Salomon w Gibeonie — prośba o rozumne serce
Najdłuższy okres roku kościelnego — czas wzrastania w wierze na co dzień (kolor zielony).
„Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać". Salomon w nocnej rozmowie z Bogiem nie prosił o długie życie, bogactwo ani o zgubę wrogów — prosił o rozumne serce, by sądzić Boży lud. I właśnie to czyni go po trzech tysiącach lat wciąż żywym wzorcem mądrego władcy.
Kiedy ostatnio nie mogłeś zasnąć przed ważną decyzją, a myśli kłębiły się w tobie do rana?
Salomon, młody król, leży bezsennie w Gibeonie i to właśnie wtedy ukazuje mu się Bóg z pytaniem: o co prosisz? Mógłby prosić o sławę, bogactwo, długie życie, zgubę wrogów. Prosi o jedno — o serce rozumne, by sądzić lud Boży. A Bóg daje nadwyżką: serce „mądre i roztropne”, poznanie tego, co prawdziwe, i moc rozstrzygania, co słuszne.
„I my często nocą nie potrafimy zasnąć” — mówi głoszący — „myślimy, co zrobić, co uczynić”. Bezsenna noc przed decyzją to nasz własny Gibeon. I można w niej prosić o to samo co Salomon, albo o coś zupełnie innego.
To kazanie jest o tym, że za każdym razem, gdy leżysz bezsennie przed trudnym wyborem, stoisz w Gibeonie — i możesz prosić o to, o co prosił Salomon.
I Księga Królewska 3, 5–15
Biblia Ekumeniczna
5 W Gibeonie, nocą, PAN ukazał się Salomonowi we śnie. Bóg powiedział: Poproś, co mam ci dać?
6 Salomon odpowiedział: Ty okazałeś wielką łaskę swemu słudze Dawidowi, mojemu ojcu, ponieważ postępował przed Tobą wiernie, sprawiedliwie i w prawości serca względem Ciebie. Zachowałeś dla niego i tę wielką łaskę, że dałeś mu syna, który zasiada na jego tronie, jak to jest dzisiaj.
7 Tak więc, PANIE, mój Boże, Ty uczyniłeś królem swego sługę po Dawidzie, moim ojcu, ale ja jestem bardzo młody i nie wiem, jak postępować.
8 Twój sługa jest pośród Twojego ludu, który wybrałeś, ludu wielkiego, którego nie można dokładnie zliczyć, bo jest bardzo liczny.
9 Daj więc swojemu słudze serce rozumne, aby sądził Twój lud i rozróżniał między dobrem a złem, bo kto jest w stanie sądzić Twój lud tak potężny?
10 Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił,
11 powiedział więc do niego: Ponieważ poprosiłeś właśnie o to, a nie prosiłeś dla siebie ani o długie lata, ani o bogactwo, ani też o zgubę nieprzyjaciół, lecz prosiłeś dla siebie o rozum, aby wydawać słuszne wyroki,
12 dlatego spełniam twoją prośbę: Oto daję ci serce mądre i roztropne. Takiego jak ty nie było przed tobą i po tobie nie będzie takiego jak ty.
13 Dam ci również to, o co Mnie nie prosiłeś, zarówno bogactwo, jak i sławę. Nie będzie takiego jak ty człowieka między królami przez wszystkie twoje dni.
14 Jeżeli będziesz chodził Moimi drogami, przestrzegając Moich praw i przykazań, jak postępował Dawid, twój ojciec, to przedłużę twoje życie.
15 Salomon obudził się i zrozumiał, że był to sen. Gdy przybył do Jerozolimy, stanął przed Arką Przymierza Pana, złożył ofiary całopalne i ofiary wspólnotowe oraz wydał ucztę dla wszystkich swoich sług. Mądry wyrok Salomona
- Kazanie cofa nas o ponad trzy tysiące lat do Królestwa Izraela. Sędziwy Dawid słabnie, a najstarszy syn Adoniasz próbuje przejąć władzę — ogłasza się królem przed śmiercią ojca, buduje wokół siebie koalicję i spisek dworski.
- Ale to Bóg wcześniej wskazał Salomona jako następcę. Prorok Natan, powiernik i spowiednik Dawida, pilnuje, by tak właśnie się stało. Salomon zostaje namaszczony nad potokiem Gideon i przez dwa lata wspólnie z ojcem rządzi.
- Po śmierci Dawida (40 lat panowania) Salomon zaczyna od „twardej ręki” — dokonuje czystek, unicestwia buntowników, oczyszcza dwór ze zdrajców. Dopiero potem oddaje się modlitwie i pyta Boga o własną drogę, świadom, że nie posiada atrybutów ojca: doświadczenia, wizji, twardości. Prosi więc o mądrość.
- Sceneria Gibeonu nocą jest bliska każdemu z nas. „I my często nocą nie potrafimy zasnąć. Myślimy, co zrobić, co uczynić”. W momentach przełomowych kłębowisko myśli prowadzi do modlitwy, medytacji, otwarcia Biblii. To było udziałem Salomona.
- Modlitwa to dialog, nie monolog. Nie tylko nasz głos w jedną stronę, ale otwarcie serca na Boże Słowo — serca, o którym mówi tekst.
- Wyjaśnienie antropologii hebrajskiej: dla starożytnego Izraela rozum mieścił się w sercu (nie w głowie), a sumienie w nerkach. Serce może być pałające zemstą, nieczyste — albo rozumne. O takie prosi Salomon.
