Po Trójcy Świętej · tydzień 15 · kolor: zielony
2026-02-15 · Niedziele przedpostne · Ślepota uczniów i przejrzenie ślepca przed Jerychem

Ślepota uczniów i przejrzenie ślepca przed Jerychem

Perykopa: Ewangelia według świętego Łukasza, rozdział 18, wersety 31-43

Niedziele przygotowujące do Wielkiego Postu (kolor zielony).

Stoimy u progu czasu pasyjnego — drogi w górę ku Jerozolimie, gdzie uczniowie są duchowo ślepi, ale ślepiec przy drodze widzi więcej: rozpoznaje w Jezusie Zbawiciela.

Czy zdarza mi się słuchać słów o krzyżu od lat, a wciąż — zapatrzony w swoją małą codzienną stabilizację — nie widzieć drogi, którą Jezus wskazuje?

W drodze do Jerozolimy Jezus mówi uczniom dokładnie, co się stanie: będzie wydany, wyszydzony, ubiczowany, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. A oni „nic z tego nie zrozumieli”, bo „ich serca były zamknięte”. Tuż obok Łukasz stawia ślepca pod Jerychem, który woła: „Jezusie, Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną” — człowiek fizycznie niewidomy, a duchowo widzący więcej niż Dwunastu. Gdy tłum go ucisza, woła głośniej, aż Jezus „przystanął” i zapytał: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. On prosi tylko: „Panie, abym przejrzał”.

A Jezus odpowiada: „Przejrzyj. Wiara twoja uzdrowiła cię” — nie zasługa, lecz łaska przyjęta w wierze.

To kazanie jest o tym, że w przedpościu każdy z nas staje przed wyborem: być ślepym jak uczniowie czy przejrzeć jak żebrak, który rozpoznał w Jezusie Zbawiciela — bo dopiero w świetle krzyża naprawdę widzimy.

Tekst kazalny

Ewangelia według świętego Łukasza, rozdział 18, wersety 31-43

Biblia Ekumeniczna

1 Opowiedział im przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie przestawać.

2 Mówił: W pewnym mieście mieszkał sędzia, który nie bał się Boga i nie liczył się z ludźmi.

3 W tym samym mieście żyła też wdowa, która przychodziła do niego i nalegała: Obroń mnie przed moim wrogiem.

4 Przez jakiś czas nie chciał, ale w końcu powiedział do siebie: Chociaż Boga się nie boję, a z ludźmi się nie liczę,

5 to jednak wezmę ją w obronę z powodu jej natarczywości. Niech mnie ciągle nie nachodzi i nie dręczy.

6 I Pan dodał: Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia.

7 Czy Bóg nie obroni swoich wybranych, którzy wołają do Niego dniem i nocą? Czy będzie długo zwlekał?

8 Mówię wam, że natychmiast weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy zastanie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? Przypowieść o faryzeuszu i celniku

9 Powiedział też przypowieść do tych, którzy byli przekonani o swej doskonałości, a innymi gardzili.

10 Dwóch ludzi weszło do świątyni na modlitwę, jeden faryzeusz, a drugi celnik.

11 Faryzeusz stanął i tak w duchu się modlił: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, złodzieje, oszuści, rozpustnicy lub jak ten celnik.

12 Poszczę dwa razy w tygodniu, składam dziesięcinę z całego dochodu.

13 Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi i mówił: Boże, okaż litość mnie grzesznemu.

14 Mówię wam: Ten odszedł do swego domu usprawiedliwiony, a nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony. Błogosławienie małych dzieci

15 Przynoszono do Niego także małe dzieci, aby je błogosławił. Gdy uczniowie to zobaczyli, surowo im zabraniali.

16 Jezus jednak przywołał je i powiedział: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie zabraniajcie im, bo do takich jak one należy Królestwo Boga.

17 Zapewniam was: Kto nie przyjmie Królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do niego. Bogaty dostojnik

18 Zapytał Go pewien dostojnik: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

19 Jezus mu odpowiedział: Dlaczego nazywasz Mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg.

20 Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie dawaj fałszywego świadectwa, czcij swego ojca i matkę.

21 On zaś powiedział: Tego wszystkiego przestrzegałem od młodości.

22 Gdy Jezus to usłyszał, powiedział: Jednego ci jeszcze brakuje: Sprzedaj wszystko, co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną.

