Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial

CZĘŚĆ III: ZŁOTY WIEK (1890-1939)

17 min czytania

CZĘŚĆ III: ZŁOTY WIEK (1890-1939)


Rozdział 6. Budowa kościoła św. Jerzego (obecnie)

6.1. Patronat cesarzowej Augusty Wiktorii

Ledwie kilka lat po erygowaniu parafii sopoccy ewangelicy stanęli przed nowym wyzwaniem – Kaplica Pokoju, wystarczająca dla wspólnoty lat siedemdziesiątych, okazywała się zbyt ciasna dla rosnącej rzeszy wiernych. Potrzebna była nowa, większa świątynia.

Szczęśliwym trafem ambicje sopockich protestantów spotkały się z zainteresowaniem najwyższych sfer cesarstwa. Augusta Wiktoria, cesarzowa Niemiec i królowa Prus, małżonka Wilhelma II, była znaną patronką spraw kościelnych. Pobożna luteranka, fundowała i wspierała budowę licznych świątyń protestanckich w całych Niemczech.

Cesarzowa dowiedziała się o planach sopockich ewangelików – być może za pośrednictwem gdańskich kręgów arystokratycznych, być może dzięki własnym wizytom w modnym kurorcie. Jej reakcja przekroczyła najśmielsze oczekiwania: cesarzowa nie tylko udzieliła swego patronatu przedsięwzięciu, ale również osobiście wsparła je finansowo.

Wkład cesarski wyniósł 3000 marek – sumę znaczną, choć stanowiącą tylko część kosztów budowy. Ważniejszy od pieniędzy był jednak sam fakt cesarskiego zaangażowania, który dodał przedsięwzięciu prestiżu i ułatwił pozyskanie dalszych funduszy.

Cesarzowa Augusta Wiktoria poszła jeszcze dalej – przekazała na aukcję dobroczynną kilka dzieł sztuki ze swoich kolekcji. Dochód z licytacji zasilił fundusz budowy kościoła. Gest ten, symbolizujący osobiste zaangażowanie monarchini, odbił się szerokim echem w pruskiej opinii publicznej.

6.2. Projekt Ludwiga von Tiedemanna

Autorem projektu nowej świątyni został Ludwig von Tiedemann – radca budownictwa z Poczdamu, ceniony architekt o ugruntowanej pozycji. Co znamienne, von Tiedemann opracował projekt nieodpłatnie, traktując swoją pracę jako wkład w bogobojne dzieło.

Architekt wybrał styl neogotycki – modny wówczas w architekturze kościelnej, nawiązujący do średniowiecznej tradycji chrześcijaństwa. Neogotyk był stylem szczególnie lubianym przez cesarza Wilhelma II, który widział w nim wyraz niemieckiej tożsamości i protestanckiej duchowości.

Projekt zakładał wzniesienie okazałej świątyni z wysoką wieżą, która miała dominować nad panoramą Sopotu. Cesarz Wilhelm II osobiście interweniował w kwestię wieży – polecił podwyższyć ją o około 7,5 metra ponad pierwotne założenia projektu, aby była widoczna dla statków z morza.

Decyzja ta miała znaczenie symboliczne. Wieża kościelna, widoczna z morza, miała być znakiem rozpoznawczym Sopotu, świadectwem protestanckiej obecności na tym wybrzeżu. Dla żeglarzy zbliżających się do portu gdańskiego wieża sopockiego kościoła stawała się punktem orientacyjnym – i zarazem przypomnieniem o Bogu.

6.3. Kamień węgielny – 22 października 1899

Uroczystość położenia kamienia węgielnego odbyła się 22 października 1899 roku i stała się wydarzeniem o randze ogólnopruskiej. Główną bohaterką była cesarzowa Augusta Wiktoria, która osobiście przybyła do Sopotu na tę ceremonię.

Obecność cesarzowej nadała uroczystości charakter państwowy. Sopot, niewielki jeszcze kurort, gościł najwyższą w hierarchii kobietę cesarstwa – żonę władcy i matkę następcy tronu. Było to wyróżnienie bez precedensu, które na trwałe wpisało się w lokalną pamięć.

