Czas Wielkanocy · tydzień 7 · kolor: bial
2022-03-27 · Wielki Post · 🟣 4. NIEDZIELA PASYJNA – LAETARE

Bóg wszelkiej pociechy — Laetare

Perykopa: 2. List do Koryntian 1, 3-7

Czasem człowiek musi najpierw zwątpić w siebie i swoje siły, by całkowicie zawierzyć Bogu. Kto sam doznaje Bożego pokrzepienia w uciskach, może je nieść innym — to nasza misja wobec świata.

Tekst kazalny

2. List do Koryntian 1, 3-7

Biblia Warszawska

**3** Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec miłosierdzia i Bóg wszelkiej pociechy, **4** który pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza. **5** Bo, jak liczne są cierpienia Chrystusowe wśród nas, tak też i przez Chrystusa obficie spływa na nas pociecha. **6** Jeśli tedy utrapienie nas spotyka, jest to dla waszego pocieszenia i zbawienia; jeśli zaś pocieszenie, jest to ku waszemu pocieszeniu, którego doświadczacie, gdy w cierpliwości znosicie te same cierpienia, które i my znosimy; **7** a nadzieja nasza co do was jest mocna, gdyż wiemy, iż jako w cierpieniach udział macie, tak i w pociesze.

Główne myśli
  • Niedziela Laetare („Radujcie się") wypada w połowie drogi pasyjnej i jest paradoksalna — radość wezwana w środku czasu pokuty zapowiada wielkanocną nadzieję, dlatego jej liturgiczny kolor (różowy = fiolet + biel) symbolizuje radość pośród pokuty.
  • Każdy człowiek doświadcza momentów słabości — kryzysów egzystencjalnych, emocjonalnych, ekonomicznych, światopoglądowych, kryzysów wiary. W obliczu wojny w Ukrainie dochodzi do tego ciężar empatii i „zmęczenie współczuciem", które może paradoksalnie prowadzić do zobojętnienia.
  • Paweł sam doznał utrapienia w Azji „ponad miarę i ponad siły", aż zwątpił o życiu. Człowiek czasem musi sięgnąć dna, by się od niego odbić — zwątpić w siebie, by zaufać Bogu, który wzbudza umarłych.
  • Cierpienie kształtuje charakter i paradoksalnie wzmacnia wiarę. Jak wzrastają w nas cierpienia Chrystusa, tak przez Chrystusa wzrasta nasze pokrzepienie.
  • Misją chrześcijanina jest nieść pokrzepienie drugiemu człowiekowi — konkretne wsparcie materialne, ale też dobre słowo, przytulenie, uśmiech, gesty solidarności wobec uchodźców z Ukrainy.
  • Tylko ten, kto sam doznał Bożego pokrzepienia, może je nieść innym — jak instrukcja w samolocie nakazuje najpierw założyć sobie maskę tlenową, a dopiero potem pomóc dziecku i współpasażerom.
Streszczenie

O czym mówił pastor

Czwarta niedziela pasyjna, zwana Laetare od introitu „Radujcie się z Jeruzalemem", wypada w połowie drogi prowadzącej zbór ku Wielkiemu Piątkowi i Wielkanocy. Kaznodzieja zaczyna od paradoksu, który niesie w sobie sama nazwa tej niedzieli — radość wezwana w środku czasu pasyjnego, kiedy myśli wiernych krążą wokół cierpienia i śmierci Pana. To pozorne pęknięcie liturgiczne ma jednak głębokie uzasadnienie. Wielki Piątek jest dniem żałoby, lecz zarazem dniem zwycięstwa i dziękczynienia, w którym łzy cierpienia przemieniają się w łzy szczęścia. Niedziela Laetare staje się więc swoistą zapowiedzią wielkanocnej radości — przypomnieniem, że po doświadczeniu i cierpieniu nadchodzi czas pociechy. Pomaga to zrozumieć tradycyjny różowy kolor liturgiczny tego dnia, w niektórych kościołach zachowany do dziś: fiolet czasu pokuty zmieszany z bielą wielkanocnej radości, czyli radość pośród pokuty, chwila wytchnienia podczas utrapienia.

Tekstem kazalnym jest fragment z trzeciego po siódmy wiersz pierwszego rozdziału Drugiego Listu do Koryntian, w którym apostoł Paweł wielbi Boga jako Ojca miłosierdzia i Boga wszelkiej pociechy. Kaznodzieja prowadzi słuchaczy od osobistego, niemal egzystencjalnego doświadczenia kryzysu ku wspólnotowej odpowiedzialności, jaka z niego wypływa. Wszyscy mamy swoje momenty słabości — ciężary wydają się czasem zbyt wielkie, by je udźwignąć. Nieustannie przeżywamy kryzysy egzystencjalne, emocjonalne, ekonomiczne, światopoglądowe, dotykające również naszej wiary. Choroby, troski o byt, lęk o bliskich potrafią zdominować całe życie. Kaznodzieja przywołuje obraz Eliasza z poprzedniej niedzieli — proroka siedzącego zrezygnowanego pod krzewem jałowca, uciekającego w sen przed problemami, niechcącego się już więcej obudzić. Padają pytania, które zna każdy człowiek dotknięty cierpieniem: gdzie szukać pomocy, czemu milczysz, Boże, dlaczego to mnie spotyka.

