Mierzeja Wiślana to wąska, długa kosa piasku, która oddziela Zatokę Gdańską od płytkiego Zalewu Wiślanego — pas lądu szeroki miejscami na kilkaset metrów, usypany z wydm i porośnięty sosną. Przez stulecia żyli na nim ludzie jednego głównie zajęcia: rybacy. Kiedy w 1890 roku pruski pastor i statystyk Agathon Harnoch opisywał kościoły obu prowincji pruskich, dla parafii rozsianych na tym piasku znalazł osobną nazwę — Diöcese Danziger Nehrung, diecezja Mierzei Gdańskiej.1 Była to jednostka kościelna jak żadna inna: garstka świątyń z muru pruskiego, rozstawionych wzdłuż wody, utrzymywanych nie przez okolicznych panów, lecz przez magistrat dalekiego Gdańska — i nieustannie zagrożonych przez ten sam piasek, na którym stały.
Ich dzieje są zapisem nieustannego zmagania z żywiołem. Powodzie zalewały plebańskie ogrody, a wędrujące wydmy potrafiły zasypać całą świątynię. Wspólnoty były ubogie — Harnoch przy jednej z parafii odnotował, że tworzą ją wsie liczące zaledwie kilkanaście chat biednych rybaków.2 Mimo to na tym jałowym pasie lądu Ewangelia rozbrzmiewała po niemiecku od czasów Reformacji. Kolejne pokolenia odbudowywały kościoły dokładnie tam, skąd dopiero co spłukała je woda albo zasypał piasek.
✦ ✦ ✦Bramą na mierzeję, idąc od Gdańska, było Bohnsack — dzisiejsze Sobieszewo na Wyspie Sobieszewskiej.3 Wieś wzmiankowano już w 1410 roku, a kaplica miała tu stanąć około 1600 roku i zostać rozbudowana w 1620.4 Świątynia od początku pozostawała pod patronatem gdańskiego magistratu — to rada miejska dbała o jej utrzymanie i obsadzała urząd; pierwszego ewangelickiego pastora odnotowano tu już w 1590 roku.5
Życie na piasku znaczyły wciąż te same zagrożenia. W nocy z 17 na 18 kwietnia 1860 roku powódź zniszczyła ogród przy plebanii — drobny zapis, a przecież obraz tego, jak blisko woda podchodziła pod kościelne progi.6 Sama budowla nie przetrwała w pierwotnym kształcie: w 1822 roku zamknięto ją z powodu złego stanu, a rok później postawiono od nowa w konstrukcji szachulcowej — tym, co po polsku nazywamy murem pruskim, a po niemiecku Fachwerk: drewnianym ruszcie belek wypełnionym cegłą lub gliną. Zachowano przy tym dawne wyposażenie wnętrza, a nowy kościół poświęcono 11 stycznia 1824 roku.7 We wnętrzu pozostały ślady lepszych dni: ołtarz z 1741 roku dłuta gdańskiego rzeźbiarza Martina Steina, organy z 1771 roku i dwa dzwony przelane jeszcze w 1636 roku.8 Parafia była rozległa — do niej należały szkoły między innymi w Krakau, Einlage, Schnakenburgu i Nickelswalde — a Harnoch szacował ją na blisko trzy tysiące osiemset dusz.9
✦ ✦ ✦Dalej na wschód, już za ujściem Wisły, leżała parafia Kobbelgrube — dawna wieś w rejonie dzisiejszej Stegny, na skraju Żuław schodzących ku mierzei.10 (Uwaga: chodzi o rybacko-rolniczą parafię ewangelicką z XVII–XIX wieku w okolicy Stegny i Sztutowa, opisaną przez Harnocha. Nie należy jej mylić z niemieckim obozem koncentracyjnym, który Niemcy założyli pod Sztutowem dopiero w 1939 roku — to całkiem inna, znacznie późniejsza epoka.) Tutejszy kościół wzniesiono prawdopodobnie w 1681 roku — datę tę potwierdzać miały kamień węgielny i tablica przy zakrystii — choć miejsce kultu istniało wcześniej.11 I tę świątynię, jak wszystkie na mierzei, utrzymywał magistrat Gdańska.12
Spośród ubogich kościołów kosy ten wyróżniał się bogactwem wnętrza. Szachulcowy korpus wieńczyła niewysoka wieża; okna wypełniały witraże, a ołtarz — bogato złocony, snycerskiej roboty — nosił herby rodziny Ferber z trzema głowami dzika (Schweinsköpfe). Ambona z 1687 roku uchodziła za arcydzieło snycerstwa, chrzcielnica była kamienna, z wypukłymi figurami, a organy liczyły dwadzieścia pięć rejestrów.13 Parafia należała do większych na mierzei: z filialnymi szkołami w Stutthofie, Bodenwinkel, Junkeracker czy Pasewarku Harnoch liczył ją na około siedem tysięcy dusz.14
Z tym właśnie miejscem wiąże kronika najmroczniejszy zapis całej mierzei. W 1616 roku tutejszy predykant — duchowny nazwiskiem Eisenhard — zginął z ręki rozgniewanego rybaka.15 Harnoch nie podaje, co poróżniło duchownego z parafianinem. Pozostał jedynie krótki zapis, który pozwala domyślać się napięć w tych zamkniętych, ubogich wspólnotach żyjących z niepewnego połowu.
