Są opowieści, które historyk musi przytoczyć ostrożnie — nie dlatego, że są nieważne, lecz właśnie dlatego, że są mocne. Taka jest legenda zapisana przez Agathona Harnocha przy okazji parafii Neu Barkoczyn, dzisiejszego Nowego Barkoczyna w powiecie kościerskim, w jego wielkiej kronice ewangelickich kościołów Prus z 1890 roku.1 Zacznijmy jednak od tego, co pewne — od dziejów wspólnoty, w której to podanie się zrodziło.
W okolicy Neu Barkoczyn, jak notuje Harnoch, wiara ewangelicka zakorzeniła się wcześnie. Sprowadzeni przez dziedziców koloniści z Pomorza mieli własnych predykantów i najpierw zbudowali kościół we wsi Recknitz.2 I tu pojawił się zarzewie konfliktu: w tym właśnie kościele katolicki dziedzic wkrótce osadził katolickiego duchownego.3 Ewangelicy stracili świątynię, którą wznieśli.
✦ ✦ ✦Na tę utratę odpowiedzieli budową nowego kościoła. Za pozwoleniem starosty z Berentu, czyli Kościerzyny, ewangelicy wznieśli osobną świątynię w Neu Barkoczyn — aż do 1853 roku filię odległej parafii Schönberg (Szymbark) w powiecie kartuskim.4 Kościół, o którym pisze Harnoch, był skromny: lichy szachulec, według napisu na chorągiewce wieży ukończony w 1797 roku, w jego czasach już podparty, z jednym dzwonem i dwunastogłosowymi organami.5
Dzisiejsze opracowania potwierdzają i uzupełniają ten obraz. We wsi kaplica istniała już na początku XVI wieku; około 1600 roku przejęli ją ewangelicy, około 1650 zwrócili katolikom, a dla siebie postawili drewniany kościół filialny, wzmiankowany w 1772 roku. W 1797 roku rozebrano go ze względu na grożące zawalenie i wzniesiono nowy z pruskiej cegły w tym samym miejscu. Gdy i ten w 1888 roku uznano za niebezpieczny, w latach 1891–1897 zbudowano obecny, neogotycki kościół ewangelicki — już w nowym miejscu.6 Dziś jest to świątynia katolicka.7 Wspólnota, która raz straciła kościół w Recknitz, swój własny musiała stawiać po wielekroć.
Według podania zapisanego przez Harnocha tablica obrazowa w kościele w Recknitz miała przedstawiać zbrodnię popełnioną przy ołtarzu.✦ ✦ ✦
I tu wracamy do legendy. Harnoch zapisał ją z wyraźnym zastrzeżeniem, że to podanie. Według niego w kościele w Recknitz — gdy świątynia była jeszcze ewangelicka — ewangelicka żona katolickiego właściciela Wielkiego Bendomina (Gr. Bendomin) została zastrzelona przez własnego męża przy ołtarzu, podczas Wieczerzy Pańskiej. Zbrodnię tę miała upamiętniać tablica obrazowa zachowana w kościele w Recknitz.8
Trzeba to powiedzieć jasno: jest to legenda, nie udokumentowane wydarzenie. (Harnoch sam ją tak oznacza — „wg legendy". Nie znamy imion, daty ani niezależnego potwierdzenia; podanie nie powinno być czytane jak akt sądowy.) Nie wiemy, czy kryje się za nią realny dramat rodzinny, czy raczej zbiorowa pamięć epoki sporów wyznaniowych, która w jednym obrazie zaklęła całą grozę podziału — podziału biegnącego nieraz przez jeden dom, przez małżeństwo katolika i ewangeliczki. Tablicy obrazowej, o której pisze Harnoch, dziś nie sposób wskazać.
Warto przy tym pamiętać o tożsamości miejsc. Bendomin to dzisiejszy Będomin — ta sama wieś, w której półtora wieku później, w 1747 roku, urodził się Józef Wybicki, autor słów polskiego hymnu.9 Recknitz to najpewniej dzisiejsza Rekownica w gminie Nowa Karczma, leżąca tuż obok Barkoczyna.10 (Identyfikacja Recknitz = Rekownica prawdopodobna, lecz wymaga potwierdzenia — w okolicy występowały podobnie brzmiące nazwy.)
✦ ✦ ✦Co z tej historii zostaje, gdy odejmiemy od niej legendę? Zostaje rzecz wcale nie mniejsza: obraz wspólnoty ewangelickiej, która na kościerskiej ziemi straciła swój pierwszy kościół na rzecz katolickiego dziedzica, a mimo to nie rozproszyła się — postawiła nową świątynię i trwała przy niej przez kolejne stulecia, choć budynek trzeba było wznosić od nowa raz po raz. Mroczne podanie z Recknitz jest cieniem, jaki ta epoka rzuca na pamięć. Cień warto znać — ale opowiadać go trzeba tak, jak zapisał go sam Harnoch: z zastrzeżeniem, że to legenda, i z szacunkiem dla obu stron dawnego sporu, których potomkowie żyją dziś obok siebie.