Kim są luteranie na Pomorzu · 4
Kościół unijny — jeden dekret z Berlina
≈ 2 min czytania
Przez trzysta lat luteranie i reformowani stanowili dwa osobne wyznania. W 1817 roku pruski król połączył je w jeden Kościół. Ta decyzja zaważyła na całym ewangelickim Pomorzu.
Król, królowa i jeden kielich
Powód, dla którego powstał Kościół unijny, był bardziej rodzinny niż teologiczny. Król pruski Fryderyk Wilhelm III należał do wyznania reformowanego, jego żona, królowa Luiza — do luterańskiego. Za życia królowej, zgodnie z ówczesnym rozdziałem obu Kościołów, oboje nie mogli razem przystępować do Komunii; Luiza zmarła w 1810 roku, ale pamięć o tej rozłące została przy owdowiałym królu.1 W 1817 roku, w trzechsetną rocznicę wystąpienia Lutra, Fryderyk Wilhelm III połączył oba wyznania w jeden organizm — Ewangelicki Kościół Unii Pruskiej, nazywany też krótko Kościołem unijnym.
Warto od razu powiedzieć, czym ta unia była, a czym nie była. Nie zniosła różnic w nauce ani nie stworzyła nowego wyznania. Połączyła administrację — urzędy, kasy, nadzór — pozostawiając parafiom ich dawny obyczaj. Luteranin z pomorskiej wsi po 1817 roku modlił się tak samo jak przed; zmienił się przede wszystkim zarząd nad jego kościołem. Dopiero narzucona kilka lat później wspólna agenda liturgiczna (1822) dotknęła samego nabożeństwa — i to ona, nie administracja, stała się w innych częściach Prus iskrą oporu staroluteranów.
Jak to wyglądało na Pomorzu
Pomorska prowincja kościelna dzieliła się na okręgi, po niemiecku Kirchenkreis, którymi kierowali superintendenci. Dobrym przykładem jest okręg Neustadt in Westpreußen — z siedzibą w Wejherowie — obejmujący cały pas wybrzeża od Helu przez Puck, Rumię, Orłowo i Sopot aż po Oliwę.2 Granice takich okręgów wyznaczano według podziałów administracyjnych i linii kolejowych, nie według dawnej geografii parafii.
Dla większości wiernych na wybrzeżu unia niewiele zmieniła w pobożności. Mieli oni korzenie luterańskie i przyjęli berliński dekret jako urzędowy fakt, a nie jako duchowy przełom.
„Na wybrzeżu zdecydowana większość wiernych miała korzenie luterańskie; unia była dla nich dokumentem z Berlina, nie zmianą pobożności.”2
W innych częściach Prus połączenie wywołało spory, a część luteranów odłączyła się, tworząc osobne Kościoły staroluterańskie. Nasze źródła nie odnotowują jednak zorganizowanego oporu tego rodzaju na pomorskim wybrzeżu.3 Przyjmujemy zatem tylko to, co potwierdzone: tu unię przyjęto spokojnie, jako sprawę urzędu.
Dlaczego to ważne dla dalszej opowieści
Kościół unijny był instytucją państwa pruskiego, ściśle związaną z Berlinem. Dopóki Pomorze należało do Prus, było to naturalne. Kiedy jednak po 1920 roku część tych ziem znalazła się w granicach odrodzonej Polski, dawna jedność pękła. Wśród pomorskich ewangelików pojawiły się odtąd dwa różne Kościoły: niemiecki Kościół unijny, podległy konsystorzowi w Poznaniu, oraz polski Kościół ewangelicko-augsburski z konsystorzem w Warszawie.4 O tym rozdwojeniu — i o napięciu, które za nim stało — opowiada następny rozdział.
Przypisy
- Za: M. Gliński, Pastorzy gdańscy w okresie zaboru pruskiego 1793–1920, „Gdański Rocznik Ewangelicki” II (2008), s. 97–114; oprac. redakcyjne poewangelicku.pl.
- Struktura okręgu Kirchenkreis Neustadt in Westpreußen — oprac. poewangelicku.pl na podstawie danych historycznych; autorzy zaznaczają, że pełna lista parafii i losy pastorów z lat 1933–1945 wymagają dalszej kwerendy archiwalnej (m.in. Evangelisches Zentralarchiv w Berlinie).
- Brak wzmianki o zorganizowanym oporze staroluteran na wybrzeżu w wykorzystanych źródłach; kwestia otwarta. [?]
- Podział na Kościół unijny (konsystorz w Poznaniu) oraz Kościół ewangelicko-augsburski (konsystorz w Warszawie) w II Rzeczypospolitej — za: oprac. poewangelicku.pl.
Treść opracowana z pomocą narzędzi sztucznej inteligencji na podstawie zweryfikowanych materiałów portalu poewangelicku.pl oraz źródeł wskazanych w przypisach.