Gdańsk i Pomorze Gdańskie · ślady ewangelickie

Z gruzów zamku

Na Żuławach, w mieście mennonitów, ewangelików i katolików, pierwszy luterański dom modlitwy zbudowano dosłownie z cegieł rozebranego renesansowego zamku. Historia cierpliwości, targów o materiał budowlany i wspólnoty, która przez jedenaście lat modliła się w walącej się ruinie.
Czas czytania ~7 min · źródła w przypisach

Ósmego sierpnia 1784 roku w Nowym Dworze Gdańskim — z niemiecka zwanym Tiegenhof — poświęcono niepozorny dom modlitwy. Nie miał ołtarza, stało w nim zaledwie kilka ław, niewielka empora i solidna ambona.1 A jednak był to moment przełomowy: pierwsza własna świątynia luterańskiej wspólnoty tego żuławskiego miasteczka. Zbudowano ją z gruzów. Dosłownie — z cegieł, belek i okuć rozbieranego renesansowego zamku, który wznieśli tu dwa wieki wcześniej szczecińscy bankierzy.2

Żeby zrozumieć, dlaczego nowodworscy ewangelicy musieli czekać na własny kościół aż do schyłku XVIII wieku, trzeba cofnąć się do początków samego miasta. Te zaś nierozerwalnie wiążą się z rodziną Loitzów — kupiecko-bankierskim rodem ze Szczecina, który dzięki sprytnej polityce matrymonialnej i królewskim nadaniom wszedł w posiadanie rozległych dóbr na Żuławach.3 W drugiej połowie XVI wieku Loitzowie, u szczytu potęgi, postanowili stworzyć tu administracyjne centrum swoich włości. Z ich inicjatywy około 1570 roku stanął w Nowym Dworze zamek — najprawdopodobniej w typie palazzo in fortezza, na niewielkiej wyspie, otoczony fosą, z czterema wieżami.4

✦ ✦ ✦

Żuławy w tamtych stuleciach były krainą wyznaniowej mozaiki. Obok katolików gospodarowali tu mennonici — pracowici osadnicy z Niderlandów, których kunszt w osuszaniu depresyjnych terenów uczynił z tej ziemi spichlerz Pomorza — oraz ewangelicy wyznania augsburskiego. Każda z tych wspólnot miała swoje miejsce w żuławskim pejzażu, choć prawa i swobody nie były równo rozłożone. Nowodworscy luteranie długo nie mieli własnej świątyni; najbliższe kościoły, w Marynowach i Lubieszewie, dzieliło od miasta około sześciu kilometrów. Dla ludzi starszych, zwłaszcza w niepogodę, droga ta bywała nie do przebycia.5

Wszystko zmienił pierwszy rozbiór Polski. W 1772 roku zamek nowodworski przeszedł w ręce państwa pruskiego, które wcześniejszym właścicielkom — warszawskim kanoniczkom — wypłaciło z czasem odszkodowanie przekraczające czterdzieści siedem tysięcy talarów.6 Wtedy też miejscowi luteranie otrzymali zgodę, by korzystać z budowli. Od 1773 roku w największej sali zamkowej co niedzielę odprawiano nabożeństwa, podczas gdy mieszcząca się w tym samym gmachu kaplica katolicka stała pusta. Kazania wygłaszał — a raczej odczytywał — miejscowy nauczyciel, bo własnego pastora wspólnota jeszcze nie miała.7

„(…) najbliższe kościoły, w Marynowach i Lubieszewie, oddalone są od nas o trzy czwarte mili, a starsi ludzie, zwłaszcza w niepogodę, w żaden sposób nie zdołają tam dotrzeć pieszo."

