Po Trójcy Świętej · tydzień 15 · kolor: zielony
2021-02-21 · Wielki Post · 1. niedziela pasyjna – Invocavit

Judasz i wyciągnięta ręka Zbawiciela

Perykopa: Ewangelia św. Jana 13,21–30

Wielki Post — czterdzieści dni pokuty i przygotowania do Wielkanocy (kolor fioletowy).

„Co masz czynić, czyń zaraz" — to jest: znam twoje zamiary, ale nie walczę z tobą. Przyjmę to, co mi zrobisz. Pamiętaj jednak, że nie musisz tego robić. Wybór należy jeszcze do ciebie.

Wyobraź sobie, że znasz kogoś całe życie, widzisz jego cuda, a jednak wciąż myślisz, że zrobisz to lepiej — że przymusisz go do działania na swoje warunki. Czy w pewnym momencie nie wyjdziesz sam w noc, przekonany, że sprowokując bieg zdarzeń, osiągniesz to, czego naprawdę chcesz?

Judasz chodził za Jezusem, widział uzdrowienia, słyszał słowa o pokoju z Bogiem Ojcem. Ale w głębi serca czekał na coś innego — na Mesjasza, który podniesie miecz przeciw Rzymowi, przywróci Izraelowi potęgę. Kiedy zrozumiał, że Mistrz nigdy tego nie zrobi, wziął trzydzieści srebrników i wyszedł w ciemność. Jan nawet nie wspomina o pieniądzach — dla niego liczy się tylko to: człowiek, który znał światło, wybrał noc.

My też wciąż próbujemy przymusić Boga. Modlimy się o cud na nasze warunki, o tę konkretną osobę, tę konkretną pracę, tę konkretną scenę. Kiedy przychodzi pomoc inna niż wyobrażaliśmy — przez przyjaciela, specjalistę, nową drogę — zamykamy się, czekając na spektakl. I powoli, niemal niezauważalnie, wchodzimy w ciemność.

To kazanie jest o tym, że Jezus nie daje się przymusić — ale wyciąga rękę nawet temu, kto już postanowił odejść.

Tekst kazalny

Ewangelia św. Jana 13,21–30

Biblia Ekumeniczna

21 Gdy Jezus to powiedział, wzruszył się w duchu i oznajmił: Zapewniam, zapewniam was, jeden spośród was Mnie wyda.

22 Uczniowie spoglądali na siebie niepewni, o kim mówi.

23 A jeden z Jego uczniów, ten którego Jezus miłował, spoczywał blisko Jezusa.

24 Szymon Piotr dał mu więc znak, żeby się dowiedział, kim jest ten, o którym mówi.

25 Wtedy on oparł się o pierś Jezusa i zapytał Go: Panie, kto to jest?

26 Jezus odpowiedział: To jest ten, dla którego Ja umoczę kawałek chleba i podam mu. Umoczył więc kawałek, wziął go i dał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty.

27 Gdy on wziął ten kawałek chleba, wszedł w niego szatan. Wówczas Jezus powiedział do niego: Co chcesz czynić, uczyń szybko.

28 Nikt jednak ze spoczywających przy stole nie zrozumiał, dlaczego mu tak powiedział.

29 Niektórzy bowiem myśleli, że skoro Judasz miał pod opieką sakiewkę, Jezus mu polecił: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby coś dał ubogim.

30 Kiedy więc wziął ten kawałek chleba, zaraz wyszedł. A była noc. Nowe przykazanie

Główne myśli
  • Czas pasyjny zaczynamy od przełomowego momentu, w którym Judasz wychodzi w noc — i nie ma już odwrotu na drodze ku krzyżowi.
  • U Jana ciemność i światłość to nie opisy przyrody, lecz kluczowe symbole; apostoł odchodzi w ciemność.
  • Judasz mógł wierzyć, że Jezus jest Mesjaszem, ale rozumiał Go po swojemu — politycznie, na sposób zelocki, oczekując konfrontacji z Rzymem.
  • Pokój darowany przez Chrystusa nie jest tym samym co pokój po wygranej walce zbrojnej; Ewangelii nie da się pogodzić z żadnym szowinizmem.
  • Człowiek wciąż próbuje przymusić Boga do cudu według własnego scenariusza i odrzuca prawdziwą pomoc, gdy nie przychodzi tak, jak chcemy.
  • Jezus jest osobistym zbawicielem także Judasza — rzuca mu kilka „kół ratunkowych”: słowo ostrzeżenia, gest umoczonego chleba, otwarte drzwi do pojednania.
  • Szatan nie jest równorzędny Bogu — jest oskarżycielem i ojcem kłamstwa; działanie zawsze należy do człowieka, który tym kłamstwom ulegnie.
  • Adam i Ewa zamiast wyznania i przeprosin wybrali ukrycie i oskarżanie innych; ten sam archetyp upadku zrealizował Judasz.
  • Piotr nie był lepszy od Judasza zasługami — różnica polega na tym, że ze wstydem chwycił wyciągniętą rękę Zbawcy.
Streszczenie

O czym mówił ksiądz

Wieczernik, godziny późnego wieczoru. Przy stole spoczywa trzynastu mężczyzn — lampy oliwne, ciepłe powietrze, zapach chleba i wina. Za chwilę ktoś wstanie i wyjdzie. Jan zapamiętał to dokładnie: była noc.

