Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Krawiec, który trzymał zbór

Gdy w 1945 roku niemieccy pastorzy odeszli, a stara parafia w Łupawie zaczęła gasnąć, opiekę nad nią przejął człowiek bez święceń: kulejący krawiec Paul Manzek. Z upoważnienia dwóch Kościołów chrzcił, konfirmował, grzebał zmarłych — i mieszkał drzwi w drzwi z katolickim proboszczem. To historia wierności prostego człowieka.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Na Równinie Słupskiej, nad rzeką o urwistych, „łupanych” brzegach — bo właśnie stąd, od łupania, wywodzi się jej nazwa — leży Łupawa: dawny Lupow, wieś o ulicowym układzie, znana ze źródeł od roku 1282.1 Przez stulecia przechodziła z rąk do rąk pomorskich rodów — cystersów z Kołbacza, Święców, Zitzewitzów, wreszcie Grumbkowów i Puttkamerów. Kościół stał tu już w XIII wieku; obecny, murowany, halowy, z wieżą i ryglowymi przybudówkami, postawiono w latach 1767–1772, a dolna część jego wieży pamięta jeszcze gotyckie założenie, które spłonęło w czasie wojny trzydziestoletniej.2 To była zamożna, ludna parafia: jeszcze w 1940 roku skupiała wraz z filiałem w Żochowie ponad cztery tysiące wiernych, a patronat sprawowała rodzina von Puttkamer.3

Świat ten skończył się w 1945 roku. 8 marca do Łupawy weszły wojska radzieckie. Część mieszkańców na rozkaz władz ruszyła wcześniej w kierunku Gdyni, część ukryła się w lesie; nad mostem, gdzie ustawiła się niemiecka artyleria, doszło do walk, w których zginęło około pięćdziesięciu osób.4 Niemiecka, ewangelicka Łupawa przestała istnieć, ale zbór nie zgasł od razu. Ktoś przy nim został.

✦ ✦ ✦

Tym kimś był Paul August Manzek, którego losy wiele mówią o powojennych dziejach pomorskiego ewangelicyzmu. Urodził się 16 sierpnia 1906 roku w Szczypkowicach, w rodzinie Jochasza i Emilii z domu Fröbel.5 W dzieciństwie przeszedł zapalenie stawu biodrowego; została mu po nim jedna noga krótsza i trwałe kalectwo. Nie wyszedł na ambonę drogą seminarium ani uczelni. Skończył ośmioklasową szkołę, wyuczył się krawiectwa i prowadził w Łupawie własny warsztat. Do wojny był organistą i kantorem w pobliskim Dobieszewie — człowiekiem Kościoła, owszem, ale świeckim: muzykiem, rzemieślnikiem, nie duchownym.

Wojna i jej koniec zmieniły wszystko. Ostatni niemiecki proboszcz Dobieszewa, ksiądz Gotthold Lutschewitz, odszedł — i ktoś musiał podjąć to, co po nim zostało. Manzek tę służbę przejął — z konieczności i z wierności wobec ludzi, którzy zostali, i wobec zboru, który bez niego szybko by się rozsypał. Faktycznie objął opiekę duszpasterską nad dwiema parafiami — w Dobieszewie i w Łupawie.5

✦ ✦ ✦

To, co Manzek robił przez kolejne lata, w normalnych czasach należałoby wyłącznie do ordynowanego księdza. Działając z upoważnienia władz Kościoła ewangelickiego — i niemieckiego, i polskiego — dokonywał chrztów, prowadził naukę i udzielał konfirmacji, błogosławił śluby, grzebał zmarłych.5 Jego sytuacja nie była w powojennym Kościele ewangelickim wyjątkiem absolutnym: po roku 1945 brakowało duchownych dosłownie wszędzie — większość niemieckich pastorów zginęła, dostała się do niewoli albo wyjechała — i to właśnie świeccy działacze, lektorzy i kaznodzieje przejmowali troskę o rozproszone zbory, podtrzymując życie parafii tam, gdzie nie było już księdza.6 W oficjalnych wykazach parafii Manzek figuruje wprost: „lektor, kaznodzieja świecki”, opiekun zboru w latach 1945–1958.7