- Bóg daje więcej, niż Salomon prosi: serce mądre (poznanie, rozumienie procesów, ogląd świata — dążenie do prawdy) i roztropne (władza sądzenia moralnego, rozstrzyganie między dobrem a złem — dążenie do dobra). Dodatkowo trzeci dar: poznawanie piękna, widoczne w Przypowieściach Salomona i Kaznodziei.
- Literatura mądrościowa Starego Testamentu (Psalmy, księgi Salomona) to spuścizna tego daru — spisana przez tych, którzy z nim obcowali, i przekazana następnym pokoleniom.
- Salomon nie prosi o cele filozoficzne, lecz praktyczne — by poradzić sobie z zadaniem sądzenia ludu Bożego, rozstrzygania ludzkich spraw, bycia pojednawcą po dobrej stronie po rozważeniu wszystkich racji. Władza sądownicza była przypisana królowi i z tej funkcji chciał się doskonale wywiązać.
- Od tej nocy Salomon faktycznie staje się samodzielnym królem. Nie powtarza modelu Dawida (siła), lecz proponuje nową formułę rządów — opartą na wiedzy, solidności, ważeniu argumentów. Buduje potęgę Izraela nie mieczem, lecz dyplomacją (małżeństwo z córką faraona), mądrością i budową świątyni.
- Błogosławieństwo Boga jest warunkowe: bogactwo i sława pod warunkiem chodzenia Bożymi drogami, posłuszeństwa przykazaniom. To błogosławieństwo sięga znacznie dalej niż jedna epoka — po dziś dzień Salomon jest wzorcem mędrca, filozofa, władcy, pisarza i budowniczego.
- Pytanie zwrotne do słuchacza: o co my prosimy Boga w naszych bezsennych nocach? O sławę, bogactwo, bezpieczeństwo, zgubę wrogów — czy o zgodność życia z Bożym Słowem, o możliwość służenia innym, o właściwe rozstrzyganie? Czy potrafimy nakierować umysł i serce na Boga, czy stawiamy siebie w centrum?
- Życzenie końcowe: „oby każdy z nas miał taki Gibeon i taką noc, podczas której będzie słyszał głos Boga”.
O czym mówił ksiądz
Dziewiąta niedziela po Trójcy Świętej. Przed ołtarzem otwarta Pierwsza Księga Królewska. Cisza w ławkach, a głoszący zabiera zgromadzenie w trzytysiącletnią podróż — do Królestwa Izraela na przełomie panowania Dawida i Salomona, w sam środek dramatu o tron.
Scena jest polityczna i bardzo ludzka. Sędziwy król słabnie, a wokół niego rozkręca się walka o sukcesję. Adoniasz, najstarszy z żyjących synów, ogłasza się królem jeszcze za życia ojca, buduje koalicję, dwór, spisek. Ale Bóg wcześniej wskazał innego — Salomona. Prorok Natan, powiernik Dawida, ten, który „gdy trzeba, potrafił go odpowiednio ustawić”, dopilnowuje, by Boża wola się dokonała. Salomon zostaje namaszczony i przez dwa lata rządzi wspólnie z ojcem, ucząc się jego modelu — twardej ręki.
Po czterdziestu latach panowania wielki król umiera, a Salomon zaczyna zgodnie z instrukcją — od czystek. Wyczyszcza spiskowców, oczyszcza dwór ze zdrajców. Dopiero gdy ten etap się zamyka, sięga nie po miecz, lecz po modlitwę. Bo jest świadom, że nie ma atrybutów ojca — ani jego doświadczenia, ani wizji. Prosi więc o mądrość.
Tu głoszący zatrzymuje się przy scenerii Gibeonu. Bóg ukazał się Salomonowi nocą — i ten obraz nie jest obcy współczesnemu człowiekowi. „I my często nocą nie potrafimy zasnąć. Myślimy, co zrobić, co uczynić. Gdy stoją przed nami szczególnie ważne decyzje, momenty przełomowe, nie możemy zasnąć, mamy kłębowisko myśli”. Wielu wtedy się modli, otwiera Biblię, czeka na podpowiedź. To dokładnie sytuacja Salomona. I pada przypomnienie z lekcji konfirmacyjnych: modlitwa to dialog, nie monolog — to otwarcie serca na Boże Słowo.
Serce. Przy tym słowie warto przystanąć, bo dla nas wymaga wyjaśnienia. Dziś rozum lokujemy w głowie, a serce zostawiamy emocjom. Ale w starożytnym Izraelu rozum był tu, w sercu, a sumienie umiejscawiano w nerkach — inna mapa anatomiczna. Dlatego serce może być w języku biblijnym pałające zemstą, nieczyste, albo rozumne. I o takie prosi Salomon: „Daj przeto twemu słudze serce rozumne”.
Bóg odpowiada nadwyżką. Daje serce mądre i roztropne — dwa różne obszary. Mądrość to poznanie, ogląd świata, „dążenie do prawdy”. Roztropność to władza sądzenia moralnego, rozstrzyganie między dobrem a złem, „dążenie do dobra”. I jeszcze trzeci dar, niewymieniony wprost, lecz widoczny w jego dziele — poznawanie piękna, które odnajdujemy w Przypowieściach Salomona i w Kaznodziei. Cały blok pism nazwano potem literaturą mądrościową: medytacją nad światem, przekazaną następnym pokoleniom.
