Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Kościół, który nie umarł

Przy ulicy Słowackiego 40 w Słupsku stoi przysadzisty neogotycki kościół z 1859 roku. Nazywa się Świętego Krzyża i jest dziś jedynym czynnym kościołem ewangelickim w mieście. To budynek o rzadkiej na Pomorzu historii: nie został opuszczony, nie zamieniono go w magazyn ani salę koncertową. Po roku 1945 zmienił się język modlitwy, zmienili się ludzie — ale modlitwa pod tym dachem nie ustała ani na rok. Oto opowieść o ciągłości tam, gdzie wszędzie wokół było zerwanie.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Większość odcinków tego cyklu to historie utraty. Kościół, który spłonął; cmentarz, który zarósł; wieża, pod którą nie ma już komu się modlić. Pomorze po roku 1945 to kraina, z której dawni mieszkańcy odeszli, a ich świątynie albo runęły, albo przeszły w inne ręce, albo zamilkły. Tym razem opowiemy coś innego. Przy ulicy Słowackiego 40 w Słupsku stoi kościół, w którym — mimo wymiany ludności, mimo zmiany języka, mimo całej katastrofy stulecia — luterańskie nabożeństwo nigdy nie ustało. To jest opowieść o trwaniu.1

Żeby ją zrozumieć, trzeba cofnąć się do roku 1857. Reformacja przyszła do Słupska wcześnie i mocno: luteranizm przyjęto tu już w 1525 roku, miasto stało się siedzibą jednej z trzech generalnych superintendentur Pomorza, a w wieku XVIII rozkwitł w nim pietyzm — żarliwy nurt pobożności osobistej.2 W XIX wieku, kiedy pruskie państwo próbowało scalić luteran i kalwinów w jeden Kościół unijny, część wiernych nie zgodziła się porzucić czystej nauki luterańskiej. Ci, którzy odmówili, nazwani zostali staroluteranami — i to oni, w 1857 roku, usamodzielnili w Słupsku własną parafię.

✦ ✦ ✦

Pierwszym proboszczem słupskich staroluteran został ksiądz Georg Friedrich Haag. W latach 1857–1859 zbór wzniósł sobie kościół Świętego Krzyża — jeden z pierwszych budynków neogotyckich w mieście, dzieło Karla Pape i Ludwiga Hundtessera. Kamień węgielny położono 11 listopada 1857 roku, w 374. rocznicę chrztu księdza Marcina Lutra; poświęcenie nastąpiło 28 sierpnia 1859 roku.1 Data kamienia węgielnego nie była przypadkowa — staroluteranie budowali kościół wierności, więc związali jego początek z dniem, w którym reformator wszedł przez chrzest w Kościół Chrystusowy.

Bryła wyszła nieco przysadzista: prostokątny korpus o wymiarach dwadzieścia dziewięć na czternaście metrów, dwuspadowy dach, niska wieża zwieńczona czterema skromnymi pinaklami. Mur z wypalanej cegły osadzono na kamiennych fundamentach — choć początkowo budowano ze zbyt tanich cegieł pustakowych, co skończyło się kilkoma zawaleniami. W neogotyckich oknach z maswerkami błysnęły witraże o prostych formach geometrycznych. Przez kolejne dekady kościół rósł i dojrzewał: w 1906 roku dobudowano zakrystię, między 1920 a 1932 rokiem mieścił się tu nawet zwierzchnik diecezji staroluterańskiej, superintendent ksiądz Alfred Reuter.1

✦ ✦ ✦

A potem przyszedł rok 1944. Ostatnie staroluterańskie nabożeństwo w kościele Świętego Krzyża odprawiono w Boże Narodzenie 1944 roku — poprowadził je ksiądz Albrecht Stolle. Kilka tygodni później front dotarł na Pomorze, zaczęły się ucieczka i wysiedlenia, a w 1945 roku parafia staroluterańska przestała istnieć: jej wierni rozproszyli się po świecie, dawni mieszkańcy Słupska odeszli na zawsze.1 W tym momencie historia kościoła mogła się skończyć — tak jak skończyła się historia setek innych pomorskich świątyń. Pusty budynek, obcy nowym mieszkańcom, czekał na to, co zwykle czekało takie miejsca: rozbiórkę, magazyn, zapomnienie.