Ewangelia trzynastego rozdziału otwiera się obrazem, który wielu zna, lecz mało kto zatrzymuje się przy nim wystarczająco długo. Jezus, „wstrząśnięty do głębi”, wyznaje rzecz niewyobrażalną: jeden z tych, przy których siedzi, stanie się jego zdrajcą. Uczniowie patrzą po sobie w milczeniu. Jan, przytulony do Mistrza, pyta szeptem. Odpowiedź przychodzi bez słów — umoczony kawałek chleba, podany Judaszowi. W tamtej kulturze był to gest szczególnej czułości: „ciebie wyjątkowo cenię”. Judasz wziął ten kawałek. Wstał. I wyszedł.

Dlaczego? Jan nie wspomina o trzydziestu srebrnikach — pieniądze są dla niego zbyt błahe, żeby wyjaśniały cokolwiek istotnego. W jego Ewangelii od pierwszych stron rządzi inny podział: światłość i ciemność, prawda i kłamstwo. Zdrada Judasza nie jest aktem człowieka po prostu złego. Judasz chodził z Jezusem. Widział cuda. Zarządzał wspólną kasą. Być może naprawdę wierzył w Mesjasza — lecz w Mesjasza według własnego projektu: tego, który przywróci potęgę Izraela, ukarze pogan, zaprowadzi sprawiedliwość mieczem. Takich oczekiwań w ówczesnej Judei nie brakowało. Problem w tym, że im dłużej się słucha Jezusa z Nazaretu, tym trudniej Go z nimi pogodzić. On przynosi pokój z Bogiem, a nie pokój po wygranej wojnie. Jego Ewangelii nie da się spleść z żadnym nacjonalizmem, z żadnym szowinizmem, z żadną polityką przemocy. Judasz zachwycił się Mistrzem, ale nie porzucił swoich oczekiwań. I wpadł w pułapkę: „skoro On sam nie ruszy, sprowokuję bieg wydarzeń”. Symboliczna kwota — równowartość odszkodowania za niewolnika zabitego przez bydło — i późniejsze szczere załamanie zdrajcy potwierdzają tę interpretację. Konfrontacja, na którą liczył, nie przyniosła tego, czego się spodziewał.

Tu jednak warto zapytać siebie wprost: czy idąc za Zbawicielem, słucham Go — czy tylko Go wysławiam, a widzę swoje? Człowiek wciąż próbuje przymusić Boga do określonego scenariusza. „Boże, pomóż, zadziałaj” — i gdy pomoc przychodzi przez życzliwych ludzi, przez nową znajomość, przez nieoczekiwane drzwi, odpowiedź brzmi: „nie, to nie to. Chcę cudu na moich warunkach”. I wtedy zamykamy się na wszystkie inne drogi. Na tym polega bycie Bogiem, że nie da się Go do niczego przymusić. Adam i Ewa, zamiast rozmawiać z Tym, który chodził z nimi po ogrodzie, weszli w pogawędkę z wężem. Manipulator najpierw sprowadza do swojego poziomu, a potem przebija doświadczeniem. Wystarczyło wyznać i przeprosić — zamiast tego prarodzice wybrali ukrycie i wzajemne oskarżenia. Judasz zacisnął zęby do końca, żeby spełnić swój plan. To ten sam archetyp, ten sam ruch w głąb ciemności.

Jezus w tej scenie nie jest jedynie kosmicznym Zbawicielem ludzkości — jest osobistym ratownikiem jednego apostoła, który traci Go z oczu. Rzuca Judaszowi kolejne koła ratunkowe. „Jeden z was mnie wyda” — mówi przy stole, dając zdrajcy szansę, żeby się zatrzymał. Nie przeklina, nie każe go pojmać. Jest wstrząśnięty, że zło ma przyjść od przyjaciela — czytelne echo Psalmów 41 i 55. Podaje mu chleb jako znak czułości. A gdy Judasz wstaje, mówi: „co masz czynić, czyń zaraz” — nie jako rozkaz, lecz jako ostatnie otwarcie: wiem o wszystkim, nie walczę z tobą, ale pamiętaj — nie musisz tego robić. Wybór należy jeszcze do ciebie. Nieszczęsny dar wolności.

Piotr też nie był bez winy — pewny, że zdrada na pewno nie jego dotyczy, głośny w deklaracjach, zanim kogut zapiał trzykrotnie. A jednak ostatecznie znalazł się w innym miejscu.

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)

Muzyka Muzyka Muzyka KONIEC W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam serdecznie wszystkich zebranych i tutaj w Kościele i w internecie. w pierwszą niedzielę czasu pasyjnego, będącą jednocześnie Niedzielą Diakonii. A czynię to hasłem tygodnia z pierwszego listu Jana z trzeciego rozdziału. Syn Boży na to się objawił, aby zniweczyć dzieła diabelskie. Ksiądz biskup Marcin Hinz jest dzisiaj nieobecny w związku z przyjęciem wczoraj szczepionki na koronawirusa. Z kolei ksiądz wikariusz Marcin Rajs przebywa wciąż na kwarantannie z powodu koronawirusa.

