Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial
Egzegeza · Abdiasz

Dzień Pana — księga Abdiasza

7 min czytania · 1305 słów · autor: Łukasz Sikorra

Księga Abdiasza — jak rozumieć Dzień Pana

Praca zaliczeniowa Stołeczny Instytut Biblijny, rok akademicki 2025/2026

Łukasz Sikorra

Na podstawie wykładu: prof. dr hab. Marcin Majewski


1. Najkrótsza księga, najwięcej teologii na werset

Księga Abdiasza liczy zaledwie 21 wersetów i jest najkrótszą księgą Starego Testamentu. Przy pierwszym czytaniu sprawia wrażenie ostrego, miejscami wręcz brutalnego pamfletu skierowanego przeciwko jednemu narodowi — Edomowi. Krótka forma i jeden adresat sprawiają, że łatwo potraktować ją jako margines, drobiazg między „prawdziwymi” prorokami. Wykład profesora Majewskiego pokazuje, że to wrażenie myli, bo pod tym krótkim tekstem leży jedna z najważniejszych idei prorockich w ogóle — idea Dnia Pana. Jej rozwinięcie jest tematem niniejszej pracy.

Imię proroka — Owadija, „sługa Jahwe” — jest na tyle pospolite, że nie da się go pewnie zidentyfikować z żadną znaną postacią. Paradoksalnie pasuje to do księgi, która mówi o powszechności Bożego panowania — autor zostaje w cieniu, na pierwszy plan wychodzi wyrocznia.

2. Edom — brat, który zdradził

Wyrocznia Abdiasza jest skierowana przeciwko Edomowi. To istotne, bo Edom to nie byle sąsiad. Edomici wywodzili się od Ezawa, brata Jakuba. Historia napięć między tymi narodami zaczyna się dosłownie w łonie matki — Rebeka czuje w sobie walkę dwóch dzieci. Cała późniejsza relacja Izrael–Edom jest tej walki kontynuacją.

Edomici mieszkali w górach Seiru, na wschód od Morza Martwego — w terenie trudnym, naturalnie obronnym. Profesor Majewski podkreślał, że to ukształtowanie geograficzne dało im poczucie bezpieczeństwa, które otarło się o pychę. Kiedy w 586 roku przed naszą erą Babilończycy najeżdżają Judę i niszczą Jerozolimę, Edomici zachowują się trojako i każde z tych zachowań jest formą zdrady. Nie podają bratniemu narodowi ręki. Sami uczestniczą w grabieży miasta. A uciekających Judejczyków wydają Babilończykom albo zabijają na drogach.

To nie jest zwykła wrogość. To jest zdrada krwi. I to z tej zdrady wyrasta cała siła wyroczni Abdiasza.

3. Edom jako symbol — gra słów Edom / adam

Profesor Majewski zwrócił uwagę na coś, na co sam wcześniej nie patrzyłem — etymologię imienia Edom. Słowo pochodzi od rdzenia kojarzącego się z czerwienią (czerwona soczewica, czerwona ziemia), ale graficznie i fonetycznie blisko mu do adam — człowiek, ludzkość. Hebrajscy autorzy bardzo świadomie grają takimi pokrewieństwami.

Dzięki temu wyrocznia przeciwko Edomowi przestaje być wyłącznie historyczna. Staje się wyrocznią przeciwko określonej postawie — postawie zdrady bliźniego, postawie człowieka, który stoi z założonymi rękami, kiedy jego brat ginie. W tym sensie spostrzeżenie wykładowcy, że „ta księga dzieje się w każdym z nas”, nie jest tylko retoryczną figurą. Walka między Jakubem a Ezawem jest również walką wewnętrzną — Pawłowym sporem między człowiekiem cielesnym a duchowym, tyle że artykułowanym na tysiąc lat przed Pawłem.

4. Dzień Pana — centralna idea księgi

4.1. Skąd się wziął

Pojęcie jom JHWH, „Dzień Pana”, pojawia się u proroków mniejszych już u Amosa, czyli u najstarszego z proroków-pisarzy. Potem rozwija je Joel. Abdiasz wpisuje się w tę linię. Niektórzy bibliści sądzą nawet, że Abdiasz mógł być wcześniejszy od Joela, ale w każdym razie należy do tej samej rodziny pojęć.

Ważne jest, że Dzień Pana nie jest tylko datą. To jest moment, w którym Bóg interweniuje w historię w sposób, którego nie da się przeoczyć — moment, w którym wychodzi z ukrycia i robi porządek.

4.2. Sąd, który jest jednocześnie zbawieniem

Profesor Majewski mocno podkreślał coś, co u Abdiasza widać jak w soczewce: Dzień Pana ma dwa oblicza, ale to jest jedno wydarzenie. Cytując wprost z wykładu:

„Dzień Pański to dzień takiego jakby sądu Bożego, ale sądu, który owszem będzie sądem kary dla niegodziwego, ale tak naprawdę to jest sąd zbawienia dla tych, którzy oczekują interwencji Boga.”

Dla bezbożnych jest to dzień odwrócenia sytuacji. Bibliści mówią tu o motywie arebu — kiedy oprawca staje się ofiarą, a ofiara staje się tym, dla kogo Bóg się upomina. Dla wiernych ten sam dzień jest dniem naprawienia krzywd, dniem, w którym Bóg pamięta o „reszcie” — o tych, którzy nie sprzedali wiary, nie zapomnieli przymierza, dotrwali.

To bardzo dojrzała wizja sprawiedliwości. Sąd i zbawienie nie są tu dwoma różnymi wydarzeniami, są dwiema stronami tej samej Bożej interwencji.

4.3. Zasada odpłaty

W wersecie 15 Abdiasz formułuje klasyczną zasadę retrybucji:

„Jak postępowałeś, tak postąpią z tobą. Odpłata za twoje postępki spadnie na twoją głowę.”