Stało się inaczej. Już w maju 1947 roku, na wniosek niewielkiej grupy nowych mieszkańców miasta — Polaków, ewangelików przybyłych z różnych stron — erygowano w Słupsku polskojęzyczną parafię ewangelicko-augsburską. W październiku tego samego roku władze miasta przekazały jej budynek kościoła Świętego Krzyża. Tak, w odstępie niespełna trzech lat, ten sam dach przykrył dwa zupełnie różne światy: niemiecki, staroluterański zbór, który właśnie odszedł, i polską wspólnotę ewangelicką, która właśnie powstawała. Mury się nie zmieniły. Zmienili się ludzie i język ich modlitwy — ale modlitwa była ta sama.1

✦ ✦ ✦

Kim byli ci, którzy w 1947 roku wzięli na siebie założenie polskiej parafii? Wniosek o jej erygowanie złożyła grupa kierowana przez troje ludzi: Martę Emelianow, Olgę Falkowską i doktora Jana Posmykiewicza. Dwoje z nich zasługuje, by ich tu z osobna przywołać — bo w ich życiorysach jak w soczewce skupia się to, czym był polski Słupsk pierwszych powojennych lat: miastem ludzi, którzy wiele przeszli, a mimo to chcieli budować.

Marta Aluchna-Emelianow (1906–1991) była poetką. Studiowała filologię polską na Uniwersytecie Stefana Batorego w Wilnie, debiutowała w 1929 roku na łamach almanachu młodych „Spod Arkad”, należała do wileńskiej grupy poetyckiej „Meduza”. W latach 1941–1944 prowadziła w Warszawie pracę konspiracyjną; aresztowana podczas Powstania Warszawskiego, trafiła na roboty do Niemiec. Do Słupska przyjechała w 1946 roku — i już rok później współorganizowała tu polską parafię ewangelicką. Wydała kilka tomów wierszy, między innymi Próbę liryki, Popiół i proch, Świta dzień. Dziś upamiętnia ją w Słupsku tablica i ulica jej imienia.3 Poetka, która ocalała z Powstania i z niemieckich robót, jednym z pierwszych odruchów w nowym mieście uczyniła odbudowę wspólnoty wiary.

Obok niej stanął doktor Jan Posmykiewicz (1904–1988), lekarz laryngolog. We wrześniu 1939 roku był oficerem artylerii, dostał się do niemieckiej niewoli, uciekł z niej i dotarł do Warszawy. Przez całą okupację działał w konspiracji Armii Krajowej jako szef służby zdrowia Kedywu, pod pseudonimem „Masław”. Po wojnie osiadł w Słupsku, gdzie przez trzydzieści lat tworzył i prowadził miejscową otolaryngologię. W 1947 roku został założycielem i wieloletnim kuratorem słupskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. Ale w jego życiorysie jest rys jeszcze bliższy duchowi tego cyklu: był inicjatorem nabożeństw i opieki religijnej nad Słowińcami — autochtoniczną, słowiańską ludnością ewangelicką Pomorza, którą powojenna Polska często traktowała jak Niemców.4 Lekarz-konspirator pochylił się nad tymi, o których łatwo było zapomnieć: nad garstką prawosławiu i katolicyzmowi obcych, niemczyźnie nieswoich, polszczyźnie ledwie znanych słowiańskich luteran znad jezior Gardno i Łebsko. Pisał o nich też naukowo — jego artykuł nosił tytuł, który sam w sobie jest świadectwem: Ci, którzy przetrwali. Słowińcy na Pomorzu Zachodnim.

✦ ✦ ✦

Polska parafia nie zamknęła jednak drzwi przed tymi, którzy zostali z dawnego, niemieckiego Słupska. Od 1977 roku w kościele Świętego Krzyża spotykał się także nieformalny zbór niemieckojęzyczny — tak zwany „niepolski”. W 1994 roku został prawnie uznany, a w 1997 roku formalnie przyłączony do polskojęzycznej parafii ewangelicko-augsburskiej.1 Pod jednym dachem zaczęto się modlić w dwóch językach. W mieście, które historia rozdarła wzdłuż linii narodowości, kościół Świętego Krzyża robił rzecz odwrotną — zszywał.

Najpełniej ucieleśniła to Isabel Eva Sellheim (1929–2018). Urodziła się w Słupsku — wtedy jeszcze niemieckim Stolp — jako córka miejscowego prawnika. Pod koniec wojny uciekła na zachód, w Niemczech ukończyła szkołę bibliotekarską, pracowała jako bibliotekarka, opracowała dzieje miast i genealogie wielu rodów. A w połowie lat dziewięćdziesiątych zrobiła rzecz niezwykłą: wróciła do Słupska — po to, by, jak pisał o niej autor tego cyklu, „przywracać pamięć o trudnej historii i szlachetnymi działaniami łączyć Niemców, Polaków i Żydów”. Przewodniczyła ziomkostwu słupszczan, była jurorką w konkursie obcojęzycznej poezji miłosnej. W 2009 roku Słupsk uczynił ją swoją Honorową Obywatelką.5 Kobieta, którą wojna wygnała z rodzinnego miasta, wróciła do niego nie po to, by rozliczać krzywdy, lecz by godzić — i znalazła drogę do kościoła, który w jej dzieciństwie zwano lokalnie „Polskim Kościołem Ewangelickim”.