23 Kiedy on to usłyszał, zasmucił się, był bowiem bardzo bogaty.

24 Jezus widząc jego smutek, powiedział: Jak trudno jest bogatym wejść do Królestwa Boga.

25 Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do Królestwa Boga.

26 Ci, którzy tego słuchali, mówili: Kto więc może być zbawiony?

27 Jezus odpowiedział: To, co jest niemożliwe u ludzi, jest możliwe u Boga.

28 Wówczas odezwał się Piotr: Oto my zostawiliśmy to, co mieliśmy i poszliśmy za Tobą.

29 On zaś odpowiedział: Zapewniam was, że każdy, kto dla Królestwa Boga opuścił dom, żonę, braci, rodziców lub dzieci,

30 otrzyma już teraz znacznie więcej, a w przyszłości – życie wieczne. Trzecia zapowiedź męki, śmierci i zmartwychwstania

31 Jezus zgromadził przy sobie Dwunastu i powiedział do nich: Oto wchodzimy do Jeruzalem i spełni się wszystko, co prorocy napisali o Synu Człowieczym.

32 Będzie wydany poganom, wyszydzony, znieważony i opluty,

33 a po ubiczowaniu zabiją Go, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie.

34 Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Znaczenie tej zapowiedzi było przed nimi zakryte, dlatego nie pojmowali tego, co zostało powiedziane. Uzdrowienie niewidomego

35 Kiedy Jezus zbliżał się do Jerycha, pewien niewidomy siedział przy drodze i żebrał.

36 A gdy usłyszał, że tłum przechodzi, dopytywał się, co się dzieje.

37 Oznajmili mu, że przechodzi Jezus Nazarejczyk.

38 Wówczas głośno zawołał: Jezusie, Synu Dawida, zlituj się nade mną!

39 Ci, którzy szli z przodu, nakazywali mu, żeby zamilkł, ale on tym głośniej krzyczał: Synu Dawida, zlituj się nade mną!

40 Wtedy Jezus przystanął i kazał go przyprowadzić. Kiedy się przybliżył, zapytał go:

41 Co chcesz, abym zrobił dla ciebie? Odpowiedział: Panie, żebym widział!

42 Wówczas Jezus powiedział do niego: Przejrzyj! Twoja wiara cię ocaliła.

43 Od razu też odzyskał wzrok i poszedł za Nim, wielbiąc Boga. A cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu.

Główne myśli
  • Uczniowie nie rozumieli zapowiedzi męki i zmartwychwstania, bo ich serca były zamknięte — podobnie jak my często nie pojmujemy drogi krzyża, koncentrując się na małych codziennych problemach zamiast na tym, co jest najważniejsze.
  • Bóg nie jest zimnym realizatorem planu zbawienia — przystaje przy każdym człowieku w jego cierpieniu i konkretnej niepełnosprawności, zadając każdemu pytanie: „Co chcesz, abym ci uczynił?”
  • Prawdziwe widzenie przychodzi dopiero w świetle krzyża; widzenie bez krzyża to iluzja, a krzyż bez zmartwychwstania to rozpacz — droga ucznia zaczyna się od przejrzenia i prowadzi za Jezusem ku chwale.
Streszczenie

O czym mówił ksiądz

Niedziela Estomihi, ostatnia przed Wielkim Postem. W kościele czuć już, że coś się kończy, a coś trudnego zaczyna — droga ku Jerozolimie, ku krzyżowi. W ławkach cisza skupienia. Na pulpicie przed ołtarzem leży otwarta Biblia, a kartka odwrócona jest na osiemnastym rozdziale Ewangelii Łukasza. Stoimy, jak mówi kazanie, „u progu drogi”, która nie jest tylko okresem w kalendarzu, lecz „rzeczywistą pielgrzymką — drogą w górę do Jerozolimy”.

Jezus rozpoczyna tę drogę świadomie: „Oto idziemy do Jerozolimy”. I zapowiada szczegółowo, co się stanie — będzie „wydany poganom, wyszydzony, zelżony, opluty, ubiczowany i zabity”. A trzeciego dnia zmartwychwstanie. Zapowiedź jest twarda, bez romantyzmu, niemal jak sprawozdanie. A mimo to „uczniowie nic z tego nie zrozumieli”. Znaczenie tych słów było przed nimi „zakryte, bo ich serca były zamknięte”, bo myśleli o czymś zupełnie innym — o Mesjaszu sukcesu, nie o Chrystusie ukrzyżowanym. „Byli ślepi na znaki, głusi na słowa”.