Ceremonia odbyła się według tradycyjnego rytuału. W specjalnie przygotowanej tubie umieszczono dokument fundacyjny, monety, gazety i inne pamiątki epoki, po czym zatopiono ją w fundamentach. Cesarzowa osobiście wykonała symboliczny gest – murarskim kielnią położyła zaprawę, inaugurując budowę.

Przemówienia, modlitwy, pieśni – wszystko składało się na uroczystość głęboko religijną, a zarazem patriotyczną. Budowa kościoła była aktem wiary, ale i manifestacją niemieckiej obecności na tych ziemiach.

6.4. Konsekracja świątyni – 17 września 1901

Po niespełna dwóch latach intensywnych prac budowa została ukończona. Konsekracja kościoła odbyła się 17 września 1901 roku – ponownie z udziałem cesarzowej Augusty Wiktorii, która dochowała wierności “swojemu” sopockiemu kościołowi.

Uroczystość konsekracyjna była jeszcze bardziej okazała niż położenie kamienia węgielnego. Nowa świątynia prezentowała się wspaniale – monumentalna, neogotycka bryła z wysoką wieżą dominowała nad okolicą. Wnętrze, choć jeszcze nie w pełni wyposażone, olśniewało przestronnością i harmonią proporcji.

Cesarzowa weszła do kościoła jako pierwsza, witana przez pastora i radę parafialną. Nabożeństwo konsekracyjne, odprawione według luterańskiego rytuału, trwało kilka godzin, przeplatając modlitwy, kazania, śpiewy i odczytywanie dokumentów.

Nowy kościół otrzymał wezwanie Zbawiciela (Erlöserkirche) – nawiązujące do centralnej postaci wiary chrześcijańskiej, Jezusa Chrystusa. Nazwa ta miała jednak ulec zmianie w burzliwych dziejach XX wieku.

6.5. Architektura neogotycka

Kościół wzniesiony według projektu von Tiedemanna stanowi znakomity przykład neogotyckiej architektury sakralnej przełomu XIX i XX wieku. Jego formy – ostre łuki, strzeliste okna, bogata dekoracja maswerkowa – nawiązują do wielkich katedr średniowiecza.

Budowla została wzniesiona z cegły, zgodnie z tradycją architektury północnoniemieckiej (Backsteinkirche). Ceglane mury, nieotynkowane, nadają świątyni surowy, monumentalny charakter. Ich czerwonawy odcień kontrastuje z zielenią otaczających drzew i błękitem nieba.

Dominantą całości jest wieża – wysoka na blisko 47 metrów, zwieńczona strzelistym hełmem. To właśnie ona, zgodnie z życzeniem cesarza, miała być widoczna z morza, służąc jako punkt orientacyjny dla żeglarzy.

Plan kościoła nawiązuje do tradycyjnego układu bazylikowego. Nawa główna, flankowana niższymi nawami bocznymi, prowadzi ku prezbiterium z ołtarzem. Empory boczne zwiększają pojemność świątyni, umożliwiając pomieszczenie licznej kongregacji.

Wnętrze, choć podporządkowane wymogom kultu protestanckiego, zachowuje pewien przepych. Witraże, obrazy, rzeźby – wszystko to składa się na bogatą całość, świadczącą o ambicjach fundatorów i talencie wykonawców.

6.6. Nadanie praw miejskich Sopotowi

Rok 1901 przyniósł Sopotowi podwójne święto. Niemal w tym samym czasie co konsekracja kościoła miasto otrzymało prawa miejskie – akt, który formalnie podnosił je do rangi ośrodka miejskiego z własną administracją.

Zbieżność obu wydarzeń nie była przypadkowa. Budowa monumentalnego kościoła protestanckiego pod cesarskim patronatem wpisywała się w proces awansu Sopotu – z osady przez wieś, przez uzdrowisko, aż do pełnoprawnego miasta. Świątynia była znakiem tej promocji, jej architektonicznym potwierdzeniem.

Nowy kościół stał się symbolem miejskich aspiracji Sopotu. Jego sylweta – widoczna z daleka, dominująca nad dachami willi i pensjonatów – reprezentowała ambicje wspólnoty, która zdołała wznieść tak okazałą budowlę.