Do tego dochodzi ciężar empatii. Kaznodzieja, mówiąc w marcu 2022 roku, nie może pominąć wojny w Ukrainie. Wspomina okrucieństwo, przelewaną krew, bomby spadające na budynki z napisem „DZIECI", uchodźców uciekających przed pożogą. Przywołuje Milana Kunderę, czeskiego pisarza, według którego „nic nie jest cięższe od współczucia. Nawet własny ból nie jest tak ciężki, jak ból z kimś współodczuwany". Współczucie może rodzić ból, a empatia może prowadzić do zmęczenia współczuciem — stanu emocjonalnego i fizycznego wyczerpania, tym większego, im mniejszy mamy wpływ na to, by ulżyć cierpiącemu. Paradoksalnie współczucie może przerodzić się w zobojętnienie, wbrew naszej woli.

Apostoł Paweł, jak pokazuje kaznodzieja, sam doświadczył podobnego stanu. Tuż po fragmencie kazalnym pisze o utrapieniu w Azji, gdy został „ponad miarę i ponad siły obciążony", tak że niemal zwątpił o życiu — był już pewien, że śmierć jego jest postanowiona. To wyznanie prowadzi do sedna kazania. Choć brzmi to dziwnie, człowiek czasem musi najpierw zwątpić w siebie i swoje siły, by mógł całkowicie zawierzyć i zaufać Bogu, by złożyć swoje życie w Jego ręce. Trzeba upaść i sięgnąć dna, by się od niego odbić i nabrać sił. Przez ból i łzy, przez doświadczenie cierpienia kształtuje się charakter, a wiara — paradoksalnie — wzmacnia. To właśnie wiara jest zbawienną Bożą łaską, dzięki której człowiek nie polega już na sobie samym, lecz na Tym, który wzbudza umarłych i wlewa nadzieję w serce.

Pawłowa lekcja nie kończy się jednak na pocieszeniu indywidualnym. Apostoł przypomina, że Bóg pokrzepia nas po to, abyśmy sami mogli pokrzepiać tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku. Jest to misja chrześcijanina, służba miłosierdzia wobec świata. Kaznodzieja odnosi te słowa wprost do uchodźców z Ukrainy szukających schronienia w Polsce. Niesienie pokrzepienia oznacza konkretne, realne wsparcie materialne, ale w równym stopniu dobre słowo, przytulenie, uśmiech, gesty solidarności — by uchodźcy poczuli, że nie są sami, że Bóg jest z nimi poprzez nas. Zamiast biernego śledzenia doniesień prowadzącego do zmęczenia i zobojętnienia, zamiast narzekania na bezsilność, trzeba nieść pokrzepienie tym, którym możemy.

Istotne zastrzeżenie kończy całość rozważania. Tylko ten, kto sam doznał Bożego pokrzepienia, może je nieść innym. Kaznodzieja sięga po obrazowe porównanie z instrukcji bezpieczeństwa w samolocie — gdy nad głowami wypadną maski tlenowe, najpierw należy założyć maskę sobie, dopiero potem dziecku i innym pasażerom. Aby nieść pomoc innym, trzeba samemu być bezpiecznym. Aby zwiastować Ewangelię o Zbawicielu, trzeba ją najpierw przyjąć i uwierzyć. Aby wskazywać innym na Boga, który daje pokrzepienie w cierpieniu, trzeba samemu tego pokrzepienia doznać — odnaleźć je w słowie i sakramencie, w środkach łaski, przez które otrzymujemy zbawienne dary. Kaznodzieja kończy bezpośrednim wezwaniem: jeśli wątpisz w siebie, to szansa, by zaufać Bogu wszelkiej pociechy; jeśli czujesz się obciążony ponad siły, Chrystus mówi „pójdź do mnie, a ja ci dam ukojenie"; jeśli cierpisz, spójrz na krzyż. A potem — idź w świat, dziel się wiarą, wlewaj nadzieję i miłość w ludzkie serca i nieś pokrzepienie bliźnim.

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)

# 🟣 4. NIEDZIELA PASYJNA – LAETARE # Zrodlo: https://youtu.be/o9tR2zipjy8 # Data nabozenstwa: 2022-03-27

Muzyka Muzyka Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wszystkie prawa zastrzeżone. Muzyka Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. Dziękuje za oglądanie. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Z Bożej łaski możemy dziś przeżywać czwartą niedzielę pasyjną. Niedzielę, która nosi nazwę Letare, czyli Radujcie się. Witam Was drodzy bardzo serdecznie na tym dzisiejszym nabożeństwie spowiednio-komunijnym. Witam Was zgromadzonych tu w Kościele Zbawiciela w Sopocie, jak i wszystkich, którzy łączą się z nami za pośrednictwem transmisji internetowej.