Prośba Salomona nie ma charakteru filozoficznego. Nie chodzi o zrozumienie świata dla niego samego, lecz o roztropność praktyczną — by poradzić sobie z zadaniem sądzenia ludu Bożego, rozstrzygania ludzkich spraw, by być pojednawcą, który „po rozpatrzeniu wszystkich racji potrafi stanąć po dobrej stronie”. Od tej nocy w Gibeonie Salomon staje się samodzielnym królem. Nie rządzi już mieczem, lecz nową formułą — opartą na wiedzy, solidności, ważeniu argumentów. Potęgę Izraela buduje dyplomacją i budową świątyni, w czasach ukazywanych jako lata pokoju.
Bóg błogosławi mu sławą i bogactwem, ale warunkowo: „Jeżeli będziesz chodził moimi drogami, nie będzie takiego jak ty człowieka między królami”. I to błogosławieństwo sięga dalej niż jedna epoka — niemal trzy tysiące lat później wciąż przywołujemy Salomona jako wzorzec „mędrca, filozofa, władcy, pisarza i budowniczego”, bo poprosił o to, co słuszne.
I tu pada puenta — seria pytań do zgromadzenia. O co my prosimy Boga w naszych bezsennych nocach? O powodzenie, sławę, bogactwo, zgubę nieprzyjaciół — czy o zgodność życia z Bożym Słowem, o możliwość służenia, o właściwe rozstrzyganie? Czy potrafimy nakierować umysł i serce na Boga, czy nieustannie stawiamy siebie w centrum? Kazanie zamyka życzenie: „Oby każdy z nas miał taki Gibeon i taką noc, podczas której będzie słyszał głos Boga”.
O co więc proszę ja, gdy leżę w ciemności przed trudną decyzją — o serce rozumne i roztropne, czy o coś zupełnie innego?
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Dwa królestwa Lewa i prawa ręka Boża
Bóg rządzi światem dwoma porządkami: lewą ręką (państwo, miecz, prawo) i prawą (Kościół, Słowo, Ewangelia). Nie mieszać.…
Rozwiń hasło → -
Pieśń ewangelicka Centrum nabożeństwa, nie jego ozdoba
W luteranizmie zbór śpiewa — pieśń kościelna jest centralnym aktem liturgicznym, w którym uczestniczą wszyscy, nie tylko chór. Tradycja od Lutra, kulminacja u B…
Rozwiń hasło → -
Czemu nie modlicie się do świętych? Bo nie potrzebujemy dodatkowych pośredników
Luteranie szanują świętych jako wzór wiary. Modlą się jednak bezpośrednio do Boga przez Chrystusa — nie potrzebują pośrednictwa świętych. Wynika to z zasady „ty…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
Muzyka Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać. Tymi słowami z Ewangelii św. Łukasza witam was do tych wszystkich bardzo serdecznie w dziewiątą niedzielę po Trójcy Świętej. Witam wszystkich parafian, witam osoby wypoczywające na wybrzeżu, jak również tych, którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję. Witam nam wszystkim. głębokich przeżyć, szukania się w Boże Słowo i wysławiania Jego naszym śpiewem i naszym życiem. Zajmijmy teraz pieśń numer 319.
Muzyka Śląde przynam zami na bień. Nas konca z dłoży, nas z duchem. i osrywały połączyły i wiedzę się, że nie podajesz a nałębią i na tej Zająć my chęsą. Znowu, znowu, uchorzamy, Wszystkim nowym, wórchorzamy, Ciebie węgnie szukamy. Wielkie prawa! W rodzinnej kościości Wierzę święte I w samochem w życiu całym Ujdzie w śladę Za my Jezu wasz ci chłodę Pragnę czynić wolę Twoją, mój Boże. Nasza rog, niezwierdę już szukłowi, Zwiastowałem sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu, Gdybię szalnie, żyj jak znowi, Nie zataiłem Twojej łaski i wierności.
Zdrowy, zjumy, nie odwagany, zdomszy zbory. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Dziaski Muzyka A wysokościach A wysokościach Bóg rzekł I ciekawostem wiedzą Już na mnie I o dechna zbelewa, I o wąchanie o nazna, I o tu już bez czemny gra. Modlmy się. Panie Boże Wszechmogący, miłosierny Ojcze nasz szniewiański, prosimy dopomóż nam, abyśmy przyjmowali dary Twoje z dziękczynieniem i wdzięcznością. I jako słudzy Twoi służyli nimi ku wspólnemu dobru i na chwałę Twojego imienia.
Wysłuchaj nas w Duchu Świętym przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego. Amen. Drodzy, słuchajmy się w Boże Słowo przeznaczone na dzisiejszą niedzielę. Najpierw czytamy w liście św. Pawła do Filipian w rozdziale trzecim, w wierszach od czwartego do czternastego. Jeśli ktoś uważa, że może pokładać ufność w ciele, to tym bardziej ja. Obrzezany ósmego dnia z rodu Izraela, z plemienia Beniamina, hebrajczyk z hebrajczyków według prawa faryzeusz, co do gorliwości prześladowca Kościoła, co do sprawiedliwości wynikającej z prawa człowiek nienaganny.