Warto zauważyć, że w tym samym okresie sopoccy katolicy również budowali swoje świątynie. Rywalizacja wyznaniowa – choć raczej pokojowa – napędzała budowlany wyścig, którego owocem są wspaniałe kościoły zachowane w Sopocie do dziś.


Rozdział 7. Kościół Zbawiciela (Erlöserkirche)

7.1. Potrzeba większej świątyni w Parku Południowym

Paradoksalnie, budowa wielkiego kościoła w centrum miasta (przy dzisiejszej ul. Bohaterów Monte Cassino) nie rozwiązała wszystkich problemów sopockiej parafii. Kaplica Pokoju w Parku Południowym nadal działała, służąc wiernym z południowej części Sopotu.

Co więcej, w pierwszych latach XX wieku społeczność ewangelicka rosła w błyskawicznym tempie. W 1910 roku parafia liczyła już 8 tysięcy członków – wielokrotnie więcej niż w chwili erygowania. Oba istniejące obiekty – wielki kościół w centrum i skromna kaplica w parku – stawały się niewystarczające.

Pastor Otto Bowien, kierujący parafią od 1901 roku, dostrzegł potrzebę budowy trzeciej świątyni. Miała ona powstać w miejscu Kaplicy Pokoju, która po ponad czterdziestu latach służby wymagała już generalnego remontu lub zastąpienia.

Plan był ambitny – zamiast remontować starą kaplicę, postanowiono wznieść na jej miejscu nowy, okazały kościół. Miał on służyć nie tylko sopockim ewangelikom, ale też licznym kuracjuszom przybywającym do uzdrowiska w sezonie letnim.

7.2. Adolf Bielefeldt – architekt

Projekt nowej świątyni powierzono Adolfowi Bielefeldtowi – jednemu z najzdolniejszych architektów działających wówczas w Sopocie i Gdańsku. Wybór ten miał głębokie uzasadnienie – Bielefeldt był sopocianinem z urodzenia, synem miejscowej rodziny hotelarskiej, głęboko zakorzenionym w lokalnej społeczności.

Adolf Bielefeldt urodził się 1 października 1876 roku w Sopocie. Jego ojciec, Hans Bielefeldt, był farbierzem tkanin i właścicielem domu towarowego, matka – Anną z domu Kramer. Rodzina należała do zamożnego sopockiego mieszczaństwa i wywodziła się prawdopodobnie od hugenockich uchodźców, którzy przybyli do Prus z Francji po 1685 roku (po odwołaniu edyktu nantejskiego).

Młody Adolf pobierał nauki w Sopocie i Elblągu, by następnie studiować architekturę na Politechnice (Technische Hochschule) w Charlottenburgu pod kierunkiem słynnego Carla Schäfera. Po studiach praktykował w renomowanej firmie architektonicznej “Curjel & Moser”.

W 1905 roku Bielefeldt powrócił do rodzinnego Trójmiasta i otworzył własną pracownię architektoniczną z siedzibą w Sopocie przy Bülowallee (dziś ul. Mickiewicza 5-7). Szybko zdobył uznanie, projektując liczne wille, pensjonaty i gmachy użyteczności publicznej.

7.3. Budowa w latach 1913-1919

Prace budowlane rozpoczęto w 1913 roku – niemal w przededniu I wojny światowej. Bielefeldt stworzył projekt niezwykły – neobarokową świątynię o oryginalnej bryle i bogatym wystroju, harmonijnie wkomponowaną w parkowe otoczenie.

Wybuch wojny w sierpniu 1914 roku nie przerwał budowy, choć z pewnością ją spowolnił. Brakowało materiałów, robotników powoływano do wojska, fundusze topniały. Mimo to prace kontynuowano, a pastor Bowien dokładał wszelkich starań, by doprowadzić dzieło do końca.

Wojna trwała cztery lata i przyniosła klęskę Niemiec. W chwili, gdy kościół był już niemal gotowy, cesarstwo upadło, cesarz Wilhelm II abdykował i uciekł do Holandii, a nad Niemcami zawisła groźba rewolucji i chaosu.