Stąd moja obecność. Ja nazywam się Krzysztof Różański. Mam zaszczyt współpracy z księdzem biskupem w jego katedrze w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej, a także w Komisji Teologicznej Synodu Kościoła i w Gdańskim Roczniku Ewangelickim. Z góry przepraszam, że nie będę dzisiaj liturgii śpiewał. Nasze nabożeństwo rozpocznijmy śpiewem pierwszej pieśni, numer 137. 137. Muzyka Muzyka ZANG EN MUZIEK Zangy w Zangy w Muzyka Wzywać mnie będzie, a ja go wysłucham. Kto mieszka pod osłoną Najwyższego?

Muzyka Ten mówi do Pana, ucieczko moja i twierdzo moja Muzyka Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu Tak było od początku, jak jest i jak będzie na wieki wie, Amen. Kyrie Eleison Chryste Eleison Kyrie Eleison Kyrie Eleison Zgłać, o Panie Boże, wszystkie grzechy oraz nieprawości nasze. Przysiędnie u ludzi, szpaców, skarbony, Bez ciebie nie zbawienie. Niewolna się odpustka Wielka Módlmy się No Panie Boże, Ojcze Niebieski, Ty posłałeś Syna Swojego na świat, aby wybawił nas od grzechu i mocy szatana.

Prosimy Cię, zachowaj nas od złego i spraw, abyśmy uzbrojeni w oręż słowa Twojego przezwyciężali wszystkie pokusy i grzeszne namiętności. Wysłuchaj nas przez Syna Swojego, Jezusa Chrystusa, który z Tobą i Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Pan niech będzie z Wami. Słowa Starego Testamentu, przeznaczone na dzisiejszą niedzielę, odczytuję z pierwszej Księgi Mojżeszowej, z trzeciego rozdziału, z pierwszych dziewiętnastu wierszy. A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg.

I rzekł do kobiety, czy rzeczywiście Bóg powiedział, nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno Wam jeść. A kobieta odpowiedziała wężowi, możemy jeść owoce z drzew ogrodu. Tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg. Nie wolno wam z niego jeść, ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety. Na pewno nie umrzecie. Lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z Niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z Niego owoc i jadła.

Dała też mężowi swemu, który był z Nią i On też jadł. Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski. A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu. Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego, gdzie jesteś? A on odpowiedział, usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się.

Wtedy rzekł Bóg, kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść? Na to rzekł Adam, kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem. Wtedy rzekł Pan Bóg do kobiety, dlaczego to uczyniłaś? I odpowiedziała kobieta, wąż mnie zwiódł i jadłem. Wtedy rzekł Pan Bóg do kobiety, dlaczego to uczyniłaś? Wtedy rzekł Pan Bóg do węża, ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród wszelkiego bydła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego.

I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę. Do kobiety zaś rzekł, pomnożę dolegliwości grzemienności Twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi Twemu pociągać Cię będą pragnienia Twoje, on zaś będzie panował nad Tobą. A do Adama rzekł, ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego Ci zabroniłem, mówiąc, nie wolno Ci jeść z niego, nie wolno. Przeklęta niech będzie ziemia z powodu Ciebie.

W mozole żywić się będziesz z niej po wszystkie dni życia swego. Ciernie i osty rodzić Ci będzie i żywić się będziesz zielem polnym. W pocie oblicza Twego będzie szedł chleb, aż wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty. Bo prochem jesteś i w proch się obrócisz. A błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i sprzegą Go. Amen. A słowa lekcji czytam z Listu do Hebrajczyków z 4 rozdziału od 14 wiersza. Mając wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocne wyznania.

Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze. Bądź pochwalon, Panie Jezu! A w odpowiedzi na usłyszane Słowo Boże Złóżmy wyznanie wiary słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.

Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych. grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Zaśpiewamy pieśń numer 678. Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Muzyka Łaska Pana Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będzie z Wami wszystkimi. Amen. Słuchajmy się w słowa Ewangelii według relacji Jana z 13 rozdziału od 21 wiersza, przekład Biblii ekumenicznej.

Gdy Jezus to powiedział, wzruszył się w duchu i oznajmił. Zapewniam, zapewniam was, jeden spośród was mnie wyda. Uczniowie spoglądali na siebie niepewni, o kim mówił. A jeden z jego uczniów, ten którego Jezus miłował, spoczywał blisko Jezusa. Szymon Piotr dał mu więc znak, żeby się dowiedział, kim jest ten, o którym mówi. Wtedy on oparł się o piersi Jezusa i zapytał go, Panie, kto to jest? Jezus odpowiedział, to jest ten, dla którego ja umoczę kawałek chleba i podam mu. Umoczył więc kawałek, wziął go i dał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty.

Gdy on wziął ten kawałek chleba, wszedł w niego szatan. Wówczas Jezus powiedział do niego, co chcesz czynić, uczyń szybko. Nikt jednak ze spoczywających przy stole nie zrozumiał, dlaczego mu tak powiedział. Niektórzy bowiem myśleli, że skoro Judasz miał pod opieką sakiewkę, Jezus mu polecił zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby coś dał ubogim. Kiedy więc wziął ten kawałek chleba, zaraz wyszedł, a była noc. Panie, dziękujemy Ci za Twoje słowo. Prosimy, aby padło w naszych sercach na dobrą glebę i wydało swój owoc we właściwym czasie.

