4.5. Jakob Hegge — gdański syn, który zapalił lont
4.5. Jakob Hegge — gdański syn, który zapalił lont
Kluczową postacią wczesnej reformacji gdańskiej był Jakob Hegge, zwany również Finkenblock — człowiek, którego postać, choć stosunkowo słabo udokumentowana w źródłach, wyłania się z mgły przeszłości jako symbol tego, czym reformacja była w swoim najwcześniejszym stadium: nie wielką teologią ani dyplomacją na szczytach władzy, lecz żywym słowem wypowiadanym do żywych ludzi w ich własnym języku.
Hegge urodził się w Gdańsku jako syn krawca — był więc człowiekiem z ludu, nie z patrycjatu. Ta okoliczność miała znaczenie: gdy przemawiał do rzemieślników i przekupek, mówił jako jeden z nich, nie jako przedstawiciel odległej i obcej elity. Data jego pierwszego kazania jest dobrze udokumentowana: 13 lipca 1522 roku, u stóp Góry Gradowej (Hagelsberg), wygłosił mowę, którą wielu badaczy — w tym Sławomir Kościelak z Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego — uznaje za faktyczny początek reformacji w Gdańsku⁶.
To kazanie nie było przypadkowym wydarzeniem. Hegge przygotowywał grunt od dłuższego czasu. Znał pisma Lutra — trudno ustalić, czy studiował w Wittenberdze, choć niektórzy badacze tego nie wykluczają — i potrafił je przełożyć na język zrozumiały dla prostych ludzi. Głosił w języku niemieckim, co już samo w sobie stanowiło rewolucję: tradycyjna liturgia katolicka odprawiana była po łacinie, a kazania — jeśli w ogóle były wygłaszane — często miały charakter formalny i niezrozumiały dla większości wiernych. Hegge mówił prosto, żarliwie, odwołując się bezpośrednio do tekstów biblijnych i kontrastując ewangeliczny ideał z rzeczywistością Kościoła, który — w jego ujęciu — odszedł od nauk Chrystusa tak daleko, że stał się ich zaprzeczeniem.
Kazania Heggego przyciągały coraz większe tłumy. Jego słuchacze — rzemieślnicy, czeladnicy, przekupki z targów, wyrobnicy portowi — nie byli ludźmi wykształconymi teologicznie, ale byli ludźmi spragionymi zmiany. Dla nich Hegge nie był abstrakcyjnym teologiem, lecz prorokiem, który wreszcie mówił to, co oni od dawna czuli: że Kościół jest skorumpowany, że duchowni żyją w luksusie kosztem biednych, że pośrednictwo księży między człowiekiem a Bogiem jest niepotrzebne, skoro każdy może sam czytać Biblię — a przynajmniej słuchać, jak ktoś mu ją czyta.
We wrześniu 1523 roku Hegge uzyskał dostęp do ambony kościoła Najświętszej Marii Panny — najważniejszej świątyni w mieście. Fakt ten świadczył o tym, jak silne były już wówczas nastroje proreformacyjne: rada miejska, choć oficjalnie wierna katolicyzmowi, nie zdecydowała się na usunięcie Heggego z ambony, z której mógł teraz przemawiać do największego zgromadzenia wiernych w mieście. Hegge zachęcał słuchaczy do „oczyszczenia” kościołów z obrazów i figur świętych, które — zgodnie z radykalną interpretacją biblijnego zakazu bałwochwalstwa — uważał za przeszkodę między wiernym a Bogiem⁷.