A witam Was hasłem tego tygodnia, które wyjęte jest z Ewangelii według świętego Jana z 12 rozdziału. Jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje, lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje. Tym ziarnem rzuconym w świat z Bożej ręki jest nasz Pan Jezus Chrystus. A my przez Jego śmierć i zmartwychwstanie, wrastając w Chrystusa, wydajemy obfity plon. Wydajemy owoce naszej wiary. Życzę Wam, drodzy, błogosławionego spotkania z Bożym Słowem. Zaśpiewajmy teraz pierwszą z wyznaczonych pieśni numer 558.

Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Radujcie się z Jerozalemem wszyscy, którzy je miłujecie. Wykrzykujcie radośnie z Nim wszyscy. KONIEC Błogosławiony człowiek, który ma siłę swoją w Tobie, gdy o pielgrzymkach myśli. Albowiem słońcem i tarczą jest Pan Bóg, Łaski i chwały Pan udzielam. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak było od początku, jak jest i jak będzie na wieki wieków. Amen. Muzyka Kierie, elejson, Paniec mi mój się, Chryste, elejson, Chryste, zmiłuj się, ker jielej są.

Panie, zmiłuj się. Zgładź, o Panie Boże, wszystkie grzechy oraz nieprawości nasze. Zgładź, o Panie Boże, wszystkie grzechy oraz nieprawości nasze. Baranku Boży niewinny Na krzyżadniu umęczony Ty byłeś zawsze cierpliwy Uluci, szakrze wskarcony, bez Ciebie nic ma wieka, i łaski odpuszczenia. Ulituj się o Jezu Jezu. Muzyka Modlmy się. Muzyka Wszechmogący Boże, łaskawy Ojcze nasz niebieski, dziękujemy Ci, że objawiłeś się nam w Synu swoim, Jezusie Chrystusie. Prosimy Cię, daj nam zawsze widzieć Ciebie także w poniżeniu i hańbie krzyża Twojego Syna.

Wysłuchaj nas przez Pana i Zbawiciela naszego, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. Zdjęcia i montaż Pan niech będzie z wami i z Duchem Twoim. Na bożnym skupieniu i z uwagą słuchajmy się teraz. Słowo Boże wyznaczone na czwartą niedzielę pasyjną. Najpierw czytam słowa Starego Testamentu z księgi proroka Izajasza z 54 rozdziału. Porzuciłem Cię na krótką chwilę, lecz zgromadzę Cię w wielkim miłosierdziu. W porywie gniewu na chwilę zakryłem przed Tobą swoją twarz, lecz z miłości odwiecznej się ulitowałem, mówi Pan Twój Odkupiciel.

Jest to dla mnie tak jak z wodami Noego. Wtedy przysiągłem, że wody Noego już więcej nie zaleją ziemi. Tak teraz przysięgam, że się nie rozgniewam na ciebie i nie będę ci groził. Góry bowiem mogą się roztąpić, a pagórki zachwiać, ale moja łaska wobec Ciebie nie ustanie i nie zachwieje się moje przymierze pokoju, mówi Pan, który ma litość nad Tobą. Tyle słów Starego Testamentu, a błogosławieni, którzy strzegą i słuchają Słowa Bożego, Amen. Amen, Amen, Amen. Słuchajmy się też słowa dzisiejszej Ewangelii, a czytam fragment według św.

Jana z 12 rozdziału. Wśród tych, którzy przybyli na święto, aby oddać pokłon Bogu, byli też pewni Grecy. Podeszli oni do Filipa z Betsajdy Galilejskiej i prosili, Panie, chcemy zobaczyć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Wówczas Andrzej z Filipem poszli i powiedzieli Jezusowi. Jezus zaś oznajmił im. Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczym. Zapewniam, zapewniam was, jeśli ziarno pszenicy, które wpadło w ziemię, nie obumrze, samo jedynie pozostaje. Jeśli zaś obumrze, przynosi obfity owoc.

Tyle słów Ewangelii Świętej, a Ty bądź pochwalony, Panie Jezu. Papa Tobie, Jezu Chryste. A w odpowiedzi na osłyszane Słowo Boże wyznajmy wspólnie naszą wiarę w Trójjedynego Boga słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Stąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Amen, amen, amen. ZANG EN MUZIEK Muzyka Muzyka Muzyka Zdjęcia i montaż ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego, te niech będą z nami wszystkimi odtąd aż na wieki. Amen. Drodzy miłowani, wsłuchajmy się teraz w tekst biblijny, który chcemy dziś wspólnie rozważać w czwartą niedzielę pasyjną. Jest to fragment z drugiego listu św.

Pawła do Koryntian z pierwszego rozdziału, wersy od trzeciego po siódmy według przekładu Biblii ekumenicznej. Dzień dobry. Błogosławiony Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ojciec Miłosierdzia i Bóg wszelkiego pokrzepienia. Ten, który nas pokrzepia w każdym naszym ucisku. abyśmy sami mogli pokrzepiać tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku, pokrzepieniem, którym sami jesteśmy pokrzepiani przez Boga. Jak bowiem wzrastają w nas cierpienia Chrystusa, tak też przez Chrystusa wzrasta nasze pokrzepienie.