Kazań nie pisał sam — i nie ukrywał tego. Otrzymywał je z dwóch stron żelaznej kurtyny: od profesora Kruski z berlińskiego Kirchendienst Ost, instytucji powołanej do duszpasterskiej opieki nad niemieckimi ewangelikami pozostałymi na wschodzie, a także z konsystorza w Greifswaldzie.5 Wychodził do ludzi w stroju liturgicznym — w tak zwanym Lutherrock, czarnej todze Lutra. Świecki krawiec w szacie duchownego, czytający kazania przysyłane z Berlina i Greifswaldu, chrzczący dzieci z błogosławieństwem dwóch zwaśnionych państw i dwóch Kościołów — to obraz dobrze oddający położenie ewangelickiej diaspory na powojennym Pomorzu.

✦ ✦ ✦

Zbór, który Manzek trzymał, był już cieniem dawnej parafii — ale wciąż żywym. W 1954 roku łupawska parafia ewangelicka liczyła ośmiuset wiernych i współużytkowała kościół z parafią rzymskokatolicką; rok później składki opłacało siedmiuset siedemdziesięciu wyznawców.8 Ostatnia oficjalna statystyka kościelna, według stanu na 31 grudnia 1957 roku, wykazała stu dziewięćdziesięciu pięciu wiernych w samej Łupawie i trzystu czterdziestu dwóch w połączonym z nią Dobieszewie.8 Aż do 1958 roku zbór prowadził całkiem normalne życie: odprawiano nabożeństwa, udzielano Komunii Świętej, odbywały się chrzty, śluby i pogrzeby, prowadzono lekcje religii i naukę konfirmacyjną — co roku konfirmowano około piętnastu młodych ludzi. Działał dwudziesto-, trzydziestoosobowy chór parafialny, który cotygodniowe próby odbywał w mieszkaniu Manzka.

Wymowny jest rozkład nabożeństw. Ewangelickie zaczynały się w Łupawie o godzinie dziesiątej, katolickie msze — o ósmej rano i po południu.8 Te dwie wspólnoty dzieliły jeden kościół, dzieląc między siebie godziny. W czasach, gdy o ekumenizmie mało kto jeszcze mówił, w Łupawie praktykowano go z dnia na dzień — z konieczności, ale i bez wrogości.

✦ ✦ ✦

Osobny rys tej historii jest sąsiedzki. W 1951 roku Manzek przeprowadził się do mieszkania w Łupawie — tuż obok duchownego katolickiego, drzwi w drzwi.5 Krawiec-lektor protestanckiego zboru i ksiądz katolickiej parafii dzielili jeden kościół i jedną miedzę w pierwszych, najtrudniejszych latach powojennej Polski, gdy granice wyznań bywały granicami nieufności. W gasnącej pomorskiej wsi mieszkali po sąsiedzku i pod jednym dachem sprawowali swoje obrzędy — każdy o swojej porze, w zgodzie. Była to zwyczajna ludzka przyzwoitość dwóch ludzi, których wspólny wygnańczy los łączył mocniej, niż dzieliły podziały sprzed czterystu lat.

Manzek nie był zresztą człowiekiem, który zamykał się we własnym zborze. W 1947 roku przygarnął, a w 1950 oficjalnie adoptował dwóch osieroconych chłopców o nazwisku Zoschke.5 Niepełnosprawny krawiec bez własnego majątku wziął na siebie cudze sieroty.

✦ ✦ ✦

Trzymał ten zbór trzynaście lat. W 1958 roku, gdy resztki niemieckiej ludności ewangelickiej wyjeżdżały na zachód, wyjechał i Paul Manzek — do Republiki Federalnej Niemiec.5 Także tam pozostał wierny temu, co robił nad Łupawą. W nowej ojczyźnie opiekował się ludźmi niepełnosprawnymi — sam człowiek o jednej krótszej nodze — i utrzymywał kontakt z dawnymi parafianami rozsianymi po świecie: rozsyłał im listy z rozważaniami biblijnymi. Do końca życia. Zmarł 11 czerwca 1992 roku w Lilienthal pod Bremą, w wieku osiemdziesięciu pięciu lat.