Tymi słowami nowodworska gmina luterańska błagała 2 lipca 1777 roku pruskie władze, by nadal wolno jej było używać szesnastowiecznego zamku na swoje potrzeby.8 W prowizorycznym kościele odbywały się przecież nie tylko nabożeństwa, ale i chrzty oraz śluby — na te ostatnie, z braku miejscowego duchownego, sprowadzano kaznodziejów z okolicznych wsi. Ministerialna rezolucja z 19 lipca tego samego roku przychyliła się do prośby.9

✦ ✦ ✦

Było to jednak rozwiązanie na chwilę. Już w grudniu 1777 roku alarmowano, że budowla popada w coraz większą ruinę, a nabożeństwa w jej murach zagrażają zdrowiu i życiu wiernych. Co gorsza, zamek systematycznie rozkradano — znikały cegły, drewniane belki, żelazne okucia, a przede wszystkim cenne miedziane płyty z dachu.10 W 1779 roku zapadła decyzja o zlicytowaniu obiektu. Na pierwszej licytacji, 1 września, stanęło kilku chętnych: urzędnicy, budowniczy, kilku żuławskich gospodarzy. Przetarg za 1330 talarów wygrali sołtys Dębiny Michael Reinhold Ladewick oraz mennonita Peter Penner z Rothenbude.11

Tu jednak historia się komplikuje — i właśnie ta komplikacja najlepiej pokazuje, jak bardzo wspólnocie luterańskiej zależało na własnym miejscu modlitwy. Licytację unieważniono na wniosek samych ewangelików. Powołali się oni na lipcowe pismo z 1777 roku, w którym zapewniano im niezakłócone korzystanie z sali zamkowej, i zażądali, by zamek przekazano im nieodpłatnie.12 Plan był prosty: w zamian za materiał z rozbiórki ktoś zaadaptuje część zamku na dom modlitwy i postawi przy nim szkołę oraz mieszkanie dla nauczyciela. Według kosztorysu budowniczego Müllera świątynia miała mieć czterdzieści osiem stóp długości i czterdzieści siedem szerokości, pomieścić czterysta osób, a cała inwestycja zamknąć się kwotą nieco ponad tysiąca stu siedemdziesięciu talarów.13

Targów było wiele. Część gminy początkowo chciała powierzyć dzieło urzędnikowi Westphalowi, lecz dwaj jej przedstawiciele — George Eppen i Michael Lipcke — przyznali później w protokole, że poparli go raczej ze strachu niż z przekonania.14 Tymczasem zamek nieubłaganie tracił na wartości. Mimo straży opłacanej z własnej kieszeni przez Pennera i Ladewicka, od pierwszej licytacji do marca 1780 roku skradziono niemal połowę miedzianych płyt — ze stu dwóch zostało pięćdziesiąt siedem.15

✦ ✦ ✦

Na drugą licytację, 7 marca 1780 roku, stawili się już tylko Penner i Ladewick. Zainwestowali zbyt wiele — w straże, podróże, drobne usługi — by się teraz wycofać. Wytknęli przy tym błędy w kosztorysie Müllera, który zaniżał ceny materiałów.16 Rezolucja ministerialna z 29 kwietnia 1780 roku, podpisana przez von Gandiego, nakazała trzymać się pierwotnego planu: dom modlitwy czterdzieści osiem na czterdzieści siedem stóp, szkoła dwadzieścia sześć na dwadzieścia pięć. W zamian przedsiębiorcy mieli otrzymać materiał z rozbiórki za darmo.17 Warunki przyjęli — reskryptem z 19 czerwca 1780 roku zyskali prawo do nieruchomości.18

Budowa trwała trzy lata. Ukończony w 1783 roku dom modlitwy okazał się ostatecznie niezgodny z planem, za co na przedsiębiorców nałożono karę trzystu talarów — za te właśnie pieniądze zakupiono budynek na mieszkanie dla organisty i nauczyciela.19 Oficjalna konsekracja odbyła się 8 sierpnia 1784 roku. Pierwszym nowodworskim pastorem, powołanym kilka dni wcześniej, został Christian Andreas Vanselow; samego poświęcenia dokonał kaznodzieja z Nowego Stawu, Daniel Friederich Bobrick.20 W parafialnej kronice Vanselowa zachowała się przy tym lakoniczna wzmianka, że Ladewick z cegieł rozebranego zamku wzniósł sobie w Dębinie okazały dworek.21