W tych burzliwych okolicznościach – upadku starego świata i narodzin nowego – ukończono budowę sopockiego Kościoła Zbawiciela. Był to akt wiary i nadziei w mrocznych czasach.

7.4. Styl neobarokowy z elementami secesji

Kościół Zbawiciela według projektu Bielefeldta stanowi unikalny przykład architektury sakralnej łączącej elementy neobaroku z secesją. Ten eklektyczny styl odróżnia go zarówno od neogotyckich świątyń XIX wieku, jak i od modernistycznych kościołów okresu międzywojennego.

Bryła budowli wzniesiona została na planie greckiego krzyża – rzadkim rozwiązaniu w architekturze protestanckiej. Cztery ramiona krzyża, niemal równej długości, skupione są wokół centralnej przestrzeni nakrytej kopułą. Między ramionami umieszczono cztery aneksy z klatkami schodowymi i pomieszczeniami pomocniczymi.

Dominantą całości jest wieża – wysoka, strzelista, zwieńczona charakterystycznym barokowym hełmem. Sylweta wieży, widoczna z daleka, stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów panoramy Sopotu.

Elewacje budynku bogato zdobione są elementami neobarokowymi: pilastrami jonowymi, trójkątnymi frontonami, wazami dekoracyjnymi. Okna mają zróżnicowane kształty – półokrągłe, owalne, okrągłe – co nadaje fasadom malowniczą różnorodność.

Całość utrzymana jest w cegle, zgodnie z tradycją Backsteinarchitektur. Ceglane mury, nieotynkowane, podkreślają solidność i trwałość budowli.

7.5. Konsekracja w październiku 1919 roku

Uroczystość konsekracji Kościoła Zbawiciela odbyła się 5 października 1919 roku – niemal rok po zakończeniu I wojny światowej, w zupełnie innym świecie niż ten, w którym rozpoczynano budowę.

Nie było już cesarstwa ani cesarzowej patronki. Niemcy były republiką wstrząsaną kryzysami politycznymi i ekonomicznymi. Sopot, zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego, miał za kilka miesięcy wejść w skład Wolnego Miasta Gdańska – tworu pod protektoratem Ligi Narodów.

Mimo to uroczystość była okazała. Pastor Otto Bowien, który przez dwadzieścia lat prowadził parafię i doprowadził do ukończenia budowy, celebrował nabożeństwo konsekracyjne. Świątynia była pełna wiernych – tych, którzy przeżyli wojnę, i tych, którzy opłakiwali poległych.

Nowy kościół otrzymał to samo wezwanie co wielka świątynia w centrum – Zbawiciela (Erlöserkirche). W praktyce jednak, dla odróżnienia, nazywano go często “kościołem w parku” lub “kościołem w Parku Południowym”.

7.6. Organy fundacji Eduarda Herbsta

Szczególną ozdobą nowego kościoła stały się organy – wspaniały instrument wzniesiony przez renomowaną firmę “Orgelbauanstalt A. Terletzki Inh. Ed. Wittek” z Elbląga. Były one darem Eduarda Herbsta, łódzkiego magnata włókienniczego polsko-niemieckiego pochodzenia.

Eduard (Edward) Herbst należał do jednej z najbogatszych rodzin w Królestwie Polskim. Fabryki włókiennicze rodziny Herbstów zatrudniały tysiące robotników, a ich właściciele zaliczali się do grona najbogatszych przemysłowców Europy Środkowej.

Eduard Herbst (1844-1921) należał do jednej z najbogatszych rodzin w Królestwie Polskim. Fabryki włókiennicze Herbstów zatrudniały tysiące robotników. Rezydencja rodziny w Łodzi służy dziś jako Muzeum Miasta Łodzi (Pałac Herbsta).

Dlaczego łódzki przemysłowiec ufundował organy do sopockiego kościoła? Herbstowie, choć związani z Łodzią, posiadali rezydencje w wielu miejscach – w tym zapewne w modnym Sopocie. Eduard Herbst mógł być parafianinem lub przynajmniej regularnym gościem sopockiego kurortu. Zmarł w 1921 roku i został pochowany na Starym Cmentarzu Ewangelickim w Łodzi.

