Drabina Jakuba, czyli łaska przychodzi pierwsza
Najdłuższy okres roku kościelnego — czas wzrastania w wierze na co dzień (kolor zielony).
Czy żeby doświadczyć łaski, naprawdę trzeba najpierw znaleźć się na dnie?
Pamiętam jeszcze podróże z papierową mapą rozłożoną na kolanach. Ktoś obok kręcił nią w każdą stronę i twierdził, że wie, gdzie jesteśmy, a kierowca — jak to kierowca — nigdy nie przyznał, że się zgubił.
Dziś GPS mówi wprost: „Zawróć, jeśli to możliwe”. Tyle że w życiu nie ma takiego głosu. Człowiek potrafi jechać bardzo długo, udając, że wszystko jest pod kontrolą — aż przychodzi moment, w którym nie da się już udawać. Dokładnie w takim miejscu jest Jakub: oszukał ojca, uciekł przed bratem, śpi na kamieniu pośrodku niczego.
To kazanie jest o tym, że łaska nie jest nagrodą za poprawę, lecz darem, który przychodzi pierwszy — w sam środek bałaganu.
- Bóg przychodzi do Jakuba pierwszy — na pustkowiu, pod gołym niebem — zanim ten zdąży wydusić choćby słowo przeprosin. To Bóg wychodzi i rozpoczyna rozmowę.
- Gdyby łaska przychodziła wtedy, gdy mamy wszystko poukładane, byłaby tylko nagrodą za wysiłek. Prawdziwa łaska przychodzi, gdy jesteśmy bezradni i nic nie możemy już zaoferować.
- Drabina Jakuba znajduje swoją pełnię na krzyżu: tam Bóg sam staje się mostem między niebem a ziemią i sam bierze na siebie konsekwencje.
O czym mówił ksiądz
Otwarta Biblia przed ołtarzem: Pierwsza Księga Mojżeszowa, rozdział dwudziesty ósmy. Za oknem koniec lata, w ławkach ludzie, którzy każdy własną drogą tu dziś dotarli. A historia, która zaraz się rozwinie, też jest o drodze — i o tym, co się dzieje, gdy człowiek zgubi się tak, że nie da się już udawać.
Zaczyna się od obrazu, który wielu pamięta: podróż z papierową mapą rozłożoną na kolanach, linie, numerki, ktoś obok obraca ją w każdą stronę i twierdzi, że wie, gdzie jesteśmy. Kierowca, jak to kierowca, nigdy się nie przyzna, że zabłądził — „najwyżej pojedzie kilometr dalej i powie: tak, chciałem, skracamy sobie drogę”. Dziś GPS mówi wprost: „Zawróć, jeśli to możliwe”. Ale w życiu nie ma takiego głosu. Człowiek potrafi jechać bardzo długo, udając, że panuje nad wszystkim — aż przychodzi moment, w którym udawać się już nie da. I właśnie wtedy, jak pada z ambony, „dzieją się najciekawsze rzeczy”.
W takim momencie jest Jakub. Najmłodszy syn Izaaka, który wraz z błogosławieństwem miał przejąć przyszłość całego rodu i Bożą obietnicę. Tyle że zdobył je podstępem — przebrany za brata oszukał starego, ślepnącego ojca. Ezaw przysiągł zemstę, więc Jakub musiał uciekać. Zostawił dom, rodzinę, wszystko, co znał, i ruszył sam, z pustymi rękami, w stronę Haranu. Spróbujmy go sobie wyobrazić: młody człowiek, który „na papierze wygrał” — ma błogosławieństwo — a w praktyce stracił rodzinę, bezpieczeństwo, relacje i śpi na kamieniu pośrodku niczego. Ciężar tej sytuacji i samotność mówią same za siebie.
I właśnie wtedy dzieje się coś niesamowitego. Gdybyśmy to my pisali tę historię, pewnie pojawiłaby się kara albo przynajmniej wyrzut: „teraz masz za swoje”. Ale nie tak jest. Zamiast tego przychodzi Bóg — na pustkowiu, na gołej ziemi, pod gołym niebem — i daje sen, który wszystko zmienia. Jakub widzi drabinę, która stoi na ziemi i sięga aż nieba; po niej wchodzą i schodzą aniołowie. To obraz, którego nie da się zapomnieć: niebo i ziemia połączone, to, co Boskie, i to, co ludzkie, w nieustannym ruchu. Jakby Bóg mówił: nie jesteś odcięty, choć uciekasz, choć czujesz się sam — „moje niebo wciąż jest otwarte nad tobą”. A potem padają nie oskarżenia, lecz obietnica: Ja jestem z tobą, będę cię strzegł, dam ci przyszłość, i „nigdy cię nie opuszczę, aż spełnię to, co obiecałem”.