To jednak, co było dla mnie zyskiem, uważam za stratę ze względu na Chrystusa. Nawet wszystko uznaję za stratę ze względu na przewyższające wszystko poznanie Chrystusa Jezusa, mojego Pana. W Jego powodu wszystko poczytuję za nic i uważam za śmieci, aby zyskać Chrystusa i zjednoczyć się z Nim. Nie dzięki mojej sprawiedliwości wynikającej z prawa, lecz dzięki sprawiedliwości osiągniętej przez wiarę Chrystusa. Sprawiedliwości z Boga na podstawie wiary. Aby Go poznać zarówno moc Jego zmartwychwstania, jak i udział w Jego cierpieniach.
upodabniając się do Niego w Jego śmierci, abym w ten sposób dostąpił zmartwychwstania. Nie dlatego, że już to osiągnąłem, albo że już jestem doskonały, ale dążę, aby to pochwycić, ponieważ sam zostałem pochwycony przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie myślę o sobie, że to już zdobyłem, ale jednoczynię, zapominam o tym, co za mną, a zmierzam do tego, co przede mną. Dążę do celu, do nagrody, wynikającej z niebiańskiego powołania mnie przez Boga w Chrystusie Jezusie. Tyle jest w lekcji, a błogosławieni są ci, którzy słuchają i strzegą słowa Bożego.
Alleluja. Alleluja. A teraz słuchajmy się przekaz Ewangelii zapisany przez św. Mateusza w XIV rozdziale w wierszach od 44 do 46. Królestwo niebios podobne jest do skarbu ukrytego w ziemi. Znalazł go pewien człowiek i z powrotem ukrył. Uradowany tym idzie, sprzedaje wszystko, co ma i kupuje tę ziemię. Królestwo niebios podobne jest również do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał i ją kupił. Tyle słów Ewangelii. Bądź pochwalą, Panie Jezu.
A teraz wyznajmy wspólnie naszą wiarę w Trójjedynego Boga. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się boczął z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pokrzepiał. Wstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny.
Amen. Amen, amen, amen. Muzyka Tam przyjomek ulejtaj, Co oczystwie na wysłone I miłości wierzeńtaj, I czyną łańczu, a zrody Ciało się przez giazdną pranę połudź Na czuł wiąz, na czuł wiąz Panie Cię, Panie Cię, O Synowie u nich siedzieć, Wielkie Cię, O Cię Świąty, Poznalazł do końca też, Gdy poczuwie święci wciły się Będziecie, będziecie Nie liczba, nie liczba Na koniec dzieje pani śpiew My, że nie poda z nami, Obezpiec, jaka Pan Czołdosko szokach, co bawi, Coś ja do Jezu, który wszystko czuwa, Nie liczba, nie liczba.
Ojciec, ojciec, ojciec, o Syjonie, co za głów, Ojciec, czy zwyczaj świetny, ołej światłem, o Tych Gór. Zdobaj, pięknie, upięknie, do co zdajesz wejrowej noc. Boże skądź, boże skądź, Witaj Bo, witaj Bo, od nas swego każdy dzień i wiecie, że cią twoją siła wyłączył na to dzień. Zabry planów na zepnika, Czuć o główe życie nowe znowu, Wnikaj w wolę, wnikaj w wolę. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będzie z nami wszystkimi teraz i na wieki. Amen. W dzisiejszą niedzielę chcemy się skupić wokół słów zapisanych w I Księdze Królewskiej, w rozdziale 3, w wierszach od 5 do 15.
W Gibeonie nocą Pan ukazał się Salomonowi we śnie. Bóg powiedział, poproś, co mam Ci dać. Salomon odpowiedział, Ty okazałeś wielką łaskę swemu słudze Dawidowi, mojemu ojcu, ponieważ postępował przed Tobą wiernie, sprawiedliwie i w prawości serca względem Ciebie. Zachowałeś dla niego i tę wielką łaskę, że dałeś mu Syna, który zasiada na jego tronie, jak to jest dzisiaj. Tak więc, Panie mój Boże, Ty uczyniłeś królem swego sługę po Dawidzie, moim ojcu, ale ja jestem bardzo młody i nie wiem, jak postępować.
Twój sługa jest pośród Twojego ludu, który wybrałeś, ludu wielkiego, którego nie można dokładnie zliczyć, bo jest bardzo liczny. Daj więc swojemu słudze serce rozumne, aby sądził Twój lud i rozróżniał między dobrem a złem, bo kto jest w stanie sądzić Twój lud tak potężny? Spodobało się Panu, że właśnie o to Salomon poprosił. Powiedział więc do niego: "Ponieważ poprosiłeś właśnie o to, a nie prosiłeś dla siebie ani o długie lata, ani o bogactwo, ani też o zgubę nieprzyjaciół, lecz prosiłeś dla siebie o rozum, aby wydawać słuszne wyroki.
Dlatego spełniam Twoją prośbę: Oto daję Ci serce mądre i roztropne. Takiego jak Ty nie było przed Tobą i po Tobie nie będzie takiego jak Ty. Dam Ci również to, o co mnie nie prosiłeś. zarówno bogactwo, jak i sławę. Nie będzie takiego, jak Ty, człowieka między królami, przez wszystkie Twoje dni. Jeżeli będziesz chodził moimi drogami, przestrzegając moich praw i przykazań, jak postępował Dawid, Twój ojciec, to przedłużę Twoje życie". Salomon obudził się i zrozumiał, że był to sen. Gdy przybył do Jerozolimy, stanął przed Arką Przymierza Pana, złożył ofiary całopalne i ofiary wspólnotowe oraz wydał ucztę dla wszystkich swoich sług.
Dobry nasz Panie Boże, prosimy Cię, abyś nas poprowadził przez tę historię, przed tak wielu lat i daj byśmy potrafili ją odnieść do naszego życia. Amen. Siostry i bracia Jezusie Chrystusie, na dzisiejszą niedzielę do rozważenia dana jest nam historia, która się wydarzyła przeszło 3 tysiące lat temu albo mniej więcej w tym okresie. Oglądamy Królestwo Izraela. Księga Królewska rozpoczyna się od opisu ostatnich lat panowania Króla Dawida. Sędziwy Dawid słabnie, a Adoniasz, jego najstarszy syn, próbuje przejąć władzę.
