Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Świątynia, cerkiew, biblioteka

W centrum Słupska stoi budynek, po który dziś idzie się po książkę. To najstarszy kościół miasta. Przez siedem wieków bywał katolicką świątynią, pierwszą luterańską amboną Pomorza, konwentem szlachcianek, rosyjską cerkwią, magazynem, szkołą dla ubogich — aż spłonął w 1945 roku i odrodził się jako miejska biblioteka. Historia jednego dachu, pod którym mieści się całe Pomorze.
Czas czytania ~7 min · źródła w przypisach

Kto dziś w Słupsku wchodzi do Miejskiej Biblioteki Publicznej imienia Marii Dąbrowskiej, staje — choć rzadko o tym wie — w najstarszym budynku kościelnym miasta i w pierwszym, z którego ambony padło kazanie w duchu luterańskim.1 Pierwsza wzmianka o kościele świętego Mikołaja pojawia się w roku 1269. Była to wtedy drewniana świątynia o statusie kościoła prywatnego, a patron — święty Mikołaj, opiekun kupców — i charakter uposażenia wskazują, że gromadziła wokół siebie środowisko kupiecko-rzemieślnicze: ludzi portu, wagi i targu. Obok, po północnej stronie, oddzielony wąską uliczką, stał klasztor; budynki były podpiwniczone, postawione na kamiennym fundamencie. Tak zaczyna się ta historia — skromnie, na handlowym przedmieściu pomorskiego miasta.

Trzeba ją opowiedzieć, bo niewiele jest miejsc, w których dzieje jednego budynku tak wiernie odbijają dzieje całej krainy. Wszystko, co przeszło przez Pomorze przez siedem stuleci — reformacja, wojny, zabór rosyjski, sekularyzacja, katastrofa roku 1945 i powojenna Polska — zostawiło ślad pod tym jednym dachem. Wystarczy go odczytać.

✦ ✦ ✦

Przełom przyszedł wiosną 1521 roku. Do Słupska przybył wtedy ksiądz Chrystian Ketelhot — mnich z klasztoru norbertanów (premonstratensów) w Białobokach, uczeń Jana Bugenhagena — i został przydzielony właśnie do kościoła świętego Mikołaja.2 To on był pierwszym kaznodzieją, który głosił w Słupsku kazania w duchu nauki Lutra. Nie głosił ich długo w spokoju: udało mu się jeszcze pozyskać dla reformacji księdza Tomasza Hecketa, proboszcza tutejszej parafii mariackiej, ale jesienią 1522 roku obaj musieli opuścić miasto. Ketelhot ruszył na Pomorze Przednie i został reformatorem oraz luterańskim proboszczem w Stralsundzie, a potem superintendentem tamtejszego okręgu. Z małego, drewnianego kościoła kupców wyszedł więc człowiek, który niósł reformację dalej wzdłuż całego bałtyckiego wybrzeża.

Ziarno, które Ketelhot rzucił, padło na grunt już wcześniej poruszony. Reformację w Słupsku datuje się bowiem nie na przybycie kaznodziei, lecz na rok 1517, kiedy doszło tu do poważnego sporu mieszczan z miejscowym duchowieństwem — i to w sprawie jak najbardziej przyziemnej: podatkowej.3 Ten bunt o pieniądze otworzył uszy na nową naukę. Przez ręce kolejnych kaznodziei — Hecketa, Suawego, Morgensterna, Amandusa — aż po superintendenta Jakuba Hogensee, luteranizm został w Słupsku przyjęty oddolnie, przez zdecydowaną większość mieszczan, zanim jeszcze stał się prawem. Kiedy więc Gryfici oficjalnie wprowadzili reformację na całym Pomorzu, Słupsk był już gotowy: między 10 a 13 stycznia 1535 roku miasto stało się miejscem pierwszej wizytacji kościelnej, którą osobiście kierował ksiądz doktor Jan Bugenhagen — reformator Pomorza i Danii, najbliższy współpracownik Lutra, autor pierwszej historii tej krainy i tłumacz Biblii na dialekt dolnosaksoński.4 Tu też ustanowiono jedną z trzech generalnych superintendentur Pomorza. Mały kościół świętego Mikołaja stał u źródła tego wszystkiego.