Był to obiekt skromny, prowizoryczny, niespełniający w pełni potrzeb wspólnoty. (Źródła ikonograficzne pokazujące jego wygląd najprawdopodobniej się nie zachowały — wiemy o wnętrzu jedynie z opisów.) A jednak żył własnym rytmem. W 1803 roku, podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego, po raz pierwszy rozbrzmiały tu organy, ufundowane za pięćset talarów przez mennonitę Johana Ungera z pobliskiego Altendorfu.22 Ten szczegół wart jest zatrzymania: w żuławskiej mozaice wyznań mennonita opłacił organy do luterańskiego kościoła. Ziemia pod domem modlitwy i pastorówką nie należała zresztą do gminy — oddano ją w wieczystą dzierżawę za cztery talary rocznie.23

✦ ✦ ✦

Prowizorka służyła kilka dziesięcioleci. Dopiero w połowie lat dwudziestych XIX wieku zaczęto myśleć o godniejszej świątyni. Pierwsze projekty, nadesłane do Berlina w 1826 roku, odrzucił sam Karl Friedrich Schinkel; rok później wielki architekt nakreślił własny plan, lecz jego realizacja okazała się zbyt kosztowna.24 Ostatecznie nowy kościół — pod wezwaniem świętej Elżbiety — wzniesiono w latach 1831–1832 według projektu Ferdinanda von Bussego i poświęcono 10 czerwca 1832 roku. Ze względów oszczędnościowych posadowiono go na fundamentach dawnego zamku Loitzów. Inwestycja kosztowała 6557 talarów, z czego cztery tysiące podarował król Fryderyk Wilhelm III, a resztę zebrano dzięki datkom miejscowych luteran i mennonitów.25

Świątynia ta służyła wspólnocie aż do drugiej wojny światowej. Tego, co przyszło potem, nowodworscy ewangelicy już nie doczekali jako gospodarze tej ziemi. Powojenna zmiana ludności i nieprzychylny klimat dla poniemieckiego dziedzictwa sprawiły, że kościół padł ofiarą szabru i dewastacji. W 1953 roku częściowo go rozebrano, a kilka lat później zasypano piwnice.26 Dziś szesnastowieczne piwnice zamku Loitzów — fundament, na którym stała pamięć kilku stuleci — przykrywa boisko jednej ze szkół podstawowych. Pozostaje nadzieja, badacze tej historii, że kiedyś uda się te ruiny odsłonić i przebadać.27

Cmentarze, kościoły i ślady ewangelickiej obecności Pomorza — zebrane na jednej mapie.
Atlas Dziedzictwa Ewangelickiego Pomorza →
← wszystkie odcinki cyklu „Gdańsk i Pomorze Gdańskie"