Organy zostały konsekrowane wraz z kościołem 5 października 1919 roku. Osiemnastogłosowy instrument umieszczono na emporze nad ołtarzem, w pięknej neobarokowej oprawie harmonizującej z wnętrzem świątyni.

7.7. Wystrój wnętrza

Wnętrze Kościoła Zbawiciela łączy luterańską prostotę z neobarokową elegancją. Przestronne, jasne, wypełnione światłem wpadającym przez duże okna – sprawia wrażenie zarazem sakralne i przyjazne.

Centralnym elementem jest ambona – zgodnie z protestancką tradycją akcentującą wagę słowa Bożego. Wysunięta ku środkowi nawy, bogato zdobiona, stanowi punkt skupienia uwagi wiernych.

Empory – drewniane galerie biegnące wzdłuż ścian – zwiększają pojemność świątyni i nadają wnętrzu charakterystyczny, “teatralny” charakter. Ich balustrady zdobione są portretami apostołów – dwunastu uczniów Jezusa oraz św. Pawła. Te malarskie wizerunki, utrzymane w ciepłej kolorystyce, nadają wnętrzu intymny, niemal domowy nastrój.

Prospekt organowy – dekoracyjna oprawa instrumentu – stanowi dominantę wizualną wnętrza. Jego neobarokowe formy – kolumny, frontony, rzeźby – współgrają z architekturą budynku.

Witraże, choć stosunkowo skromne w porównaniu z gotycko-neogotyckimi świątyniami, wprowadzają do wnętrza kolor i symbolikę. Przedstawiają sceny biblijne i emblematy wiary protestanckiej.


Rozdział 8. Pastor Otto Bowien (1901-1931)

8.1. Życiorys i powołanie

Otto Bowien urodził się 28 września 1863 roku w Sopocie – co czyni go prawdziwym sopocianinem, jednym z niewielu miejscowych, którzy wpisali się tak trwale w historię miasta. Jego ojciec, Theodor Bowien, był farbierzem tkanin i właścicielem domu towarowego. Matka – Johanna z domu Kramer – dała mu solidne wychowanie w duchu luterańskiej pobożności.

Otto miał pięcioro rodzeństwa: siostry Anne i Käthe oraz braci Georga (kupca), Maxa (właściciela ziemskiego) i Ericha (inżyniera). Rodzina Bowienów, jak wspomniano, wywodziła się prawdopodobnie od hugenockiech uchodźców z Francji.

Po ukończeniu szkoły w rodzinnym Sopocie młody Otto kontynuował edukację w gimnazjum w Elblągu. Następnie wstąpił na uniwersytet w Królewcu (Albertyna), gdzie studiował teologię – przygotowując się do służby duszpasterskiej.

W 1889 roku Otto Bowien otrzymał święcenia kapłańskie i został ordynowany na duchownego Kościoła Ewangelickiego. Jego pierwszą placówką był Morag (Mohrungen) w Prusach Wschodnich, gdzie przez kilkanaście lat pełnił funkcję drugiego duchownego, jednocześnie przygotowując kandydatów do gimnazjum.

8.2. Trzydzieści lat posługi duszpasterskiej

W marcu 1901 roku Otto Bowien wygłosił próbne kazanie w sopockiej kaplicy. Wkrótce potem rada parafialna jednogłośnie wybrała go na nowego proboszcza – następcę pastora Conrada. Bowien miał wówczas 37 lat i był u szczytu sił.

Przez następne trzydzieści lat – aż do nagłej śmierci w 1931 roku – pastor Bowien kierował parafią sopocką, przeprowadzając ją przez najważniejszy okres w jej dziejach. Pod jego kierownictwem parafia osiągnęła szczyt rozwoju, wznosząc dwa monumentalne kościoły i rozbudowując infrastrukturę społeczną.

Bowien był duszpasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie ograniczał się do odprawiania nabożeństw i wygłaszania kazań – angażował się w życie społeczności, znał osobiście setki parafian, towarzyszył im w radościach i smutkach. Chrzcił dzieci, konfirmował młodzież, błogosławił małżeństwa, żegnał zmarłych.