To absolutny zwrot akcji. Jakub spodziewał się końca swojej historii, a Bóg daje mu nowy początek. I tu jest rzecz najważniejsza: Jakub nie zrobił nic, żeby na tę wizję zasłużyć. Nie szukał Boga, nie modlił się, nawet nie próbował się przyznać. A Bóg sam przychodzi, sam wychodzi pierwszy i rozpoczyna rozmowę. W tym właśnie objawia się łaska — nie czeka, aż człowiek się ogarnie, aż zacznie się poprawiać; „przychodzi z zaskoczenia, jak grom w sam środek bałaganu”. Nie jest nagrodą ani premią, lecz darmowym darem, który przychodzi tam, gdzie człowiek nie ma już nic na swoją obronę.
Bo my zwykle nosimy w głowie schemat odwrotny: jak zawalę, to najpierw trzeba coś naprawić, odpokutować, trochę się poprawić — a dopiero potem można zbliżyć się do Boga. Ta historia przewraca to do góry nogami. Bóg znajduje człowieka w kryzysie, zanim ten zdąży wydusić choćby słowo przeprosin. Gdyby łaska przychodziła dopiero, gdy mamy wszystko pod kontrolą, „nie byłaby żadną łaską, tylko nagrodą za wysiłek”. Prawdziwa łaska przychodzi wtedy, gdy jesteśmy bezradni.
Czy to znaczy, że żeby jej doświadczyć, trzeba najpierw znaleźć się na dnie? Nie. Łaska nie potrzebuje kryzysu, żeby działać — jest obecna i w pracy, i w rozmowach, i w chwilach, które nie wydają się szczególne. Ale prawda jest taka, że to kryzys często dopiero otwiera nam oczy. Dopóki wydaje się, że sami damy radę, łaska wygląda jak coś teoretycznego. Dopiero gdy grunt usuwa się spod nóg, okazuje się, że jest jedynym, co potrafi nas podtrzymać.
A jeśli chcemy zobaczyć, jak ta łaska wygląda naprawdę, trzeba spojrzeć na krzyż — bo tam jest dokładnie to samo, tylko w większej skali. Tam człowiek z całym swoim grzechem i ucieczką staje przed Bogiem i po ludzku spodziewa się wyroku, a Bóg sam daje się przybić, sam staje się mostem między niebem a ziemią. Drabina Jakuba okazuje się zapowiedzią krzyża. Dlatego ta dawna opowieść jest zwierciadłem: każdy z nas coś kiedyś zawalił, każdy ma w sobie coś z uciekiniera, który próbuje się schować. Jakub obudził się i powiedział: „Pan jest w tym miejscu, a ja o tym nie wiedziałem”.
A gdzie jest to miejsce w moim życiu — to pustkowie, ten kamień pod głową — w którym Bóg był obecny, a ja o tym nie wiedziałem?
„Łaska nie jest nagrodą, ale jest początkiem. Nie jest zapłatą, ale darem."
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Tylko Pismo Sola Scriptura
„Tylko Pismo” znaczy, że jedynym źródłem wiary i życia chrześcijanina — a zarazem najwyższym sprawdzianem wszystkiego, czego naucza Kościół — jest Pismo Święte,…
Rozwiń hasło → -
Tylko przez wiarę Sola Fide
Człowiek staje się sprawiedliwy przed Bogiem nie dzięki własnym uczynkom i zasługom, lecz przez wiarę, która przyjmuje to, co wysłużył Chrystus. Zbawienie jest …
Rozwiń hasło → -
Tylko z łaski Sola Gratia
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie nagrodą za ludzkie zasługi. Łaska wyprzedza wszystko, co czynimy — to ona pierwsza zwraca człowieka ku Bogu.…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
Ah. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego. Drodzy, te słowa z psalmu 103 doskonale wielu z namelu z nas znane są hasłem rozpoczynającego się dzisiaj tygodnia, tygodnia, który rozpoczynamy 14 niedzielą po święcie Trójcy Świętej. Cieszę się, że możemy się tutaj spotykać. Yyy, witam was serdecznie tutaj w kościele Zbawiciela w Sopocie, jak i yyy tych was, którzy łączą się z nami za pośrednictwem internetowej transmisji. W dzisiejszym nabożeństwie będziemy się skupiać na Bożej łasce. Także życzę nam wiele Bożego błogosławieństwa podczas tego nabożeństwa. A teraz chciejmy jako pierwszą zaśpiewać pieśń kryjącą się pod numerem 295. Jezu drogy, słuchaj suty naą serca wyście co teraz uwielbiani boże nie słyszył naszeyje rozności nie twego noc i nie wiemyś światłościy ty bożej światłość narodzone zy serca które naszy Chwal duszo moja Pana. Śpiewać będę Bogu memu. i życie. Pan wymierza sprawiedliwość skrzywdzon. wierności wieki. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i duchowi świętemu. Jak było na początku, jak jest, jak będzie. na wieki wieków. Amen. P zmian Chryste zmuje. Panie zmuj. Chwała Bogu na wysokościach Boga. cześć i dzięki łasce jego. Już może snieść potęga złego. Panie Bóg w nas i pokój już bez przerwy trwa. Wszelka się skończyła. Chciejmy połączyć się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Zbawco i Panie, ty ofiarujesz nam wiele darów i zdolności, ale dajesz też różne zadania. Dziękujemy ci, że możemy być twoją własnością i uczyć się od ciebie, jak iść przez życie walcząc o zbawienie. Oczyść nasze dusze z trądu grzechu i spraw, abyśmy nie zmarnowali czasu, którym nam dajesz, ale abyśmy czynili dobro, do którego nas powołałeś. Tobie, który z Ojcem i Duchem Świętym żyjesz i królujesz. Niech będzie chwała na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Wsłuchajmy się w słowa Pisma Świętego. I tak z lekcji apostolskiej, konkretnie w liście do Rzymian w ósmym rozdziale od 14 do 17 wiersza takie znajdujemy słowa. Ci, którzy dają się prowadzić duchowi Boga są synami Boga. Nie otrzymaliście przecież ducha zniewolenia, żeby znowu się bać, lecz otrzymaliście ducha usynowienia, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Duch ten równocześnie świadczy naszemu duchowi, że jesteśmy dziećmi Boga. Jeśli zaś dziećmi, to i dziedzicami. Dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro rzeczywiście cierpimy z nim, aby też uczestniczyć w nim z nim w chwale. Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. Alleluja, alleluja, alleluja. Alleluja. Natomiast słowo Ewangelii czytamy dziś u Ewangelisty Łukasza w 17 rozdziale od 11 do 19 wiersza. A idąc do Jeruzalem Jezus przechodził między Samarią i Galileą. Gdy wszedł do pewnej wioski, wyszło mu naprzeciw 10 trędowatych, którzy zatrzymali się z daleka i głośno zawołali: Jezusie, mistrzu, zmiłuj się nad nami ich zobaczył, powiedział do nich: Idźcie, ukażcie się kapłanom. A gdy szli, zostali oczyszczeni. Wtedy jeden z nich, widząc, że został uzdrowionych, wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem. upadł na twarz do jego nóg i dziękował mu. A był to samarytanin. A Jezus powiedział: "Czy nie 10 zostało oczyszczonych? Gdzie jest dziewięciu? Czy poza tym cudzoziemcem nikt nie znalazł się nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu?" Jemu zaś oznajmił: "Wstań, idź, twoja wiara cię ocaliła." Tyle słów Ewangelii. Chwała tobie, Panie Jezu. Chryste. A teraz w łączności z całym kościołem chciejmy złożyć świadectwo naszej wiary. A złóżmy go w słowach apostolskiego wyznania wiary. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Usiądźmy, zaśpiewajmy kolejną z pieśni w naszych śpiewnikach. To numer 758. O Jezusa drogie życia siężymy twoimy zażą niebią sprawą się uenia czasie daj nas nie wiem zasia przyzół twój jednak łasny niech się cieszą Niechą moi serce i nas zoi naszych ostatecznych życiem naszych Jezus przek Nie miłosierna naszynkiem. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i zawsze. Amen. Tekst, nad którym chcemy się dzisiaj pochylić, znajdziemy w pierwszej księdze mojżeszowej w rozdziale 28 od 10 do 22 wiersza. Jakub opuścił Berszebę i udał się do Haranu. Gdy przyszedł na jakieś miejsce, zatrzymał się tam na noclek, ponieważ słońce już zaszło. Wziął więc stamtąd kamień, położył go sobie pod głowę i zasnął na tym miejscu. I przyśniła mu się drabina stojąca na ziemi, której wierzchołek dotykał nieba. Aniołowie Boży wchodzili zaś na nią i z niej schodzili. A Pan stał nad nim i mówił: Ja jestem Pan, Bóg Abrahama, twojego ojca i Bóg Izaaka. Ziemię, na której leżysz, dam tobie i twemu potomstwu. Potom twoje będzie tak liczne jak proch ziemi i rozprzestrzenisz się na zachód i na wschód, na północ i na południe. będą błogosławione w tobie i w twoim potomstwie wszystkie plemiona ziemi. Ja jestem z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz i sprowadzę cię do tej ziemi. Nie opuszczę cię dopóki nie spełnię wszystkiego, co ci obiecałem. A gdy Jakub się obudził, powiedział: Rzeczywiście, Pan jest w tym miejscu, a ja o tym nie wiedziałem. przeląkł się i powiedział: "O jak straszne jest to miejsce. Nie jest to nic innego jak tylko Boży dom i brama niebios". Wstał więc wcześnie Jakub wcześnie rano, wziął kamień, który miał pod głową, ustawił go jako stele i z wierzchu polał oliwą. I nazwał to miejsce Betel. Chociaż przedtem miasto nazywało się Luz. Potem Jakub złożył takie ślubowanie. Jeżeli Bóg będzie ze mną i będzie mnie strzegł w tej drodze, którą dzisiaj idę, jeżeli da mi chleb do jedzenia i ubranie do okrycia i jeżeli powrócę do w pokoju do moj do domu mojego ojca, to Pan będzie moim Bogiem, a ten kamień, który ustawiłem jako stele, będzie domem Boga. I ze wszystkiego, co mi dasz, oddam ci 10ą część. Kochany Panie Boże, tak dziękujemy Ci za Twoje słowo i prosimy cię, abyś nas błogosławił teraz, kiedy chcemy je kontemplować i rozumieć. Prosimy cię, bądź z nami, błogosław nam. Amen. Drogie siostry, drodzy bracia w Chrystusie, przyznam się wam, że kilka razy zdarzało mi się jechać podróżować z papierową mapą. Dzisiaj rzadko kiedy spotykamy taką sytuację. Natomiast to zawsze była przygoda. Rozłożona na kolanach mapa, linie, numerki. Ktoś obok kręci mapą w każdą stronę i twierdzi, że wie gdzie jesteśmy. A kierowca jak to kierowca, no nigdy nie przyzna, że się zgubił. Najwyżej pojedzie kilometr dalej i powie: "Tak, chciałem. skracamy w ten sposób w czas podróży. Dziś mamy GPS, który wprost nam mówi: "Zawróć, jeśli jest to możliwe". I to jest niby łatwiejsze, ale to tylko na drodze, bo w życiu nie mamy takiego głosu, który powie: "Źle skręciłeś, zawróć". W życiu człowiek potrafi jechać bardzo długo, udając, że wszystko jest pod kontrolą, aż przychodzi taki moment, w którym nie da się już udawać. I właśnie wtedy dzieją się najciekawsze rzeczy. I drodzy, dokładnie w takim momencie znajduje się Jakub, ta postać, o której przed chwilą przeczytaliśmy. Kim był i dlaczego podróżował? Drodzy, otóż Jakub był najmłodszym synem Izaaka, starego i już słabego ojca, który miał przekazać swoje błogosławieństwo, a razem z nim przyszłość całego rodu. To nie były tylko jakieś ładne słowa, ale decyzja o tym, kto przejmie całe dziedzictwo i kto będzie nosicielem bożej obietnicy. Izak no chciał pobłogosławić starszego ze swoich synów Ezawa, ale matka Rebeka miała inny plan. Pomogła Jakubowi, żeby ten przebrał się za brata i oszukał ojca. I tak to właśnie Jakub dostał błogosławieństwo. Ezaw, gdy się dowiedział, wręcz przysiągł, że go zabije. Dlatego Jakub musiał uciekać ze swojego domu. Zostawił dom, rodzinę, wszystko co znał i ruszył sam z pustymi rękami w stronę Haranu, tak jak czytaliśmy. I spróbujmy go sobie wyobrazić. Młody człowiek, który ma poczucie, że wszystko się posypało, na papierze wygrał, ma błogosławieństwo, które miało dać mu przewagę w życiu, a w praktyce stracił rodzinę, bezpieczeństwo, relacje, śpi na kamieniu gdzieś pośrodku niczego. Może sam przed sobą jeszcze nie przyznaje, że żałuje, ale ciężar tej sytuacji i samotność, myślę, że mówią same za siebie i właśnie wtedy dzieje się coś niesamowitego. Myślę, że gdybyśmy my pisali te historię, pewnie pojawiłaby się jakaś kwestia kary albo wyrzuty sumienia. No teraz masz za swoje. Ale jak słyszymy, nie jest tak. Zamiast tego przychodzi Bóg na pustkowiu, na gołej ziemi, pod gołym niebem i daje mu sen, który tak naprawdę wszystko zmienia. Jakub w swoim śnie widzi drabinę, która stoi na ziemi i sięga aż do nieba. Po niej wchodzą i schodzą aniołowie. Myślę, że to obraz, którego nie da się zapomnieć. Niebo i ziemia są połączone. To, co boskie i to, co ludzkie jest w ciągłym ruchu. Jakby Bóg chciał pokazać, że nie jesteś odcięty, choć uciekasz, choć czujesz się sam, moje niebo wciąż jest otwarte nad tobą. Jest droga między mną a tobą. I