✦ ✦ ✦

Reformacja nie zburzyła klasztoru obok kościoła — przemieniła go. Działalność zakonną przekształcono w ewangelicki konwent: Fundację Szlachetnych Panien, dom dla ośmiu kobiet z rodzin szlacheckich i jednej ze stanu mieszczańskiego.1 To była instytucja na swój sposób nowoczesna — przystań dla niezamężnych kobiet, które prowadziły tu własne, samodzielne życie: uczyły gry na fortepianie i języków obcych, doglądały ogrodu, opiekowały się domem starców przy dzisiejszej ulicy Morcinka. Fundacja przetrwała przy tym kościele aż do roku 1945 — przez ponad cztery stulecia. Pod jednym dachem modlitwa i nauka, wiara i troska o słabszych: tak wyglądał ewangelicki Słupsk w swoim spokojnym, codziennym trwaniu.

Ale trwanie przerywały katastrofy. W 1665 roku kościół i klasztor spłonęły. Klasztor odbudowano do 1679 roku, lecz zniszczoną świątynię na razie tylko przykryto dachem. Dopiero w 1737 roku odrestaurowano ją staraniem pułkownika Stedinga — i to nie po to, by znów była zwykłym kościołem, lecz garnizonowym, dla wojska. Służyła mu zaledwie trzy lata.

✦ ✦ ✦

Potem zaczyna się najbardziej zdumiewający rozdział tej historii — pasmo wcieleń, jakich nieczęsto doświadcza jeden budynek. W roku 1760, w czasie wojny siedmioletniej, stacjonujące w Słupsku wojska rosyjskie przekształciły kościół świętego Mikołaja w cerkiew prawosławną. Gdy Rosjanie odeszli, świątynia kupców i luteranów, a chwilowo dom prawosławnego kultu, popadła w pospolitą służbę: była magazynem, potem remizą strażacką, powoli osuwając się w ruinę. Około 1770 roku rada miejska przeznaczyła zniszczony gmach na potrzeby oświaty — i tu, paradoksalnie, budynek odzyskał sens. Od 1772 roku mieściła się w nim szkoła z internatem dla ubogich uczniów; aby ją pomieścić, wnętrze dawnego kościoła podzielono na trzy kondygnacje. W 1819 roku przebudowano go pod szkołę elementarną, w 1834 ruszyła w jego murach pierwsza w Słupsku żeńska szkoła średnia, a od 1926 roku — szkoła specjalna.1 Świątynia, która przestała być świątynią, nie przestała jednak nigdy uczyć.

Z tym ostatnim wcieleniem — szkołą specjalną — wiąże się postać, w której jak w soczewce skupia się cała wieloświatowość dawnego Słupska. Franz Frenzel (1867–1946) był pedagogiem kształcenia specjalnego światowej sławy: organizatorem i dyrektorem słupskiej szkoły specjalnej, autorem podręczników, nagrodzonym za swoje prace na Wystawie Światowej w St. Louis w 1904 roku.5 A przy tym był muzykiem — uzdolnionym organistą, który kierował chórami miasta i kościoła zamkowego. I oto rys, który mówi o przedwojennym Słupsku więcej niż niejeden traktat: w latach trzydziestych XX wieku Franz Frenzel grał na organach nie tylko w kościele ewangelickim, ale i w słupskiej synagodze. Ten sam człowiek, ten sam instrument, dwa domy modlitwy — chrześcijański i żydowski — w mieście, które wkrótce miało zostać przez nazizm rozdarte i wyniszczone.