Jako kaznodzieja Bowien słynął z porywającej elokwencji. Jego kazania, osadzone w luterańskiej tradycji, łączyły głębię teologiczną z praktycznym przesłaniem moralnym. Przyciągały tłumy wiernych nie tylko z Sopotu, ale i z całego regionu.

8.3. Działalność społeczna i oświatowa

Pastor Bowien rozumiał, że Kościół nie może ograniczać się do sfery czysto duchowej. W duchu protestanckiego etosu angażował się w działalność społeczną, edukacyjną i charytatywną.

Pod jego kierownictwem powstało w Sopocie przedszkole ewangelickie – instytucja łącząca opiekę nad małymi dziećmi z pierwszymi elementami edukacji religijnej. Przedszkole, prowadzone przez diakonise (siostry zakonne Kościoła Ewangelickiego), cieszyło się doskonałą opinią.

Bowien zainicjował także budowę domów opieki dla samotnych kobiet. W latach dwudziestych powstały dwie takie placówki, zapewniające schronienie i opiekę starszym, niezamożnym paniom – wdowom, niezamężnym, pozbawionym rodzinnego wsparcia.

Pastor wspierał również edukację. Fundował stypendia dla zdolnej młodzieży, organizował biblioteki parafialne, zapraszał wykładowców i prelegentów. Parafia stawała się ośrodkiem nie tylko religijnym, ale i kulturalnym.

8.4. Budowa infrastruktury parafialnej

Za kadencji pastora Bowiena parafia sopocka zyskała solidną infrastrukturę materialną. Oprócz dwóch kościołów – wielkiego przy Morskiej (dziś Monte Cassino) i nowego w parku – powstały liczne budynki pomocnicze.

W 1903 roku wzniesiono nową pastorówkę (plebanię) – dom, w którym zamieszkał pastor z rodziną. Był to solidny, reprezentacyjny budynek, świadczący o prestiżu parafii i jej głównego duszpasterza.

W 1904 roku ukończono Dom Parafialny przy dzisiejszej ul. Curie-Skłodowskiej. Ten obszerny gmach mieścił sale katechetyczne, pomieszczenia dla chóru i organizacji parafialnych, przedszkole, a także mieszkania dla emerytowanych duchownych i diakonisz.

Dom Parafialny stał się centrum życia wspólnoty. Tu odbywały się zebrania, wykłady, koncerty. Tu spotykały się koła kobiece i młodzieżowe. Tu funkcjonowała biblioteka parafialna. Budynek ten – utracony po II wojnie światowej – był sercem sopockiego protestantyzmu.

8.5. Przedszkole i domy opieki

Wśród licznych inicjatyw pastora Bowiena szczególne miejsce zajmują instytucje opiekuńcze. Przedszkole ewangelickie, założone przy Domu Parafialnym, przyjmowało dzieci w wieku przedszkolnym, zapewniając im bezpieczną opiekę, zabawy na świeżym powietrzu i pierwsze kroki edukacji.

Przedszkole prowadzone było przez diakonisy – siostry Kościoła Ewangelickiego, łączące życie zakonne z aktywną służbą bliźnim. Diakonisy, ubrane w charakterystyczne stroje, były znaną postacią w przedwojennym Sopocie, szanowaną za poświęcenie i kompetencje.

Domy opieki dla samotnych kobiet stanowiły odpowiedź na realny problem społeczny. W epoce, gdy systemy emerytalne były w powijakach, a kobiety rzadko pracowały zawodowo, samotne starsze panie często znajdowały się w trudnej sytuacji materialnej. Parafia zapewniała im dach nad głową, wyżywienie, opiekę medyczną i duchową.

8.6. Śmierć i upamiętnienie

Pastor Otto Bowien zmarł nagle 27 października 1931 roku. Miał 68 lat i był u pełni sił – jeszcze tego dnia uczestniczył w konferencji pastoralnej w Gdańsku. Wracając do Sopotu, poczuł się źle na przystanku autobusowym przy Szkole Pestalozziego. Zawał serca zabrał go niemal natychmiast.