Ogłasza się królem przed śmiercią ojca, buduje wokół siebie koalicję, spisek dworski i zaczyna budować wokół siebie swój dwór. Adoniarz to najstarszy syn, któremu wydawało się, że to on powinien objąć władzę. Dwaj inni, między innymi Absalom, zmarli wcześniej. Dzień. Ale to Bóg wcześniej ogłosił, że Salomon będzie następcą Dawida. To sam Bóg powiedział królowi Dawidowi, że ten jego syn jest przez niego wybrany do pełnienia tej właśnie misji. A prorok Natan, który stał cały czas przy Dawidzie, towarzyszył mu, był jego powiernikiem i spowiednikiem, a także gdyby było trzeba, tym, który potrafił go odpowiednio ustawić, pilnował, by tak właśnie się stało.
I stało się, że Salomon został z woli ojca namasztony na króla nad potokiem Gideon. I dwa lata wspólnie rządzili. Dawid uczył Salomona, jak według jego modelu sprawować władzę w Izraelu, a więc twardą ręką. I przyszedł ten moment, gdy w końcu wielki król, wojownik, muzyk, poeta, psalmista umiera. 40 lat panował nad Izraelem, rządząc twardą ręką i przekazał swemu synowi taką właśnie misję, by, mówiąc brutalnie, wyczyścić spiskowców, zrobić czystki i rozpocząć rządy już według swojej wizji. I tak właśnie czyni Salomon.
Nie rządząc według swojego modelu, ale tak jak czynił to jego ojciec. Dokonuje swoistych czystek, unicestwia buntowników, odnajduje ich powiązania i ślady. Dwór jest oczyszczony z niewiernych, ze zdrajców i Salomon może rozpocząć rządy według swojej wizji. Co czyni, oddaje się modlitwie. Rozmawia z Bogiem i pyta się jaką iść drogą, bo jest świadom, że nie posiada odpowiednich atrybutów, by rządzić tak jak Dawid. Nie ma jego doświadczenia, wizji, prosi więc o mądrość. I lata samodzielnych rządów Salomona ukazywane są jako czasy pokoju, mądrości, a on sam to król pokojowych rządów.
Ten, który buduje potęgę Izraela nie mieczem i innymi narzędziami walki, ale dyplomacją, mądrością i swoim przykładem. Salomon ożenił się z córką egipskiego faraona, by w ten sposób budować relację z wielkim sąsiadem. I rzeczywiście czas jego rządów to nie były walki, ale cel jaki sobie postawił to była budowa świątyni. I z tej mądrości, o której dzisiaj czytamy, i z tej świątyni Salomon stał się słynny. Nie tylko w swoich czasach, ale po dzień dzisiejszy. Uchodzi on za symbol mądrego władcy. Za tego, który dąży do pokoju, ale i do sprawiedliwości.
I z tej mądrości, o której dzisiaj czytamy, To wszystko jest w pewnym sensie konsekwencja tego wydarzenia, o którym dzisiaj czytamy. Bóg ukazał się Salomonowi w Gibeonie nocą. I my często nocą nie potrafimy zasnąć. Myślimy, co zrobić, co uczynić. Gdy stoją przed nami szczególnie ważne decyzje, momenty przełomowe, nie możemy zasnąć, mamy kłębowisko myśli i wielu z nas wtedy oddaje się modlitwie, medytacji, medytacji. Otwiera Boże Słowo, Biblię i wielu czeka na podpowiedź. To było udziałem Salomona. Bóg ukazał mu się nocą i mamy do czynienia ze swoistym dialogiem.
Bo uczymy tego na lekcjach religii i na nauce konfirmacyjnej, że modlitwa to jest rozmowa, to jest dialog. To nie jest tylko nasz głos skierowany w jedną stronę do Boga, ale to otwarcie naszego serca na Boże Słowo. Serca, o którym czytamy w dzisiejszym tekście. Król Izraela prosi więc Boga o rozumne serce. I tu należy się wyjaśnienie. My dzisiaj traktujemy serce jako miejsce naszych emocji. A zgodnie ze współczesną wiedzą, rozum cytujemy w głowie, w mózgu. W starożytnym Izraelu wierzono, że rozum jest tu właśnie.
Wierzono, że sumienie jest w nerkach. Wyobrażano sobie w inny sposób umiejscowienie naszych organów. Serce może więc być pałające zemstą, nieczyste albo rozumne. O takie serce prosi Boga właśnie król Salomon. Daj więc swojemu słudze serce rozumne, mówi on do Boga, a Bóg odpowiada. Dlatego spełniam Twoją prośbę. Oto daję Ci serce mądre i roztropne. I tutaj widzimy dwa obszary władzy sądzenia. Z jednej strony mądrość to poznanie, to rozumienie procesów. Ogląd tego wszystkiego, co jest na świecie. A roztropność to władza sądzenia moralnego.
To umiejętność rozstrzygania między dobrem a złem. Serce mądre to dążenie do prawdy, a roztropne do dobra. Obydwa te dary Salomon dostaje. I jeszcze dar trzeci, władza sądzenia, poznawania piękna. Odnajdujemy to w jego wspaniałych utworach, w przypowieściach Salomona i w kaznodziei Salomona. Literaturę, do której zaliczamy pisma Salomona, później nazwano właśnie literaturą mądrościową. To ten fragment Starego Testamentu, gdzie mamy psalmy i księgi Salomona właśnie. Mądrość, poznanie, wiedza, medytacja nad światem, to jest to, co Salomon pozostawił w przypowieściach, w mądrościach, w sentencjach, które spisali ci, którzy z nim obcowali i przekazali poprzez przekaz słowny i pisemny następnym pokoleniom.