I tu kazanie odwraca lustro. Ten obraz uczniów to obraz nas samych. Słyszymy Ewangelię o krzyżu od lat — jedni od kilku, inni od kilkudziesięciu — znamy historię Wielkiego Piątku i poranka wielkanocnego, a wciąż „koncentrujemy się na naszych małych codziennych problemach, budując naszą małą stabilizację”. Dlatego czas pasyjny potrzebny jest co roku każdemu, „by porzucić nasze wizje Mesjasza sukcesu”, bo „tak wielu chciałoby Boga mocy, a nie Boga ukrzyżowanego”.

Tuż obok ślepoty uczniów Łukasz stawia ślepca pod Jerychem. Człowiek wykluczony, ubogi, bez dostępu do nauki — a przecież to on rozpoznaje w Jezusie Zbawiciela. Woła: „Jezusie, Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną”. To wyznanie wiary, bo tytuł „Syn Dawidowy” oznacza Mesjasza. Tłum go ucisza, każe mu milczeć — „świat tak często próbuje zagłuszyć wyznanie wiary”. Ale człowiek przy drodze woła jeszcze głośniej. Przedpostny czas jest właśnie takim krzykiem: „Panie, zmiłuj się nade mną” — modlitwą pokuty, skruchy, a zarazem nadziei.

Najbardziej poruszający moment to trzy słowa: „wtedy Jezus przystanął”. Bóg w drodze do Jerozolimy, idący ku męce, wypełniający swój czas i swoją misję — zatrzymuje się dla jednego człowieka. „Bóg nie jest zimnym realizatorem planu zbawienia”; jest Tym, „który zatrzymuje się przy naszym cierpieniu, przy naszej konkretnej niepełnosprawności”. I jeszcze zanim my pójdziemy za Nim, On pierwszy pochyla się nad naszą ślepotą i pyta: „Co chcesz, abym ci uczynił?”. To pytanie głęboko osobiste — Bóg nie działa automatycznie, lecz wchodzi z każdym z nas w dialog.

Ślepiec odpowiada: „Panie, abym przejrzał”. Nie prosi o pieniądze ani o lepszą pozycję — prosi o wzrok, o światło. A my, „o co chcemy prosić w czasie pasyjnym? O poprawę naszego nastroju, o rozwiązanie naszych problemów — czy może jednak byśmy przejrzeli i zobaczyli Boga, bliźniego i siebie?”. Bo największą tragedią nie jest ślepota fizyczna, lecz „duchowa ślepota, brak rozeznania, brak skruchy, wrażliwości i rozumienia”.

Pada wreszcie słowo Jezusa: „Przejrzyj. Wiara twoja uzdrowiła cię”. Uzdrowiła nie magia ani religijna zasługa, lecz wiara, zaufanie Temu, który idzie ku krzyżowi. Dlatego — przypomina kazanie — reformacyjna teologia tak mocno akcentuje usprawiedliwienie z wiary: „to nie nasze uczynki otwierają nam oczy, ale łaska przyjęta w wierze”. Ślepiec nie wnosi do swego uzdrowienia nic poza wołaniem — i to wystarcza. A gdy przejrzał, „szedł za nim, wielbiąc Boga”. Mógł zostać na miejscu, odbudowywać stracone lata — a jednak idzie za Jezusem. To owoc prawdziwego spotkania z Mesjaszem: nie tylko odzyskany wzrok, lecz pójście za Nim.

W tym tekście jesteśmy jednocześnie i uczniami, i ślepcem. Jak uczniowie — nie rozumiemy krzyża, boimy się cierpienia, wolimy „łatwe czy tanie chrześcijaństwo”. Jak ślepiec — siedzimy przy drodze, jesteśmy zależni od innych, potrzebujemy łaski i wołamy o zmiłowanie. Czas pasyjny „wcale nie jest czasem moralnego samodoskonalenia”, lecz „nade wszystko wołania: «Panie, daj mi przejrzeć»”. Bo paradoks Ewangelii polega na tym, że „dopiero w świetle krzyża naprawdę widzimy”: widzenie bez krzyża jest iluzją, a krzyż bez Zmartwychwstania — rozpaczą.