„Predykant Eisenhard zabity 1616 przez rozgniewanego rybaka.”✦ ✦ ✦
Najdobitniej z walką piasku i wody zmagał się jednak kościół w Neukrug — dawnej Nowej Karczmie, dziś Piaskach pod Krynicą Morską, przy samym Zalewie.16 Była to wieś nędzna i mała: zaledwie dwanaście chat ubogich rybaków, które dopiero wraz z sąsiednimi osadami składały się na parafię liczącą około trzydziestu ośmiu domów.17 Pierwszy kościółek stanął tu na granicy terytorium brandenburskiego; stare okno z 1744 roku nosiło łacińską inskrypcję głoszącą, że „świątynię tę wzniesiono roku Pańskiego 1563”.18
Historia tego kościoła była ciągłym ustępowaniem przed wydmą. Z powodu zapiaszczenia pierwotny kościół rozebrano. W 1653 roku świątynię odnowiono, w 1743 postawiono od podstaw, a do 1825 roku znów zasypał ją piasek. Wtedy wzniesiono nowy kościół wprost na wydmie, w 1844 powiększony, aż 26 października 1884 roku poświęcono kolejny, prosty budynek, który kosztował czternaście tysięcy marek.19 W ciągu trzech stuleci na tym jednym skrawku piasku stanęły kolejno cztery świątynie, co dobrze pokazuje, jak groźna była tutejsza wędrująca wydma. Nabożeństwa odprawiano rzadko, co trzecią niedzielę, z dojazdem z Pröbernau, bo i wiernych było niewielu — Harnoch odnotował zaledwie kilkadziesiąt osób.20
Z placu przy tym najuboższym z kościołów rozciągał się widok, którego nie miała żadna bogatsza parafia. Patrząc przez wody Zalewu, dostrzegało się stąd wieże Frauenburga — Fromborka — oraz Braniewo i daleki brzeg Sambii.21 Po drugiej stronie wody stała katedra fromborska, przy której pracował niegdyś Mikołaj Kopernik.
✦ ✦ ✦Sercem duszpasterskim mierzei było Pröbernau — dzisiejsze Przebrno, dziś część Krynicy Morskiej.22 To stąd dojeżdżano z posługą do Neukrug, a tutejszy pastor był — jak ujął to Harnoch — przez długi czas jedynym duchownym na całej mierzei.23 Wieś notowano już w XV wieku, lecz dokładnej daty założenia kościoła nie sposób ustalić, bo księgi parafialne sprzed 1714 roku zaginęły; pewne jest, że w 1605 roku świątynia już istniała i — jak wszystkie tutaj — pozostawała pod patronatem Gdańska.24
Ten kościół dotknął przede wszystkim ogień. Spłonął w 1680 roku, by rok później zostać poświęcony jako kościół Trójcy Świętej (Dreifaltigkeitskirche). W 1733 roku dobudowano wieżę, w 1754 sprawiono organy. W 1799 roku świątynia spłonęła ponownie i odbudowywano ją etapami, aż w 1860 roku stanęła z okazałą wieżą.25 Do parafii należała też szkoła w Kahlbergu — dzisiejszej Krynicy Morskiej — wraz z Liep i Vogelsang.26
✦ ✦ ✦Łańcuch parafii mierzei domykał, od strony Żuław, Schönbaum — dzisiejsza Drewnica w gminie Stegna.27 Kościół istniał tu już w 1562 roku, a pierwszego ewangelickiego pastora, Georgiusa Hettera, odnotowano od 1565 roku — niemal u samych początków reformacji w tych stronach.28 Tutejszą świątynię zniszczyła wojna: w pierwszej wojnie szwedzkiej spłonęła w 1627 roku, by zostać odbudowaną w 1644.29 Razem ze szkołami w okolicznych osadach parafia liczyła około dwóch tysięcy dusz.30
Tak rysuje się obraz całej mierzejowej diecezji. Wzdłuż piaszczystego pasa od Sobieszewa po Krynicę Morską ciągnął się rząd kruchych, szachulcowych kościołów opłacanych z miejskiej kasy Gdańska. Niszczyły je wojny i pożary, podmywały powodzie, zasypywały wydmy — a mieszkańcy za każdym razem stawiali je na nowo. Nie było tu możnych fundatorów ani wielkich miast. Byli rybacy, którzy żyli z wody i przed wodą się bronili, a między jednym sztormem a drugim chodzili do kościoła z muru pruskiego, by usłyszeć Słowo we własnym języku.
Po dawnych wspólnotach pozostały dziś nazwy na mapie — Sobieszewo, Stegna, Przebrno, Piaski, Drewnica — i pamięć o tym, że ten surowy pas piasku miał kiedyś swój własny porządek kościelny. Świątynie zmieniły wyznanie albo zniknęły pod nowymi czasami, ale historia ewangelickich rybaków mierzei należy do dziedzictwa Pomorza tak samo jak wielkie kościoły Gdańska.