Bóg daje człowiekowi to, o co człowiek prosi, ku dobrym celom. Salomon prosi o rozumne serce, by poradzić sobie z zadaniem sądzenia ludu Bożego, jak to czytamy. A więc jego pierwotne cele nie są charakteru filozoficznego. Tu nie chodzi o zrozumienie świata, ale przede wszystkim o tę roztropność, o umiejętność poradzenia sobie zadaniem, do którego został powołany. Sądzić lud Boży, to znaczy rozstrzygać ludzkie sprawy. Być tym, który dba o rozwój państwa Izrael, ale przede wszystkim w tym miejscu Salomon koncentruje się na rozwiązywaniu problemów poszczególnych ludzi.
Wydawać sądy, rozstrzygać, być tym, który jest pojednawcą, który potrafi stanąć po dobrej stronie, rozpatrzywszy wszystkie racje. Władza sądownicza była przypisana właśnie do zadań króla i z tej funkcji Salomon chciał się rzeczywiście doskonale wydarzyć. wypełnić. Otrzymuje to, o co prosi. Od tego momentu możemy powiedzieć, że Salomon faktycznie staje się samodzielnym królem. Nie rządzi już według modelu Dawida, ale proponuje nową formę czy formułę rządów opartych na wiedzy, na solidności, na ważeniu argumentów racji, a nie na sile.
Bóg błogosławi Salomonowi i obiecuje mu, że otrzyma sławę i bogactwo, ale stawia warunek. Będzie mu błogosławił pod warunkiem, że będzie kroczył Bożymi drogami, czyli będzie posłuszny Bogu, jak czytamy, Jego przykazaniom. Tak też się dzieje. A sława Salomona przekracza to, co słyszymy w Słowie. Jeżeli będziesz chodził moimi drogami, nie będzie takiego jak Ty, człowieka, między królami przez wszystkie Twoje dni. To błogosławieństwo sięga znacznie dalej. My niemal trzy tysiące lat po tych wydarzeniach, po tej nocy i latach rządów Salomona wciąż przywołujemy tego człowieka jako pewien wzorzec.
Mędrca, filozofa, władcy, pisarza i budowniczego. Jego sława przekracza jego epokę, jego życie i cały Izrael. Bo poprosił Boga w tamtej nocnej rozmowie o to, co słuszne. I odnieśmy to teraz, drodzy, do siebie. O co my prosimy Boga w naszych modlitwach? Jakie są nasze bezsenne noce, nasze pytania, wątpliwości i kierunki naszych działań? Czy prosimy o to, o co nie prosił Salomon? Czy o nasze powodzenie życiowe, o sławę, chwałę, o bogactwo, bezpieczeństwo? Czy prosimy o to, o co nie prosił Salomon? o zgodność naszego życia z Bożym Słowem, o możliwość służenia innym, rozstrzygania we właściwy sposób, czy też koncentrujemy się na naszej egzystencji i na naszych problemach.
Tak naprawdę ten tekst stawia przed nami to główne pytanie. Jakie są nasze nocne tudzież dzienne rozmowy z Panem Bogiem? Czy potrafimy nakierować, mówiąc już dzisiejszym językiem, nasz umysł i nasze serce na zgodność naszego życia z Bożym Słowem? Na wypełnianie przykazań, kroczenie Bożą drogą, czy też siebie nieustannie stawiamy w centrum naszych myśli. Oby każdy z nas miał taki Gibeon i taką noc, podczas której będzie słyszał głos Boga i otworzy się na Jego działanie, a wyniki tych decyzji, tych naszych rozstrzygnięć będą zbieżne z tym, co dokonał Salomon.
Panie mój Boże, proszę Cię, byś dał swojemu słudze serce rozumne i roztropne, abym potrafił kroczyć Twoją drogą, żyć według Twoich praw i przykazań, O to chcemy Cię Panie prosić, o ten właśnie dar. Amen. Módlmy się. Dobry nasz Panie i Boże, prosimy Cię o ten dar właściwego rozsądzania i rozstrzygania. Byśmy w naszych wyborach potrafili stanąć po stronie prawdy, dobra i piękna. Byśmy wybierali we właściwy sposób, zgodnie z Twoim Słowem i wsłuchiwali się w to, co Ty masz nam do powiedzenia przez swoje Słowo.
Amen. Drogi zboże do przekazania mam ogłoszenia. Dziś po nabożeństwie w sposób szczególny zapraszamy do Biblioteki Etos na otwarcie wystawy Śladami Lutra. Autorką wystawy jest Pani Maria Drapella, która nas po wystawie oprowadzi. Sala Debory będzie czynna po tym, jak otworzymy wystawę w Bibliotece Etos. Czynny będzie również punkt kancelaryjny. Zapraszamy na przyszły tydzień na Niedzielne Nabożeństwo, jak również na naszą stronę parafialną oraz na profil parafialny na Facebooku, gdzie można przeczytać relacje z pobytu naszej młodzieży na obozie w Karpaczu.