Jeśli więc doznajemy ucisku, to dla waszego pokrzepienia i zbawienia. I jeśli otrzymujemy pokrzepienie, to dla waszego pokrzepienia, które sprawia, że znosicie z cierpliwością te same cierpienia, których i my doznajemy. A nasza nadzieja, co do was jest mocna, bo wiemy, że tak jak jesteście współuczestnikami cierpień, tak i pokrzepienia. Tyle słów Pisma Świętego. A my Ciebie, łaskawy Panie nasz, Boże Ojcze Miłosierdzia, Boże wszelkiego pokrzepienia, prosimy, byś i nam niósł pociechę przez swoje słowo, pociechę i pokrzepienie we wszelkich naszych uciskach, Oto Ciebie prosimy ze względu na Syna Twego, a naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa.

Amen. Drogie siostry, drodzy bracia w Jezusie Chrystusie, drogi pasyjny zboże. Trzy tygodnie temu przeżywaliśmy pierwszą niedzielę pasyjną, a za trzy tygodnie będziemy świętować Wielkanoc. Znajdujemy się więc w połowie drogi na Golgotę, pod krzyż Zbawiciela, gdzie w Wielki Piątek będziemy przeżywać mękę i śmierć naszego Pana Jezusa Chrystusa. Ten dzień to dzień żałoby, dzień smutku, dzień zadumy, co symbolicznie podkreśla liturgiczna czernie, dodająca dramaturgii wielkopiątkowemu nabożeństwu. Lecz oto dziś wezwani jesteśmy letare, czyli radujcie się.

Zaskakujące słowa zaczerpnięte z księgi Izajasza, które śpiewaliśmy w introicie. Wesel się Jeruzalem, radujcie się z Jeruzalemem, od których przykroczyłem. pochodzi nazwa dzisiejszej niedzieli. Zaskakujące, zważywszy na okres liturgiczny, w jakim się znajdujemy. Bo przecież radość na pozór kłóci się z pasją, z cierpieniem. Nie pasuje do naszych rozważań skupionych wokół śmierci i męki Chrystusa. Lecz skoro tak, to musimy od razu zapytać o źródło tej radości. Oto Bóg wszelkiego pokrzepienia i Ojciec Miłosierdzia, jak nazywa Boga św.

Paweł w naszym dzisiejszym tekście, dokonuje przecież odkupienia przez krzyżową ofiarę swego Syna. Dlatego nie możemy zapominać, że Wielki Piątek to też dzień zwycięstwa, dzień dziękczynienia za zbawienie, dzień, w którym łzy cierpienia przemieniają się w łzy szczęścia. Dzisiejsza niedziela jest więc swego rodzaju zapowiedzią tej wielkanocnej radości. Przypomina nam, że po doświadczeniu i cierpieniu jest też czas pociechy i pokrzepienia. Nowej nadziei, która rozpromieni serca trzeciego dnia o poranku, gdy naszym oczom ukaże się pusty grób.

Panie święty. Zgodnie z tradycją kościelną kolor liturgiczny Niedzieli Letare to również kolor różowy. W niektórych kościołach jest to nadal praktykowane, a kolor różowy to fiolet zmieszany z bielą. Czyli kolor czasu pokuty, pasji, zmieszany z kolorem wielkanocnej radości, z bielą. Różowy kolor oznacza więc radość pośród pokuty. Chwilę wytchnienia podczas utrapienia. I właśnie to jest, drodzy, sednem, tematem przewodnim tego krótkiego fragmentu drugiego listu do Koryntian, który przed chwilą przeczytaliśmy.

Wszyscy mamy swoje momenty słabości. Czasem ciężary, które nosimy, wydają się zbyt wielkie, by je udźwignąć. Nieustannie przeżywamy mniejsze bądź większe kryzysy. Egzystencjalne, emocjonalne, ekonomiczne, światopoglądowe. Również te dotyczące naszej wiary. Dotykają nas różnego rodzaju choroby i cierpienia. Nasze troski o byt, o bezpieczeństwo naszych bliskich, o dzień jutrzejszy potrafią zdominować nasze życie. Wielokrotnie mamy dość, jesteśmy zmęczeni, nie mamy sił, by iść dalej, by dalej walczyć. Wów czas przywołując ten teksta sprzed tygodnia, siadamy zrezygnowani pod krzewem Janowca, niczym Eliasz, uciekając w sen przed naszymi problemami, a wielu nie chciałoby się już więcej obudzić.

Wówczas przywołując ten tekst sprzed tygodnia, siadamy zrezystani pod krzewem Janowica, niczym Eliasz uciekając w sen przed naszymi problemami, a wielu nie chciałoby się już więcej obudzić. Gdzie szukać pomocy? Do kogo się zwrócić? Czy jestem sam w mym cierpieniu? Czy nikt mnie nie dostrzega? Czemu milczysz, Boże? Dlaczego to mnie spotyka? Czym sobie na to zasłużyłem? Te i podobne pytania zadaje sobie człowiek wtedy, kiedy dochodzi do kresu, do ściany, kiedy czuje obezwładniającą bezsilność wobec utrapień tego świata.