Amen. Usiądźmy. Czas pasyjny, czas postu, ale przede wszystkim rozważania męki Chrystusa. Zaczynamy od przełomowego momentu, który rozpoczyna drogę na krzyż. Oczywiście całe życie Jezusa zmierzało do wypełnienia tej misji. Jak niedawno śpiewaliśmy jeszcze w kolędzie o dziecku, co leży w żłobie, a proroctwo jego zgonu już się w świecie szerzy. Ale właśnie dzisiejszy tekst zawiera moment decyzji, kiedy Judasz wychodzi w noc. Nie ma już odwrotu. U Ewangelisty Jana, co widzimy od pierwszych kart, od prologu, ciemność i światłość to nie są opisy przyrody, tylko kluczowe symbole.

Co tu się stało? Dlaczego apostoł, tego który przyniósł światło, uszedł w ciemność? Dlaczego? Czy chodziło naprawdę tylko o 30 monet, o których zresztą Jan nie wspomina? W syntezie Jana te pieniądze nie są warte uwagi. Jan podkreśla, że sprawcą był sam szatan. Czy możemy po prostu z wyższością powiedzieć, że Judasz był złym człowiekiem? Czy też jednak może być on nam bliski? Juda Iskariota był jednym z apostołów. Chodził z Jezusem, widział jego cuda. Mistrz obdarzył go zaufaniem, powierzając mu funkcję skarbnika.

Co tu poszło nie tak? Czy Iskariota wierzył, że Jezus jest Mesjaszem, czy nie wierzył? Akurat jest całkiem możliwe, że wierzył. Na równi był apostołem Jezusa, ale nie oddał mu całego serca. Zachował cząstkę w tajemnicy i ta cząstka stała się śmiertelnym nowotworem. Nie chodzi tylko o to, że podkradał ze wspólnej kasy, którą zawiadywał, o czym wspomina Jan w rozdziale 12, ale o sprawę zupełnie zasadniczą. Mesjasz, czyli z hebrajska pomazaniec, po grecku Chrystus. Kto to jest? Dla chrześcijan z każdego kościoła to jest jasne.

To zrodzony z dziewicy, jedyny Syn Boży, który ponownie jedna ludzkość z Bogiem przez swoje wcielenie przez zastępczą ofiarę, którą dobrowolnie ponosi na krzyżu, przez pokonanie śmierci zmartwychwstaniem. To król wiecznego Królestwa Niebieskiego, do którego każdy otrzymał dzięki niemu szansę dostępu. I koniec. W zależności od wyznania, chrześcijanie będą różnie kłaść akcenty, ale to są ramy, poza które nie wychodzimy, myśląc, kim jest Chrystus. Natomiast na gruncie Starego Testamentu i późniejszej literatury żydowskiej mamy wiele koncepcji.

Tytuł Pomazańca pierwotnie odnosił się do królów namaszczonych przez Boga, Saula, Dawida, Salamona. Potem także do reformatora Nehemiasza, czy nawet do króla perskiego, Cyrusa, jak u proroka Izajasza w 45 rozdziale. Tytuł Mesjasza otrzymali też zwycięzcy powstańcy z rodu Machabeuszy. W tej myśli oczekiwano kolejnego czy kolejnych Mesjaszy. W koncepcji nawet najbardziej duchowej, zakładającej, że skoro nigdy to Królestwo Boże nie było idealne na ziemi, to jego odbudowa też nie będzie na ziemi, tylko będzie miała charakter duchowy.

Nawet w tej koncepcji pomazaniec miał przyjść, panować około 400 lat i potem umrzeć jak zwykli ludzie. Natomiast wielu, w tym być może i Judasz, widziało tego obiecanego wybawiciela na jeszcze bardziej ziemski sposób, wręcz polityczny, jako obiecenie. namaszczonego przez Boga, męża, który zaprowadzi pokój i sprawiedliwe panowanie nad światem. Odbuduje potęgę Izraela, pogan podporządkuje, a wrogów ukaże. Będzie żyć długo, chociaż niewiecznie. Idąc takim tropem... Była możliwość uznać Jezusa za Mesjasza, a jednocześnie mieć absolutnie inne wizje na rzeczywistość i na to, jak jego misja powinna wyglądać.

Jedna z koncepcji objaśniających postępowanie Judasza zakłada, że był związany wręcz z zelotami, polityczno-religijnym stronnictwem chcącym choćby i bardzo krwawej rozprawy i z Rzymianami, okupantami i ich kolaborantami. Mamy jednak pewien problem. Im dłużej chodzi się z Jezusem i słucha Jego nauk, tym trudniej to pogodzić. Jezus głosi i daje pokój z Bogiem, którego pozwala nazywać Ojcem. Zamiast strachu, oskarżeń, wyparcia jest miejsce na relacje, wdzięczność i zaufanie. To pozwala nie być potępianym i targanym przez nasze własne serce.