Drogi zborze, dzisiaj jesteśmy proszeni o wspomnienie. Wspominamy dzisiaj świętej pamięci Mariana Pestilenza. Z Maryi urodził się 20 grudnia 1962 roku w Lęborku. Był ojcem pięciu córek, kochającym dziadkiem i teściem. Był wieloletnim górnikiem kopalni gazu ziemnego w Żarnowcu. Dopadła go ciężka choroba, pomimo której starał się być wciąż aktywnym człowiekiem i nie poddawał się. Zmarł 29 lipca w Puckim Hospicjum. Po ciężkiej chorobie został pochowany na cmentarzu w Żarnowcu. Dzisiaj wspominają go córki, wnuki oraz zięć.
Módlmy się. Dobry nasz Panie Boże, chcemy Ci podziękować za życie naszego świętej pamięci Brata. Za to, co dał swoim bliskim, za świadectwo jego życia. Prosimy Cię, miej w swoje opiece zasmuconą rodzinę, dodaj jej sił i mocy. A nas wszystkich wspieraj w naszej życiowej drodze, bo wierzymy, że w Twoim Królestwie się spotkamy. Wysłuchaj nas Panie Boże nasz przez Jezusa Chrystusa. Amen. A pokój Boży, który przerasta wszelki rozum, niechaj strzeże serca i myśli nasze w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym.
Amen. Końc nam w dniu w Jemu szalniem, Pan, kiełowo do miejscu stać. W miejscu gdzie podojętym, my łachniemy powstać. I odzerwam swego pośród, Popatrz nas! I odzerwam swego pośród, Popatrz nas! Muzyka Przyjdź na nas, osławianie, Pana jsi. Myślinie, wieczu o tym, Czekaj, Krzydza, wszyscy świadali. Muzyka Kroć nas! Oprzystyamy, Oprzystyamy, Zpanić do niebioska, Oprzystyamy, Zabłowamy, Oprzystyamy, Gdybych, bojdziemy, wieknie płacze, bojdziemy. Głomitrze, wskijmy się, Gwiedomachstwie, wcele wierzyć i odwiedzić.
Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Siostry i bracia, dzisiejszy biblijny tekst z I Księgi Królewskiej stawia przed nami bardzo ważne egzystencjalne pytania o naszą relację do Boga, do bliźnich, do świata, do naszych zadań społecznych, politycznych, kościelnych, które wykonujemy. Nie zawsze jesteśmy tak roztropni i mądrzy jak Salomon. Często rozpoznajemy w naszym życiu niedoskonałość i niezgodność naszych celów i naszych osiągnięć. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy grzesznikami, ludźmi niedoskonałymi i potrzebującymi Bożego miłosierdzia i łaski.
Przebaczenie naszych grzechów otrzymujemy w spowiedzi, wtedy, gdy dokonamy prawdziwej pokuty, czyli uświadomienia sobie naszego stanu niedoskonałości. I do tego dodajmy wtedy, gdy będziemy w stanie przebaczać i odpuszczać innych. Wtedy Pan zapewnia nas, że grzechy nasze są nam odpuszczone. A wszystkim tym, którzy uważają, że są doskonali, samowystarczający, każe Kościołowi przypomnieć i im powiedzieć, wszystkim tym niepokutującym, że grzechy ich są zatrzymane aż do czasu prawdziwej, szczerej pokuty.
Pojednajmy się więc teraz z Bogiem i z ludźmi. Przedstawmy Bogu nasz status przed Nim i prośmy o przepadanie. Wspowiadajmy się Panu, Bogu naszemu, tak się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja biedny, nędzny, grzeszny człowiek wyznaję przed Tobą wszystkie grzechy i przewinienia, Dzień dobry. umiłowanego Syna Twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc Ducha Twego Świętego do poprawy życia mego.
Amen. Boże, bądź miłości w mnie grzesznemu. Siostry i bracia, Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego przed obliczem Boga Wszechmogącego pytam się każdego z was. Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz żałuję. Żałuję. Czy wiesz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz, wierzę. I czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to Twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz, pragnę. Prawda. Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów.
Którymkolwiek grzechu odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie, są im zatrzymane. Przez to, jak powołany i ustanowiony, sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła Świętego zjasnuje wszystkim płutującym łaskę Bożą i z rozkazu Pańskiego ogłaszam Wam, że grzechy Wasze są Wam odpuszczone. W niebogańca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie w imieniu Jego Świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw Jego. On odpuszcza wszystkie winy Twoje.
leczy wszystkie choroby Twoje, On ratuje od zguby życie Twoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan, cierpliwy i pełen dobroci. Nie prawuje się ustawicznie, nie gniewa się na wieki, nie postępuje z nami według grzechów naszych, ani nie odpłaca nam według win naszych. Lecz jak wysoko jest niebo nad ziemią, tak wielka jest Jego dobroć dla tych, którzy się Go boją. Amen. Zostańcie w pokoju Pańskim. Pan niech będzie z Wami. Amen. Niech się wszyscy z kolem, do pomóc znowu być, I aż się przed tym słodem! Ta strzał Jego przyjść, za nową Cieś w porórze.
O Boże, Pan, Cześć, i Cię, czy niebie, niebie, niebierz, niż wiąże w Ciebie. I Ciągle, Cię, czy władzie, lecz niebierz, świętsi święć, gdyż nas do główich wiosny przez syna swego Cię, w pierwszym ciemnym wyspę, że światło może się. Oświęcić życie, chcę, my ja zbudowisz z nimi. Kdych świat za męsofiali, panie chcisać z ziemi, I nie pobadać ramy, a ścieżki sądy dwie, Przyjąć się wychwałem, za dziwą sprawę swą. Przebów z sercu z nim chciałem i z co leczu ciężką. Ochwała, ośnia wieki, powstamy, Boże, na most!