Śmierć pastora Bowiena wstrząsnęła całą społecznością. Przez trzydzieści lat był on duchowym ojcem parafii, znany i szanowany przez wszystkich. Jego pogrzeb zgromadził tłumy żałobników – nie tylko ewangelików, ale i przedstawicieli innych wyznań i władz miejskich.

Pamięć o pastorze Bowiena przetrwała burzliwe dzieje XX wieku. W 2001 roku – w setną rocznicę objęcia przez niego probostwa – skwer przy kościele ewangelickim w Sopocie otrzymał jego imię: Skwer Pastora Otto Bowiena. Tablica pamiątkowa przypomina dziś przechodniom o człowieku, który ukształtował duchowe oblicze sopockiego protestantyzmu.


Rozdział 9. Parafia w Wolnym Mieście Gdańsk (1920-1939)

9.1. Nowy status polityczny

Traktat wersalski, podpisany 28 czerwca 1919 roku, radykalnie zmienił mapę polityczną Europy. Jedną z jego konsekwencji było utworzenie Wolnego Miasta Gdańska – autonomicznego tworu pod protektoratem Ligi Narodów, obejmującego Gdańsk z okolicami, w tym Sopot.

15 listopada 1920 roku Wolne Miasto Gdańsk formalnie rozpoczęło istnienie. Sopot – dotychczas miasto pruskie, następnie niemieckie – stał się częścią tego osobliwego państewka, niepodległego, ale pozbawionego armii, z własną walutą (gulden gdański), ale zależnego od Polski w sprawach celnych i komunikacyjnych.

Dla sopockiej parafii ewangelickiej zmiana ta miała ograniczone znaczenie bezpośrednie. Kościół Ewangelicki w Wolnym Mieście zachował swoją strukturę i autonomię. Luteranie nadal stanowili większość ludności – według statystyk z 1927 roku 58,5% mieszkańców Wolnego Miasta było protestantami, a tylko 36,3% katolikami.

Zmiana miała jednak wymiar symboliczny. Ewangelicy sopoccy, dotąd obywatele potężnego cesarstwa, stali się mieszkańcami karłowatego państewka, niepewnego swej przyszłości, rozdzielonego od macierzy przez polski korytarz.

9.2. Rozkwit liczebny – ponad 11 tysięcy wiernych

Paradoksalnie, okres Wolnego Miasta był czasem największego rozkwitu sopockiej parafii ewangelickiej. W latach dwudziestych liczba parafian przekroczyła 11 tysięcy – więcej niż kiedykolwiek przedtem i potem.

Wzrost ten miał kilka przyczyn. Po pierwsze, Sopot przyciągał emigrantów z innych części Niemiec – ludzi, którzy nie godzili się na życie w okrojonej, pokonanej Rzeszy. Wolne Miasto, choć małe, zachowało niemiecki charakter i oferowało pewną stabilność.

Po drugie, rozwój ekonomiczny. Mimo trudności okresu powojennego Sopot nadal funkcjonował jako prestiżowy kurort. Powstawały nowe hotele, restauracje, obiekty rozrywkowe. Napływali przedsiębiorcy i pracownicy – w znacznej części protestanci.

Po trzecie, wysoki przyrost naturalny. Rodziny ewangelickie, stosunkowo zamożne i stabilne, miały dzieci, które chrzczono, konfirmowano i wychowywano w wierze ojców.

9.3. Pastorzy Hugo Weisse i Jan Boeck

Wzrost parafii wymagał wzmocnienia kadry duszpasterskiej. W 1924 roku, gdy liczba wiernych przekroczyła 11 tysięcy, utworzono drugie stanowisko pastorskie. Pierwszym wikariuszem (drugim pastorem) został ks. Hugo Weisse.

Pastor Weisse wspierał starzejącego się pastora Bowiena w obowiązkach duszpasterskich. Odprawiał część nabożeństw, prowadził katechezę, odwiedzał chorych. Jego obecność odciążyła proboszcza i poprawiła jakość opieki duszpasterskiej.

