przeciw dawnemu porządkowi miasta. Co do samego Amandiego — opuścił Słupsk i udał się do Szczecina, gdzie późnym latem 1525 roku znów wzniecał niepokój gwałtownym kaznodziejstwem. Wracając ze spotkania z Lutrem w Wittenberdze, został aresztowany i osadzony na dwa lata w twierdzy Gartz nad Odrą. Po odzyskaniu wolności w roku 1528 został superintendentem w Goslarze, gdzie zmarł około 1530 roku.3 Płomienny mówca, który w Słupsku gotów był spłonąć za swoje przekonania, dożył spokojnej starości z dala od Pomorza.

Porządek w mieście przywrócił dopiero książę. Jerzy I, pomorski władca z dynastii Gryfitów, syn Bogusława X Wielkiego, przybył do Słupska 11 listopada 1525 roku, by na miejscu rozpoznać przyczyny konfliktu i go rozstrzygnąć.5 25 listopada wydał dokument regulujący sprawy między władcą a miastem oraz wewnętrzne spory miejskie. Sprawy kościelne uznał za najważniejsze i rozstrzygnął je w pierwszej kolejności — po nałożeniu na miasto grzywny za „nieposłuszeństwo”. Książę zdecydował, że Słupsk ma odbudować zniszczone kościoły i przywrócić ich wystrój, zarazem jednak zezwolił na wybór jednego kaznodziei luterańskiego, nauczającego — jak głosił dokument — „bez wymysłów i plotek”. Dla rozwoju luteranizmu w mieście decyzja ta miała znaczenie podstawowe: to ona, a nie tumult, otwierała drogę legalnej obecności nowego wyznania.

Słupscy zwolennicy luteranizmu skorzystali z przyznanego prawa natychmiast: jeszcze w 1525 roku wybrali na swego proboszcza księdza Jakuba Hogensee, wykształconego w Wittenberdze ucznia Melanchtona i Lutra, którego pomorska historiografia zapamiętała jako człowieka rozważnego, planowego i ofiarnego — przeciwieństwo Amandiego.4 Od tego roku Słupsk był formalnie miastem dwuwyznaniowym; po krwawej Wigilii nastał czas mozolnego, spokojnego budowania. W tym właśnie sensie słupskie wydarzenia z 1524 roku były — jak ujmuje to źródło — „jedynym poważnym i krwawym incydentem związanym z Reformacją na wschód od Odry”.4 Sformułowanie to pochodzi z artykułu Jana Wilda i ma charakter tezy historyka regionalnego; oddaje wyjątkowość słupskiego tumultu na tle łagodnego przebiegu Reformacji w tej części Pomorza, choć — jak każde zdanie o „jedyności” — warto je traktować z ostrożnością.

✦ ✦ ✦

Krwawa Wigilia była lokalnym wstrząsem; ogólnopomorski przełom przyszedł dziesięć lat później i tym razem zupełnie inaczej — odgórnie, bez przemocy. W grudniu 1534 roku sejm krajowy obradujący w Trzebiatowie, pod przewodnictwem książąt Gryfitów Barnima IX Pobożnego i Filipa I, w obecności biskupa kamieńskiego Erazma Manteuffla, proklamował w Księstwie Pomorskim Reformację jako religię panującą.6 Stało się to mocą decyzji książąt — wbrew oporowi sporej części obradujących stanów. To, co w Słupsku wybuchło tłumem i ogniem, w Trzebiatowie dokonało się uchwałą i pieczęcią.

A Słupsk znów stanął w pierwszym rzędzie. Pierwsza na Pomorzu wizytacja państwowo-kościelnej komisji odbyła się w dniach 10–13 stycznia 1535 roku właśnie tutaj; miała unormować stosunki kościelne w mieście wedle zasad Kościoła ewangelickiego.4 Tak zamyka się ten ciemny rozdział: od podatkowego buntu 1517 roku, przez krwawą dysputę 1524, mandat księcia Jerzego I z 1525 i sejm trzebiatowski 1534, po wizytację 1535. Pomorze przechodziło na luteranizm raczej drogą prawa i kazania niż ognia. Słupsk pozostał wyjątkiem — miastem, które jeden jedyny raz zapłaciło za Reformację krwią, a potem przez ponad cztery stulecia, aż do roku 1945, było jednym z głównych ośrodków ewangelickiego życia tej krainy. Krwawa Wigilia 1524 roku jest pierwszą i zarazem najtrudniejszą kartą tej długiej historii — i właśnie dlatego nie wolno jej pominąć.