Ochwała, ośnia wieki, powstamy, Boże, na most! Rzecz nam grześci o grębi, miłości, a wytrach. Po patrzecach na będzie przychodzi do nas sam. Nie zakołałeś święciem, co Ci powiesz w życiu. Pan, niech będzie z Wami, Iścuchę wkłowić Znieście swe serca Znosimy je do nas Dziękujmy Panu Bogu Naszemu Zaprawdę godną i słuszną, sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy Tobie, święty Panie, wszechmogący Ojcze wiekuisty Boga, Zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego.
Dlatego i my, wespół z aniołami i zastępami niebiańskimi, śpiewamy na cześć Twoją pieśń chwały. Muzyka Amen. Amen. Święty Boże, święty mocny, święty, a nieśmiertelny Panie, dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę Twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy Syna Twego Jezusa Chrystusa, który w wiernej służbie złożył życie swoje na świętą niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci wieczerzy świętej zostawił Tobie na chwałę, a nam ku zbawieniu. Prosimy Cię. Ucz nas z Nim uniżyć się aż do śmierci, z Nim też powstać do życia nowego, a jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały, tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia Twego.
Wysłuchaj nas Ojcze, przez tego Syna Twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjście oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy. Przyjdź rychło Panie. Módlmy się do naszego Ojca Niebiańskiego, tak jak nas nauczył Jego Syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego poprzedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jaką my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego.
Albo nie Twoje jest królestwo i moc i prawo, na wieki nie ducham. Pan nasz Jezus Chrystus, tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowa przyłamał i dawał uczniom swoim mówiąc, Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje, to czyńcie na pamiątkę moją. Podobnie, gdy było po wieczerzy, zioł i kielich, a podziękowawszy, dał im mówiąc, bierzcie, pijcie z niego wszyscy. Ten dzielisz jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów.
To czyńcie ilekroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże, Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć Twojego Syna, uwielbiamy Jego zmartwychwstanie i w niebo wstąpienie oraz oczekujemy na Jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy Cię spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują Jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie. Zgromadź swój Kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w Twoim Królestwie.
Przez Jezusa Chrystusa, Tobie Boże, Ojcze Wszechmogący, w jedności Ducha Świętego. wszelka cześć i chwała, teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Oto wszystko jest gotowe. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. Amen. Obamą, boży, Boże, boże, Jezusa, boże. Jezusa, boże, Obamą, boży, boże. Muzyka Muzyka Módlmy się Muzyka Dziękujemy Ci, Wszechmogący i Miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwisy na Twojego.
Prosimy Cię spraw dla miłosierdzia Twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w Ciebie i do serdecznej wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Przedwieczny Boże, Ciebie chwalą od wieków ludzie i aniołowie. Oddają Ci cześć i chwałę, bo Ty jesteś stworzycielem nieba i ziemi, dawcą dobrych i doskonałych darów. Wdzięcznością stoimy przed Twoim obliczem i dziękujemy Ci za miłość i dary Twego ojcowskiego serca. Obdarzasz nas różnymi dobrami i chcesz, abyśmy nimi służyli naszym siostrom i braciom.
I aby w ten sposób pomnażała się między nami chwała Twoja i wielbione było Twoje imię. A my, my często zaniedbujemy nasze powinności i jako słudzy Chrystusa nie pomnażamy darów Twoich, zachowując je jedynie dla siebie. Prosimy więc, przebacz nam zaniedbania nasze i dopomóż przez Ducha Świętego do wypełniania naszych powinności. Pragniemy być wiernymi szafarzami Twoich tajemnic. Prosimy Cię pokornie więc, abyśmy zawsze uznawali za największy zysk poznanie Jezusa Chrystusa oraz Twojej sprawiedliwości. Prosimy Cię, rozbudź nas w ducha miłości i pokory, w niesieniu pomocy innym.
Każde nasze słowo niechaj budzi pokój i przynosi uciszenie dla serc zaniepokojonych i zatrwożonych. Prosimy, niechaj Twoje błogosławieństwo spocznie na każdej dobrej i sprawiedliwej sprawie. Ochraniaj Panie Kościół, Syna swego i wszystkich, których powołałeś do głoszenia Ewangelii Zbawienia Wiecznego. Dziękujemy Ci za ten czas, za czas dla jednych odpoczynku, oddechu, odcodzienności. a dla innych za czas pracy. Daj by i jedno, i drugie przynosiło nam radość i sprawiało, byśmy mogli innym służyć. Prosimy Cię o nasze domy, naszych bliskich, o tych, których mamy w swoich myślach i modlitwach.
o zdrowie dla tych, którzy się źle mają. Prosimy Cię, Boże, wysłuchaj nas przed Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry, alleluja. Chorodzie, panie i minąście, aleluja! Pan jest mocą i pieśnią moją, aleluja! O Jezus swój, nie wierajcie, Alleluja! Jezus Chrystus, wczoraj i dziś, Alleluja! Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad Tobą i niech Ci miłości w pędzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku Tobie i niechaj Ci da swój święty pokój.
Amen, Amen, Amen. O Bogoś, Sław Panie, o taździł o Panie, Udać w gruś oblikę swej, Niech Pan siedzi światło we, udziela połoń. Amen, Amen, Amen, Jezus Chrystus, Amen, żeś ich chwałe mnie daj, od sumy w nich wiesz się daj. Muzyka Muzyka