I niekoniecznie, drodzy, musi to bezpośrednio dotyczyć nas samych i naszego życia dosłownie. Bo takie same uczucia i pytania towarzyszą nam choćby w ostatnich tygodniach, gdy patrzymy na okrucieństwo wojny, przelewaną krew, na barbarzyństwo z premedytacją zabijanych, mordowanych i głodzonych ludzi, na bomby spadające na budynki, na których wyraźnie widnieje napis DZIECI. Gdy patrzymy na ogrom nieszczęścia tych, którzy uciekają przed pożogą i zniszczeniem najeźdźczych wojsk. To niewyobrażalne, że człowiek człowiekowi może zgotować taki los, a jednak niestety to nic nowego.

I wciąż przekonujemy się o tym na nowo. Czeski i francuski pisarz i eseista urodzony w 1929 roku w Brnie Milan Kundera powiedział Nic nie jest cięższe od współczucia. Nawet własny ból nie jest tak ciężki, jak ból z kimś współodczuwany. Ból za kogoś, dla kogoś, zwielokrotniony przez wyobraźnię. I to prawda, drodzy, że empatia może również rodzić ból. Mało tego, możemy wręcz odczuwać zmęczenie współczuciem. Zmęczenie współczuciem jest to stan emocjonalnego, fizycznego wyczerpania spowodowany stykaniem się z cudzym cierpieniem.

A jest ono tym większe, im mniejszy mamy wpływ na to, aby ulżyć komuś w cierpieniu. Paradoksalnie więc współczucie może przerodzić się w zobojętnienie, wbrew naszej woli. Współczucie. Niezależnie jednak, czy cierpienie dotyka nas bezpośrednio, czy cudze cierpienie staje się naszym udziałem pośrednio, to często jest to moment totalnego zwątpienia i poddania się. I tak też było w przypadku św. Pawła. Nie bez podstaw pisze on do Koryntian o Bogu wszelkiej pociechy, o pokrzepieniu, którego doznajemy od Boga, o tym, że Bóg przychodzi z pomocą w każdym ucisku, którego doznajemy.

A posłonarodów sam bowiem doświadczył utrapienia, o którym pisze w swym liście w trzech kolejnych wersach, bezpośrednio po tych, które są podstawą naszego rozważania. Pisze, nie chcemy bowiem, abyście nie wiedzieli, bracia, o utrapieniu naszym, jakie nas spotkało w Azji, iż ponad miarę i ponad siły nasze byliśmy obciążeni tak, że nie wiedzieliśmy, że nieomal zwątpiliśmy o życiu naszym. Doprawdy byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych, który z tak wielkiego niebezpieczeństwa śmierci nas wyrwał i wyrwie, W nim też nadzieję pokładamy, że i nadal wyrywać będzie.

Paweł przyznaje się do momentu słabości. Do tego, że został obciążony ponad miarę i ponad siły. Tak, iż zwątpił. I tu dochodzimy, drodzy, właśnie do istoty tego fragmentu. Choć może wydawać się to dziwne, człowiek czasem musi najpierw zwątpić. Zwątpić w siebie i swoje siły, po to by mógł całkowicie zawierzyć i zaufać Bogu. By złożyć swoje życie i swój los w Jego ręce. By przyjąć pokrzepienie, jakie Ojciec Miłosierdzia ofiarowuje nam przez krzyż swego Syna. Czasem człowiek musi upaść i sięgnąć dna, by móc się od niego odbić i nabrać sił.

Niejednokrotnie przez ból i łzy, przez doświadczenie cierpienia kształtuje się nasze życie i charakter. I paradoksalnie wzmacnia się nasza wiara. A przecież właśnie o wiarę tu chodzi, bo to ona jest zbawienną Bożą łaską, dzięki której człowiek nie polega już na sobie samym i na swoich uczynkach, ale polega na tym, który wzbudza umarłych, który wyrywa z wszelkiego niebezpieczeństwa, wlewając w serce nadzieję. Wielu. Jak bowiem wzrastają w nas cierpienia Chrystusa, tak też przez Chrystusa wzrasta nasze pokrzepienie.

Jeśli więc doznajemy ucisku, to dla waszego pokrzepienia i zbawienia naucza apostoł narodów. Naśladowanie Chrystusa, wstępowanie w Jego ślady To droga, którą powinien podążać chrześcijanin A jest to droga wiodąca niejednokrotnie przez różnego rodzaju uciski i utrapienia, ból i cierpienia I choć nieraz trudno nam przyjąć z ręki Bożej doświadczenie To ono jest dla naszego pokrzepienia i zbawienia. Lecz św. Paweł na tym, w swej lekcji, wcale nie kończy. "Przypomina nam bowiem, że ten, który nas pokrzepia w każdym naszym ucisku, chce, abyśmy sami mogli pokrzepiać tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku pokrzepieniem, którym sami jesteśmy pokrzepiani przez Boga." to wielce istotne, byśmy pamiętali, że zostaliśmy powołani, by nieść pokrzepienie drugiemu człowiekowi.