Wydaje się. I chroni przed obojętnością. To bycie w zgodzie z samym sobą daje z kolei możliwość pokoju między ludźmi. To jest wspaniały dar, który przynosi Syn Boży na ziemię. Ale ten pokój z wysokości... To absolutnie nie jest to samo, co pokój po wygranej walce zbrojnej. Przesłania mistrza z Nazaretu nie da się pogodzić z nacjonalizmem ani żadnym innym szowinizmem. Wydaje się jednak, że Judasz, tak jak niezliczone rzesze ludzi, także i po nim, po dzisiaj, Z jednej strony się mistrzem zachwycił, a z drugiej strony ani myślał porzucać swoich oczekiwań politycznych.

Wpadł w pewną pułapkę, doświadczał z bliska cudów Jezusa, Jego mądrości i mocy. Było jasne, że to nie może być tylko demagog, oszust, zwykły człowiek. To musi być Mesjasz. A skoro to jest Mesjasz, to zaraz coś się musi wydarzyć. Zaraz dojdzie do konfrontacji. Narasta napięcie. Jak to? Nic się nie dzieje? Ciągle tylko nauczanie i pokój? Nie. To może skoro Jezus nie chce po dobroci ruszyć na Heroda i Rzymian, to może ja, Judasz, pomogę, sprowokuję bieg wydarzeń. Za możliwością takiego objaśnienia motywów Judasza przemawia nie tylko relatywnie niewielka kwota, jaką zainkasował.

Ona odpowiadała... prawdopodobnie jednemu do kilku miesięcznych wynagrodzeń robotnika, ale ma wymiar symboliczny, bo wynosi tyle, co według prawa mojżeszowego odszkodowanie za niewolnika, który zmarł wskutek ran zadanych przez bydło. Czyli nie jest to wielka kwota. Ale takie objaśnienie tłumaczyłoby też nagłe, szczere załamanie Judasza później, w momencie, gdy upragniona konfrontacja wcale nie przyniosła tego, co Judasz się spodziewał. To jest pytanie i do nas. Czy my, starając się iść za Zbawicielem, słuchamy Go, czy tylko wysławiamy, uwielbiamy, ale wiemy swoje?

Nieco broniąc Judasza, nie należy jednak przesadzać w drugą stronę. Były sekty, które Judasza wysławiały. No bo gdyby nie on, to do dzieła zbawienia by nie doszło. Jest to stanowczą przesadą. Bóg nie jest naszym zakładnikiem i zawsze poradzi sobie inaczej. W Ewangelii pojawia się podobieństwo o kamieniach. Jan Chrzciciel mówi, że Bóg może z kamieni wzbudzić dzieci Abrahamowi. Jezus mówi, że jeżeli oni zamilkną, to kamienie wołać będą. Więc Boga nie można do niczego przymusić, ale człowiek tak często próbuje.

Nie tylko Judasz. Boże, pomóż, zadziałaj, jest mi tak źle. Rozglądamy się. Bóg pomaga, błogosławi. Mamy wokół ludzi, instytucje, rozwiązania, które mogą nam pomóc w cierpieniu, konflikcie, niedoli. To jest dar Boży. Nawet jeżeli ten dar Boży ma postać świecką, Może jakiś specjalista, lekarz, psycholog, mediator. Albo po prostu ktoś życzliwy, przyjaciel, nawet niewierzący. Ktoś, kto załatwi pracę w nowym miejscu. Może nowa znajomość, która pomoże nam zmienić środowisko. To wszystko jest dar Boży, chleb powszedni, o który prosimy i za który mamy dziękować.

Ale jaka jest często reakcja? Ale to nie jest to, czego chcemy. Chcemy cudu. Niech ta choroba całkowicie zniknie. Niech ta konkretna osoba do mnie wróci i mnie pokocha. Niech dostanę konkretnie tą wymarzoną pracę w konkretnie tym miejscu. odrzucę wszystkie inne szanse, możliwości, zamknę się na Boże działanie i wtedy Bóg będzie musiał zrobić ten cud, którego ja chcę. Otóż nie. Na tym polega bycie Bogiem, że nie da się Go do niczego przymusić. Judasz tego nie czuje i odrzuca wszelkie koła ratunkowe, które Jezus mu rzuca.

Judesz wydaje się mówić, Jezu widziałem, jesteś Mesjaszem, bo takie cuda czynisz. Tylko skończysz o tej nagrodzie w niebiosach, o miłości nieprzyjaciół. Przecież tu i teraz trzeba bić wymian. Ale już zaraz podstawię cię pod ścianę i będziesz musiał zacząć działać tak, jak ja to widzę. Nie musiał. Uzbrojonemu w miecz Piotrowi Jezus objaśni, że mógłby wezwać na pomoc Ojca i otrzymać dwanaście legionów anielskich do pomocy. Ale jak wtedy wypełniłyby się pisma, które mówią, że sługa Pański ma cierpieć? W wielu powieściach czy filmach na motywach biblijnych Judasz bardzo często idzie na straty.