Z dawnego zboru zostały kamienie. Łupawski kościół, dziś rzymskokatolicki, zachował renesansową ławę kolatorską, chrzcielnicę z 1865 roku i barokową ambonę z ołtarza ambonowego ufundowanego w 1750 roku przez Philippa Otta von Grumbkow.2 W sąsiednim Żochowie stoi murowany, neogotycki kościół z 1913 roku — niegdyś filiał Łupawy — a w pobliskim Darżynie mały ceglany kościółek z 1915 roku, przejęty przez katolików w 1947 roku pod wezwaniem świętego Józefa.9 Na przykościelnym cmentarzu w Łupawie pochowano między innymi ewangelików zastrzelonych przez żołnierzy radzieckich w marcu 1945 roku.4 Same mury, daty, herby fundatorów.

Pozostało jednak nie tylko to. Gdy odeszli pastorzy z tytułami i wykształceniem, gdy rozpadło się wszystko, co dawało parafii oparcie, zbór w Łupawie trwał jeszcze trzynaście lat — dzięki krawcowi, który nie był księdzem, czytał cudze kazania i chodził o kuli. To jego ludzie zapamiętali; do niego pisali, gdy już dawno go z nimi nie było. W dziejach Kościoła zostają zwykle ci, którzy mieli urzędy i pieczęcie; w Łupawie został w pamięci prosty człowiek, który nie odszedł, kiedy odejść było najłatwiej.

