W lipcu 1523 roku ksiądz Jakub Hegge wygłosił pierwsze publiczne kazanie ewangelickie w Gdańsku — na Hagelsbergu, wzgórzu za miejskimi murami.1 Hegge był duchownym katolickim, który stracił urząd i, jak notował ówczesny kronikarz, przeszedł na stronę luteran. Niezależnie od jego pobudek było to kazanie pierwsze; lud gdański usłyszał je i domagał się więcej.
Wkrótce przeniesiono go bliżej bram. Na cmentarzu świętej Gertrudy przed Wysoką Bramą ustawiono mu pod dębem kazalnicę i stamtąd przemawiał do kolejnych tłumów. Kazał poza murami, na cmentarzu, pod gołym niebem, ponieważ wewnątrz miasta, w kościołach, nie wolno mu było tego robić.
✦ ✦ ✦Reformacja dotarła na Pomorze czterema drogami, które warto od siebie odróżnić, ponieważ z każdej z nich wyrosła nieco inna wspólnota i inny sposób bycia luteraninem w tym miejscu.
Pierwszą z nich była droga miejska. Gdańsk stał się bramą Reformacji: kazał tu Hegge pod dębem, mieszczanie słuchali kaznodziejów wbrew woli Rady, a 6 stycznia 1525 roku doszło do buntu, w którym lud przejął kościoły i wypędził duchownych katolickich.2 Bunt zakończył się klęską, bo król Zygmunt przywrócił dawny porządek egzekucjami i wygnaniami, lecz luterańska wiara pozostała w mieście, a Rada Gdańska przez kolejne trzy dekady manewrowała między królem a własnym ludem.
W roku 1557 miasto uzyskało przywilej tolerancji i mogło odtąd oficjalnie być miastem luterańskim.3 Droga od buntu do prawa zajęła trzydzieści lat.
✦ ✦ ✦Drugą drogą były zastawione dobra klasztorne. Gdy majątki zakonne w okolicach Gdańska przechodziły w różne ręce — przez zastaw, sprzedaż lub sekularyzację — nowi właściciele albo dzierżawcy wnosili własną konfesję i własną wolę.
W okolicach Gdańska kilka dawnych dóbr klasztornych stało się zarzewiem luterańskich wspólnot wiejskich. Według monografii Schultza właściciele takich majątków sprowadzali luterańskich pastorów i budowali kościoły dla swoich poddanych, niezależnie od tego, jakiej konfesji byli sami chłopi.4
Trzecią drogą były fundacje kupieckie. W Gdańsku i okolicach kupcy oraz patrycjusze wspierali ewangelickie gminy własnym majątkiem: wznosili kościoły, uposażali pastorów i zakładali szkoły. Przykładem jest fundacja w Mariensee, czyli w Przywidzu, gdzie rodzina von der Linde wybudowała kościół dla okolicznej ludności.4 O konfesji decydował fundator, a jego decyzja obowiązywała przez pokolenia.
Czwartą drogą był kościół dworski, czyli Gutskirche. Na polskiej szlachcie Prus Królewskich oraz na brandenburskiej i szwedzkiej szlachcie Pomorza Zachodniego ciążył mechanizm wyrażony zasadą cuius regio, eius religio — czyje ziemie, tego wyznanie. To pan wsi decydował, jak wieś się modli. W Krokowej, w Lęborku oraz w dziesiątkach folwarków i majątków kościół wiejski był kościołem pańskim, otwieranym lub zamykanym i obsadzanym luterańskim pastorem, gdy pan tego chciał, a katolickim proboszczem, gdy pan ulegał naciskom lub zmieniał wiarę.4
✦ ✦ ✦Każda z tych dróg oznaczała odmienną relację między ludem a jego kościołem. W Gdańsku lud walczył o świątynię z własną Radą i z królem, na drodze klasztornej otrzymywał ją z woli nowego właściciela dóbr, na drodze fundacyjnej — z woli kupca, a w wypadku kościoła dworskiego — z woli szlachcica.
Kaszubi i Słowińcy, o których mówią poprzednie i kolejne odcinki tej sekcji, znaleźli się najczęściej na tej ostatniej drodze: o ich wierze rozstrzygał pan wsi, i decyzja ta wyprzedzała ich własne wybory o całe pokolenie. Wiara jednak się zakorzeniła i stała się ich własnością, choć nie prosili o pozwolenie, by ją przyjąć.
Na tym polega osobliwość Reformacji na tym skrawku ziemi: przyszła z zewnątrz, przez prawo i władzę, a z czasem stała się czymś wewnętrznym — głębokim i trwałym, wyrytym w języku, w pieśni i w katechizmie uczonym na pamięć.
← wszystkie odcinki cyklu