Ewangelickie Pomorze · miejsca i ludzie

Wieszyno: kościół, ptaki i milczenie

Mała wieś pod Słupskiem, niespełna trzysta dusz przed wojną. A pod jej gotyckim dachem i wokół niego zmieściło się niemal całe Pomorze: pięć wieków luterańskiego zboru, ród dziedziców von Goerne, ornitolog, który zebrał blisko siedem tysięcy ptaków z całego świata, oficer-misjonarz wśród muzułmanów Persji — i dramat wiosny 1945 roku, gdy do wsi weszła wojna. Mikrohistoria jednej wsi, czytana jak kronika krainy.
Czas czytania ~8 min · źródła w przypisach

Wieszyno — po niemiecku Vessin — to dziś zwyczajna wieś sołecka w gminie Redzikowo, kilka kilometrów od Słupska. Przed wojną mieszkało w niej dwieście dziewięćdziesiąt sześć osób w pięćdziesięciu dziewięciu gospodarstwach; spis z maja 1939 roku liczył je co do jednej.1 Pierwsza wzmianka jest jednak znacznie starsza: w dokumencie z 1284 roku książę Mściwoj II przekazuje osadę Vesin w lenno niejakiemu Piotrowi Glabunasowi. Przez kolejne wieki Wieszyno wraz z sąsiednim Redzikowem przechodziło z rąk do rąk pomorskiego rycerstwa — von Woyten, von Somnitz, von Krockow — aż po ostatnich dziedziców, rodzinę von Goerne, która gospodarowała tu do roku 1945.1 Trzeba tę wieś opowiedzieć właśnie dlatego, że jest mała. W jej dziejach, jak w kropli, odbija się wszystko, co przeszło przez tę krainę.

Bo Wieszyno nie było tylko gospodarstwem. Cała wieś, co do mieszkańca, była ewangelicka, a tutejsza parafia luterańska sięga korzeniami samej Reformacji. W jej skład wchodziły Redzikowo, Niedarzyno, Wielogłowy i Warblewo; patronat nad kościołem sprawowały rody von Goerne z Wieszyna i Arnoldów z Redzikowa.2 To była żywa, ludna wspólnota: w 1924 roku notowano w niej tysiąc sto czterdziestu siedmiu członków, w 1932 składki opłacało tysiąc dwieście osób. Mała wieś, wielki zbór.

✦ ✦ ✦

W sercu tego wszystkiego stoi kościół — i stoi do dziś. Wzniesiono go w XV wieku, na cmentarzu, pośród starych drzew; fundamenty z kamienia polnego, ściany z cegły w gotyckim wątku, masywna dwukondygnacyjna wieża z wejściem od zachodu, czterema długimi, ostrołukowymi płycinami i dwuspadowym dachem na każdej ścianie.3 Plan jest prosty, niemal surowy: prostokątną nawę dostawiono po prostu do wieży. Tak budowano wiejskie świątynie Pomorza — bez przepychu, mocno, na pokolenia. Najstarszy zachowany wizerunek tej wieży to rysunek z 1894 roku, który dla wielkiej inwentaryzacji zabytków prowincji pomorskiej wykonał konserwator Ludwig Böttger.3

Wnętrze, gdy służyło jeszcze ewangelikom, było bogatsze, niż dziś można przypuszczać. Pod płaskim drewnianym stropem stał barokowy ołtarz, w którego bocznych panelach widniały portrety siedemnastowiecznego duchowieństwa; do niego dostrojona była ambona z osłoną dźwiękową, również z połowy XVII wieku. W oknach mieniły się kolorowe szyby z herbami rodów Massow, Bandemer, Wodtke i Collrepp, a na jednej z nich — scena „Jakub i anioł” z napisem „Jakub Willer 1649”.3 Z tego dawnego wyposażenia w samym kościele nie ma już prawie nic. Część przetrwała w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku — między innymi drewniane epitafium Johanna Georga Woytena z 1714 roku, które trafiło tam w 1966 roku: trzy eliptyczne kartusze z inskrypcjami i rzeźbionym herbem, oplecione wieńcem z liści akantu, róż i uskrzydlonym puttem na szczycie.3