To jest nasze zadanie, nasza misja, służba miłosierdzia, którą mamy spełniać wobec tego świata. Bóg chce, żebyśmy pokrzepiali wszystkich tych, którzy są w jakimkolwiek ucisku. I znów nie musimy się wysilać, by dzisiaj odnieść te słowa do naszych sióstr i braci z Ukrainy, którzy w naszym kraju szukają schronienia przed wojną. Nieść pokrzepienie oznacza konkretne, realne wsparcie, oznacza pomoc materialną, ale w takim samym stopniu oznacza dobre słowo, przytulenie, uśmiech. różnego rodzaju gesty solidarności, by ci, którzy stali się uchodźcami, poczuli, że nie są sami w swych uciskach, że Bóg jest z nimi poprzez nas, że Bóg jest z nimi poprzez nas.

Zamiast więc tylko śledzić wojenne doniesienia, współodczuwając ból, który prowadzi do zmęczenia i zobojętnienia, zamiast narzekać na bezsilność i na to, jak mało możemy zrobić, by ulżyć komuś w cierpieniu, Nieśmy pokrzepienie. Nieśmy pokrzepienie tym, którym możemy. Którzy są wokół nas, którzy potrzebują naszego wsparcia. Pamiętajmy, drodzy, tylko o jednym, choć bardzo istotnym aspekcie. Kto sam doznaje doświadczeń, zdolny jest pocieszać znajdujących się w takim samym stanie. Tak jak i kto sam doznaje Bożego pokrzepienia w uciskach, może je dawać i nieść innym, O tym mówi apostoł, gdy pisze, że Bóg wszelkiej pociechy pociesza nas we wszelkim utrapieniu naszym, abyśmy tych, którzy są w jakimkolwiek utrapieniu, pocieszać mogli taką pociechą, jaką nas samych Bóg pociesza.

Wielu. Te słowa, przytoczone tym razem z Biblii Warszawskiej, które moim zdaniem lepiej oddają myśl Pawła niż nowy przekład, skojarzyły mi się z instrukcją postępowania na pokładzie samolotu w razie jakiejś sytuacji awaryjnej. Ten kto lata, ten wie, że gdy nad głowami wypadną maseczki z tlenem w razie niebezpieczeństwa, zgodnie z instrukcją taką maskę należy najpierw założyć sobie samemu, a dopiero później dziecku, I pomóc następnie pozostałym współpasażerom. Żeby nieść pomoc innym, najpierw sam muszę być bezpieczny.

Żeby nieść dobrą nowinę, Ewangelię o Zbawicielu Świata, który umarł za grzechy ludzkości na krzyżu Golgoty, najpierw sam muszę ją przyjąć i uwierzyć. By wskazywać na Boga, który daje pokrzepienie w cierpieniu i ucisku, najpierw samemu muszę tego pokrzepienia doznać, muszę zaufać i to pokrzepienie odnaleźć w słowie i sakramencie, w środkach łaski, przez które otrzymujemy zbawienne dla nas dary. Dariusz. Jeśli więc wątpisz w siebie, to szansa, by zaufać Bogu wszelkiej pociechy. Jeśli czujesz się obciążony ponad siły, Chrystus mówi, pójdź do mnie, a ja Ci dam ukojenie.

Jeśli cierpisz, spójrz na krzyż, bo na nim cierpiał Boży Syn, aby Cię odkupić i pokrzepić przez ciało i krew swoją. A potem? Potem idź w świat, dziel się wiarą, wlewaj nadzieję i miłość w ludzkie serca i nieś pokrzepienie bliźnim. Amen. Drodzy, tak jak to czynimy w ostatnich tygodniach, chcemy teraz wspólnie modlić się o pokój w Ukrainie słowami modlitwy które przygotował nasz Kościół. Powstańmy i módlmy się wspólnie, powtarzając frazę Boże pokoju, Boże miłości. W Tobie jest nasza nadzieja. Panie pojednawco i twórco wszelkiego pokoju, W czasach naznaczonych konfliktami, wyzyskiem, niesprawiedliwością i przemocą przychodzimy do Ciebie z zawstydzeniem jako Twoje dzieci, wyznając, że jako ludzie wciąż nie wyciągamy wniosków z historii i nieszczęść rozgrywających się na całej ziemi.

Wybacz nam nasze zaniedbania, gdy wołamy. Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. W obliczu wojny, tak blisko naszych granic, prosimy o nawrócenie dla nas wszystkich. Kościołów, polityków, zwykłych ludzi Napełniaj nas nadzieją i spraw Aby Ewangelia o pokoju i pojednaniu w Jezusie Chrystusie Przenikała do ludzkich serc i umysłów Przemieniała rządzących i nas wszystkich Byśmy zamiast prowadzenia wojen budowali pokój Wysłuchaj nas, Panie, gdy wołamy Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja.