Staje się ofiarą dramatu zbawienia, w którym to dramacie Jezus, zbawca wszechświata, ludzkości, idzie do chwały trochę jednak po trupach, czy przynajmniej po trupie swojego apostoła. Jeżeli jednak spojrzymy w tekst Ewangelii, zobaczymy, że jest to zupełna nieprawda. Jezus ukazuje się w Ewangelii dzisiejszej nie tylko jako kosmiczny zbawiciel całej ludzkości, ale zupełnie osobisty zbawiciel, ratownik każdego zasobna, w tym wypadku apostoła Judasza. Pozostali apostołowie są dzisiaj postaciami drugoplanowymi i nie kojarzą za bardzo, co się w ogóle dzieje.

To Judasz jest jedyny wtajemniczony w dynamikę zdarzeń. To między Judaszem a Jezusem wszystko się odbywa. Chrystus nie tylko objaśnia, co się dzieje, ale nieszczęśnikowi podaje rękę. Wrzuca mu pół tuzina kół ratunkowych. Jeden z was mnie zdradzi. Zbawiciel pokazuje, że o wszystkim wie. Jest panem sytuacji. Nie poddaje jej się biernie z przymusu i tym bardziej nie jest to dla niego niespodzianka. Mimo to Judasza ani nie przeklina, ani nie każe pozostałym uczniom go pojmać, unieszkodliwić. I to nie dlatego, że ta Jego zdrada to w sumie nic wielkiego, bo to jest potrzebne itd.

Przeciwnie, mamy wzmiankę, że Jezus jest do głębi ducha wzruszony, wstrząśnięty, z wielkim smutkiem, że to, co złe, spotka Go od przyjaciela. To są wyraźne nawiązania do psalmów. 41. Dzień dobry. Nawet przyjaciel, któremu ufałem i który jadł mój chleb przeciwko mnie wystąpi? I 55. Gdyby mnie lżył nieprzyjaciel, mógłbym to znosić. Gdyby uderzył na mnie ten, który mnie nienawidzi, ukryłbym się przed nim. Ale byłeś to Ty, człowiek mi równy, mój przyjaciel i powiernik, z którym byłem w zażyłej przyjaźni. Następnie u Mateusza i Marka każdy z apostołów pyta, czy to ja?

Jezus uzupełnia, że zdrajca źle na tym wyjdzie. Czyli Judaszu opanuj się, to wcale nie potoczy się tak fajnie, jak sobie wyobrażasz. Nie rób tego może. W relacji Mateusza Judasz się dekonspiruje w bezczelnym, no Panie Jezu, no chyba nie ja. Jezus potwierdza, tak, Ty, wiem, że to Ty. I zobacz, jesteśmy dalej razem. Ten zamiar cię nie skreśla. Chcę, żebyś był moim przyjacielem. Zostań. U ewangelisty Jana jest jeszcze mocniej. Jezus podaje Judaszowi ten kąs. Dzięki za uwagę! Chleb albo gościżała w misie, podczas słodkim sosem.

W tamtej kulturze to był zaszczyt. Stanowiło komunikat: "Ciebie wyjątkowo cenię i na przyjaźni z tobą mi szczególnie zależy". Judasz otrzymał zaszczytny dar, a tylko się zatwardził, bo wtedy wszedł w niego szatan. Judasz wzgardził dobrem, ale przecież nie on jeden. Ile razy to my, otrzymując coś dobrego, błogosławieństwo, pieniądze, siły, zdolności, marnujemy je na rzeczy głupie czy szkodliwe dla nas samych albo otoczenia. Co masz czynić, czyń zaraz. Czyli znam Twoje zamiary, ale nie walczę z Tobą. Przyjmę to, co mi zrobisz.

Chociaż mnie to bardzo boli. Ale pamiętaj, nie musisz tego robić. Wybór należy jeszcze do Ciebie. nieszczęsny dar wolności. A tymczasem reszta uczniów dalej nie ogarnia, co się właśnie dzieje i myśli, że Judasz ma iść na zakupy. Ewangelista na coś jeszcze zwraca uwagę w sprawie szatana, który wstąpił w Judasza. Jest tu pokazane, że diabeł nie jest żadnym przeciwnikiem Boga równorzędnym. Potrzebuje zezwolenia od Boga. Po drugie, diabeł jest ojcem kłamstwa. Kłamstwa tylko. Działanie należy do człowieka, który tym kłamstwom ulegnie.

Czy jest prosta recepta na obronę przed tym, co Piotr w swoim liście określa lwem ryczącym, który krąży i szuka kogo pożreć? Czy jest jakaś woda święcona, cudowna modlitwa, egzorcyzm, aby odgonić każdą pokusę? Niestety nie mamy informacji o takich skrótach. Piotr pisze, przeciwstawiajcie się jemu silni wiarą, bądźcie trzeźwi, czuwajcie. czyli uformowane Słowem Bożym sumienie, wyćwiczony zmysł etyczny, dający rozumienie konsekwencji działań, ciągłe na nowo patrzenie na postawę Chrystusa. Jak czytaliśmy w ołtarzu Tekst, który symbolicznie opisuje Kondycję każdego człowieka Raj Przestał być rajem Bo czegoś w nim zabrakło Przeprosin Człowiek dostał władzę nazywania zwierząt Czyli współudział w stworzeniu Nie był równy Bogu Ale był jego partnerem Współpracownikiem Był nad przyrodą I ta wpadka z wężem i owocem.