wtedy Jakub słyszy słowa nie oskarżenie, nie jakieś hasło typu: "Sam sobie narobiłeś kłopotów", ale obietnice: Ja jestem z tobą. Będę cię strzegł. Dam ci przyszłość, ziemię, rodzinę, błogosławieństwo. To wszystko, co wydaje ci się stracone, ja ci przywrócę i nigdy cię nie opuszczę, aż spełnię to, co obiecałem. To jest absolutny zwrot akcji. Jakub spodziewał się, spodziewał się końca swojej historii, a Bóg daje mu nowy początek. To jest moment, w którym łaska przebija się przez wszystkie jego kłamstwa, przez strach, przez winę. I zobaczcie, co tutaj jest najważniejsze. Jakub nie zrobił nic, żeby zasłużyć na te wizje. Nie szukał Boga, nie modlił się, nawet nie próbował się przyznać. A właśnie tam Bóg sam przychodzi. To on wychodzi pierwszy i rozpoczyna rozmowę. I w tym właśnie objawia się łaska. Nie czeka, aż człowiek się ogarnie, aż człowiek zacznie się poprawiać. Ona przychodzi z zaskoczenia jak grom w sam środek bałaganu. Nie jest nagrodą ani premią, ale darmowym darem, który przychodzi tam, gdzie człowiek nie ma nic już na swoją obronę. Bo my bardzo często w głowie mamy taki schemat, że jak zawalimy, to najpierw trzeba coś naprawić, coś odpokutować. też samemu się trochę poprawić. No a dopiero potem można zbliżyć się do Boga. Tymczasem ta historia przewraca to do góry nogami. Bóg sam znajduje człowieka w kryzysie, zanim ten zdąży wydusić choćby jedno słowo przeprosin. On nie czeka na nasze inicjatywy, nie czeka na odpowiednie słowa, nie czeka, aż się pozbieramy. Zaskakuje swoją obecnością i pokazuje: "To ja zaczynam, to ja otwieram nową drogę". to ja jestem z tobą. I to jest coś, co naprawdę zmienia perspektywę. Bo jeśli łaska przychodzi wtedy, kiedy mamy wszystko poukładane i pod kontrolą, to tak naprawdę to nie jest żadna łaska, to jest tylko nagroda za wysiłek. Ale prawdziwa łaska przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy bezradni, kiedy nic nie możemy już zaoferować. I wtedy okazuje się, że Bóg nie rezygnuje, ale właśnie zaczyna swoją historię z nami. I ktoś może w tym momencie zapytać, czy to znaczy, że żeby doświadczyć łaski, najpierw trzeba się znaleźć na dnie, podobnie jak to było w historii Jakuba? Odpowiedź brzmi, że nie. Łaska nie potrzebuje kryzysu, żeby działać. Ona jest obecna także na co dzień w pracy, w rozmowach, w chwilach, które nie wydają się nam być szczególne. Ale prawda jest taka, że to właśnie kryzys często dopiero otwiera nam oczy. Dopóki wszystko mamy pod kontrolą, dopóki wydaje się, że sami damy radę, łaska może wyglądać jak coś niepotrzebnego, coś teoretycznego. Gdy mamy poczucie gruntu usuwającego się spod naszych nóg, wtedy nagle okazuje się, że jedyne co, że to jest jedyne, co jest w stanie nas podtrzymywać. Jakub nie planował spotkania z Bogiem, nie szukał go, a jednak to właśnie w samotności i w bezradności zobaczył, że niebo jest nad nim otwarte. Jeśli chcemy zobaczyć jak ta łaska wygląda naprawdę, to musimy spojrzeć na krzyż, bo tam dokładnie jest to samo, tylko że w większej skali. Tam człowiek z całym swoim grzechem, swoją winą, ucieczką, czasem jakub staje przed Bogiem i po ludzku spodziewa się usłyszeć wyrok. A tymczasem Bóg daje przybić się do krzyża. Sam bierze konsekwencje, sam staje się mostem między niebem a ziemią, bo to na krzyżu widzimy najpełniej, że łaska zaczyna się od Boga. To on robi pierwszy krok. To on mówi: "To ja ciebie odnalazłem. To ja cię kocham. To ja jestem z tobą. I drodzy, dlatego właśnie historia o Jakubie nie jest tylko jakąś dawną opowieścią, ale pewnego rodzaju zwierciadłem naszego życia, bo każdy i każda z nas na jakimś etapie swojego życia coś zawalił. Każdy i każda z nas ma w sobie coś z tego uciekiniera, który boi się konsekwencji i próbuje się schować. Ale też każdy i każda z nas może doświadczyć tego samego, że Bóg wchodzi w sam środek bałaganu i mówi: "Nie jesteś sam. Ja zaczynam nową historię z tobą". Drodzy, łaska nie jest nagrodą, ale jest początkiem. Nie jest zapłatą, ale darem. przychodzi wtedy, kiedy jesteśmy rozbici. Jakub w tej historii obudził się i powiedział: "Pan jest w tym miejscu, a ja o tym nie wiedziałem". Tak samo i my możemy odkryć, że w naszych pustyniach, w naszych kryzysach Bóg był i jest obecny. A jeśli chcemy być pewni, że to prawda, to patrzmy na krzyż, bo tam widać, że Bóg naprawdę nie odwraca się od człowieka, ale wchodzi w pełni, żeby nas odnaleźć i dać nam nowy początek. To jest łaska, która nie kończy się nawet na śmierci, bo to jest miłość, która otwiera niebo, która otwiera niebo nad nami i mówi: "Ja jestem z tobą aż do końca świata". Amen. Drodzy, zwykle w tym miejscu modlimy się o różne parafie z naszego kościoła. W zeszłym tygodniu rozpoczęliśmy cykl modlitw o diecezję cieszyńską i dziś pierwsza parafia z diecezji cieszyńskiej, parafia w Białej. I ta parafia obejmuje swoim zasięgiem wschodnią część Bielska-Białej, dużego miasta i okoliczne tereny. Oprócz parafialnego kościoła w białej posiadają filął w Szczyrku Salmopolu oraz kaplicę w Lipniku. To jest dzielnica Bielska-Białej. Cała społeczność tej parafii liczy 750 osób. proboszczem jest ksiądz Robert Augustyn, a w parafii służy także ksiądz Jan Byrt i diakon Ewaabelow. Parafia organizuje wiele różnych spotkań i ciekawych projektów misyjnych. Chciejmy teraz skłonić nasze głowy i połączyć się w modlitwie o parafię w Białej. Kochany Panie Boże, tak dziękujemy Ci za ewangelików w Białej. Prosimy cię o błogosławieństwo i wsparcie we wszelkich planach i działaniach, które parafia ma przed sobą. Prosimy cię także, abyś rozwijał całą tę wspólnotę, a także docierał do serc młodzieży. Prosimy cię, opiekuj się nimi i prowadź ich w ich misji. W imieniu Jezusa Chrystusa, przez moc ducha twego świętego. Amen. Usiądźmy. Podam garść ogłoszeń. Po nabożeństwie czynny jest oczywiście punkt kancelaryjny. Zapraszamy również do stoiska z wydawnictwami religijnymi, a także na piętro do biblioteki Etos. Tam cały czas wystawa o Mazurach, z tego co się orientuje. A kiedy już odwiedzimy te wszystkie punkty, serdecznie zapraszam na Emporę po mojej prawej, waszej lewej stronie. Tam oczywiście w sali deory y czeka na nas kawa, herbata, ciastko i możliwość spotkania się i rozmowy. Jeszcze dziś o godzinie 15:00 nabożeństwo w filiale w Tczewie. A w tym tygodniu zapraszamy też na kolejne spotkania parafialne w sopockiej plebanii. A więc w środę o godzinie 17:30 serdecznie zapraszam na próbę chóru parafialnego Gloria Dei. W czwartek o godzinie 18:00 odbędzie się godzina biblijna online, na którą można się zapisać poprzez wiadomość mail do kancelarii parafialnej. W piątek lekcje religii o swoich ustalonych porach. Natomiast w niedzielę za tydzień o godzinie 10:00 odbędzie się tutaj nabożeństwo, które będzie odbywało się w liturgii kościoła ewangelicko reformowanego, jak to raz na kwartał ma miejsce w naszej parafii. Drodzy, tylko do środy zbieramy zapisy na diecezjalne śniadanie dla kobiet, które odbędzie się w Toruniu 4 października. Zapisać się można u mnie po nabożeństwie w punkcie kancelaryjnym lub w ciągu tygodnia w kancelarii parafialnej. Yyy, natomiast także w tym tygodniu kończą się zapisy na Ogólnopolski zjazd Młodzieży Ewangelickiej, który odbędzie się od 10 do 12 października w Olsztynie. Tak samo wszystkie szczegóły dotyczące tego wyjazdu i zapisy również u mnie i zachęcam młodzież do zapisywania się na wspólną na wspólną przygodę. Tyle ogłoszeń chciejmy. Przyjmijcie życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie waszych serc i waszych myśli w Chrystusie Jezusie Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Panie a dusza twoja wstanie u niego zarezie ani Nie zięce zodu i prowadź mnie o serca miłosiernie serce mój chyba i przyzó niech się przyzyich niech miłością wierzyju Niech ufam twojej miłości najdorszy czas. Tyis nocy nasiewania a dusza moja stanie uwielbią Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Wsłuchajmy się w słowa psalmu 146, które teraz odczytam. Alleluja. Chwal duszo moja Pana. Chcę wychwalać Pana póki żyję. Chcę śpiewać mojego mojemu Bogu, jak długo będę istniał. Nie ufajcie książętom ani żadnemu człowiekowi, który nie może ocalić. Gdy bowiem duch go opuści i powróci do ziemi, w tym dniu przepadną jego plany. Szczęśliwy, kogo wspomaga Bóg Jakuba, dla kogo nadzieją jest Pan Jego Bóg, który stworzył niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nim istnieje, który dochowuje wierności na wieki. On wymierza sprawiedliwość pokrzywdzonym. daje chleb głodnym. Pan uwalnia więźniów. Pan przywraca wzrok niewidomym. Pan pociesza zgnębionych. Pan kocha sprawiedliwych. Pan strzeże przybyszów. Wspomaga sierotę i wdowę. Lecz na bezdroża kieruje bezbożnych. Pan jest królem na wieki, twoim Bogiem, Syjonie, po wszystkie pokolenia. Alleluja. Drodzy w spowiedzi przychodzimy do Boga tacy, jacy jesteśmy. Zresztą zawsze kiedy spotykamy się z Bogiem, on widzi nas tacy jacy jesteśmy ze wszystkimi naszymi wadami i zaletami, a mimo to cały czas jest z nami. Dlatego teraz świadomi swoich niedoskonałości zwróćmy się do Boga w słowach powszechnej modlitwy spowiedniej i tak mu się spowiadajmy. Módlmy się. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na twe doczesne i wieczne kary. żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę cię dla niezgłębionego miłosierdzia twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego syna twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłościw. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha twego świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Drodzy Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego teraz przed obliczem Boga wszechmogącego pytam się każdej i każdego z was: czy żałujesz za swoje grzechy? Jeśli tak, odpowiedz: Żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz: Wierzę, wierzę. A czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić swoje życie? Jeśli jest to twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz: Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł Pan nasz Jezus Chrystus do swoich apostołów: "Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone." Dlatego jako powołany i ustanowiony sługa Jezusa Chrystusa, jego świętej Ewangelii, zwiastuję wszystkim pokotującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego odpuszczam wam grzechy wasze w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie imieniu jego świętemu. Błogosław duszo moja panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego. Zostańcie w pokoju pańskim, a Pan niech będzie z wami. Amen. serca seriołzą wyśpiewa się chcę chwalić pokazać z całego serca cieszę się alleluja weselie cieszę się alleluja ze się dziś całego sercałości i chwalić jego łaskę chcem się z całego serca cieszę się Alleluja serie cieszy się alleluja chcę dziękować mu z całego serca gzie ona ludziowy na rękach swoich chcemó z całego serca twecie panie w tobie cieszę się alleluja weseliej życie Alleluja. Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Znieście swe serca. Zosimy je do Pana. Dziękujmy Panu Bogu naszemu. Służą to i sprawiedliwą jest rzeczą. Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy tobie, święty Panie, wszechmogący, Ojcze wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, którego posłałeś, aby nauczył nas żyć według twojego słowa i wypełniać twoją wolę. Ofiarowałeś go, aby przez śmierć swoją wykupił nas. grzeszników z mocy i odchłani grzechu. Dlatego i my wraz z chórami anielskimi pragniemy śpiewać na cześć twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Panemia. Alleluja. Wychwalamy i wielbimy cię Boże i Ojcze za to, że okazujesz cierpliwość i łaskę nam niegodnym i grzesznym. Ty mocą Ducha Świętego odnawiaj i uświęcaj nasze serca, abyśmy nie zginęli, ale gdy znów przyjdzie Twój Syn, zamieszkali w Twoim Królestwie na wieki. Oto do ciebie Chryste wznosimy wraz z całym kościołem swe błagania i wołamy przyjdź rychło Panie. Przyjdź Panie Jezu. A teraz zwracamy się do ciebie w słowach, których nauczył nas Twój Syn, a nasz Pan Jezus Chrystus. Ojcze nasz, który jesteś w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Wiem, twoje jest i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie, jedzcie. To jest ciało moje, które się za was wydaje. To czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie gdy było po wieczerzy, wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże i stwórco nasz, w naszych myślach i sercach zachowujemy pamięć o zbawczej męce i śmierci twojego syna. Wielbimy cię i radujemy się z jego zmartwychwstania, a także wyczekujemy powtórnego przyjścia w chwale. Wołamy do ciebie w modlitwie, byś zgromadzał wszystkie wierzące serca w twoim kościele, abyśmy zjednoczeni przez ducha twego przeżywali ucztę radości w twoim królestwie. Tobie Boże Ojcze, przez Jezusa Chrystusa, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała teraz i na wieki wieków. Amen. Panie, nie jestem godziennie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Drodzy, oto wszystko jest gotowe. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan. Błogosławieni, zaproszeni na weselną ucztę Baranka. zmiłuj Pana naszego Jezusa Chrystusa i zawsze amen Panie daj ciałem Jezusa Chrystusa i twojego święte amen zawsze amen Chciejmy teraz połączyć się we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Święty, wszechwiedzący Boże, z wdzięcznością chwalimy cię za dary, którymi nas obdarzyłeś i umocniłeś naszą wiarę. Daj, abyśmy w ich mocy mogli iść oraz abyśmy byli światłem i solą dla tego świata. Uwielbij się w swoim kościele teraz i na wieki przez Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Kochany nasz Panie i Boże, dziękujemy ci, że ty jesteś z nami, że wciąż nas zapewniasz, że Twój Syn przyszedł na świat dla nas, żebyśmy mogli osiągnąć zbawienie. Nie jesteśmy ci w stanie w żaden sposób tego zrekompensować. Dlatego staramy ci dziękować za ten dar w każdej możliwej sytuacji, bo jesteśmy ci za wszystko wdzięczni. Prosimy cię także, abyś poprzez moc swojego ducha kierował nami po drogach, które nam wyznaczasz, żebyśmy mogli wzajemnie się szanować, żebyśmy mogli budować wzajemny pokój, żeby nie było wciąż pogłębiających się podziałów, bo to właśnie Ty łączysz nas wszystkich z sobą. Dziękujemy Ci za możliwość spotkań w budowaniu się twoim słowem tu w Sopocie, w Tczewie całej naszej parafii, że przyznajesz się do naszej społeczności, którą tutaj tworzymy i dajesz nam możliwość wzrastania w wierze, a także budujesz w nas pewność obecności w twojej bliskości, w twoim królestwie. Kochany Boże, prosimy cię także o wsparcie dla osób, które chorują, które cierpią, które ciebie szczególnie potrzebują. bądź z tymi, którzy obecnie przeżywają trudny czas, być może z powodu utraty kogoś bliskiego, może z powodu komplikacji zdrowotnych swoich albo kogoś z najbliższych. Bądź oparciem dla tych wszystkich ludzi, którzy teraz cię szczególnie potrzebują. Otaczaj ich swoją opieką i buduj w ich sercach nadzieję na lepszą przyszłość. Te i inne prośby, chwałę i dziękczynienie chcemy składać przed Twoim obliczem w imieniu Jezusa Chrystusa przez moc Ducha Świętego. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. Chwała tobie na wieki. Miłosierdzie jego. Alleluja. Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja. On jest moim wybawicielem. Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, alleluja ten zami na wieki. Alleluja. Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech Ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niechaj ci da pokój. Amen. Panie nas niech nas nic nie dzieli, by się dzieją swej twoim zawarze świę Boże, błogosławi się niga. Pana przez miłości na chwalę cziemny zło to się wszystkim dzięki aby wszyscy mieli miło któąłeś już nie stają sposób swój na ciebie Panie przyśuę jego Boże z nami Aplauz