Łupawa, Żochowo i Darżyno to trzy z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Zarys dziejów Łupawy (niem. Lupow): położenie na Równinie Słupskiej nad rzeką Łupawą, pochodzenie i znaczenie nazwy, układ ulicowy wsi, najstarsza wzmianka z 1282 r.; kolejni właściciele — cystersi z Kołbacza, ród Święców, von Zitzewitz, od 1683 von Grumbkow, od 1931 von Puttkamer — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 10 (263)/2024, s. 6–7.
  2. Kościół w Łupawie: wzmiankowany w XIII w., dolna część wieży prawdopodobnie z dawnego założenia gotyckiego, stara świątynia spłonęła w czasie wojny trzydziestoletniej (1618–1648), obecny murowany, halowy kościół z wieżą zbudowany w latach 1767–1772 staraniem Philippa Otta von Grumbkow; zachowane zabytki: renesansowa ława kolatorska, chrzcielnica z 1865 r., barokowa ambona z ołtarza ambonowego ufundowanego w 1750 r., organy szczecińskiego organomistrza Carla Augusta Emila Kaltschmidta — za: Jan Wild, jw., s. 7–9.
  3. Parafia ewangelicka w Łupawie obejmowała luteran z kilkunastu okolicznych wsi (m.in. Gogolewo, Darżyno, Grąbkowo, Poganice, Karznica, Dąbrowno, Żochowo, Wieliszewo); do 1778 r. była dwujęzyczna (nabożeństwa po niemiecku i po polsku); od początku XX w. liczba zborowników utrzymywała się na poziomie ok. 4200 osób, a w 1940 r. parafia z filiałem w Żochowie skupiała 4184 wiernych pod patronatem rodziny von Puttkamer — za: Jan Wild, jw., s. 10–11.
  4. Wkroczenie wojsk radzieckich do Łupawy 8 marca 1945 r.: wcześniejsza ewakuacja części mieszkańców w kierunku Gdyni, ukrycie się pozostałych w lesie, walki w okolicach mostu i ostrzał niemieckiej artylerii, ok. 50 ofiar; na przykościelnym cmentarzu pochowano m.in. ewangelików zastrzelonych przez żołnierzy radzieckich w marcu 1945 r. — za: Jan Wild, jw., s. 7 oraz s. 13 (cmentarze ewangelickie w Łupawie).
  5. Paul August Manzek (ur. 16 VIII 1906 Szczypkowice – zm. 11 VI 1992 Lilienthal), świecki kaznodzieja i lektor ewangelicki, syn Jochasza i Emilii zd. Fröbel; przebyte w dzieciństwie zapalenie stawu biodrowego (jedna noga krótsza, inwalidztwo); krawiec z własnym warsztatem w Łupawie, do 1945 organista i kantor w Dobieszewie; kontynuując posługę ostatniego niemieckiego proboszcza ks. Gottholda Lutschewitza z Dobieszewa, faktycznie przejął opiekę duszpasterską w parafiach Dobieszewo i Łupawa; z upoważnienia władz Kościoła ewangelickiego niemieckiego i polskiego dokonywał chrztów, konfirmacji, ślubów i pogrzebów; kazania otrzymywał od prof. Kruski z Kirchendienst Ost w Berlinie oraz z konsystorza w Greifswaldzie, jako stroju liturgicznego używał tzw. Lutherrock; w 1951 r. przeprowadził się do Łupawy, do mieszkania po sąsiedzku z duchownym katolickim; w 1947 r. przygarnął, a w 1950 r. adoptował dwóch osieroconych chłopców o nazwisku Zoschke; w 1958 r. wyjechał do RFN, gdzie opiekował się niepełnosprawnymi i rozsyłał dawnym parafianom listy z rozważaniami biblijnymi — za: Jan Wild, jw., s. 14–15.
  6. Po 1945 r. Kościół ewangelicki na ziemiach zachodnich i północnych Polski cierpiał dotkliwy brak duchownych (większość niemieckich pastorów zginęła, dostała się do niewoli lub wyjechała), wobec czego życie rozproszonych zborów podtrzymywali w znacznej mierze świeccy działacze, lektorzy i kaznodzieje; opiekę nad pozostałymi luteranami przejmował organizujący się na nowo Kościół Ewangelicko-Augsburski — kontekst potwierdzony niezależnie od źródła parafialnego. Postać samego Paula Manzka jest lokalna i udokumentowana w dostępnych materiałach jedynie w cyklu Jana Wilda — szczegóły jego biografii referujemy wprost za tym źródłem.
  7. W wykazie duchownych i opiekunów zboru łupawskiego Paul August Manzek figuruje za lata 1945–1958 z określeniem „lektor, kaznodzieja świecki”, w ciągu po ostatnim niemieckim proboszczu ks. dr. Gerhardzie Gehlhoffie (1934–1945) — za: Jan Wild, jw., s. 12.
  8. Statystyki zboru łupawskiego po 1945 r.: 800 wiernych i współużytkowanie kościoła z parafią rzymskokatolicką w 1954 r., 770 płacących składki w 1955 r., działanie w połączeniu z Dobieszewem w 1957 r.; ostatnia oficjalna statystyka kościelna wg stanu na 31 XII 1957 r. — 195 wiernych w Łupawie i 342 w Dobieszewie; do 1958 r. normalna działalność (nabożeństwa, Komunia Święta, chrzty, śluby, pogrzeby, lekcje religii, nauka konfirmacyjna, ok. 15 konfirmantów rocznie, 20–30-osobowy chór z próbami w mieszkaniu Manzka); nabożeństwa luterańskie o godz. 10:00, katolickie msze o 8:00 i po południu — za: Jan Wild, jw., s. 11–12.
  9. Kościół w Żochowie (niem. Sochow): murowany, neogotycki z 1913 r., filiał parafii łupawskiej, zbudowany zapewne w związku z aktywnością staroluteran (pełna legalizacja żochowskiej stacji kaznodziejskiej przyporządkowanej staroluterańskiemu zborowi w Lęborku nastąpiła w 1940 r.). Kościół w Darżynie: mały, neogotycki, ceglany z 1915 r. bez wieży, do 1945 r. prawdopodobnie służący separatystom z Kościoła staroluterańskiego, 19 III 1947 r. przejęty przez katolików pod wezwaniem św. Józefa — za: Jan Wild, jw., s. 9–10.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 10 (263)/2024.