Człowiek postawiony nad przyrodą, zamiast rozmawiać z Bogiem, wszedł sobie na niższy poziom i urządza sobie pogawędkę z wężem. Wąż pierwotnie nie jest tożsamy z szatanem. To utożsamienie pojawiło się względnie późno, kilka wieków po powstaniu tekstu. Ta pogawędka z wężem źle się kończy. Niektóre dyskusje, jak wiemy, nie mają sensu. Doświadczamy tego w naszym życiu. Nie ma sensu rozmawiać z oszustem, manipulatorem czy przemocowcem. Taki najpierw sprowadza do swojego poziomu, więzi na nim, a potem przebija doświadczenie.

I tak to Ewa i Adam polegli w starciu z wężem. Ale do historii powraca Bóg. Adamie, gdzie jesteś? Skąd wiesz, że jesteś nagi? Bóg o wszystkim wie i ma nad wszystkim kontrolę. Co powinien zrobić Adam? Co powinna zrobić Ewa? Wydaje się to proste. Wyznać, co zrobili i przeprosić. Czyli ukazać postawę zaufania, oddania inicjatywy drugiej stronie, Bogu. Położyć zaufanie w Jego miłość i sprawiedliwy osąd. Ale co robią prarodzice? Wyznać? Nie, schowam się w kwach, nie ma mnie. Przeprosić? Nie, winni są wszyscy wokół, tylko nie ja.

Wąż? Bo zwiódł. Bóg? Bo dał kobietę. Adam woli dumnie, niezależnie od konsekwencji, pozostać przynajmniej tym, który o wszystkim decyduje. W efekcie człowiek przez tą chęć bycia równym Bogu przestaje w ogóle być jego partnerem i staje się tylko partnerem przyrody. To jest to wygnanie z raju, które przełamać może tylko Bóg. I czyni to w osobie Chrystusa, który zaprasza prostych ludzi, ani wybitnych, ani nieskazitelnych, do bycia jego uczniami i przyjaciółmi. Ten archetyp upadku prarodziców wiernie zrealizował Judasz Iskariota, który do końca zaciskał zęby, aby spełnić swój plan.

Przyjmuje od Jezusa gest przyjaźni, apel miłości, Umoczony kawałek chleba, ale to już dla niego gest bez treści, jak świąteczny Mikołaj i zajączek w święta bez wspominania Chrystusa. Wtedy wstępuje w niego szatan, co z Augustynem można rozumieć następująco. Wcześniej Judasz diabłu częściowo uległ. bo diabeł wzniecił w nim zamiar, aby go wydać. Ale teraz oddał mu się na własność, ten obłąkańczy plan zdrady naprawdę realizując. Apostoł odchodzi w ciemność. Gdy wreszcie zobaczy, jakie są te grafekty, popadnie w rozpacz.

Szatan niestety odniósł pewien sukces. Zauważmy, że w kulturze diabeł często występuje w roli władcy podziemnego świata czy torturującego potępionych. Tak jest na przykład na pięknym obrazie Hansa Memlinga, który prawie 100 lat temu nasza ewangelicka parafia mariacka w Gdańsku przekazała do muzeum. I bardzo dobrze zrobiła, że przekazała go do muzeum, bo to jest piękne dzieło sztuki, natomiast zupełnie nie odpowiada temu, co mówi Pismo Święte. Biblia i w nim szatan jest aż... I tylko oskarżycielem, oszczercą, który podsuwa zdania zaczynające się od, czy rzeczywiście Bóg powiedział, czy aby na pewno Bóg cię kocha, czy aby na pewno Jezus chce, żebyś był Jego przyjacielem, czy twoja zdrada jest wybaczalna.

Nie tylko Judasz miał i ma takie rozsterki. Z jego historii widzimy, że jeżeli te same oskarżenia, jeżeli trafią na podatny grunt, są straszne. Judasz temu uległ i zgotował sobie tu na ziemi parę godzin prawdziwego piekła. Bez Boga i bez nadziei. Jak wiemy, sam wymierzył sobie to, co uważał za sprawiedliwość. A przecież mógł, bo u Jezusa nigdy nie jest za późno. Jak Jan pójść pod krzyż, pojednak się z niskrzem w ostatniej chwili, tak jak ukrzyżowany, bezimienny łotr, zwany czasem Dyzmą albo Tytusem. Zupełnie inaczej, potoczyły się jednak losy bohatera drugiego planu.

Szymon Piotr występuje w Ewangelii jednocześnie jako bezradny, bo nie rozumie, co się dzieje, ale i pyszny, bo jest pewien, że zdrada nie dotyczy jego. Dlatego poczeptuję Janowi, żeby się dopytał, kto to jest. Zaczynał od szumnych deklaracji i nawet dość skutecznego wymachiwania szabelką, bo uciął ucho słudz arcykapłana, aby już po chwili, zanim jeszcze kogut zapiał, zaciekle wypierać jakichkolwiek więzów z Galilejczykiem. Piotr znalazł się ostatecznie w lepszej sytuacji. Nie dlatego, że miał więcej zasług, albo dlatego, że Judasz zrobił coś niewybaczalnego.