Słupsk to jeden z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Przebieg dysputy bożonarodzeniowej 1524 r.: przybycie ks. dr. Jana Amandiego (łac. Amandus) do Słupska 26 listopada 1524 r., wcześniejsza działalność w Królewcu i Gdańsku, wezwanie duchownych na publiczną dysputę (prawdopodobnie 24 grudnia 1524 r.), ślubowanie spalenia się na stosie w razie porażki, gromadzenie się słupszczan na rynku, sama dysputa w jeden z trzech dni świąt (25, 26 lub 27 grudnia), wtargnięcie tłumu do kościoła mariackiego i klasztoru dominikanów, niszczenie ołtarza, obrazów i figur, poturbowanie zakonników, krwawa bijatyka z ofiarami oraz pożar i rabunek kościoła — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 12/2024, artykuł „Dysputa i przełom religijny w Słupsku. Początki luteranizmu”.
  2. Datowanie początków Reformacji w Słupsku na 1517 r. (spór mieszczan z duchowieństwem w sprawach podatkowych) oraz wcześniejsi kaznodzieje ewangeliccy: ks. Chrystian Ketelhot przy kościele św. Mikołaja od 1521 r., ks. Tomasz Hecket (do lata 1522 r.), Peter Suawe (związany z Melanchtonem) i Wawrzyniec/Lorenz Morgenstern — za: Jan Wild, jw., nr 12/2024 oraz nr 9/2025 (artykuł „Słupsk — początek i epilog luterańskiej dominacji 1517–1945”). Rok 1517 źródło parafialne podaje jako symboliczny początek napięć; formalne wprowadzenie Reformacji nastąpiło dopiero z wizytacją 1535 r.
  3. Sylwetka Jana Amandiego: pochodzenie z zachodnich Niemiec (Westfalia), wcześniejsza działalność jako kaznodzieja odpustowy, posłanie przez Lutra wraz z Janem Briesmannem do Królewca, konflikt z Pawłem Speratusem i radą miejską, wydalenie z Gdańska, „demagogiczne wystąpienie” i wzniecanie rozruchów, uwięzienie w twierdzy Gartz nad Odrą, superintendentura w Goslarze i śmierć ok. 1530 r. — za: Jan Wild, jw. (nr 12/2024), oraz Deutsche Biographie: Amandus, Johannes. Źródła nie potwierdzają domniemanego związku Amandiego z Tomaszem Müntzerem ani z radykalnym nurtem wojny chłopskiej — przedstawiamy go jako samodzielny, gwałtowny temperament, nie jako działacza konkretnego stronnictwa.
  4. Następstwa dysputy: obalenie Rady Miejskiej i powołanie 24-osobowego Komitetu Obywatelskiego (opozycja mieszczańska — mistrzowie rzemieślniczy i średnie kupiectwo), wybór ks. Jakuba Hogensee na proboszcza w 1525 r., dwuwyznaniowy status miasta, teza o „jedynym poważnym i krwawym incydencie związanym z Reformacją na wschód od Odry” oraz pierwsza pomorska wizytacja kościelna w Słupsku 10–13 stycznia 1535 r. — za: Jan Wild, jw., nr 12/2024 oraz nr 9/2025.
  5. Mandat księcia Jerzego I: przybycie do Słupska 11 listopada 1525 r., dokument z 25 listopada 1525 r. regulujący spory, grzywna za „nieposłuszeństwo”, nakaz odbudowy kościołów oraz zezwolenie na jednego kaznodzieję luterańskiego nauczającego „bez wymysłów i plotek” — za: Jan Wild, jw. (nr 12/2024 i nr 9/2025). Jerzy I (ur. 1493 Darłowo – zm. 1531 Szczecin), książę pomorski z dynastii Gryfitów, syn Bogusława X Wielkiego, współrządca księstwa od 1523 r. — Wikipedia: Jerzy I pomorski.
  6. Sejm trzebiatowski: w grudniu 1534 r. (na św. Łucję, 13 grudnia) landtag w Trzebiatowie pod przewodnictwem książąt Barnima IX Pobożnego i Filipa I, w obecności biskupa kamieńskiego Erazma Manteuffla, proklamował luteranizm jako religię panującą w Księstwie Pomorskim, mocą decyzji książąt mimo oporu części stanów — za: Jan Wild, jw. (nr 12/2024), oraz Wikipedia: Sejm trzebiatowski.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Teksty źródłowe ukazały się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku (nr 12/2024 i nr 9/2025).