✦ ✦ ✦

Życie tej parafii nie było wcale sielanką. W 1812 roku, przy okazji reformy uwłaszczeniowej, wybuchł w Wieszynie spór proboszcza z gminą o ziemię parafialną — ciągnął się latami i niejeden raz musiała w nim interweniować żandarmeria.2 Pół wieku później przyszedł czas budowania: za kadencji księdza Augusta Ferdinanda Trappa, w 1860 roku, stanęła nowa, murowana plebania w miejsce starego, dwupiętrowego budynku o konstrukcji szachulcowej. A pod koniec XIX wieku wieś dotknęło coś, co odmieniło jej duchowe oblicze: ruch przebudzeniowy zapoczątkowany przez księdza Maksa Eduarda Cyrusa. Powstała „społeczność chrześcijańska”, stowarzyszenie młodzieżowe i Związek Błękitnego Krzyża — organizacja propagująca abstynencję od alkoholu — a parafialna szkółka niedzielna należała do najlepszych w całym regionie.2 Mała wieś żyła wielką pobożnością.

W długiej liście proboszczów Wieszyna — od księży czasów Reformacji, przez wiek XVII i XVIII, aż po superintendenta Martina Reinkego, który urzędował do roku 1945 — kryją się jednak nazwiska, za którymi stoją historie wykraczające daleko poza pomorską wieś.4 Dwa z nich warto opowiedzieć osobno.

✦ ✦ ✦

Pierwsza to historia żołnierza, który został misjonarzem. Friedrich Asmus von Bandemer (1685–1770), dziedziczny pan Redzikowa i Swołowa, był przez całe życie człowiekiem szabli: służył kolejno w wojsku polskim, rosyjskim i pruskim, a w 1738 roku otrzymał patent pułkownika z rąk króla Fryderyka Wilhelma I.5 Tyle potwierdzają niezależne źródła. Według cyklu Jana Wilda ten sam człowiek miał jednak — w czasie wojen rosyjsko-perskich — prowadzić misję chrześcijańską wśród muzułmanów na pograniczu rosyjsko-perskim, a traktaty w języku arabskim sprowadzać aż ze Słupska, we współpracy z tutejszym, pietystycznie usposobionym proboszczem wieszyńskim księdzem Davidem Israelem Dimplem.5 Tego wątku misyjnego nie udało się potwierdzić w dostępnych publicznie opracowaniach — niemieckie noty biograficzne opisują Bandemera wyłącznie jako oficera, milcząc o działalności misyjnej. Podajemy go więc za relacją parafialną, z zastrzeżeniem, że wymaga on dalszej kwerendy źródłowej. Pewne jest jedno: herb Bandemerów świecił w oknach wieszyńskiego kościoła jeszcze długo po jego śmierci.

Druga historia to historia ptaków. Eugen Ferdinand von Homeyer (1809–1889) był jednym z najwybitniejszych ornitologów dziewiętnastowiecznych Niemiec — i człowiekiem ziemi słupskiej. Od 1840 roku gospodarował w okolicy, między innymi w Darzynie i Potęgowie, a w latach 1852–1874 był właścicielem majątku w sąsiednim Warblewie, gdzie założył piękny park krajobrazowy i — co najważniejsze — własne muzeum ptaków.6 Jego prywatna kolekcja liczyła, jak podaje źródło parafialne, około sześciu tysięcy ośmiuset wypreparowanych ptaków, pięć tysięcy jaj i sto sześćdziesiąt gniazd. Homeyer napisał ponad sto pięćdziesiąt prac naukowych, jako pierwszy opisał muchołówkę białoszyją i białorzytkę cypryjską, a w latach 1876–1883 przewodniczył Niemieckiemu Towarzystwu Ornitologicznemu. Ostatnie lata, od 1880 roku, spędził w Słupsku.6

Wokół jego nazwiska narosła też legenda o podróży naukowej dookoła świata u boku austriackiego następcy tronu, arcyksięcia Rudolfa Habsburga.6 Tu warto sprostować: Homeyer rzeczywiście towarzyszył arcyksięciu Rudolfowi — ale nie w wyprawie dookoła świata, lecz w głośnej ekspedycji ornitologicznej nad dolny Dunaj w 1878 roku, wraz ze słynnym przyrodnikiem Alfredem Brehmem. To z tej podróży młody Rudolf napisał książkę „Piętnaście dni nad Dunajem”. Określenie „globtroter” dobrze oddaje rozmach jego kolekcji, ale konkretnej wyprawy wokół globu źródła nie potwierdzają. Jego wielki zbiór — w pełnej, muzealnej skali liczący z czasem około dwudziestu tysięcy okazów — trafił ostatecznie do muzeum przyrodniczego w Brunszwiku.6 Tak oto z małej pomorskiej wsi nauka europejska czerpała pełnymi garściami.