Boże miłosierny, Ty pokazałeś nam w Chrystusie, że jesteś miłością. Naucz nas, jak żyć w świetle Twojej miłości, aby ludzie na całym świecie mogli słuchać siebie nawzajem i żyć w pokoju. Wysłuchaj nas, gdy wołamy Boże pokoju, Boże miłości, w Tobie jest nasza nadzieja. Miej w opiece naród ukraiński, naszą ojczyznę i cały świat. Wszelką naszą troskę składamy na Ciebie, bo Ty wszystko możesz, także zmienić każdego człowieka. Wlej w nasze serca odwagę, ufność, nadzieję. Uczyń nas rzecznikami, rzeczniczkami Twojego pokoju.

Wysłuchaj nas, Panie, gdy wołamy Boże pokoju, Boże miłości. W Tobie jest nasza nadzieja. Amen. Usiądźcie. Do wiadomości zboru pragnę podać ogłoszenia. Ks. biskup Marcin Hinz jest dzisiaj obecny w Bydgoszczy, gdzie podczas nabożeństwa ma miejsce wprowadzenie nowej Rady Parafialnej. Dzisiaj po nabożeństwie czynny jest punkt kancelaryjny oraz stoisko z literaturą. Przypominamy, że można cały czas wpłacać ofiary na rzecz uchodźców poprzez naszą diakonię. Po nabożeństwie czynna jest również Biblioteka Etos. W najbliższym tygodniu, we wtorek, zapraszam na spotkanie dla zainteresowanych ewangelicyzmem.

To spotkanie odbędzie się we wtorek o godzinie 18 w naszej sali na plebanii przy ulicy Kościuszki 51. Wracamy do Ewangelii. tradycyjnej, stacjonarnej formy naszych spotkań. Wtorek, godzina 18 w sali na plebanii. W środę odbędzie się tygodniowe nabożeństwo pasyjne w kaplicy na plebanii o godzinie 17. A bezpośrednio po tym nabożeństwie zapraszam chórzystów na próbę chóru o godzinie 18. Z tego miejsca chcę również przypomnieć, zachęcić, że ci, którzy mają słuch muzyczny, mają talent muzyczny, chcą i lubią śpiewać, mogą do naszego chóru wstąpić, dołączyć, do czego serdecznie zachęcam.

Jeśli takie osoby są, proszę o zgłoszenie do mnie bądź też do Kancelarii Parafialnej. w celu umówienia się na próbę i przesłuchanie przez naszego Pana Dyrygenta. W piątek odbędą się lekcje religii według planu, a za tydzień na bożeństwo w piątą niedzielę pasyjną o stałej porze o godzinie 10. Tyle jeśli chodzi o ogłoszenia parafialne. Przyjmijcie teraz, drodzy, życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, ten niechaj strzeże serc naszych i myśli naszych w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym.

Amen. Śpiewamy kolejną z wyznaczonych pieśni numer 122. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Niech się kłopie zbyt słuchamyć, może zbyt nas z biegiem pokłamyć, lecz Ci się próbmy na bądź zan, by na kłopie wielkim dać. Jeszcze udych odych z naleg matem, nie začny dopestrów z nimi. W tej chwili w świętym nic zostanie, Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Jezu, niechaj dusza ma pamięta, żeś grzesznemu łaskę dał.

To słowa, które chcemy wyśpiewać i wypowiedzieć w naszej spowiedzi przed obliczem Boga żywego, Ojca Miłosierdzia, Boga wszelkiego pokrzepienia i pociechy. Dzisiaj jesteśmy do tego zachęceni, we wszelkich naszych uciskach, utrapieniach, cierpieniach i troskach. Przyjść do stołu Pańskiego, aby posilić się tym pokarmem naszej duszy, który daje nam jedyne i prawdziwe pokrzepienie. W obliczu wszystkich nieszczęść i tego, co nas obciąża i przygniata w tym świecie. Chcielibyśmy z tego zaproszenia skorzystać, a nim to uczynimy.

Najpierw przyznajmy się do tego, że nie zawsze postępujemy zgodnie z Bożą wolą, że nie zawsze żyjemy zgodnie z Jego przykazaniami. Że nie zawsze okazujemy miłość drugiemu człowiekowi, że nie zawsze niesiemy pokrzepienie, jakie sami od Boga otrzymujemy. Spowiadajmy się teraz Panu Naszemu, tak razem się modląc słowami modlitwy spowiedniej. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje, popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na Twe doczesne i wieczne kary.

Żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę Cię dla niezgłębionego miłosierdzia Twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego Syna Twego, Jezusa Chrystusa, bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłościw. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Bóg słyszał nasze wołanie, dlatego teraz przed Jego obliczem pytam się każdego z Was. Czy żałujesz za grzechy swoje?

Jeśli tak, odpowiedz, żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj Ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów. Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Przez to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego, Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego, zwiastuję wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie, imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. On odpuszcza wszystkie winy Twoje, leczy wszystkie choroby Twoje. On ratuje od zguby życie Twoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęciałek. Zdjęcia i montaż Pan niech będzie z wami Idź z Duchem Twoim Wznieście swe serca Wznosimy je do Pana.

