Żuławki leżą w Wielkich Żuławach Malborskich, w gminie Stegna, nad rzeką Szkarpawą — pośrodku niziny utworzonej z osadów delty Wisły i osuszonej ludzką pracą za pomocą grobli i pomp. W dawnych źródłach wieś nosiła nazwę Fürstenwerder; lokował ją wielki mistrz krzyżacki Winrych von Kniprode w 1352 roku.1 To stąd, z ksiąg tutejszej parafii ewangelickiej, pochodzi materiał, który Radosław Kubus wykorzystał do studium o chorobach zakaźnych na Żuławach — opartego na żuławskich księgach zgonów.2
Choć temat dotyczy umierania, wiele mówi o samym życiu dawnej wsi. Informacja o tym, na co i w jakim wieku umierali mieszkańcy, należy bowiem do najlepszych świadectw ich codzienności.
✦ ✦ ✦Żuławki były wspólnotą podwójną. Od XVI wieku osiedlali się tu mennonici — uchodźcy z Niderlandów, mistrzowie odwadniania bagien, którzy swoją gospodarką i odrębnym sposobem życia odcisnęli trwały ślad na krajobrazie delty.3 Obok nich żyli ewangelicy. W Żuławkach obie wspólnoty dzieliły kościół, a swoich zmarłych — i mennonitów, i ewangelików — grzebały na wspólnym cmentarzu.4 Było to na owe czasy rzadkie zgodne sąsiedztwo dwóch wspólnot protestanckich, które różniły się przecież w teologii.
Po dawnej zabudowie sakralnej Żuławek został niewiele. W latach 1890–1891 wzniesiono na terenie cmentarza dwie budowle: kościół z masywną wieżą oraz neogotycką kaplicę. Kościół nie przetrwał — kaplica owszem. To skromny budynek na planie kwadratu o boku 6,4 metra, z kryptą grobową pod posadzką.5 Na dawnym cmentarzu zachowały się jeszcze pojedyncze ślady: płyta rodziny Sass, dziecięcy nagrobek oraz neobarokowa krypta z bogato zdobionymi trumnami.6 Na tym kończy się widzialne dziedzictwo wsi; pozostałą wiedzę o niej przechowały parafialne księgi.
Ewangelicy i mennonici dzielili w Żuławkach kościół, a swoich zmarłych grzebali na jednym cmentarzu — rzadki obraz sąsiedzkiej zgody w delcie Wisły.✦ ✦ ✦
Księga zgonów wydaje się dokumentem najuboższym z parafialnych ksiąg, bo w odróżnieniu od chrztów i ślubów nie zapowiada nowego życia ani rodziny. Dla historyka jest jednak źródłem cennym. Wpisywano w niej zwykle imię i nazwisko zmarłego, datę, wiek, czasem zawód, a niejednokrotnie także przyczynę śmierci. Zsumowane przez dziesięciolecia, te zapisy układają się w obraz, którego nie da się odczytać z żadnego innego źródła: pokazują rytm śmiertelności w parafii oraz jej nagłe skoki, gdy przez wieś przechodziła zaraza.7
Tym właśnie tropem poszedł Radosław Kubus, analizując wybrane choroby zakaźne w świetle ksiąg zgonów ewangelickiej parafii w Żuławkach.8 (Szczegółowe dane — które dokładnie choroby, w jakich latach i z jaką śmiertelnością — podaje rozprawa Kubusa; nie przytaczamy ich tu z pamięci, by nie ryzykować nieścisłości liczbowych. Po konkretne wyniki odsyłamy do źródła.)
Tło tych badań jest jednak dobrze znane i pewne. Wczesnonowożytna delta Wisły była środowiskiem, w którym choroby zakaźne miały wyjątkowo dogodne warunki. Sprzyjała im stojąca woda w kanałach i rowach, gęsta zabudowa wsi oraz ruch rzecznych i morskich szlaków handlowych Gdańska, którymi zaraza wędrowała w głąb regionu. Dżuma, czerwonka, ospa, „gorączki” i choroby przenoszone przez wodę raz po raz przerzedzały ludność Pomorza i Żuław aż po XVIII wiek.9 Pastor prowadzący księgę zmarłych zapisywał więc, nieraz tego nieświadom, przebieg kolejnych epidemii.
✦ ✦ ✦Dziś, gdy po żuławskim kościele nie ma śladu, a wieża dawno runęła, to właśnie najskromniejszy z dokumentów — lista nazwisk zmarłych — pozwala badaczowi odtworzyć życie tej wspólnoty. Każdy wpis odnotowywał śmierć konkretnej osoby: dziecka, gospodarza albo starej kobiety z domu podcieniowego. Zachowane do dziś, zapisy te pozostają świadectwem, którego nie zniszczyły kolejne wojny.
W Żuławkach nad Szkarpawą rozciąga się dziś cicha, płaska równina. Stoi tam jeszcze neogotycka kaplica z kryptą, a na dawnym cmentarzu zachowały się ostatnie nagrobki. W archiwum przetrwały zaś księgi, w których pastor żuławskiej parafii skrupulatnie odnotowywał każdego zmarłego. Dzięki nim wiemy, że ta wspólnota ewangelików i mennonitów trwała w delcie Wisły i mierzyła się z zarazą — najgroźniejszym zagrożeniem dawnych Żuław.