✦ ✦ ✦

A potem przyszedł rok 1945 — i to jest część, którą trzeba opowiedzieć cicho, z należną powagą. Na przełomie lutego i marca Wieszyno, jak cały powiat słupski, zapełniło się uchodźcami z Prus Wschodnich i Zachodnich; w niespełna trzystuosobowej wsi schroniło się wówczas około pięciuset ludzi, uciekających przed frontem.7 Ósmego marca 1945 roku do wsi weszła Armia Sowiecka. Jednego z uciekinierów z Prus Wschodnich zastrzelono, gdy zaskoczono go przy słuchaniu radia. Rozstrzelano także ochmistrza Maxa Krügera — człowieka odpowiedzialnego za opróżnienie majątkowej gorzelni z dwunastu tysięcy litrów spirytusu.7 W działaniach wojennych zginęło dwudziestu dwóch mieszkańców Wieszyna, dwudziestu dwóch zaginęło, a dwudziestu pięciu poległo w szeregach armii niemieckiej. Dla tej jednej wsi była to katastrofa, z której nie podnosi się już dawny świat.

Niemiecki, ewangelicki zbór nie zniknął jednak z dnia na dzień — dogasał powoli, niemal dwanaście lat. Pierwsi polscy osadnicy przybyli już w czerwcu 1945 roku, ale jeszcze w latach pięćdziesiątych większość mieszkańców wsi stanowili Niemcy; w roku 1951 lub 1952 ruszyła nawet niemiecka szkoła dla dzieci z miejscowych rodzin, działająca przez około pięć lat.1 Po wojnie kierowanie osieroconym zborem przejęli świeccy kaznodzieje — lektorzy wypełniający obowiązki duchownego: najpierw słupszczanin Herman Tietz, w latach 1945–1952, a po nim, do 1957 roku, Paul Arnold, cieśla i kołodziej z pegeerowskiego Głobina.4 W 1954 roku zbór skupiał jeszcze około dziewięciuset ewangelików opłacających składki. Nabożeństwa luterańskie po niemiecku odprawiano w wieszyńskim kościele co dwa tygodnie — do końca 1957 roku. W tym właśnie roku na sto pięćdziesięciu czy dwustu mieszkańców Vessin zaledwie około dwudziestu było katolikami.8 Potem niemiecki zbór ostatecznie zamilkł, a opiekę nad nielicznymi luteranami przejęli księża ze Słupska.

✦ ✦ ✦

Wokół kościoła pozostały cmentarze — i one mówią najwięcej. Był cmentarz przykościelny, wieloboczny teren pośród pól na południowy zachód od wsi, z którego usunięto nagrobki i wycięto część drzew; dziś w części pozostaje zieloną łąką, w części służy jako współczesny cmentarz.9 Był i cmentarz rodowy von Goerne, tuż na wschód od kościoła. Zachowały się na nim kamienie nagrobne właścicieli — między innymi, do roku 2014, grób porucznika Wilhelma von Goerne, poległego w 1914 roku, z niemiecką inskrypcją: „porucznik 1. Przybocznego Pułku Huzarów, urodzony 2 lipca 1898 roku, walcząc za Ojczyznę zginął chwalebną śmiercią żołnierską na czele swojego patrolu, w dniu 7 lutego 1915”.9 Pozostałe obeliski upamiętniały majora Wilhelma von Goerne, członka ewangelickiego Zakonu Joannitów, oraz Dorotheę von Goerne. Kamienie rodu, który wieś tę dzierżył do końca.

Tak zamyka się ta mikrohistoria. Mała wieś — a w niej gotycki kościół z XV wieku, który przetrwał wszystkie wcielenia okolicy; ród, którego herby świeciły w oknach i którego groby stoją do dziś; ornitolog, który z pomorskiej ziemi wysyłał w świat blisko siedem tysięcy ptaków; oficer, o którym opowiadano, że niósł Ewangelię aż na pogranicze Persji; i wiosna 1945 roku, która ten świat zamknęła. Pomorze nieraz traciło swoje wsie, swoje zbory, swoich ludzi. Wieszyno — jak setki innych miejsc na tej mapie — straciło je niemal w całości. Ale póki stoi kościół na cmentarzu pośród starych drzew, póki ktoś czyta inskrypcje na kamieniach von Goerne, ta historia nie jest do końca milczeniem.

Wieszyno to jeden z setek ewangelickich śladów na mapie Pomorza. Zobacz, gdzie są pozostałe.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Ewangelickie Pomorze: miejsca i ludzie”

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Zarys dziejów Wieszyna (niem. Vessin): wieś sołecka w gminie Redzikowo; 296 mieszkańców w 59 gospodarstwach wg spisu z 17 V 1939; pierwsza wzmianka 1284 (przekazanie osady Vesin w lenno Piotrowi Glabunasowi przez Mściwoja II); kolejni właściciele — rody von Woyten, von Somnitz, von Krockow, później von Bandemer, von Katzler, Arnold, wreszcie von Goerne (mjr Wilhelm 1910, Martha 1924, Wolfram do 1945); pierwsi polscy osadnicy w VI 1945; niemiecka szkoła dla dzieci miejscowych rodzin ok. 1951/52–1956 — za: Jan Wild, „Ewangelickie Pomorze — miejsca i ludzie”, Informator Parafialny Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 12 (277)/2025, s. 8–9. Potwierdzenie metryki i ciągu właścicieli: Wikipedia: Wieszyno.
  2. Parafia ewangelicka w Wieszynie: powstała w okresie Reformacji, obejmowała Redzikowo, Niedarzyno, Wielogłowy i Warblewo, patronat rodów von Goerne i Arnold; wszyscy mieszkańcy wsi byli ewangelikami; spór proboszcza z gminą o ziemię parafialną w 1812 r. (interwencje żandarmerii); nowa plebania 1860 za ks. A. F. Trappa; ruch przebudzeniowy ks. M. E. Cyrusa z końca XIX w. — społeczność chrześcijańska, stowarzyszenie młodzieżowe, Związek Błękitnego Krzyża; 1147 zborowników (1924), 1200 składkowych (1932) — za: Jan Wild, jw., s. 11.
  3. Kościół w Wieszynie: gotycki, z XV w., na cmentarzu wśród starych drzew; fundamenty z kamienia polnego, ściany z cegły, dwukondygnacyjna wieża z wejściem zachodnim; barokowy ołtarz i ambona z poł. XVII w., kolorowe szyby z herbami Massow, Bandemer, Wodtke, Collrepp oraz szyba „Jakub i anioł” z napisem „Jakub Willer 1649”; epitafium Johanna Georga Woytena z 1714 r. w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku (od 1966). Najstarszy wizerunek wieży — rysunek Ludwiga Böttgera z 1894 r. — za: Jan Wild, jw., s. 9–11. Böttger jako autor inwentaryzacji: L. Böttger, „Die Bau- und Kunstdenkmäler der Provinz Pommern”, T. III, Bd. 2, Kreis Stolp (Książnica Pomorska).
  4. Lista proboszczów luterańskich Wieszyna (od czasów Reformacji po superintendenta Martina Reinkego, 1930–1945), w tym ks. David Israel Dimpel (1707–40); po 1945 świeccy lektorzy: Herman Tietz (1945–52) i Paul Arnold (1953–57, *30 XII 1888, cieśla i kołodziej z PGR Głobino); później opieka księży ze Słupska — za: Jan Wild, jw., s. 11–13.
  5. Friedrich Asmus von Bandemer (*24 VIII 1685 – †24 VIII 1770), dziedziczny właściciel Redzikowa (Reitz) i Swołowa, oficer; służba w wojsku polskim (1713–17), rosyjskim (1719–38) i pruskim (od 1738, patent pułkownika od Fryderyka Wilhelma I); szef Pułku Huzarów nr 3 — Wikipedia (de): Friedrich Asmus von Bandemer. Wątek misji chrześcijańskiej wśród muzułmanów na pograniczu rosyjsko-perskim i sprowadzania traktatów arabskich ze Słupska we współpracy z ks. D. I. Dimplem podaje wyłącznie: Jan Wild, jw., s. 14. Tego wątku misyjnego nie potwierdzają dostępne publicznie noty biograficzne (opisują Bandemera jedynie jako wojskowego); traktujemy go jako relację parafialną wymagającą dalszej kwerendy.
  6. Eugen Ferdinand von Homeyer (*11 X 1809 Medow k. Anklam – †31 V 1889 Słupsk), ornitolog; od 1840 na ziemi słupskiej (zarządzał m.in. Darzynem i Potęgowem), 1852–74 właściciel majątku w Warblewie (park krajobrazowy i muzeum ptaków), 1880–89 mieszkał w Słupsku; prezes Niemieckiego Towarzystwa Ornitologicznego (1876–1883), autor ponad 150 prac, pierwszy opisał muchołówkę białoszyją i białorzytkę cypryjską; kolekcja wg źródła parafialnego ok. 6800 ptaków, 5000 jaj i 160 gniazd — za: Jan Wild, jw., s. 14–15. Potwierdzenie i uzupełnienie: Wikipedia (en): Eugen Ferdinand von Homeyer oraz Deutsche Biographie (zbiór ostatecznie liczący ok. 20 000 okazów przekazano muzeum w Brunszwiku). Źródło parafialne mówi o „podróży dookoła świata” z arcyksięciem Rudolfem Habsburgiem; faktycznie była to ekspedycja ornitologiczna nad dolny Dunaj w 1878 r. (z A. Brehmem i nast. tronu Rudolfem), nie wyprawa wokół globu — prostujemy za źródłami niemieckimi.
  7. Wydarzenia wiosny 1945: na przełomie II/III 1945 Wieszyno (jak cały pow. słupski) zapełnione uchodźcami z Prus Wschodnich i Zachodnich (ok. 500 osób); wieś zajęta przez Armię Sowiecką 8 III 1945; zastrzelenie uciekiniera z Prus Wschodnich zaskoczonego przy słuchaniu radia oraz rozstrzelanie ochmistrza Maxa Krügera (odpowiedzialnego za opróżnienie gorzelni z 12 tys. litrów spirytusu); w działaniach wojennych zginęło 22 mieszkańców, 22 zaginęło, 25 poległo w armii niemieckiej — za: Jan Wild, jw., s. 8–9.
  8. Dogasanie zboru niemieckiego: pierwsi polscy osadnicy VI 1945, jeszcze w latach 50. większość mieszkańców Niemcy; w 1954 zbór skupiał ok. 900 ewangelików opłacających składki; nabożeństwa luterańskie po niemiecku w miejscowym kościele co dwa tygodnie do końca 1957 r.; wówczas na ok. 150–200 mieszkańców Vessin tylko ok. 20 było katolikami; od początku XXI w. liczba ewangelików w Wieszynie rośnie (chrzty, konwersje), uczęszczają na nabożeństwa do kościoła Świętego Krzyża w Słupsku — za: Jan Wild, jw., s. 12–13.
  9. Cmentarze: przykościelny (wieloboczny teren wśród pól na pd. zachód od wsi, częściowo zielony, częściowo czynny) oraz rodowy von Goerne (na wschód od kościoła) z zachowanymi kamieniami nagrobnymi rodu — m.in. do 2014 r. grób por. Wilhelma von Goerne (poległego 7 II 1915, ur. 2 VII 1898, oficera 1. Przybocznego Pułku Huzarów), a także obeliski mjr. Wilhelma von Goerne (członka ewangelickiego Zakonu Joannitów) i Dorothei von Goerne — za: Jan Wild, jw., s. 13–14. Szerszy opis pozostałości cmentarnych: A. Stachowiak (red.), „Inwentaryzacja cmentarzy ewangelickich Gminy Słupsk”, 2023 (za przypisem Jana Wilda).

Materiał opracowany na podstawie cyklu Jana Wilda za jego wiedzą i zgodą. Tekst źródłowy ukazał się w Informatorze Parafialnym Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Słupsku, nr 12 (277)/2025. Fakty dotyczące Eugena von Homeyera i Friedricha Asmusa von Bandemera zweryfikowano dodatkowo w niezależnych źródłach; rozbieżności z relacją parafialną zaznaczono kursywą.