PrzypisySkąd to wiemy

  1. Opis wnętrza: „Im innern derselben waren nur einige wenige Bänken, kein Altar, ein ganz kleines Chor, aber eine recht gutte Cantzel" — za: Radosław Kubus, Łukasz Kępski, „Budowa pierwszej świątyni ewangelickiej w Nowym Dworze Gdańskim u schyłku XVIII wieku", Gdański Rocznik Ewangelicki XVII (2023), s. 48; źródło archiwalne APG 492/1604, s. 53–54.
  2. Materiał budowlany z rozbiórki zamku przeznaczony na budowę pierwszego kościoła luterańskiego — tamże, s. 43–44, 47.
  3. Pochodzenie i pozycja rodziny Loitzów — tamże, s. 41.
  4. Budowa zamku ok. 1570 roku, typ palazzo in fortezza, cztery wieże i fosa — tamże, s. 41–42 (na podstawie mapy z Riksarkivet w Sztokholmie, poł. XVII w.).
  5. Odległość do najbliższych kościołów w Marynowach i Lubieszewie (ok. 6 km / trzy czwarte mili) — tamże, s. 44.
  6. Przejęcie zamku przez Prusy po I rozbiorze (1772) i odszkodowanie dla kanoniczek warszawskich przekraczające 47 tys. talarów — tamże, s. 43.
  7. Nabożeństwa w największej sali zamkowej od 1773 roku, kazania odczytywane przez miejscowego nauczyciela — tamże, s. 44 (GStA II. HA GD, Abt. 9; EZA 980/6785).
  8. Pismo gminy luterańskiej z 2 lipca 1777 roku — tamże, s. 44–45; cytat źródłowy o odległości kościołów: tamże, s. 44, przyp. 17.
  9. Rezolucja ministerialna z 19 lipca 1777 roku — tamże, s. 45.
  10. Postępująca ruina i rozkradanie zamku (grudzień 1777) — tamże, s. 45.
  11. Pierwsza licytacja 1 września 1779 roku, wygrana M. R. Ladewicka i P. Pennera za 1330 talarów — tamże, s. 45.
  12. Unieważnienie licytacji na wniosek gminy luterańskiej — tamże, s. 45–46.
  13. Kosztorys budowniczego Müllera: świątynia 48×47 stóp, 400 osób, ok. 1173,75 talara — tamże, s. 46.
  14. Zeznanie George'a Eppena i Michaela Lipckego — tamże, s. 46.
  15. Kradzież miedzianych płyt (ze 102 pozostało 57) — tamże, s. 46.
  16. Druga licytacja 7 marca 1780 roku i zarzut zaniżonego kosztorysu — tamże, s. 47.
  17. Rezolucja von Gandiego z 29 kwietnia 1780 roku — tamże, s. 47.
  18. Reskrypt z 19 czerwca 1780 roku przyznający prawo do nieruchomości — tamże, s. 47 (R. Kubus, „Niejasne początki kościoła…", s. 69).
  19. Ukończenie budowy w 1783 roku, kara 300 talarów, zakup mieszkania dla organisty — tamże, s. 47–48 (APG 492/1604, s. 53–54).
  20. Konsekracja 8 sierpnia 1784 roku, pastor Christian Andreas Vanselow (powołany 30 lipca 1784), poświęcenie przez Daniela Friedericha Bobricka z Nowego Stawu — tamże, s. 48.
  21. Wzmianka z kroniki parafialnej o dworku Ladewicka w Dębinie — tamże, s. 48, przyp. 32 (EZA 980/6785, k. 211–225).
  22. Organy po raz pierwszy użyte w Zesłanie Ducha Świętego 1803, fundator: mennonita Johan Unger z Altendorf, 500 talarów — tamże, s. 48–49 (EZA 980/6785, k. 220).
  23. Wieczysta dzierżawa gruntu za 4 talary rocznie — tamże, s. 48–49 (APG 492/1604; EZA 980/6785).
  24. Projekty z 1826 roku odrzucone przez K. F. Schinkla; jego własny plan z 1827 roku zbyt kosztowny — tamże, s. 49.
  25. Kościół św. Elżbiety wg projektu F. von Bussego (1831–1832), konsekracja 10 czerwca 1832, posadowienie na fundamentach zamku, koszt 6557 talarów (4000 od Fryderyka Wilhelma III) — tamże, s. 49–50.
  26. Częściowa rozbiórka kościoła w 1953 roku i zasypanie piwnic — tamże, s. 50 (J. Wiśniewski; R. Kubus, „Niejasne początki kościoła…", s. 71).
  27. Piwnice zamku pod boiskiem szkolnym; apel o ich odsłonięcie i przebadanie — tamże, s. 50.

Odcinek opracowano na podstawie artykułu: Radosław Kubus, Łukasz Kępski, „Budowa pierwszej świątyni ewangelickiej w Nowym Dworze Gdańskim u schyłku XVIII wieku", Gdański Rocznik Ewangelicki XVII (2023), s. 40–57. Cytaty źródłowe (niem.) podano w przekładzie roboczym redakcji; wszelkie nieścisłości obciążają opracowanie, nie autorów artykułu.