1. Niedziela po Narodzeniu Panskim
Streszczenie w przygotowaniu. Łukasz wyciąga tekst kazalny i streszczenie z każdego z 328 kazań — proces trwa. Tymczasem zobacz powiązane hasła teologiczne poniżej albo rozwiń pełny zapis nabożeństwa.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Rok kościelny 56% Cykl liturgiczny ewangelicki
Roczny cykl czasu kościoła: od Adwentu po Trójcę, od Trójcy do Adwentu. Każdy okres ze swoim kolorem, perykopami i tonem.…
Rozwiń hasło → -
Wieczerza Pańska 52% In, cum, sub pane et vino
Sakrament Wieczerzy Pańskiej: realna obecność ciała i krwi Chrystusa w, z i pod chlebem i winem. Nie transsubstancjacja rzymska ani symbol Zwingli'ego.…
Rozwiń hasło → -
Mały Katechizm 51% Luter dla rodzin (1529)
Podręcznik wiary dla rodzin — 5 części: Dekalog, Wyznanie wiary, Modlitwa Pańska, Chrzest, Wieczerza Pańska. „Ojciec rodziny powinien tego uczyć swoich domownik…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 1. Niedziela po Narodzeniu Pańskim # Zrodlo: https://youtu.be/rXi0FgPyrzo # Data nabozenstwa: 2025-12-28
[Muzyka] Ah. [Muzyka] W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Witam serdecznie w pierwszą niedzielę po świętach Narodzenia Pańskiego i pozdrawiam hasłem tygodnia yyy z Ewangelii według Jana z pierwszego rozdziału z 14 wiersza. A słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas pełne łaski i prawdy. Ujrzeliśmy jego chwałę. Chwałę jako jednorodzonego od Ojca. Mam do podania ogłoszenia. Nabożeństwo w nowy rok o godzinie 17:00, a za tydzień w niedzielę w Sopocie o 10:00 i w Tczewie o 15:00. Dzisiaj nie ma szkółki ani sali debory.
Rozpoczniemy nasze nabożeństwo śpiewem pieśni 72. [Muzyka] [Muzyka] [Muzyka] się odieniśnie [Muzyka] ze weselem się [Muzyka] przyjemy [Muzyka] oddajmy oddajmy dajmy [Muzyka] przez swę chwaly zżyłeś się boże człowiecze wieszności dajemy dajemy dajemy śpiewaj który na przykład za sera [Muzyka] niebie na ziemi [Muzyka] Jezus się narodził Niech będzie ci chwała miło [Muzyka] zę [Muzyka] ojcazności [Muzyka] przez wielkie miłowanie Boga naszego. Alleluja. Światłość z wysokości. Alleluja. [Muzyka] >> Pan jest królem i przoblekł się w dostojność.
Alleluja. śel >> majestat i blask przed obliczem jego. Alleluja. [Muzyka] Alleluja. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. [Muzyka] Kirię elison zmł się >> Chryste eljon [Muzyka] zmiłuj się >> Kiri Eljisonuj >> Chwała Bogu na wysokościach [Muzyka] na ziemi nie pokóuj na ziemię. [Muzyka] >> Módlmy się. Panie Boże, Ojcze nasz niebieski, z ojcowskiej miłości ku nam, biednym grzesznikom darowałeś światu syna swojego, przez wiarę w którego jesteśmy zbawieni. Prosimy cię, daj nam Ducha Świętego, abyśmy w tej wierze wytrwali do końca dni naszych.
Wysłuchaj nas przez Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków. Amen. [Muzyka] >> Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. Lekcję apostolską czytam z pierwszych czterech wersetów pierwszego listu Jana. To, co było od początku, co usłyszeliśmy, co widzieliśmy na własne oczy, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, a co dotyczy słowa życia. Bo życie zostało nam objawione i widzieliśmy je i świadczymy o nim i głosimy wam życie wieczne, które było zwrócone ku Ojcu, a nam zostało objawione.
To, co widzieliśmy i usłyszeliśmy, głosimy również wam, abyście i wy trwali we wspólnocie z nami. My zaś trwamy we wspólnocie z Ojcem i jego synem Jezusem Chrystusem. A piszemy to, aby nasza radość była pełna. A błogosławieni są ci, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja. [Muzyka] A Ewangelię czytam według relacji Mateusza z drugiego rozdziału od 13 wiersza. Gdy oni, czyli mędrcy ze wschodu odjechali, anioł Pana ukazał się we śnie Józefowi i powiedział: "Wstań, weź dziecko oraz jego matkę i uciekaj do Egiptu.
Zostań tam, dopóki nie dam ci nowego polecenia, bo Herod czycha na to dziecko, aby je zabić. Wstał więc w nocy, wziął dziecko oraz jego matkę i udał się do Egiptu. Pozostał tam aż do śmierci Heroda. To wszystko się stało, aby spełniły się słowa Pana wypowiedziane przez proroka. Z Egiptu wezwałem mojego syna. Herod widząc, że mędrcy go zawiedli, bardzo się rozgniewał. Kazał pozabijać w Betlejem i w całej okolicy wszystkich chłopców w wieku do dwóch lat, stosownie do czasu, o którym dowiedział się od mędrców.
Spełniło się wtedy to, co zostało zapowiedziane przez proroka Jeremiasza. Krzyk słychać w rama, płacz i wielki jęk. Rachel opłakuje swe dzieci i nie przyjmuje pociechy, bo już ich nie ma. bądź pochwalony Panie Jezu. Chwała tobie Jezu Chryste. [Muzyka] >> A w odpowiedzi wyznajmy wiarę naszą słowami apostolskiego wyznania wiary. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion.
Wstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał. Wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Amen. Amen. Amen. [Muzyka] [Muzyka] pasterzeyó syn boży człowie śpiewajpie serą się ius [Muzyka] nie poście nasz witajmy swego pana miłości śpiewajcie aniołowie [Muzyka] pan się i zuszy wieczny chwały [Muzyka] audiały jak sąki śpiewajcie aniołowie pasze cieszy Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i na wieki.
Amen. Wsłuchajmy się w słowa Starego Testamentu przeznaczonego na dzisiaj. Jest to fragment Księgi Hioba. Wtedy Hiob odpowiedział Panu: "Wiem, że ty wszystko możesz i nie ma zamysłu, którego nie mógłbyś spełnić. Kto bezmyślnie zaciemnia twe zamiary? Oto mówiłem o rzeczach, których nie rozumiałem. To niepojęte dla mnie sprawy i nieznane. Posłuchaj, proszę, a ja będę mówił. Spytam cię, a ty mnie poucz. Dotąd moje ucho tylko słyszało o tobie, a teraz moje oko ujrzało ciebie. Dlatego wszystko odwołuję i pokutuję w prochu i popiele.
Ojcze święty, poświęć nas twojej prawdzie. Wierzymy, że słowo twoje jest prawdą. Błogosław ten czas. Amen. Trochę może zaskakiwać księgach zaraz po świętach. Miało być tak pięknie. Gwiazda betlejemska świeci. Aniołowie pośpiewali. Pasterze pograli. Królowie, a ściśle mówiąc magowie, mędrcy pokłonili się, złożyli dary, a maleńki synek boży słodko śpi. Niebiosa otwarte, wiele tysięcy lat wyglądany Zbawiciel czeka w zbutwiałej szopie, czy może ściślej mówiąc w zatęchłej grocie. Im mniej mamy do czynienia z prawdziwymi szłopami czy grotami, tym bardziej ten obraz z dramatycznego robi się słodki i dyliczny.
Czy teraz będzie już wszystko dobrze? Tak, ale nie w taki prosty i automatyczny sposób, jakbyśmy sobie mogli tego życzyć, bo królestwo nowonarodzonego jak za 30 kilka lat objaśni Piłatowi, o czym czytamy w Ewangelii według Jana w 18 rozdziale. Jego królestwo nie jest z tego świata. Opiera się na duchowej prawdzie. sprawiedliwości, miłości i do jego królestwa wstępuje się świadomie przez wiarę, zaufanie, zaangażowanie, czyli zupełnie inaczej niż w przypadku stworzonej przyrody. Do przyrody wszyscy należymy na równych zasadach, niezależnie czy chcemy, czy nie chcemy, czy jesteśmy tego świadomi, czy nie, bo na przykład jesteśmy kawałkiem skały, więc nie mamy świadomości.
Praw przyrody nie można nie przestrzegać, nie można działać wbrew nim. Co najwyżej, jeżeli się je rozumie, można wykorzystać w swoich celach. Tak powstaje technika. Natomiast w świecie duchowym swobodnie można nie wierzyć, można nie przestrzegać praw moralnych. Oczywiście to się nie dzieje w próżni, ma swoje konsekwencje, ale nic automatycznie, fizycznie, żaden anioł nas nie powstrzymuje. I tak samo narodzenie Jezusa, chociaż całkowicie zmienia rzeczywistość duchową i nasze w niej miejsce, nie zmienia praw fizyki, praw polityki.
W nocy na pustyni judzkiej dalej jest bardzo zimno. Okrutni despotyczni władcy dalej są na tronie. I widzimy to już w drugim rozdziale Ewangelii, który czytaliśmy sprzed ołtarza. Herod Wielki w pewnym sensie uwierzył w Jezusa, bo niezwykle serio potraktował nazwanie małego dziecka, noworodka królem. Herod, tak jak wielu tyranów żył w poczuciu zagrożenia. Swoją władzę nad Żydami zawdzięczał kolaboracji z rzymskim okupantem. Sam zresztą nie był czystej krwi Izraelitą. Był dumejczykiem. A chociaż ufundował wielką świątynię, wcale nie był lubiany.
Wiadomo, że bał się każdego, kto mógłby stanowić jakikolwiek punkt zaczepienia dla opozycji. Choćby był to król z rodu Dawida, leżący w pieluszkach w wzbutwiałej szopie. Jak Herod się kogoś bał, to go likwidował także członków swojej rodziny, w tym ukochaną żonę Mariamę ze szlachetnej dynastii Kasmodeuszy. czy własnych synów groteskowe. Ale tak działają tyrani po dzień, że wystraszą się nawet małego dziecka. Wymierzą ostrze nie w polityków, w wojsko, ale w kulturę, w inteligencję, w prostych ludzi, co po prostu mówią we wrogim języku.
Józef wie co ma robić. dostaje Boży nakaz wziąć Marię i małego Jezusa. Uciekają do Egiptu. Kraj nie tylko sąsiedni, ale mający w Starym Testamencie bardzo konkretne, złożone, raczej negatywne konotacje. Więc to nie jest wyprowadzka do lepszego świata, bo tam są lepsze perspektywy, czy są zasiłki. Oni porzucają dom i wszystko co mieli i zatrzymują się w miejscu symbolicznie obcym, nieprzyjaznym, którego jedyną zaletą jest to, że tam nie próbują nas zabić. W Egipcie na szczęście nie kazali przedwcześnie wracać do siebie.
Nie sugerowali, że niebezpiecznie jest tylko w Betlejem. Święta rodzina wraca dopiero po śmierci Heroda, a i tak na wszelki wypadek do Galilei. Jezus, Maria, Józef są tu klasycznymi uchodźcami, co może zasługiwałoby zresztą na większą popularyzację, bo same żłupki chyba są już dość znane, są absolutnie wszędzie, więc może pora na popularyzację kolejnego rozdziału Ewangelii. Kiedy Jezus mówi, to jest u Mateusza 25 rozdział, byłem tłaczem i przyjęliście mnie. Co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych braci?
Mnie uczyniliście. To nie jest tylko sucha teoria. On naprawdę tego wszystkiego doświadczył. Jednak sama skuteczna ucieczka świętej rodziny to nie jest happy end, bo siły Heroda i tak robią czystkę. Wymordowują zupełnie niewinnych chłopców z okolic Betlejem. Nie wiemy ilu. Mateusz tego nie podaje. Pojawiające się w historii kościoła spekulacje idące w tysiące na pewno są przesadzone. Teraz się raczej zakłada, że tych pierwszych męczenników było kilkanaście czy kilkadziesiąt, ale to dalej kilkanaście czy kilkadziesiąt za dużo.
dziś dzień w różnych częściach świata różni Herodowie niewinnych porywają, głodzą, bombardują. Czasem źródło nieszczęść jest bardziej bezosobowe jak kataklizmy. Chociaż teraz więcej rozumiemy przyrodę i wiemy, że za częścią naturalnych przyrodniczych nieszczęść też stoi jakieś wcześniejsze ludzkie działanie. I pada to pytanie, jedno z podstawowych pytań filozofii. Dlaczego? Dlaczego na mnie coś spadło albo na kogoś w oczywisty sposób niewinnego? Bo tak patrzymy na małe dzieci. I z tym pytaniem próbuję zmierzyć się proponowana na dziś księga Hioba, której do przeczytania dostaliśmy w zasadzie konkluzję.
Nie jest ona najłatwiejsza do lektury, bo poza prologiiem i epilogiem główna treść to jest poemat, ale warto na spokojnie zajrzeć do niej w całości. Już pierwszy wiersz jest kontrowersyjny. Żył w ziemi Us albo po hebrajsku Uc, człowiek o imieniu Hiob. Był on uczciwy i prawy. Bał się Boga i stronił od zła. Czyli pierwszy szok. To nie był Hebrajczyk. Z ziemi Uczy w wydaniu greckim US. Nie wiemy dokładnie gdzie to jest. prawdopodobnie albo Aram, czyli Syria w okolicy Damaszku, albo Edom na południu, Edom, z którego pochodził też Herod.
W każdym razie ziemia US w księdze Jeremiasza zostaje przeklęta na równi z Egiptem. To jest na samym początku bardzo cenny detal. Religia Starego Testamentu aż po współczesny judaizm. ma z jednej strony taki dość rodzinno plemiennonarodowy charakter, bo szczegółowe objawienie Tora jest skierowane do dość ściśle zdefiniowanej grupy osób, ale z drugiej strony świadomie rozróżnia między własną religią, która jest jedną z wielu, a Bogiem, który jest jeden. A jeżeli Bóg jest jeden, to działa też poza obrębem jednego ludu.
Poza ludem, poza jego religią też są ludzie Boży. I to nie według schematu: "O, tam też są ludzie, którzy są przyzwoici, moralni, ale to wszystko na nic, bo nie są właściwie wierzący, bo nie są nasi,". Ale religijnie również. Kimś takim jest Hiop. I ten pobożny człowiek sprawiedliwy nagle traci wszystko. Cały majątek, dzieci, zdrowie. Sabejczycy i Haldejczycy kradną i mordują. Ogień Boży spada z nieba. Część rodziny ginie w katastrofie budowlanej. I nikt na ziemi nie wie, dlaczego to się dzieje. I w końcu do Hioba przychodzi trzech mędrców ze wschodu.
Tak, trzech mędrców ze wschodu. To są jego przyjaciele, którzy usłyszeli o nieszczęściach, które spadły na niego. Zostawili wszystko i poszli do niego, aby go pocieszać. Każdy ze swojej miejscowości. Elifas z Temanu, Bildat z Szuac i Sofar z Namy. Gdy z daleka spojrzeli na niego, nie mogli go poznać. Zaczęli głośno płakać. Rozdarli swoje szaty, posypali głowy prochem. Siedzieli z nim na ziemi siedem dni i siedem nocy. Żaden nie powiedział do niego ani słowa. Widzieli bowiem jak bardzo cierpiał. Piękna ilustracja jak wygląda przyjaźń, jak wygląda wsparcie.
Ale po tygodniu Hiob otwiera wreszcie usta i rozpoczyna się debata, w której przyjaciele Hioba stają się mętercami ze wschodu, wygłaszając klasyczne bliskowschodnie mądrości. Podobnie jak Hiob, oni też nie są Izraelitami. Kończy się wsparcie. Zaczynają się dobre rady. Cała czwórka opiera się na tym samym założeniu początkowym. Dobro jest zawsze nagradzane, a zło jest zawsze karane. Dlaczego więc najlepszy z ludzi niewinnie cierpi? Mędrcy mają odpowiedź. Hiop się myli. Skoro stało mu się coś złego, to znaczy, że zrobił coś złego.
Tylko o tym nie wie. W skrócie sam jesteś sobie winien. Tu może warto porównać tych mędrców ze wschodu z mądrością bożą, która narodziła się w Betlejem. Jezus, już ten dorosły, budzący mniej powszechny entuzjazm niż mały, słodki, potrafi być bardzo stanowczy wobec ludzi zbyt zadowolonych. Na przykład w kazaniu na górze przedstawia logikę. Fajnie, że nikogo nie zabiłeś czy nie zabrałeś mu żony, ale jeżeli choćby chciałeś, to i tak przykazanie złamałeś. To jest kazanie na górze. Mateusz 5 w rozdziale 19 jest młody bogacz.
Jezus nie kwestionuje jego deklaracji, że przestrzega przykazań wszystkich. Mówi mu raczej: "Super, że jesteś bogaty i dzięki temu możesz przestrzegać wszystkich przykazań". Na pewno nie musisz brać nadgodzin i pracować w sobotę. Ani nigdy nie ukradłeś jabłka ze straganu. Ale ja mówię: "Sprawdzam, rozdaj majątek i chodź naśladować mnie". Jezus czasem jak w rozdziale 23 wyzywa faryzeusz drzmij i generalnie wciąż spuszcza powietrze z balonów samozadowolenia. Tam gdzie ludzie takie wielkie wrażenie swoją prawością, pobożnością zrobili na sobie samych, że oczekują teraz nabożeństwa, podziwu od innych ludzi czy samego Boga.
Bo to jest bałwochwalstwo, pogaństwo, bezbożność, którymi paradoksalnie bardziej zagrożeni są ludzie religijni, którym grozi właśnie zachwyt i przejęcie się nie Bogiem, tylko własną religią. To była jedna kategoria odbiorców mów Jezusa. Ale kiedy zbawca napotykał cierpiącego, choćby ten cierpiący wcale nie był taki nieskazitelny, to nie znęca się nad nim. nie mówi: "Och, masz za swoje. Gdyby Kuska nie skakała?" Nigdy. Jezus cierpiącym pomaga i wskazuje na społeczny często wymiar problemu, nie pozwalając odpowiedzialnością za całe zło obarczyć jednej osoby.
Ta osoba może być ofiarą tego zła, a nie źródłem. Tak na przykład broni kobietę przed ukamienowaniem. W siódmym rozdziale Ewangelii Jana. cierpiącemu, pokornemu, spruszonemu mówi: "Odpuszczone są grzechy twoje, idź i nie grzesz". Przyjaciele Hioba nie mają tej delikatności. Hiob w końcu im mówi: "Zamiast koić, wszyscy dręczycie". Jak się potem okaże, nie mieli zresztą racji. Stają się ostrzeżeniem. Bywają owszem sytuacje niejednoznaczne, ale i są takie, gdzie naprawdę są jednoznaczne. Nie można przerzucać winy na poszkodowanego, wmawiać mu, że sam na siebie problem ściągnął, zwłaszcza jeżeli po drugiej stronie jest ktoś, kto zrobił coś, czego nie miał prawa zrobić.
Z drugiej strony w tej dyspucie broni się Hiob. mówi: "Nie, ja naprawdę jestem niewinny" i o dziwo, jak się potem okaże, ma rację, ale wyciąga z tego znowu zły wniosek, bo jest w tym samym schemacie co jego koledzy. A więc to Bóg nie jest sprawiedliwy albo nie jest wszechmocny, skoro nie rządzi światem dość sprawiedliwie. Bluźnisz, mówią mu przyjaciele. No i debata trwa jeszcze długo, a w końcu z wichru pan odpowiedział Hiobowi. Bierze go na niezwykłą wycieczkę astronomicznozoologiczną. Polecam tekst całości, rozdziały 38 do 41.
Bóg pokazuje Hiobowi całą jaskrawość. pokazuje mu swoją perspektywę, jak stwarzał świat. Oczywiście w wyobrażeniu starożytnym, więc znajdziemy tam elementy konstrukcji ziemi, kanały, komory z gradem. Zaprasza w gwiazdy, pyta Hioba, czy umie poluzować pas Oriona. Prowadzi go do kryjówki lwicy, gdzie karmi na lwiątka. adnotacja. Dla nas obecnie to brzmi jak fragment, jak kadr z filmu przyrodniczego, ale dla starożytnych to była strefa śmierci, którą można porównać z dzisiaj raczej z wycieczką do wnętrza czarnej dziury.
Zabiera chyba w góry na poród kozicy. Wreszcie wskazuje na groźne, mityczne zwierzęta Behemota i Lewiatana. Biblia tysiąsiąclecia to zmiękcza i tłumaczy jako hipopotama i krokodylę. Behemot i lewiatan jako bliżej nieokreślone mityczne złe stworzenia też tutaj bardzo pasują jako stwory dla człowieka groźne, nieuchwytne, ale Bogu też podległe. I Hiob wreszcie widzi, że nie jest partnerem do dyskusji z Bogiem. Bóg w tym wszystkim nie daje Hiobowi odpowiedzi na jego pytania. Wskazuje raczej jak nieporównywalna jest perspektywa króla wszechświata od horyzontu człowieka, choćby i najsprawiedliwszego na wschodzie.
Na Bogu nie można niczego wymusić, szantażować go, ani kazać mu się tłumaczyć. Mędrcy ze wschodu się jednak mylili. Cierpienie wcale nie musi być karą za grzechy, bo Hiob naprawdę był niewinny. Po nieopisywalnym przeżyciu spotkania z Bogiem. Dotąd moje ucho tylko słyszało o tobie, a teraz moje oko ujrzało ciebie. Do dobrych uczynków Hioba dochodzi dobra wiara, nawrócenie, czyli pokuta, czyli zmiana myślenia i zaufanie Bogu w jego plan, nawet jeżeli jest niezrozumiały i niedostępny. Autor księgi Hioba w prologu umieszcza jako pewne objaśnienie tego, co się wydarzyło, scenę dworskądowniczą dziejącą się na dworze samego Boga, gdzie Bóg pozwala szatanowi na poddanie swojego sługi próbie.
Ale Hiob nie ma o tej sytuacji do końca pojęcia. I po co to wszystko Hiobowi było, skoro nie uzyskał odpowiedzi? przejście Hioba od ogólnej religii. Ucho słyszało o tobie do osobistej wiary oko ujrzało ciebie. To jednocześnie rezygnacja z postulatu własnej wszechwiedzy. Bo w porządku pogańskim, mitologicznym kategorie religijne wypełniają, objaśniają dziury w poznaniu świata i losów ludzkich. Pan poganin nie ma pojęcia, dlaczego mu pada na głowę i grzmi, czy czemu mu krowa zdechła. A pan kapłan, pan wróżbita, to był ktoś, bo mógł objaśnić grzmoty działalnością Zeusa czy innego perkuna.
Wskazał z imienia niedobre demony zamieszkujące stodoły. Sugerował, że może te wszystkie zjawiska kontrolować. Dlaczego mamy zimę? A bo na trzy miesiące Persefona idzie do Hadesu, Demeter rozpacza i dlatego nie można uprawiać roli w zimie. Czyli ten mający więcej wiary wróżbita mógł objaśniać sprawy, o których tak samo nie miał pojęcia, ale robił wrażenie. I wariantem takiego mitologicznego podejścia jest wiara w mechaniczny sens, czyli traktowanie każdej sytuacji jako zagadki do rozwiązania. W oparciu o ten schemat u przyjaciół Hioba sprawiedliwość świata.
Masz problem, znaczy twoja wina. Trzeba ją tylko znaleźć. Podobną logikę ma popularne, przesadne, pozytywne myślenie, że zawsze trzeba znaleźć pozytywy. Na przykład cenne doświadczenia czy spotkania, które pojawiły się dzięki temu, że wydarzyło się jakieś nieszczęście. Ale przecież nie zawsze równoważą one straszny kontekst, w jakim się pojawiły. Byłoby szaleństwem z powodu ciekawych doświadczeń czy dobrych spotkań relatywizować na przykład złowojny. Ale wiara w sensie biblijnym, wiara Abrahama, wiara, do której po perypetiach doszedł Hiob, wiara, do której odnosi się Jezus słowami: "Wiara twoja uzdrowiła cię".
To nie jest rozwiązywanie zagadek i to nie jest wiara, która zawsze daje odpowiedzi. To jest coś innego. To jest osobiste zaufanie temu, który ma wszystkie odpowiedzi: Ojcu w niebie. Także wtedy, kiedy nie rozumiemy po co, dokąd, nie wyskakujemy za burty. Może nasze losy są częścią większej całości. Może Bóg posłużył się nie tylko naszym działaniem i sukcesami, ale tym, co my postrzegamy jako porażkę czy zmarnowany potencjał, żeby zrobić coś wielkiego i dobrego, na co byśmy sami zresztą przestali, wiedząc jaka jest stawka.
A może chroni nas przed czymś gorszym, czego nie widzimy? Zostają też słowa z Apokalipsy z 21 rozdziału. Bóg otrze wszelką łzę z ich oczu. Bóg, który nie kibicuje nam z chmurki czy z Olimpu. Chrystus jest naszą gwarancją, że nie jesteśmy zawodnikami w jakimś Bożym igrzysku. Sam jest z nami w pełni, z naszą słabością, bezbronnością, brakiem bezpieczeństwa. przyjmuje cierpienia od samego urodzenia. Cokolwiek czyni się najsłabszym, czyni się samemu Bogu. W ten sposób spójrzmy na Boży dar, który czeka na nas w betlejemskim żłobie.
Amen. Zapraszam na ekspedycję do stajenki. Zaśpiewajmy pieśń 73. [Muzyka] [Muzyka] Wszyscy [Muzyka] do Jezusa iy Maryję Maryjo Panie i Maryja [Muzyka] Kana dziś zostały [Muzyka] bo jakś miłosierny twoje słowemy jakś miłosierny twojem sły aż światemu miłowa i żeś syna nie ześpienia samego króla od samego urodzenia i Jezu otwarty jak Bóg żegy narodów narodu i dziecią wyzaj tobie się narodzi nocyś nas zas nocy się nocyś nas zą i jezu nam zony i dają nazony zazienie serca zawsze wiel A terazyie słyszały tyś i bóg prawdziwy swony nie dóze nieózemy z Jezu Boże dzieci niech cię kochamy życie miłościączamy Miłość miło miłość.
W dzisiejszą niedzielę w modlitwie z całym Kościołem ewangelicko w Rzeczpospolitej wspominamy parafię Stare Bielsko. To jest jedna z trzech parafii na terenie Bielska-Białej, czyli taka sytuacja jak z parafią trójmiejską, tylko na odwrót. liczy ponad 1200 osób, a proboszczem jest ksiądz doktor Piotr Szarek. W parafii służy także ksiądz Marek Lądzin. Oprócz miejscowego kościoła parafia posiada także kościół w kamienicy, gdzie odbywają się nabożeństwa. Oprócz niedzielnych nabożeństw parafia organizuje różne spotkania i wydarzenia kulturalne i łączymy się z całym kościołem prosząc o błogosławieństwo na dalszy rozwój duchowy i o przyjazną współpracę wewnętrzną i zewnętrzną parafii Starebielsko wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze z wdzięcznością dziękczynieniem przychodzimy przed oblicze twoje pełne łaski i chwały.
Z radością i pokorą dziękujemy ci, że podczas minionych świąt narodzenia pańskiego pozwoliłeś nam zwiastować i słuchać radosnej wieści o wcieleniu syna twego, o jego przyjściu na świat skażony grzechem i o darowanym zbawieniu. Boże, spraw, abyśmy jak Maria, matka Pana naszego, wszystkie słowa o narodzeniu syna twojego zachowywali w sercu, jak pasterze z pól betlejemskich poszli i głosili Ewangelię o zbawieniu, jaki jak Symeon błogosławili twoje imię święte. Niechaj błogosławieństwo przyjścia syna twojego stanie się udziałem wszystkich ludzi.
A pokój Twój, którego świat nam dać nie może, niechaj napełni nasze serca, domy, rodziny, naród i ojczyznę. Niechaj wieść o zbawieniu pokrzepi chorych, cierpiących, umierających. Błogosław Kościół swój na całej ziemi, wszystkich jego członków, nauczycieli, biskupów. Przez ducha swojego daj przebudzenie i nowe siły do składania świadectwa wiary i niesienia pochodni Ewangelii o zbawieniu darowanym w Jezusie Chrystusie. Radcz nas łaskawie wysłuchać, obdarować pewnością zbawienia wiecznego i mocą do dzielenia się wyzwalającą mocą Ewangelii.
O pojednaniu z tobą, o wzajemnym pojednaniu, wybaczeniu, pokoju, drugiej szansie. Prosimy cię, abyś miał w opiece parafię w Starym Bielsku, nasze rodziny, naszych chorych, podróżujących, cierpiących. Wszystkie prośby zanosimy Ci słowami modlitwy, której nauczył nas Twój Syn Jezus Chrystus. Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. [Muzyka] Amen. >> Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. [Muzyka] Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja. Pan jest. [Muzyka] Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś. Alleluja. [Muzyka] Alleluja. >> Niech cię błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech Ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i da pokój. Amen. Amen. [Muzyka] radościąany łasza [Muzyka] się zupiony Chrystus narodzony ciesz się cieszę się świanie błogosławiony radością łaski czas Chrystusa się zy aby nas wywali ciesz się cście się przyświanie z błogosławiony radością łaski czas u nieząanie [Muzyka] cieszcie cieszcie się ze światem [Muzyka] [Muzyka]