✦ ✦ ✦

Dzisiejsze wnętrze kościoła Świętego Krzyża nosi ślady całej tej historii — i całej tej troski. Odnowiona na początku XXI wieku jednoprzestrzenna sala przypomina pseudobazylikę: drewniane kolumny podtrzymują drewniany strop, dzieląc wnętrze na niby-nawy. Dębowy stół ołtarzowy z 1934 roku zdobi relief baranka; na styku nawy z prezbiterium stoi neogotycka ambona, a naprzeciw — chrzcielnica, którą Słupski Ośrodek Kultury zwrócił parafii w 2010 roku. Od 2011 roku wiszą tu neogotyckie Okna Pamięci ku czci dawnych duchownych, a nad przejściem do zakrystii — niewielka gipsowa figura księdza Marcina Lutra, która wcześniej, jeszcze przed wojną, zdobiła plebanię. Pod sufitem wisi model żaglowca, wykonany w 2005 roku przez księdza Gerharda Dallmanna z Greifswaldu — podziękowanie Bogu za opiekę i znak związków regionu z morzem.1

Sercem każdego luterańskiego kościoła są jednak organy — i organy Świętego Krzyża mają własną wędrowną biografię. Powstały jako 444. dzieło śląskiej firmy Schlag & Söhne, działającej w Świdnicy w latach 1869–1923 i słynnej na całe Niemcy.6 Pierwotnie grały w ewangelickim kościele w Golasowicach na Górnym Śląsku. Gdy w 2007 roku słupska parafia uznała, że odziedziczone wcześniej duże organy są dla jej kościoła za potężne, wymieniła je na te mniejsze, świdnickie — i zainstalowała na powiększonej drewnianej emporze od strony kruchty. Przebudowa była tak udana, że przyniosła parafii i wykonawcy nominację do ogólnopolskiego konkursu Modernizacja Roku 2007.1 Tak więc instrument zbudowany na Śląsku ponad sto lat wcześniej zaczął nowe życie nad Bałtykiem — jeszcze jedna rzecz ocalona, przeniesiona, dana drugiej szansie.

✦ ✦ ✦

W 1990 roku kościół Świętego Krzyża uznano za zabytek. Przez pierwsze dwie dekady nowego stulecia parafia cierpliwie go odnawiała: wstawiła nowe okna z odtworzonymi witrażami, dwukrotnie wymieniła posadzkę, w 2011 roku sprawiła nowe ławki, w 2012 dobudowała przeszkloną zakrystię, a od 2018 roku do świątyni można wjechać na wózku inwalidzkim.1 To nie są inwestycje w pomnik przeszłości. To są inwestycje w żywy kościół.

I tu jest sedno tej opowieści. Kościół Świętego Krzyża pozostaje jedynym czynnym kościołem ewangelickim w Słupsku — siedzibą Parafii Ewangelicko-Augsburskiej, do której należą także kaplice w Lęborku i Gardnie Wielkiej, a w której każdej niedzieli o wpół do jedenastej odprawia się nabożeństwo w języku polskim.7 Pod tym jednym dachem przeszły kolejno: staroluterańska wierność XIX wieku, katastrofa roku 1945, polska wspólnota powojennych przesiedleńców, niemieckojęzyczny zbór wracających, słowińscy ewangelicy doktora Posmykiewicza, poetka ocalała z Powstania, Niemka wracająca, by godzić. Wszyscy oni modlili się tu po kolei, w różnych językach, w różnych czasach — a budynek trwał i trwa.

Inne odcinki tego cyklu opowiadają o tym, jak Pomorze traciło swoje świątynie. Ten jeden opowiada o świątyni, której Pomorze nie utraciło. Bo czasem — wcale nie tak często, ale jednak — ciągłość zwycięża zerwanie, a dom modlitwy okazuje się mocniejszy od historii, która go otacza. Kościół Świętego Krzyża w Słupsku stoi i służy. To wystarczający powód, żeby o nim opowiedzieć.