✦ ✦ ✦

Bo i ten cień padł na kościół świętego Mikołaja. W marcu 1945 roku, w ostatnich tygodniach wojny, najstarsza świątynia Słupska spłonęła całkowicie — tym razem doszczętnie.1 Wraz z nią dogasał świat, który ją wypełniał: niemiecki, ewangelicki Słupsk znikał, a na jego miejsce przychodził Słupsk polski i powojenny. Budynek długo stał jako wypalona skorupa. Odbudowę rozpoczęto dopiero w 1965 roku, a 10 września 1971 dokonano uroczystego otwarcia Miejskiej Biblioteki Publicznej, której nadano imię Marii Dąbrowskiej.

I tak zamyka się ten siedmiowiekowy łuk. Drewniana kaplica kupców stała się murowanym kościołem; kościół — pierwszą luterańską amboną Pomorza; potem konwentem szlachcianek, cerkwią, magazynem, szkołą, w końcu wypaloną ruiną — by odrodzić się jako dom książek. Można w tym widzieć tylko ciąg przypadków, kolejne ręce, które przejmowały opuszczony gmach. Ale można i inaczej: że ten budynek, raz oddany słowu — najpierw Słowu Bożemu głoszonemu przez Ketelhota, potem słowu drukowanemu na bibliotecznych półkach — słowu pozostał wierny przez całą swoją zmienną historię. Pomorze nieraz traciło swoje świątynie. Ta jedna nigdy nie przestała służyć.

Ten kościół to jeden z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Dzieje budynku kościoła św. Mikołaja w Słupsku (pierwsza wzmianka 1269; klasztor i Fundacja Szlachetnych Panien do 1945; pożar 1665, restauracja 1737, kościół garnizonowy; przekształcenia w cerkiew 1760, magazyn i szkołę; pożar w marcu 1945; odbudowa od 1965 i otwarcie biblioteki 10 września 1971) — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 9 (227)/2021, s. 7–14. Potwierdzenie funkcji i imienia: Miejska Biblioteka Publiczna im. Marii Dąbrowskiej w Słupsku.
  2. Ks. Chrystian Ketelhot (Ketelhodt, ok. 1492 Gorzyca – 21 VII 1546 Stralsund), zakonnik premonstrateński z Białoboków, uczeń Bugenhagena; od marca 1521 kaznodzieja przy kościele św. Mikołaja w Słupsku, pierwszy luterański kaznodzieja w mieście; pozyskał dla reformacji ks. Tomasza Hecketa; po wydaleniu w 1522/1523 reformator i proboszcz luterański w Stralsundzie, następnie superintendent — za: Jan Wild, jw., s. 11–12; Wikipedia (de): Christian Ketelhot.
  3. Początki reformacji w Słupsku: spór podatkowy mieszczan z duchowieństwem w 1517 r. i oddolne przyjęcie luteranizmu za sprawą kolejnych kaznodziejów (Ketelhot, Hecket, Suawe, Morgenstern, Amandus, superintendent Jakub Hogensee 1525–1573) — za: Jan Wild, jw., s. 7. Datę 1517 jako „początek” podaje źródło parafialne; bezpieczniej traktować ją jako symboliczny początek napięć, a nie formalne wprowadzenie reformacji (to nastąpiło z wizytacją 1535).
  4. Ks. dr Jan Bugenhagen (24 VI 1485 Wolin – 19/20 IV 1558 Wittenberga), reformator Pomorza i Danii, współpracownik Lutra; opracował pomorską ordynację kościelną; 10–13 stycznia 1535 osobiście przeprowadził wizytację (wprowadzenie luteranizmu) w Słupsku — za: Jan Wild, jw., s. 12–13; Wikipedia: Johannes Bugenhagen.
  5. Franz Frenzel (15 VII 1867 Kalniszki, pow. Gołdap – 22 V 1946 Słupsk), pedagog kształcenia specjalnego, organizator i dyrektor szkoły specjalnej w Słupsku (1900–1928), autor podręczników, nagrodzony na Wystawie Światowej w St. Louis 1904; organista i dyrygent chórów, w latach 30. XX w. grał także na organach w słupskiej synagodze — za: Jan Wild, jw., s. 13–14.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku.