Boże »tak« w niepewnym świecie
Cztery tygodnie oczekiwania na przyjście Chrystusa — początek roku kościelnego (kolor fioletowy).
Czy w życiu człowieka wierzącego jest w ogóle miejsce na niepewność?
Ile razy postanawiałem, że dziś położę się wcześniej? Pierwszy raz, drugi, dziesiąty — a wieczór i tak rozsypywał plan jak krew w piach.
Bo coś miało wyglądać zupełnie inaczej, a wyszło jak zwykle. Apostoł Paweł pisze do Koryntian dokładnie z takiego miejsca: z wizyty, która zostawiła ślad, z planu, który trzeba było zmienić, z zaufania, które pękło. A wokół — pandemia, wojna tuż obok, wiadomość o tragedii w Jeleniej Górze, internet pełen słów, które ranią głębiej, niż się spodziewamy.
To kazanie jest o tym, że Boże »tak« nie chwieje się nawet wtedy, gdy chwieje się wszystko wokół — i w nas.
- Słabość człowieka — apostoła, duchownego, całej wspólnoty — nie podważa siły Ewangelii. Nie wolno mieszać tego, co ludzkie, z tym, co Boże.
- Wszystkie Boże obietnice Starego Testamentu w Chrystusie stały się „tak” — z zapowiedzi stały się faktem, a Duch Święty czyni z tego żywą relację, nie teorię.
- Wątpliwość nie jest przeszkodą dla wiary, lecz miejscem spotkania: z pytaniami można przyjść do Boga, bo On podtrzymuje serce tam, gdzie kończy się ludzka siła.
O czym mówił ksiądz
Czwarta świeca na adwentowym wieńcu. Jej światło jest pełniejsze niż przed tygodniem — cztery płomienie, ostatni odcinek oczekiwania. W ławkach ludzie, którzy przyszli tu z całym swoim grudniem: zmęczeni, część z cichym postanowieniem, że „dziś wcześniej spać”, część z czymś, co właśnie w nich pękło. Przed ołtarzem leży otwarta Biblia: Drugi List do Koryntian, rozdział pierwszy.
Zaczyna się od rzeczy najzwyklejszej. Od postanowienia, które znamy wszyscy: dziś kładę się wcześniej. A potem przychodzi wieczór, „jeszcze coś zwykle trzeba zrobić, coś sprawdzić”, albo ktoś włączy maraton ulubionego serialu — i robi się później niż dnia poprzedniego. „Cały ten misterny plan idzie jak krew w piach.” Człowiek chce zrobić dla siebie coś dobrego, sensownego, a i tak wychodzi jak zwykle. I właśnie z takiego miejsca, gdzie coś miało wyglądać zupełnie inaczej, wyrastają słowa Pawła.
Bo Korynt był miastem trudnym. Bogatym, zróżnicowanym, pełnym napięć — a tamtejsza wspólnota mierzyła się i z własną słabością, i z presją otoczenia, które nie rozumiało Ewangelii. Pojawiały się spory, podziały, krytyka samego apostoła. Paweł planował przybyć, ale musiał zmienić plany; poprzednia wizyta „zostawiła ślad”, więc dał wspólnocie czas, by przepracowała to, co bolało. Tyle że taka postawa nie spodobała się wszystkim. Od rozczarowania bardzo blisko jest do nieufności, a od nieufności — do podważania słów, które się dotąd słyszało. Zaczęto więc kwestionować autorytet Pawła, a wraz z nim treść głoszonej przez niego Ewangelii.
I wtedy padają słowa, które wzięto na warsztat tej niedzieli. Apostoł nie tłumaczy się ze swojej słabości — on prostuje perspektywę. Nie mieszajcie tego, co ludzkie, z tym, co Boże. „To, że ja jestem człowiekiem, to nie znaczy, że przesłanie o Chrystusie jest słabe.” W tym, co głosi, „nie ma żadnej chwiejności”. Bo wszystkie Boże obietnice — od Abrahama, przez proroków, po psalmy i wizje odnowienia świata — w Chrystusie znalazły swoją odpowiedź. To, co dotąd było zapowiedzią, stało się faktem. A żeby to nie zabrzmiało jak coś, co dzieje się gdzieś obok człowieka, Paweł idzie krok dalej: mówi o Duchu Świętym, dzięki któremu poznana dobra nowina nie jest abstrakcyjną teorią, lecz żywą relacją, zakorzenioną głęboko wewnątrz nas.
I tu tekst sprzed dwóch tysięcy lat nagle przylega do naszej codzienności. Bo żyjemy w świecie, który od dłuższego czasu się chwieje. Najpierw pandemia przewróciła życie do góry nogami. Potem wojna wybuchła tuż obok. Do tego napięcie, niepewność jutra, a przy okazji tego wszystkiego wyrósł w nas lęk przed drugim człowiekiem i samotność, której wielu nie znało. Trudniej porozumieć się między pokoleniami, a internet — ta ogromna przestrzeń pełna dobra — ma też drugą stronę: „anonimowe komentarze, szybkie oceny, słowa, które ranią głębiej, niż się tego spodziewamy”. Gdy docierają wieści takie jak ta o tragedii w Jeleniej Górze, o śmierci dziecka z ręki dziecka — trudno to unieść. I łatwo wtedy o pytanie: skoro wokół tak wiele się chwieje, to czy wiara naprawdę ma stabilny fundament?
Pytanie staje się jeszcze trudniejsze, gdy dotyczy Kościoła — bo Kościół to nie tylko instytucja, lecz konkretni ludzie. Zdarza się, że zaufaliśmy komuś, kto nas zawiódł: duchownemu, komuś z parafii, całej wspólnocie. I to boli najbardziej, bo dotyka miejsca, gdzie wiara spotyka się z zaufaniem. Jeśli tu coś pękło — to co z całą resztą? Czy słabość Kościoła uderza w siłę Ewangelii? Czy jeśli zawiódł człowiek, to zawiódł także Bóg?
Dzisiejszy fragment odpowiada spokojnie: Bóg pozostaje przy człowieku właśnie wtedy, gdy życie staje się trudne i niejasne. Paweł pisze do ludzi zmęczonych i pełnych pytań — i nie zatrzymuje ich ani na sobie, ani na ich emocjach, lecz prowadzi do Chrystusa, „do tego, który nie rezygnuje z człowieka w chwilach słabości”. Wiara nie wymaga, żeby wszystko rozumieć. Duch Święty — żywy, obecny, dany już teraz — „podtrzymuje nasze serca dokładnie tam, gdzie kończy się ludzka siła”. Dlatego pytania nie są przeszkodą, lecz miejscem spotkania. Z wątpliwościami można przyjść do Boga.
A może właśnie dlatego to słowo tak dobrze brzmi w Adwencie — w czasie, w którym uczymy się żyć między spełnioną obietnicą a oczekiwaniem. Już wiemy, że w Chrystusie Bóg powiedział światu swoje „tak”. I wciąż czekamy na dzień, w którym zobaczymy to w pełni. Czas niepewności nie jest więc zagrożeniem dla wiary, lecz przestrzenią, w której rodzi się nadzieja — patrząca dalej niż dzisiejszy lęk, dalej niż słabość Kościoła, dalej niż to wszystko, co boli.
Czy odważę się przyjść do Niego z tym, czego nie rozumiem — i usłyszeć, że Ten, którego oczekuję, jest już pośród nas?
„Ewangelia to nie jest obietnica świata bez napięć, ale pewność, że nie idziemy sami."
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Tylko Chrystus Solus Christus
Jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem jest Chrystus (1 Tm 2,5). Nie Maryja, nie święci, nie ludzkie kapłaństwo — choć każde z nich ma w Kościele swoj…
Rozwiń hasło → -
Chrzest Wody, które nie są zwykłą wodą
Pierwszy z dwóch sakramentów. W wodzie połączonej ze Słowem Bożym Bóg włącza człowieka w Chrystusa (Rz 6), daje odpuszczenie grzechów i obietnicę życia wieczneg…
Rozwiń hasło → -
Czemu nie modlicie się do świętych? Bo nie potrzebujemy dodatkowych pośredników
Luteranie szanują świętych jako wzór wiary. Modlą się jednak bezpośrednio do Boga przez Chrystusa — nie potrzebują pośrednictwa świętych. Wynika to z zasady „ty…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)
เฮ J Radujcie się w Panu zawsze. Powtarzam, radujcie się, Pan jest blisko. To słowa, które apostoł Paweł skierował do zboru Filipi. Tymi słowami chciałem was przywitać w czwartą niedzielę adwentu. A skoro tak, to chcemy by dzisiaj na naszym adwentowym wieńcu zapłonęły już wszystkie cztery świece. Świece, które wskazują nam światło w ciemnościach Chrystusa, który do nas przychodzi. I zgodnie z pawłowym słowem ta czwarta zapalona dzisiaj świeca mówi nam, że Pan jest blisko. Witam was drodzy wszystkich zgromadzonych w kościele na na adwentowym nabożeństwie. Witam się z tymi, którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję. Sposób szczególny chcemy z tego miejsca pozdrowić dzisiaj naszą parafiankę panią Lili Fic, która łączy się z nami poprzez internetową transmisję w swoje 93 urodziny. Wiele Bożego błogosławieństwa, zdrowia, sił dla naszej drogiej parafianki, dla nas wszystkich, którzy przeżywamy to nabożeństwo adwentowej radości, Bożego prowadzenia i radosnego śpiewu. Zaśpiewajmy teraz pieśń numer 23. się syżej miłości boże idzie z syie Co za rady meje. Jemu miło nie swego nie byś nam przeciwęj mojej węy Ciebie się wierzę się ziejy się wyżej postać siczy. wiecznej przoditoę naszą ziemią przążało do złoślizające miłością serce swojej wszyscy powitają swoich Nasz niebieski Panie przyj nasze Panie nasłonie się czasem swoje ciebie królem spieny w nas tobie ślubujemy rząd wszystkie czasy nami czas swoim nasami o najmilszy zbawicielu wszystkich ludzi przyjacielu sę na przybieży panie naszą zmiłowanie zi pryie spuść Uści niebiosa rosę z góry sąą spł niech się otworzy ziemia niech zejdzie spawność. Pan wyjrzał ze swojej świętej wysokości. Pan spojrzał z nieba. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. na wieki wieków amen Panie zmiłuj się Christe eljon Chryste zmiłuj się. Kryjelej. Panie zmiłuj się. Błogosławiony niech będzie Pan. iż nawiedził i odkupił lud swój swoje czas banie pokój O Chrystus nas i już przyjdź Panie, przyjdź do Panie już. i swoje złączmy się w modlitwie. Módlmy się. Ojcze łaskawy, Boże obietnicy i przymierza, dziękujemy ci, że w Jezusie Chrystusie nawiedziłeś lud swój i pobłogosławiłeś dziedzictwu swemu. Prosimy cię, spraw łaskawie, aby Zbawiciel nasz narodził się także w sercach naszych i znalazł w nich godne mieszkanie. Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym, pocieszycielu naszym. Amen. Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Siostry i bracia, wsłuchajmy się teraz prorockie słowo. W Księdze Izajasza w rozdziale 62 od pierwszego do piątego wiersza znajdujemy takie słowa: "Ze względu na Syjon nie umilknę, ze względu na Jerozolimę nie spocznę, aż jej sprawiedliwość nie wzejdzie jak zorza, a jej zbawienie nie zapłonie jak pochodnia. Narody ujrzą twą sprawiedliwość i wszyscy królowie twoją chwałę nazwą cię nowym imieniem, które nada panu. Będziesz wspaniałą koroną w ręku Pana, królewskim turbanem w dłoni twego Boga. Nie będą już mówić o tobie opuszczona ani o twej ziemi opustoszała. Lecz będę cię nazywać moja ukochana, a twoją ziemię poślubiona. Bo pan ciebie pokochał, a twoja ziemia będzie poślubiona. Jak młodzieniec poślubia Pannę, tak twoi synowie poślubią ciebie. Jak oblubieniec raduje się oblubienicą, tak twój Bóg rozraduje się tobą. Tyle słów Starego Testamentu. Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. Alleluja. Alleluja, alleluja, alleluja. A słowo Ewangelii znajdujemy w przekładzie świętego Łukasza w pierwszym rozdziale w wierszach od 26 do 38. W szóstym miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do Nazaretu, miasta w Galilei, do Panny imieniem Maria. zaślubionej Józefowi z rodu Dawida. Kiedy anioł przyszedł do niej, powiedział: "Bądź pozdrowiona, obdarowana łaską, Pan z tobą". Zatrworzyły ją te słowa i zastanawiała się, co mogłoby znaczyć to pozdrowienie. Wtedy anioł powiedział: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i urodzisz syna i nadasz mu imię Jezus. Będzie on wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego. A Pan Bóg da mu tron jego praojca Dawida. będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego panowaniu nie będzie końca. Wtedy Maria zapytała anioła, jak to się stanie? Przecież nie znam mężczyzny. Anioł odpowiedział: "Duch Święty stąpi na ciebie i moc Najwyższego zakryje cię jak obłok. A święty, który się narodzi, nazwany będzie synem Boga. Również twoja krewna Elżbieta, mimo podeszłego wieku od sześciu miesięcy spodziewa się syna, a przecież jest uważana za bezpłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to Maria odpowiedziała: Oto ja, służebnica Pana. Niech mi się stanie według twego słowa. Wtedy odszedł od niej anioł. bądź pochwalony Panie Jezu. Chwała tobie Jezu Chryste. A my drodzy w odpowiedzi na to usłyszane Boże słowo wyznajmy naszą wiarę słowami apostolskiego składu. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion. Wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Ciebie jak sięości pod wieczny królem niebie coś do mnie przyzysta O Jezu miły Panie znij się zaszona napominanie śnają świę Nie i przylewa sercu zą na chwałę twoją sam o serce chwałę chcę dziś poświęcić sięó i służyć tobie przyjmą oddziałem. A czegoś nie uczyni by pozić nie miał zacą przed niebem boży przed kraju nieposł Ciebiełeś ty sam sobie pani mejęśni wolność byłany tyś szem chwały samo przykryłeś i wywyższyłeś i nie żył Buszą się skłoniło żeś do nas wstąpił r i swej miłości siłą pojący świat cierpienie o zoją o naszych bezienie łaska pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczności Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i zawsze. Amen. Drodzy, fragment, nad którym chcemy się dzisiaj pochylić, znajdziemy w drugim liście apostoła Pawła do Koryntian w rozdziale pierwszym wiersze od 18 do 22. Na wierność Boga. W tym co mówimy do was nie ma tak i nie. Syn Boga Jezus Chrystus, ten którego wśród was głosiliśmy, ja i Sylwan i Tymoteusz, nie był bowiem tak i nie, lecz dokonało się w nim tak. Przecież ile tylko jest obietnic Bożych, wszystkie są w nim tak. Dlatego też przez niego wypowiadamy nasze amen Bogu na chwałę. Tym zaś, który utwierdza w nas wespół z wami w Chrystusie i który nas namaścił jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i jako zadatek zostawił ducha w naszych sercach. Drogi Boże, dziękujemy Ci za Twoje słowo i prosimy cię, abyś był z nami tutaj, kiedy będziemy chcieli je rozważać, słuchać i spraw, abyśmy mogli je zrozumieć. Amen. Drogie siostry, drodzy bracia w Chrystusie, macie czasem tak, że postanawiacie sobie, że dziś pójdziemy sobie wcześniej spać, kiedy przez cały dzień chodzicie zmęczeni, oczy się zamykają. No i pojawia się ten plan. Dzisiaj koniec z późnym z siedzeniem do późna. Położę się wcześniej, a potem przychodzi wieczór. Jeszcze coś zwykle trzeba zrobić, coś sprawdzić. Jeszcze jest troszkę za wcześnie, więc jeszcze chwilkę posiedzę. Albo co gorsza ktoś włączy maraton ran i nagle robi się później niż było dzień wcześniej i cały ten misterny plan idzie jak krew w piach. Naprawdę człowiek chce zrobić dla siebie coś dobrego, sensownego, a i tak wychodzi jak zwykle. Może właśnie dlatego dziś warto zajrzeć do słów, które przed chwilą usłyszeliśmy, bo one też wyrastają z takiej sytuacji, kiedy coś miało wyglądać zupełnie inaczej. Drodzy, zanim zagłębimy się konkretnie w te słowa drugiego listu apostoła Pawła do Koryntian, warto zapytać, skąd w ogóle taka korespondencja? Dlaczego apostoł Paweł tak emocjonalnie i za i jednoznacznie pisze? Korynt był jednym z najważniejszych i najbardziej zróżnicowanych kulturowo miast starożytnego świata. Tamtejsza wspólnota chrześcijańska mierzyła się nie tylko ze swoją własną słabością, ale także z presją otoczenia, które ani nie rozumiało Ewangelii, ani sposobu życia uczniów Jezusa. Dlatego Korynt był bywał miejscem trudnym. Pojawiały się spory, pojawiały się wątpliwości, podziały, a czasem także krytyka wobec apostoła Pawła i jego autorytetu. I sam fakt, że Paweł prowadził z nimi tak rozbudowaną korespondencję, co najmniej napisał, jak wiemy, dwa listy, które zachowały się do dzisiaj w kanonie Pisma, Pisma Świętego. To wszystko pokazuje, jak bardzo zależało mu na tej wspólnocie i jak wiele w tej wspólnocie się działo. Z dalszej części tego listu wiemy, że Paweł planował przybyć do Koryntu, ale niestety coś się wydarzyło, że musiał zmienić plany. Poprzednia wizyta była pełna emocji i mocnych słów. Zostawiła ślad. I dlatego Paweł uznaje, że lepiej nie będzie, że nie będzie zaogniał konfliktu, lecz da wspólnocie czas, żeby to wszystko przepracowała. I tego typu postawa apostoła Pawła, no nie spodobała się wszystkim. Koryntianie poczuli się zawiedzeni i rozczarowani apostołem Pawłem. A od rozczarowania bardzo blisko jest do nieufności, a dalej do podważania słów, które dotychczas słyszeli. I tak zaczęto kwestionować autorytet Pawła, a wraz z nim treść głoszonej przez niego Ewangelii i wątpliwości, które do tej pory były gdzieś tam we wnętrzu, w sercach tych ludzi, zaczęły dochodzić do głosu. I dlatego właśnie pojawiają się te słowa, które bierzemy dzisiaj na warsztat. Apostoł Paweł w ostrej reakcji mówi im: "Ludzie, nie gupcie perspektywy. Nie mieszajcie tego, co ludzkie z tym, co Boże. Nie przykładajcie mojej niedoskonałości do Ewangelii, którą wam głosiłem. To, że ja jestem człowiekiem, to nie znaczy, że przesłanie o Chrystusie jest słabe. W tym co głosimy razem ze z moimi współpracownikami nie ma żadnej chwiejności. To jest pewne. I Paweł w tym tekście podkreśla, że wszystko to, co zostało napisane w Starym Testamencie, że wszystkie Boże obietnice, które można tam znaleźć od Abrahama, proroków, psalmy, wizje odnowienia świata, w Chrystusie znalazły swoją odpowiedź. W Chrystusie wszystko, co dotychczas było zapowiedzią stało się faktem. A żeby to wszystko nie brzmiało jako coś, co dzieje się gdzieś obok człowieka, to Paweł idzie krok dalej. mówi o Duchu Świętym, o tym, że wiedza, którą poznali słuchając dobrej nowiny o Chrystusie nie jest abstrakcyjną teorią, ale dzięki niemu staje się żywą relacją z Chrystusem, która jest zakorzeniona wewnątrz nas głęboko. I kiedy patrzymy na ten tekst w świetle naszej codzienności, trudno też nie znaleźć podobieństw. Bo żyjemy w takim świecie, który często w naszym odczuciu od dłuższego czasu się chwieje. Najpierw pandemia przewróciła nasze życie do góry nogami. Potem wojna wybuchła tuż obok nas. Obrazy i słowa, których nikt z nas nie chciał słyszeć. Myślę, że nikt z nas nie jest gotowy na to, żeby ta wojna dotarła także tutaj. Do tego pojawia się napięcie polityczne, niepewność jutra. I jakoś przy okazji tego wszystkiego wyrósł w nas lęk także przed drugim człowiekiem. Pojawiła się samotność, której wielu z nas nie znało. Trudniej nam się często jest porozumieć także pomiędzy pokoleniami. A kiedy do tego dochodzi internet, robi się jeszcze trudniej. To ogromna przestrzeń, w której jest mnóstwo dobra. Możemy dzięki niemu mieć kontakt z bliskimi, szybki dostęp do do informacji, inspirację. możemy działać z jakąś pomocą. Korzystamy przecież z tego wszystkiego codziennie. Ale jest też druga strona. Anonimowe komentarze, szybkie oceny, słowa, które ranią głębiej niż się tego spodziewamy. I nikt z nas tak naprawdę nie był na to przygotowany. Ostatnie dni myślę, że szczególnie to pokazują, kiedy docierają do nas wiadomości o tragedii w Jeleniej Górze, o śmierci jednego dziecka z ręki drugiego. Trudno to unieść, trudno to wszystko zrozumieć, a jednak te obrazy żyją obok nas i w takim świecie naprawdę łatwo o nieufność. I wtedy człowiek zaczyna pytać, skoro wokół tak wiele się chwieje, jeśli tyle w nas pęka i boli, to czy wiara naprawdę ma stabilny fundament? Do tego też często dochodzi doświadczenie kościoła, bo kościół to nie tylko instytucja, ale przede wszystkim ludzie i to często bardzo konkretni. Zdarza się, że komuś zaufaliśmy, komuś, kto nas zawiedzie. Może to być duchowny, może to być ktoś z parafii, może to być cała wspólnota. Ona może okazać się zupełnie inna niż sobie to wyobrażaliśmy. I to wszystko potrafi być dla nas bolesne, bo dotyka tego miejsca, gdzie wiara spotyka się z zaufaniem. I wtedy człowiek zaczyna zaddawać pytania. Jeśli tutaj coś pękło, jeśli tutaj zabolało, to co z tą całą resztą? Czy słabość kościoła uderza w siłę Ewangelii? Czy jeśli zawiódł człowiek albo zawiodła wspólnota, to zawiódł także Bóg? A obok tego też pojawiają się pytania, które też nosimy w środku. Wątpliwości, o których nie zawsze potrafimy mówić na głos. Kiedy w głowie jest często więcej pytań niż odpowiedzi i człowiek naprawdę zaczyna się zastanawiać, czy ja mogę się tak czuć, czy w życiu człowieka wierzącego jest miejsce na niepewność. Na szczęście dzisiejszy fragment uświadamia nam, że Bóg pozostaje przy człowieku zawsze wtedy, gdy życie staje się trudne i niejasne. Paweł w tym tekście, w tym liście pisze do ludzi zmęczonych i pełnych pytań i nie zatrzymuje ich ani na sobie, ani na tych emocjach, które im towarzyszą, ale on prowadzi ich do Chrystusa, do tego, który nie rezygnuje z człowieka w chwilach słabości, bo wiara nie wymaga, żeby wszystko rozumieć. Słowo apostoła przypomina raczej, że w każdym momencie mamy się gdzie oprzeć. Duch Święty, żywy, obecny, dany nam już teraz, podtrzymuje nasze serca dokładnie tam, gdzie kończy się ludzka siła. Dlatego pytania nie są dla nas przeszkodą, ale miejscem spotkania, bo z wątpliwościami można przyjść do Boga. I ten tekst mówi o tym jasno i wyraźnie, bo Ewangelia to nie jest obietnica świata bez napięć. Ale pewność, że nie idziemy sami. Bóg chce nas prowadzić, daje ducha i nie znika w chwilach słabości. A może właśnie dlatego to słowo tak dobrze wybrzmiewa w Adwencie, bo Adwent to czas, w którym uczymy się żyć między spełnioną obietnicą a oczekiwaniem. Już wiemy, że w Chrystusie Bóg powiedział: "Światu swoje jestem". I wciąż czekamy na dzień, w którym zobaczymy to w pełni. I ten czas niepewności tyle razy opisywany w naszych sercach nie jest więc zagrożeniem dla wiary, ale jest przestrzenią, w której rodzi się nadzieja. Nadzieja, która patrzy dalej niż ten dzisiejszy lęk. dalej niż słabość kościoła, dalej niż to wszystko, co nas boli i niepokoi. I może o to właśnie chodzi w Adwencie, żeby usłyszeć, że Chrystus nie przyszedł tylko kiedyś, ale on przychodzi także teraz. A jego obecność nie zależy od tego, czy wszystko rozumiemy. Dlatego możemy ze spokojem czekać. Bo ten, którego oczekujemy, jest pośród nas. Amen. Drodzy, w tym miejscu chcemy zwykle modlić się o parafię naszego kościoła. Nie inaczej będzie dzisiaj. Dziś jesteśmy z myślami z parafią w Skoczowie. która obejmuje teren środkowej części powiatu cieszyńskiego. Oprócz kilkunastysięcznego miasta do parafii należą liczne okoliczne wioski, gdzie dominują tereny rolnicze. Parafia posiada trzy fil: Dębowiec, Pierściec i Simorac, a cała społeczność liczy 3650 osób. Proboszczem parafii jest ksiądz doktor Alfred Borski, a oprócz niego służą także ksiądz Krzysztof Śledziński oraz praktykant magister teologii Krzysztof Modrzejewski. Oprócz niedzielnych nabożeństw i wielu różnych spotkań parafia organizuje liczne wycieczki i obozy. Chciejmy teraz wspólnie stanąć w modlitwie w intencji parafii w Skoczowie. Drogi Boże, tak chcemy ci podziękować za społeczność kościoła, którą tworzymy, za to, że ty jesteś tym pewnikiem, którego możemy się uchwycić każdego dnia, kiedy lęki wybrzmiewają mocniej. i trudno jest nam sobie z nimi poradzić. I dziękujemy ci także za to, że tworzysz takie społeczności jak nasza, a także jak parafia w Skoczowie. I prosimy cię o odwagę i siłę do składania świadectwa wiary opartego nie tylko na słowach, ale przede wszystkim na działaniu oraz miłości do bliźniego. Prosimy cię także wraz z parafią w Skoczowie o chętnych do pracy, szczególnie z dziećmi i młodzieżą, ale także na wszystkich odcinkach pracy parafialnej. Prosimy cię, błogosław im i bądź z nimi. Amen. Usiądźcie. Podam garść ogłoszeń. Po naszym nabożeństwie zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi, gdzie oprócz różnych ciekawych pozycji książkowych można nabyć jeszcze kilka świec. wigilijnego dzieła pomocy dzieciom. Są tam także opłatki, kalendarze ewangelickie oraz przewodniki z Biblią na co dzień. Zachęcam do zapoznania się z ofertą i jak już po nabożeństwie również będzie czynny punkt kancelaryjny i tam do odbioru jest najnowszy numer zwiastuna ewangelickiego. A jak już o zwiastunie ewangelickim wspominam to można zapisać się na prenumeratę na rok 2026. Jeżeli ktoś z osób, które dotychczas pronumerowały zwiastuna ewangelickiego nie jest zainteresowany dalszym prenumeratom, też prosimy o taki sygnał. Y i jeśli tutaj jest jeszcze część tych dobroci, które przeżywaliśmy podczas zeszłotygodniowego kiermaszu parafialnego, więc kto nie zdążył zrobić zakupu w ubiegłym tygodniu również przy punkcie kancelaryjnym ma taką możliwość. I jak uda nam się załatwić te wszystkie sprawy tutaj na dole, zapraszamy do biblioteki Etos oraz do sali deory gdzie będziemy mogli się wspólnie spotykać przy kawie i ciastku. Tutaj w piątek wieczorem odbyła się gwiazdka dla dzieci i z tego miejsca chciałbym podziękować rodzicom za obecność i pomoc w każdym aspekcie tego wydarzenia. Drodzy rodzice, bez was to wydarzenie nie miałoby miejsca. Serdecznie jestem wdzięczny za to, że mogło się to odbyć, że że że przybyliście tak licznie. Natomiast jeśli ktoś chciałby jeszcze finansowo wesprzeć organizację tego wydarzenia, to można to oczywiście zrobić w punkcie kancelaryjnym. Zbliżają się święta, więc teraz seria zaproszeń na świąteczne nabożeństwa, które w nadchodzącym tygodniu. Jeszcze dziś nabożeństwo w Tczewie o godzinie 15:00. W wigilię Bożego Narodzenia w naszej parafii odbywają się dwa nabożeństwa. Jedno w Tczewie o godzinie 11:00 i główne nabożeństwo w Sopocie o godzinie 16:00. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia nabożeństwo ze spowiedzią i komunią świętą. w Sopocie o godzinie 10:00 i podobnie drugiego dnia świąt również o godzinie 10:00 tutaj w sobocie. Za tydzień nabożeństwo słowa bożego w Sopocie tutaj o godzinie 10:00 i myślę, że od razu mogę zaprosić na nabożeństwo w nowy rok 1 stycznia o godzinie 17:00 również tutaj w Sopocie. Wszystkie informacje dotyczące nabożeństw, transmisji z nabożeństw pojawią się w tym tygodniu na naszych profilach na w mediach społecznościowych, a także na stronie parafialnej Sopotluteranie.pl. Tyle ogłoszeń. Mamy też rodzinę, która chce wspominać swojego bliskiego. Wspominamy dziś Stefana Ottona Artura Lindę, który urodził się 27 czerwca 1908 roku w Krzepocinie, powiat Łęczyca w zaborze rosyjskim w rodzinie z długimi tradycjami ewangelickimi. W 1946 roku po przeniesieniu go do monopolu tytoniowego w Grudziądzu, został członkiem rady parafialnej kościoła ewangelickiego, której był prezesem kuratorem. A w 1950 roku na zebraniu senioralnym diecezji pomorsko-Wielkopolskiej został wybrany delegatem synodu kościoła. Zmarł 18 grudnia 1996 roku i spoczął na cmentarzu garnizonowym. Wspominają syn z żoną, dziećmi i wnukami. Chciejmy wspomnieć w modlitwie. Drogi, drogi Boże, tak chcemy podziękować ci za to, że że część z nas miała możliwość poznać świętej pamięci Stefana Lindę. Dziękujemy ci za jego życie i prosimy cię, abyś teraz w momencie, kiedy wspomnienia powracają, abyś był z jego najbliższymi. Prosimy cię, bądź z nimi, opiekuj się nimi i sprawiaj, aby pamięć rodzinna wciąż trwała. Amen. Przyjmijcie życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie waszych serc i waszych myśli w Chrystusie Jezusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Jezu Chryste wysokości Chryste nazyło nabie zią się cieszzy wszyscy cienimy wrysu nasz że pamięciłeś z swej ziemią twego oposiłeś o zbawieniu symi. nason Chryste królu naszą swojej syn wszech nasz łaskę wojny się wyższego chcą nas dzieli ciało przyodzi A przy stałeś Chryste królu nasz sięziło się do naszy miłością Eszegoś Chryste królu nasz wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Siostry i bracia, dzisiejszy tekst kazalny postawił nam wiele pytań i wiele problemów do rozważenia, jeśli chodzi o nasze postępowanie, nasze życie. Często znajdujemy u innych niedoskonałości. Znajdujemy je w naszej wspólnocie, w naszej rodzinie, nie widząc w sobie niedoskonałości, zwalając na innych wszystkie winy, sami siebie często uważając za krystalicznych i doskonałych. A wiemy, wiemy z Pisma Świętego, że w każdym z nas jest niedoskonałość, bo jesteśmy grzesznymi ludźmi. Ważne jest to w takim momencie jak ten, by tę niedoskonałość sobie uświadomić, by przyznać się, że to my często jesteśmy tymi, którzy wprowadzają w ferment, którzy nie dążą ku pojednaniu, ale chcą za wszelką cenę postawić na swoim. z tego wszystkiego, z naszej postawy, z naszych myśli, z naszych intencji i z naszych działań chcemy się Bogu wyspowiadać, czyli prosić go o przebaczenie w świadomości tego, że to wszystko uczyniliśmy. Chcemy też w tym naszym wyznaniu win powiedzieć: "Pragnę" w odniesieniu do poprawy naszego życia. Przedłużmy to wszystko Panu Bogu naszemu w modlitwie spowiedniej. A zanim to jeszcze uczynimy, słuchajmy się słowa psalmisty, który to właśnie chciał wyrazić w Psalmie 130. Z głębokości wołam do ciebie, Panie. Panie, wysłuchaj głosu mojego. Nakłoń uszu swych na głos błagania meg. Jeżeli będziesz zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? Lecz u ciebie jest odpuszczenie, aby się ciebie bał. W Panu pokładam nadzieję, dusza moja żyje nadzieją. Oczekuję słowa jego. Dusza moja oczekuje Pana. Tęskniej niż stróże poranku. Bardziej niż stróże poranku. Amen. Spowiadajmy się Panu Bogu naszemu. Tak się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na twe doczesne i wieczne kary. żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę cię dla niezgłębionego miłosierdzia twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego syna twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości. Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc ducha twego świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Siostry i bracia, Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego teraz przed obliczem Boga wszechmogącego pytam się każdej i każdego z was: Czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz: Żałuję. Czy wierzysz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz wierzę. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz: Pragnę. Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów: "Ktrymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są im zatrzymane". że to jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa i jego kościoła świętego zjazuje wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu pańskiego ogłaszam wam, że grzechy wasze są wam odpuszczone. W imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie imieniu jego świętemu. Błogosław duszo moja Panu i nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego. On odpuszcza wszystkie winy twoje, leczy wszystkie choroby Twoje. On ratuje od zguby życie twoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan cierpliwy i pełen dobroci. Amen. Zostańcie w pokoju pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. przygotujcie serca swe niko nie oczekujcie padnij znij sięłem łaszciężony przez Boga przeznaczony wiedzi sięó rozwój jego chcą swyzcieó niech góry zżą Niech zan się przesz niechaj zą ią przyzy o serce ukorzone najwyżej cenió aby przepełniony z naszych zieó szczenie jest bez zmian i wierzy słowo boże z radością przekazać Boże, to nie przyjdzie Pan. A Jezu nie wiernego. Au bożej z miłości swego zó przyzyować cię. serie przy stajem zawsze toie dzięki wyżą życie Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Wznieście swe serca. Pana dziękujmy panu bogu naszemu duszą moim sprawiedliwo zaprawdę godno mi słuszno sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy zawsze i wszędzie tobie składali dziękczynienie. Panie święty Ojcze, wszechmogący, wieczny Boże, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, w Jezusie Chrystusie wypełniłeś swoje obietnice. W nim wypowiedziałeś do nas swoje tak i stałeś się Bogiem, który jest blisko człowieka. Dlatego z aniołami i wszystkimi chórami niebios śpiewamy na cześć twoją pieśń chwały święty jest nasz pan, a pan a niebo i ziemia a niebo i zie Ojcze w niebie, Boże miłości, dziękujemy ci, że podnosisz słabych, a mocarzy zrzucasz stronów. Wybrałeś Maryję, aby była matką twojego syna. Ty sprawiłeś, że dziecko ze żłobka jest zbawicielem świata. On oddał swoje życie za nas na krzyżu. Na jego przyjście też oczekujemy i prosimy. Przyjdź rychło, Panie. Przyjdź Panie Jezu. Módlmy się do naszego ojca niebiańskiego, tak jak nas nauczył jego syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albo twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus, tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje. Oczyń się na pamiątkę moją. Podobnie, gdy było po wieczerzy, wziął kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej, która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie lekkroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże, Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć twojego syna, uwielbiamy jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie oraz oczekujemy na jego powtórne przyjście w chwale. Prosimy cię, spraw, aby wszyscy, którzy przyjmują jego ciało i krew, stali się jednym ciałem w Chrystusie. Zgromadź swój kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w Twoim Królestwie. Przez Jezusa Chrystusa tobie Boże Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego wszelka cześć i chwała teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Drodzy, przystąpcie do stołu pańskiego, bo wszystko jest gotowe. Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan. Amen. P A teraz nieśmy nasze serca, nasze myśli do Boga w modlitwie. Dziękujemy ci wszechmogący i miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi syna twojego. Prosimy cię, spraw dla miłosierdzia twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w ciebie i do serdecznej, wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Bożej, Ojcze łaskawy, Ty wysłuchujesz dzieci swoich i obdarzasz się darami swego ojcowskiego serca. Dziękujemy ci, że syn Twój przyjął ciało w łonie błogosławionej Panny Maryi i w ten sposób wypełniona została obietnica przyjścia Mesjasza i Zbawiciela świata. Prosimy cię, nawiedź w Jezusie Chrystusie serca nasze, domy, rodziny, kraj nasz i grzeszną ludzkość całej ziemi, aby wszystko zostało odrodzone i przygotowane do przyjęcia wiecznej chwały. Panie Boże, prosimy cię o błogosławieństwo dla nadchodzących świąt Narodzenia Pańskiego. Spraw, abyśmy przeżyli je w zdrowiu, radości i w pokoju. Światło Ewangelii o narodzeniu Chrystusa niech rozproszy ciemności serc i prowadzi nas wszystkich przez wszystkie dni życia naszego, dopóki nie zajaśnieje nam światłość oblicza twojego wieczności. Prosimy cię, Panie o błogosławieństwo i pokój dla Kościoła, syna twego i wszystkich jego członków. Dziękujemy ci Panie za wszystkie świąteczne adwentowe spotkania we wszystkich naszych parachialnych grupach od tych najmłodszych do tych najstarszych, wśród tych najbardziej zaangażowanych i tych, do których docieramy w samotności, często w domach opieki. Prosimy cię, miej te wszystkie kręgi naszego działywania w swojej opiece. Daj, abyśmy wzajemnie się wspierali w modlitwie, w niesieniu pomocy, w dobrym słowie, w budowaniu i daj ta świąteczna atmosfera, która miała miejsce we wszystkich tych spotkaniach i wciąż ma, by oddziaływała na życie każdego i każdej z nas. byśmy potrafili cieszyć się z radości innych. Tobie Panie przedkładamy dzisiaj naszą parafiankę, która obchodzi swoje 93 urodziny. Daj abyśmy potrafili cieszyć się z jej radości i mieć ją w swoich dobrych myślach. Prosimy Panie, byś był nieustannie pociechą i źródłem mocy dla tych, którzy się źle mają. byś wzmacniał tych, którzy mogą pomagać. Prosimy cię, Boże, nawiedź nas w Chrystusie Jezusie i Duchu Świętym w ten świąteczny czas. Miej swojej opiece naszych bliskich, często tych, którzy są od nas daleko. Daj, by przy świątecznym stole była atmosfera miłości i wzajemnego szacunku. I prosimy cię, byś błogosławił nieustannie dziedzictwu swemu. Wysłuchaj, Boże Ojcze, przez Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa. Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. Albowiem na wieki miłosierdzie jego. Alleluja. Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja. On jest twoim wybawielem. Jezus Chrystus wczoraj, dziś. Alleluja. Wierze i na wieki. Alleluja. Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niechaj ci da swój święty pokój. Amen. śpiewaj światą o Jezus sprawiedliwy kró twój dusz zaą prawdziwy Odó serca córko zjąka się śpiewaj pieś radosą o Jezu synu Twoja zbawia światem. O błogosławiony zwiasz nas swój lóże uwielbiony c łaski córka weselie śpiewaj pieś światą o Jezus wysokości na Bogu cześć króą przeciwko nieśnie i wieczne hosanna krójca matko się śpiewają Jezus. Amen.