To jest dziedzictwo teologii deuteronomistycznej, ale Abdiasz daje tej zasadzie wyjątkowo ostre brzmienie. Edom uczestniczył w zniszczeniu Jerozolimy — sam zostanie zniszczony. Wydawał uciekinierów — sam stanie się uciekinierem. To nie jest mściwość, to symetria. Bóg pozwala, by zło wróciło do swojego źródła.

5. „Znikną, jakby ich nie było”

To bodaj najmocniejsze zdanie całej księgi. Edom — naród potężny, dumny, czujący się bezpieczny w skalnych warowniach — ma zniknąć tak, jakby go w ogóle nie było.

Co ciekawe, to się historycznie sprawdziło. Po wojnie żydowskiej z lat 66–70 naszej ery Idumejczycy (czyli późni potomkowie Edomitów) znikają z kart historii. Rozpływają się. Już nigdy nie wracają jako odrębny naród. Można powiedzieć, że proroctwo wypełniło się dosłownie.

Ale teologicznie chodzi o coś jeszcze ważniejszego. Profesor Majewski zwrócił uwagę, że „jakby ich nie było” znaczy więcej niż „przestaną istnieć”. Znaczy: nawet pamięć o krzywdzie zostanie uleczona.

„Tu jest jakby zapowiedź tego, że nie tylko zło zostaje pokonane, ale nawet tak jakby go nie było, czyli zostaje nawet naprawiona […] świadomość czy poczucie dawniej doznanej krzywdy.”

To jest ważna myśl. Zwykłe ludzkie pojęcie sprawiedliwości kończy się na karze dla sprawcy. Bóg idzie dalej — naprawia także skutki krzywdy w samej ofierze. Wymazuje ranę nie tylko z ciała, ale z pamięci. To jest poziom, którego ludzka sprawiedliwość nie dosięga.

Wykładowca zestawił to z refleksją nad naturą wieczności. Wieczność jest wyłącznym atrybutem Boga. Bóg może udzielić jej stworzeniu, ale złu nie udziela jej nigdy. Zło nie ma wiecznego trwania. Z definicji jest skończone. Dlatego może zniknąć „jakby go nie było”.

6. Kulminacja: „I nastanie królestwo Pana”

Profesor Majewski zwrócił uwagę na elegancką strukturę literacką tej krótkiej księgi. Otwiera się formułą „Tak mówi Pan Bóg” — Adonaj Jahwe (z hebr. אֲדֹנָי יְהוִה — w tradycji masoreckiej tetragram po Adonaj wokalizowany jako Elohim) — która jest swoistą tytulaturą królewską. Bóg jest tu od początku przedstawiony jako król wydający wyrok. A zamyka się słowami: „Do Pana będzie należeć królowanie.”

Mamy więc inkluzję. Bóg jako król otwiera księgę, Bóg jako król ją zamyka. Cała wyrocznia mieści się w ramach tego, co nazwałbym „retoryką królewską”.

Ostatni werset Księgi Abdiasza brzmi przy tym, jakby został wyjęty z Ewangelii. „I nastanie królestwo Pana”. To jest dokładnie ta sama treść, którą Jezus ogłosi w Galilei: „Nawróćcie się, bo zbliża się królestwo Boże” (Mt 4,17). To jest ta sama wizja, którą Paweł zaniesie do pogan: jeden Bóg, jeden Pan, jedno królowanie nad wszystkimi narodami.

Profesor Majewski nazwał to wprost „ideą stricte ewangeliczną” — i myślę, że to trafna nazwa. Abdiasz w trzech ostatnich wersetach robi to, co potem zrobi cały Nowy Testament w czterystu stronach: zapowiada, że Bóg sam, własnoręcznie, ustanowi swoje królestwo. Nie zrobi tego polityka, nie zrobi tego rewolucja, nie zrobi tego nawet pobożność człowieka. Zrobi to sam Bóg.

7. Podsumowanie

Krótkość Abdiasza okazuje się złudna — gęstość teologii na werset jest tu większa niż w większości ksiąg prorockich. Dzień Pana nie jest dniem zemsty, ale dniem ostatecznej sprawiedliwości, w której kara dla niegodziwego i zbawienie dla wiernego są dwiema stronami tego samego wydarzenia. Boża sprawiedliwość okazuje się przy tym głębsza niż ludzka: nie zatrzymuje się na ukaraniu sprawcy, lecz sięga do samej rany w ofierze i wymazuje krzywdę „jakby jej nie było” — co dla wszystkich, którzy noszą w sobie nieukojone urazy, jest nadzieją realną, a nie tylko teologiczną formułą.

Najważniejsze jest jednak to, że Abdiasz, pomimo swej krótkości, stanowi most między starotestamentową profecją a Ewangelią. Idea królowania Boga nad wszystkimi narodami, którą formułuje w trzech ostatnich wersetach, jest dokładnie tym, co Jezus i Paweł rozwiną kilkaset lat później. „I nastanie królestwo Pana” — to zdanie z VI wieku przed Chrystusem brzmi już niemal jak fragment Kazania na Górze.

Wykładowca zamknął swój wykład stwierdzeniem, że „ta księga przynosi nam przesłania pełne nadziei. Królowanie Boga.” Uważna lektura dwudziestu jeden wersetów Abdiasza tę diagnozę w pełni potwierdza.


Bibliografia:

  • Wykład prof. dr hab. Marcina Majewskiego, Księga Abdiasza, Stołeczny Instytut Biblijny, 2025
  • Księga Abdiasza, w: Biblia Tysiąclecia, wyd. V, Pallottinum, Poznań 2003

✦ Zapytaj luteranów