Dziękujmy Panu Bogu Naszemu. Słuszną to i sprawiedliwą jest rzeczą. Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, Święty Panie, Wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego. Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Święty, święty, święty jest nasz Pan. A niebo i ziemia, a niebo i ziemia Są pełne chwały Jego Święty Boże, Święty Mocny, Święty, a nieśmiertelny Panie, z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata.

W szczególności wspominamy Syna Twego, Jezusa Chrystusa. który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci w Wieczerzy Świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu. Prosimy Cię, ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci. Z nim też powstać do życia nowego A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy A grona winne tłoczymy, aby napój wydały Tak przetwórz nasze serca I zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi Klorokami, apostołami, męczennikami I wszystkimi świadkami Twej sprawy Dla chwały imienia Twego Wysłuchaj nas Ojcze, przez tegoż Syna Twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy, przyjdź rychło Panie.

Przyjdź Panie Jezu. Przyjdź Panie Jezu. Zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i nimi jesteśmy, dlatego ośmielamy się wołać. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem Twoje jest Królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Muzyka Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękował przełamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją.

Podobnie gdybyło po wieczerzy wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: "Bierzcie i pijcie z niego wszyscy". Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie, ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Wielkie dzięki i do zobaczenia w kolejnych odcinkach. Boże Ojcze nasz niebieski Wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna Uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebo wstąpienie Oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwalę Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie.

Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w Twoim Królestwie. Przez Jezusa Chrystusa, Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie do stołu Pańskiego. Przyjdźcie, bo już wszystko gotowe. Skosztujcie i zobaczcie, że dobry jest Pan, a błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka.

O Baranko Boże, O Boże, Boże, Zangypia Zdjęcia i montaż Muzyka Dziękuje za uwagę. Wznieśmy swe serca i myśli do Boga i módlmy się. Łaskawy Panie nasz i Boże, Tobie dziękujemy za te zbawienne dla nas dary ciała i krwi, przez które zechciałeś nas pokrzepić. Spraw Panie, aby posłużyły nam one do wzmocnienia naszej wiary i budowania wzajemnej miłości. Przedwieczny Święty Boże, Ojcze pełen dobroci i łaski, wielbimy i chwalimy Cię za Twoją miłość objawioną nam w Jezusie Chrystusie, Synu Twoim. W poniżeniu, cierpieniu i hańbie krzyża ukryłeś oblicze swoje pełne chwały i świętości.

Patrząc na Jezusa, możemy oglądać Ciebie i doznawać szczęścia życia w Twojej bliskości. Dziękujemy Ci, że w Jezusie dałeś nam prawdziwy chleb życia, dzięki któremu możemy wytrwać w pielgrzymce do niebieskiej ojczyzny, gdzie Ty oczekujesz nas i pragniesz obdarować wiecznym pokojem i radością. Wszechmogący Boże, złącz w Chrystusie wszystkich ludzi w braterskiej miłości i wzajemnym poszanowaniu. Posilaj nas swoim słowem, oczyść nas krwią Syna swojego, abyśmy usprawiedliwieni z łaski mogli oglądać w wieczności Twoje święte oblicze.

Oczyść, Panie, Kościół Twój z błędnej nauki i fałszywych nauczycieli. Niechaj słudzy Twoi z mocą zwiastują Ewangelię o krzyżu i budzą przez nią wiarę i umiłowanie Twojego Syna, którego śladem chcemy podążać przez krzyż i poniżenie do chwały zbawienia wiecznego. Uwielbij się w miłujących i naśladujących Twojego Syna. Łaskawy Panie, pobłogosław wszystkich ludzi dobrej woli. Zlej na nas swoje błogosławieństwo. Miej nas wszystkich w swojej łaskawej opiece i prowadź nas każdego dnia, posilając i pokrzepiając.

Błogosław naszej Ojczyźnie, naszym miastom i wioskom, naszym domom i rodzinom. Niej, Panie, w opiece wszystkich, którzy cierpią. którzy w szczególności potrzebują Twojego pokrzepienia i opiece tych, którzy chorują, którzy są umierający, ale także wszystkich tych, którzy uciekają przed okrucieństwem wojny, którzy opłakują swoich bliskich, których stracili podczas tej wojny. Głaskawy Panie, przez błogosławieństwo krzyża i moc śmierci Chrystusa przeobraź ludzkie serca, aby były przepełnione wiarą, nadzieją i miłością.

Oto Ciebie, Panie, prosimy. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego. Amen. Amen. Amen, amen Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, albowiem na wieki miłośniercie Jego. Pan jest mocą i pieśnią moją, On jest moim wybawicielem. Jezus Chrystus wczoraj i dziś, tenże i na wieki. On jest moim wybawicielem. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże, niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości wbędzie, niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój.

Amen, amen, amen. Dziękuje za oglądanie! Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zobaczcie. Zdjęcia i montaż Wszystkie prawa zastrzeżone. Dziękuje za oglądanie!

✦ Zapytaj luteranów