Piotr zyskał, bo z zastydzeniem, ale uchwycił wyciągniętą do niego rękę Zbawcy. Niech czas Wielkiego Postu pomoże nam wszystkim tę rękę dostrzec. Na krzyż idzie Ten, który obiecuje to, co śpiewaliśmy w introicie. Wzywać mnie będzie, a ja Go wysłucham. Amen. Módlmy się. Panie Jezu, dziękujemy Ci za Ewangelię. Dziękujemy Ci, że możemy, tak jak Twoi uczniowie 2000 lat temu, zasiąść z Tobą do mistycznej wieczerzy i słuchać tego, co Ty do nas mówisz. Spraw w nas chęć i wykonanie Twojego słowa. Tak często, jak apostołowie, nie rozumiemy, co się wokół nas dzieje.

Jak Piotr Deklarujemy, a nie możemy udźwignąć. Jak Judasz, wpadamy w zwątpienie, ulegamy złym podszeptom i wychodzimy w ciemność. Dziękujemy Ci, że do każdego wyciągasz rękę. Daj nam z daleka widzieć Twój krzyż przebaczenia i zbawienia. Jak Lotr wyznajemy Ciebie. Wspomniej nas, Panie, w Królestwie Twoim. Amen. Usiądźmy. Podaję ogłoszenie. W punkcie kancelaryjnym można odebrać skarbonki diakonijne. Zachęcamy do włączenia się do corocznej akcji Diakonii Polskiej, prowadzonej wspólnie z katolickim Caritas i prawosławnym Eleosem.

Akcja polega na rezygnowaniu w czasie postu zdrobnych przyjemności i przekazywania uzyskanych w ten sposób funduszy na cele akcji. Diakonia przekaże je na leczenie i rehabilitację osób starszych i dzieci, zakup leków oraz wszelką pomoc w zależności od potrzeb. Nawet najmniejszy dar złożony do skarbonki ma wielką wartość. Jest wyrazem społecznej solidarności, odpowiedzialności i wrażliwości. Jest wyrazem naszego chrześcijańskiego miłosierdzia. Informuję także, że w punkcie kancelaryjnym można odebrać i nabyć numery Zwiastuna Ewangelickiego oraz wiary i munduru.

Zapraszamy na stronę internetową parafii www.sopotluteranie.pl, gdzie znajdują się informacje na temat spotkań online. Za tydzień będzie wyłożona lista osób uprawnionych do wzięcia udziału w zgromadzeniu parafialnym zaplanowanym na 14 marca w niedzielę po nabożeństwie w Kościele. W zgromadzeniu biorą udział dorośli parafianie, którzy opłacili składki za ubiegły rok i zostali wpisani na aktualną listę. Prosimy o płacanie składek poprzez wpłatę na bankowe konto parafii. Tyle ogłoszeń. Przyjmijmy życzenie pokoju.

A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, wprzed będzie serc waszych i myśli waszych. W Chrystusie Jezusie. Amen. Usiądźmy i zaśpiewajmy pieśń numer 681. 681. ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Muzyka ZANG EN MUZIEK Kasi Uresdorię Na Uresdorię Kasi Uresdorię Na Uresdorię Aleluya stary Wznieśmy nasze myśli i serca do Boga we wspólnej modlitwie. Boże i Ojcze, pozwalasz nam w czasie pasyjnym myśleć o cierpieniu i śmierci Syna Twojego, Jezusa Chrystusa i pokrzepiać się zbawienną mocą Jego krzyża. Bądź za to pochwalony i przyjmij nasze pokorne i szczere podziękowanie.

Bez pomocy Twojej i zbawienia darowanego nam w Jezusie Chrystusie nie możemy się ostać przed atakami mocy złego i ciemności. Ucz nas pokonywać wszystkie pokusy, naśladować Chrystusa, a uzbrojeni w oręż słowa Twego dawać odpór szatanowi, który jak lew ryczący chodzi wokoło i pragnie naszej zguby. Jedynie w Twojej dłogi czujemy się bezpieczni i dzięki prowadzeniu Twojemu oraz darowanej nam wierze, krzyż Chrystusa jest dla nas znakiem zwycięstwa nad grzechem, śmiercią i mocą Ukusiciela. Boże, spraw, aby w darowanym nam czasie fasyjnym ożywiona została nasza wiara i abyśmy przez nią z wdzięcznością przyjęli zbawcze dary krzyża.

Zgromadź nas wszystkich wokół ukrzyżowanego Syna Twego. Napełń poznaniem Twojej dobroci i doprowadź przed oblicze Twoje, abyśmy przyjęli. W wieczności wielbili Ciebie i śpiewali nad cześć baranka nową pieśń chwały. Opiekuj się łaskawie wszystkimi chorymi, słabymi, ułomnymi, cierpiącymi i umierającymi. Moc i pociecha krzyża Syna Twego, niechaj stanie się ich udziałem, aby w niedoli swojej poznali dobroć Twoją i jedynie Tobie powierzyli życie swoje. Wspomagaj nas, byśmy mogli świadczyć o Tobie naszym słowem i naszym czynem.

Prosimy Cię, wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, gdy wspólnie do Ciebie wołamy. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Pan jest mocą i pieśnią moją. Muzyka Jezus Chrystus wczoraj i dziś Muzyka Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże.

Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i da pokój. Amen. Muzyka

Wpisz słowo lub temat, który Cię interesuje: