Grudziądz — po niemiecku Graudenz — leży na prawym brzegu Wisły, na ziemi chełmińskiej, mniej więcej w pół drogi między Toruniem a Kwidzynem. Prawa miejskie na prawie chełmińskim nadał mu zakon krzyżacki w 1291 roku, a przez następne stulecia miasto rosło w cieniu zamku, by w czasach pruskich stać się jedną z najważniejszych twierdz nad dolną Wisłą, z wielkim garnizonem na cytadeli.1 To właśnie wojsko — a nie mieszczaństwo — okazało się ostatnim gospodarzem ewangelickiej świątyni, o której opowiada ten odcinek.
Zacznijmy jednak od samego budynku. U progu miasta, niedaleko murów, stał od dawna kościół pod wezwaniem Świętego Ducha — po niemiecku Kirche zum heiligen Geist. Kiedy dokładnie go wzniesiono, nie wiadomo; Agathon Harnoch, dziewiętnastowieczny kronikarz ewangelickich parafii Prus, ostrożnie zakłada, że powstał w pierwszych dziewięćdziesięciu siedmiu latach istnienia miasta, skoro rachunki miejskie z 1388 i 1421 roku wspominają już o czynszu gruntowym z domów stojących „przy kościele Świętego Ducha".2 (Późniejsze opracowania uściślają: była to przede wszystkim świątynia szpitalna — przy domu dla chorych, kalek, starców i pielgrzymów — założona zapewne jeszcze w XIII wieku, krótko po lokacji miasta.)
Czym był ów kościół w zamyśle pierwotnym, Harnoch nie rozstrzyga. Pewne jest tylko, że nie był farą — kościołem parafialnym miasta. Tę funkcję od początku pełnił i pełni do dziś kościół Świętego Mikołaja, dziś rzymskokatolicki. Świątynia Świętego Ducha miała własnego duchownego, a nawet — jak się zdaje — proboszcza, i występuje w źródłach jako „probostwo Świętego Ducha". W roku 1563 nie miała już jednak swojego księdza i wymieniano ją wówczas jako filię fary Świętego Mikołaja.3
✦ ✦ ✦Ten sam rok 1563 stał się dla Grudziądza rokiem przełomu. Reformacja — pisze Harnoch — została w mieście wprowadzona „bez większych przeszkód", a to dlatego, że ówczesny proboszcz, Maciej ze Schieprza (Matthias v. Schieprz), sam był jej przychylny. To on oddał ewangelikom zarówno farę Świętego Mikołaja, jak i filialny kościół Świętego Ducha na ich nabożeństwa.4 Tradycja grudziądzka pamięta zresztą jeszcze wcześniejszy ślad luterański: pierwsze jawnie luterańskie kazania miał głosić w mieście — zapewne właśnie u Świętego Ducha — ksiądz Joachim Mörlin w latach 1552–1553.5
Swoboda nie przyszła jednak za darmo. Biskup chełmiński Stanisław Bielicki (u Harnocha zniekształcone „Bielislaweti") wywierał na miasto naciski religijne. Grudziądz odwołał się więc wprost do tronu — do króla Zygmunta Augusta. Władca przychylił się do prośby i na sejmie w Lublinie, 15 kwietnia 1569 roku, wystawił mieszczanom przywilej religijny.
„…przez który ewangelikom w Grudziądzu nie tylko zapewniono swobodne wykonywanie praktyk religijnych, lecz także uroczyście przekazano im kościół Świętego Ducha".
Tak relacjonuje to Harnoch.6 Co ciekawe, choć ewangelicy mieli teraz kościół Świętego Ducha na własność, korzystali z niego niewiele — wszak posiadali także obszerną farę. Obie świątynie pozostawały w rękach ewangelickich aż do 1598 roku.7
✦ ✦ ✦Potem koło historii zaczęło się obracać w drugą stronę. Po 1598 roku kościół Świętego Ducha wrócił do katolików — choć i oni przez pewien czas niewiele z niego korzystali.8 (Źródła różnią się tu w szczegółach: część podaje, że jeszcze w latach 1608–1618 odbywały się w nim nabożeństwa protestanckie.) Kilka lat później hrabina Justyna, małżonka starosty puckiego i pokrzywieńskiego, powzięła zamiar ufundowania w Grudziądzu klasztoru benedyktynek. W tym właśnie celu kościół Świętego Ducha przekazano — Harnoch datuje to na rok 1624 — nowej wspólnocie zakonnej.9 (Nowsze opracowania mówią, że benedyktynki przybyły do Grudziądza z Torunia w 1631 roku; rozbieżność dat dotyczy momentu przekazania budynku a faktycznego objęcia go przez mniszki.)
Przez ponad dwa stulecia kościół Świętego Ducha był sercem benedyktyńskiego klasztoru. Dopiero rozbiory i sekularyzacja pruska zmieniły jego los: władze pruskie skasowały klasztor na początku XIX wieku, choć same zakonnice pozostawały w jego murach jeszcze przez dziesięciolecia.10
✦ ✦ ✦I tu zamyka się krąg. W roku 1823 — na mocy decyzji ministerialnej — dawny kościół poklasztorny benedyktynek przekazano ewangelickiej gminie garnizonowej, której księgi kościelne sięgały wstecz aż do 1774 roku.11 Świątynia, w której najpierw modlili się luteranie wieku reformacji, potem przez dwieście lat śpiewały benedyktynki, znów stała się kościołem ewangelickim. Harnoch opisuje ją zwięźle: pod patronatem królewskim, masywna, bez wieży i bez dzwonów. Nabożeństwa odbywały się po niemiecku, a do gminy należała ewangelicka ludność garnizonu oraz cywile mieszkający na terenie twierdzy. Działała przy niej dwuklasowa szkoła garnizonowa, a wspólnota miała dwa cmentarze.12
Skromność tego opisu — „bez wieży i bez dzwonów" — sama opowiada dzieje budynku, który nigdy nie był stawiany jako świątynia reprezentacyjna, lecz raz po raz dostosowywany do potrzeb kolejnych gospodarzy. Pod koniec XIX wieku okazał się już niewystarczający dla rosnącego garnizonu i podjęto decyzję o wzniesieniu nowej ewangelickiej świątyni wojskowej; projekt opracował architekt Schönhals z berlińskiego Ministerstwa Wojny, a budowa trwała w latach 1897–1900.13 To już jednak historia spoza kart Harnocha — dziejów dopisanych przez epokę, w której Grudziądz był jednym z największych garnizonów Prus Zachodnich.
Ślad ewangelicki Grudziądza nie jest więc historią jednej świątyni, lecz raczej jednego muru, który przez cztery stulecia przechodził z rąk do rąk: szpitalna kaplica, luterański kościół wieku reformacji, benedyktyński klasztor, wreszcie garnizonowa świątynia ewangelicka. W tej zmienności jest coś z samego pogranicza — ziemi chełmińskiej nad Wisłą, gdzie wyznania, języki i państwa nakładały się na siebie warstwa po warstwie, a ten sam kamień potrafił służyć modlitwie odmawianej na cztery różne sposoby.