Po śmierci pastora Bowiena w 1931 roku parafią kierowali kolejno różni duchowni. W latach 1932-1945 funkcję proboszcza pełnił ks. Jan Boeck (Johann Boeck). Przypadło mu prowadzić wspólnotę przez najtrudniejszy okres w jej dziejach – czasy nazistowskie i wojnę.

O pastorze Boecku wiemy niestety niewiele. Źródła milczą o jego biografii i działalności. Wiadomo jedynie, że kierował parafią do końca wojny, dzieląc los swoich wiernych w mrocznych czasach.

9.4. Dom parafialny przy ul. Curie-Skłodowskiej

Dom Parafialny, wzniesiony w 1904 roku, pozostawał centrum życia wspólnoty przez cały okres międzywojenny. Jego pomieszczenia tętniły aktywnością – spotkaniami, wykładami, koncertami, zajęciami dla dzieci i młodzieży.

W budynku funkcjonowało przedszkole – jedno z najlepszych w Sopocie, prowadzone przez diakonisy z profesjonalizmem i oddaniem. Rodzice ewangeliccy chętnie zapisywali tam swoje dzieci, wiedząc, że otrzymają solidne podstawy edukacji i wychowania.

Sale na piętrze służyły spotkaniom organizacji parafialnych: chóru, kół kobiecych, grup młodzieżowych. Biblioteka parafialna gromadziła książki religijne i świeckie, udostępniając je wszystkim zainteresowanym.

W Domu Parafialnym znajdowały się także mieszkania – dla emerytowanych duchownych, dla diakonisz prowadzących przedszkole i domy opieki. Te skromne lokale zapewniały schronienie osobom, które całe życie poświęciły służbie Kościołowi.

9.5. Życie organizacyjne i kulturalne

Parafia sopocka w okresie międzywojennym tętniła życiem. Struktura organizacyjna była rozbudowana i obejmowała liczne koła i stowarzyszenia.

Chór parafialny – złożony z kilkudziesięciu śpiewaków – uświetniał ważniejsze nabożeństwa i występował na koncertach. Repertuar obejmował chorały protestanckie, kantaty Bacha i inne dzieła muzyki religijnej.

Koła kobiece skupiały panie z parafii – żony przedsiębiorców, urzędników, wolnych zawodów. Organizowały działalność charytatywną, wspierając ubogich i chorych. Spotykały się na herbatach, wykładach, wspólnej lekturze.

Koła młodzieżowe przygotowywały młodych ludzi do dorosłego życia w wierze. Organizowały dyskusje, wycieczki, spotkania towarzyskie. Były przestrzenią, w której konfirmowana młodzież mogła rozwijać swoją religijność.

Życie kulturalne parafii było bogate. Zapraszano wykładowców, organizowano wieczory literackie, koncerty. Biblioteka parafialna “Etos” (nazwa zachowana do dziś) udostępniała księgozbiór.

9.6. Cień nazizmu

Lata trzydzieste przyniosły mroczne chmury. W 1933 roku w Niemczech władzę przejęli naziści, a ich wpływy szybko sięgnęły Wolnego Miasta Gdańska. Miejscowi Niemcy, w tym wielu protestantów, ulegali propagandzie hitlerowskiej.

Kościół Ewangelicki w Niemczech przeżywał wewnętrzny rozłam. Część duchownych i wiernych opowiedziała się za reżimem – to byli “Niemieccy Chrześcijanie” (Deutsche Christen), gotowi podporządkować Ewangelię ideologii nazistowskiej. Inni sprzeciwiali się – to był “Kościół Wyznający” (Bekennende Kirche), broniący niezależności wiary.

Jak zachowywała się parafia sopocka? Źródła są skąpe. Można przypuszczać, że wśród parafian znajdowali się zarówno entuzjaści nazizmu, jak i ludzie zachowujący dystans lub wprost przeciwni reżimowi. Pastor Boeck musiał lawirować między różnymi frakcjami.

Pewne jest, że lata 1933-1939 zmieniły charakter wspólnoty. Narastający nacjonalizm, antysemityzm, militaryzm – wszystko to zatruło atmosferę. Nadchodząca wojna miała ostatecznie zniszczyć świat, który budowały poprzednie pokolenia.


Koniec Części III

✦ Zapytaj luteranów