Ten kościół to jeden z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Dzieje kościoła Świętego Krzyża w Słupsku (usamodzielnienie parafii staroluterańskiej 1857, pierwszy proboszcz ks. Georg Friedrich Haag; budowa 1857–1859, projekt Karla Pape i Ludwiga Hundtessera, kamień węgielny 11 XI 1857 w 374. rocznicę chrztu Marcina Lutra, poświęcenie 28 VIII 1859; opis bryły i wnętrza; dobudowa zakrystii 1906; siedziba zwierzchnika diecezji 1920–1932; ostatnie nabożeństwo staroluterańskie w Boże Narodzenie 1944, ks. Albrecht Stolle; ustanie parafii staroluterańskiej 1945; przekazanie budynku polskojęzycznej parafii w październiku 1947; zbór niemieckojęzyczny od 1977, uznany prawnie 1994 i przyłączony 1997; status zabytku 1990; prace remontowe i wyposażenie XXI w., podjazd od 2018) — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 1 (231)/2022, s. 10–18.
  2. Wczesne dzieje ewangelicyzmu w Słupsku: przyjęcie luteranizmu w 1525 r., pierwsza wizytacja kościelna pod kierunkiem Jana Bugenhagena, siedziba jednej z trzech generalnych superintendentur Pomorza, rozkwit pietyzmu w XVIII w. — za: Jan Wild, jw., s. 10 (rubryka wprowadzająca cyklu). Datę 1517 jako „początek Reformacji” w Słupsku podaje źródło parafialne w odniesieniu do sporu podatkowego mieszczan z duchowieństwem; bezpieczniej traktować ją jako symboliczny początek napięć, a oficjalne przyjęcie luteranizmu wiązać z rokiem 1525.
  3. Marta Aluchna-Emelianow (* 29 III 1906 Korolówka k. Włodawy – † 26 IX 1991 Lębork), poetka, nauczycielka, bibliotekarka; studia z filologii polskiej na USB w Wilnie, debiut 1929 („Spod Arkad”), grupa „Meduza”; 1941–1944 konspiracja w Warszawie, aresztowana w Powstaniu Warszawskim, roboty w Niemczech; od 1946 w Słupsku, w 1947 współorganizatorka polskiej parafii ewangelickiej; autorka tomów wierszy (m.in. Próba liryki 1961, Popiół i proch 1964, Świta dzień 1975); upamiętniona tablicą i ulicą — za: Jan Wild, jw., s. 15–16.
  4. Dr Jan Posmykiewicz (* 20 XII 1904 Radom – † 5 II 1988 Słupsk), lekarz laryngolog, działacz samorządowy i religijny; doktorat na Wydziale Lekarskim UW 1931; 1939 oficer artylerii, ucieczka z niemieckiej niewoli; 1939–1945 konspiracja AK, szef służby zdrowia Kedywu, pseudonim „Masław”; twórca i ordynator otolaryngologii w Słupsku (1945–1975); 1947 założyciel i wieloletni kurator Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, inicjator nabożeństw i opieki religijnej nad Słowińcami; autor publikacji, m.in. Ci, którzy przetrwali. Słowińcy na Pomorzu Zachodnim („Otolaryngologia Polska” 1958) — za: Jan Wild, jw., s. 16–17.
  5. Isabel Eva Sellheim (* 26 IX 1929 Stolp/Słupsk – † 30 VII 2018 Słupsk), bibliotekarka, publicystka, znawczyni sztuki, obywatelka RFN; ze Słupska wyjechała pod koniec wojny; w połowie lat 90. XX w. wróciła, by przywracać pamięć o trudnej historii i działaniami łączyć Niemców, Polaków i Żydów; przewodnicząca ziomkostwa słupszczan; 28 X 2009 Honorowa Obywatelka Miasta Słupska; upamiętniona tablicą przy ul. Wandy 3 — za: Jan Wild, jw., s. 17–18.
  6. Firma organmistrzowska Schlag & Söhne działała w Świdnicy na Dolnym Śląsku; założona w 1869 r. przez Christiana Gottlieba Schlaga z synami Theodorem i Oscarem, czynna do 1923 r., zbudowała i przebudowała blisko 1100 instrumentów. Organy kościoła Świętego Krzyża to jej 444. opus (do 2007 r. w kościele w Golasowicach na Górnym Śląsku, następnie przeniesione do Słupska) — za: Jan Wild, jw., s. 15; Wikipedia: Schlag & Söhne.
  7. Parafia Ewangelicko-Augsburska w Słupsku jako wspólnota czynna: kościół Świętego Krzyża (ul. Słowackiego 40) jako jej siedziba, kaplice w Lęborku i Gardnie Wielkiej, nabożeństwo niedzielne w języku polskim o 10.30, proboszcz ks. Wojciech Froehlich — za: Jan Wild, jw., s. 1 (stopka redakcyjna i adresy); potwierdzenie aktualne: slupsk.luteranie.pl.

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku.