Kim są luteranie na Pomorzu · 5
Dwa Kościoły, jedna wiara
≈ 3 min czytania
Kiedy po pierwszej wojnie granica przecięła Pomorze, ewangelicy znaleźli się po dwóch stronach — niemieckiej i polskiej. Wiara pozostała ta sama, ale Kościoły stały się dwa.
Z większości w mniejszość
Do 1920 roku ewangelicy byli na Pomorzu grupą uprzywilejowaną, związaną z pruskim państwem. Traktat wersalski przyznał znaczną część tych ziem Polsce, a wtedy dawni gospodarze stali się mniejszością w katolickim kraju. Liczby mówią same za siebie: w Wejherowie w ciągu dekady liczba ewangelików spadła z około dwóch i pół tysiąca do niespełna pięciuset.1 Wielu Niemców wyjechało do Rzeszy. Ci, którzy zostali, oraz przybywający z głębi Polski ewangelicy polscy utworzyli dwa odrębne światy kościelne.
Pierwszym był niemiecki Kościół unijny, spadkobierca pruskiej tradycji, teraz podległy konsystorzowi w Poznaniu. Drugim — polski Kościół ewangelicko-augsburski z konsystorzem w Warszawie, którego zwierzchnik biskup Juliusz Bursche był wówczas najgłośniejszym rzecznikiem polskości ewangelicyzmu.2
Polski zbór w Gdyni
Najlepiej opisaną kartą tego drugiego świata jest polska parafia ewangelicko-augsburska w Gdyni. Jej dzieje szczegółowo przedstawił Jerzy Domasłowski.3 Pierwsze polskie nabożeństwo ewangelickie w budującym się mieście odprawiono 19 lipca 1931 roku w sali Szkoły Handlu Morskiego; kazanie wygłosił senior diecezji ks. Gustaw Manitius. Zbór tworzyli w większości ludzie napływowi — urzędnicy, inżynierowie i marynarze przybyli do nowego polskiego portu.
Od 1937 roku parafię prowadził ks. Jerzy Kahané, człowiek niezwykłej energii. Zorganizował Komitet Budowy Kaplicy, gromadził wiernych na nabożeństwach w wynajmowanych salach i zabiegał o własną świątynię. Kamień węgielny pod kościół przy ulicy Leśnej wmurował biskup Bursche w dniach 10–12 czerwca 1939 roku. Budowli tej nigdy nie ukończono — przerwała ją wojna, a wielu ludzi tego zboru zginęło. Sam ks. Kahané został zamordowany 11 lipca 1941 roku, biskup Bursche zmarł w niemieckiej niewoli w 1942 roku.3
Uczciwość każe dodać, że sprzeciw wobec polskiego zboru przyszedł nie tylko z niemieckiej strony. Projekt kościoła zaatakowała także polska prasa narodowa, dla której ewangelik brzmiał podejrzanie po polsku. Kahané odpowiadał krótko, że budowa świątyni jest sprawą wiary, a nie polityki.3
Kiedy Kościół uległ ideologii
Po drugiej stronie granicy narodowej działy się rzeczy jeszcze poważniejsze. Nie na samym Pomorzu w granicach Rzeszy, lecz w sąsiednim Wolnym Mieście Gdańsku — gdzie tamtejszy Kościół ewangelicki był instytucją formalnie odrębną — najostrzej rozegrał się spór o duszę niemieckiego protestantyzmu.4 Ruch zwany Niemieckimi Chrześcijanami próbował podporządkować Kościół ideologii narodowego socjalizmu. W 1934 roku na czele gdańskiego Kościoła stanął biskup Johannes Beermann, członek partii nazistowskiej.
Nie wszyscy jednak ustąpili. Przeciw nazizacji Kościoła wystąpił ruch Kościoła Wyznającego, do którego w Gdańsku przyłączyło się zaledwie sześciu spośród siedemdziesięciu pastorów.5 Jednym z nich był ks. Otto Eichel, kaznodzieja kościoła Świętego Jana. 28 października 1934 roku, wkrótce po zjeździe opozycyjnych duchownych w Berlinie-Dahlem, wygłosił kazanie, które śmiało odrzucało zasadę wodzostwa w Kościele — słowami apostoła Pawła:
„Jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest, jeden Bóg i Ojciec nas wszystkich, który jest ponad nami wszystkimi.”5
Za te słowa Eichel naraził się przełożonym i próbowano go odsunąć od służby. Jego postawa pokazuje, że linia podziału nie biegła po prostu między Niemcami a Polakami. Byli niemieccy ewangelicy, którzy w imię tej samej Ewangelii sprzeciwili się własnej władzy kościelnej, gdy ta zaczęła służyć partii.
Dwa światy obok siebie
Trzeba jasno powiedzieć, czego nasze źródła nie potwierdzają: nie znamy z nich obrazu bezpośredniego, instytucjonalnego konfliktu między polskim zborem w Gdyni a niemieckim Kościołem unijnym. Widać raczej dwa równoległe światy, które żyły osobno — każdy w swoim języku, pod swoim konsystorzem.6 Napięcie narodowe było realne i przenikało oba Kościoły, lecz najczęściej przybierało postać wzajemnej obcości, nie otwartej walki. Wspólny koniec przyszedł dopiero z wojną i z tym, co nastało po niej.
Przypisy
- Dane dla Wejherowa za: M. Kurpiewski, „Gdański Rocznik Ewangelicki” VII (2013); oprac. poewangelicku.pl.
- Biskup Juliusz Bursche (1862–1942), zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego; zginął w niemieckiej niewoli (1942).
- Za: J. Domasłowski, Dzieje Polskiej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Gdyni (1931–1939), „Gdański Rocznik Ewangelicki” VI (2012), s. 58–82; VII (2013), s. 160–177; VIII (2014), s. 150–169.
- Kościół w Wolnym Mieście Gdańsku był instytucją formalnie odrębną od pomorskiego Kościoła unijnego; przywołujemy go, ponieważ tu najwyraźniej widać spór o stosunek Kościoła do nazizmu.
- Za: L. Żukowska, opracowania o Kościele Wyznającym w Gdańsku i o dahlemickim kazaniu Ottona Eichela, „Gdański Rocznik Ewangelicki” VI (2012) i VIII (2014).
- Relacji między polską parafią w Gdyni a niemieckim Kościołem unijnym wykorzystane źródła nie opisują wprost. [?]
Treść opracowana z pomocą narzędzi sztucznej inteligencji na podstawie zweryfikowanych materiałów portalu poewangelicku.pl oraz źródeł wskazanych w przypisach.