A ja — w tym przedpościu, czy będę ślepy jak uczniowie zapatrzeni w swoją małą stabilizację, czy zawołam jak żebrak pod Jerychem: „Panie, daj mi przejrzeć”, i pójdę za Tym, którego droga przez krzyż prowadzi do poranka Zmartwychwstania?

Tematy luterańskie w tym kazaniu

Czego uczy nas to kazanie

Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).

Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie księdza)

Oto idziemy do Jerozolimy i wszystko co napisali prorocy wypełni się nad Synem Człowieczym. Tymi słowami naszego Pana i Zbawiciela witam was bardzo serdecznie. w niedzielę przedpostną zwaną Estomichi, co będziemy śpiewać w introicie bądź mi skałą obronną. Dzisiejsza niedziela to koniec pewnego okresu liturgicznego i przygotowanie już do czasu pasyjnego. Chcemy dzisiaj więc przemyśleć nasze drogi przygotowanie do tego, co jest najważniejsze w duchowości ewangelickiego kościoła, czyli czasu pasyjnego Wielkiego Postu.

Witam was wszystkich zgromadzonych w kościele. Witam tych, którzy łączą się z nami poprzez internetową transmisję. Zapraszam do wspólnego śpiewu, wspólnej modlitwy i do sakramentu ołtarza. Przekazuję ogłoszenia. Dziś po nabożeństwie zapraszamy do punktu z wydawnictwami religijnymi. Zapraszamy na środkową Emporę do biblioteki Etos. Czyny jest punkt kancelaryjny, gdzie do odebrania jest numer zwiastuna, a także nowy numer czasopisma Wiara i mundur Ewangelickiego duszpasterstwa wojskowego. W punkcie włożone jest lista osób uprawnionych do głosowania, która będzie zatwierdzona przez radę parafialną.

Prosimy o sprawdzenie czy państwa nazwisko jest na tej liście. A nasze zgromadzenie parafialne zaplanowane jest na 22 lutego w przyszłą niedzielę po nabożeństwie. Z uwagi na sytuację atmosferyczną sala deory jest wciąż nieczynna. Jak komuś jest zimno w kościele to mamy wyłożone kocyki. Można je pobrać, żeby było cieplej podczas nabożeństwa. A rozgrzewamy się również śpiewem. A w tygodniu, we wtorek o godzinie 18:00 posiedzenie Rady parafialnej. W tygodniu zbierze się również komisja rewizyjna. Także we wtorek o godzinie 18:00 spotkanie dla osób zainteresowanych ewangelicyzmem.

W sposób szczególny chcemy was zaprosić na środę. W środę o godzinie 17:00 nabożeństwo pasyjne rozpoczynające ten czas. To środa popielcowa zwana w naszej tradycji nade wszystko dniem pokuty i modlitwy. Zapraszamy na nabożeństwo do kaplicy. A po nabożeństwie próba chóru parafialnego. W czwartek o godzinie 18:00 spotkanie młodzieżowe na plebanii, a w piątek lekcje religii według planu. Dzisiaj w kościele ewangeliska-augsburskim modlimy się o parafię w Wiśle Malince. Modlitwa zostanie dołączona do modlitwy głównej.

Parafia w Wiśle Malince obejmuje zasięgiem kolejną z dolin miasta Wisły. W 2021 roku poświęcony został nowy budynek centrum parafialnego, gdzie odbywają się teraz nabożeństwa oraz wiele różnych spotkań. W wielu obszarach funkcjonowania parafii angażuje się wiele osób, dzięki czemu parafia rozwija się. Cała społeczność liczy obecnie 1094 osoby, a proboszczem jest ksiądz Leszek Czysz. Drodzy, zaśpiewajmy teraz pierwszą z naznaczonych pieśni numer 841. >> >> Niepokój śmierci bez końca jakże się niech nieosa pokój został Pokój swój Panie, nie tak jak daje dzisiaj świat powiedział do nas paną niepokój człowieku.

Pociężka chwała za nami. Szukamy wciąż wzeń dla mi pragnęy. Pokój zostawiam pan pokój swój daje nam niech nam daje dzisiaj świat. powiedział do nas Pan pokójś na co dzień sobie w rodzinie pracy nasze pozorolne siły swoją ą łaską zaski pokój zostawiam bo twój daje pan nie tak jak daje dzisiaj świat powiedział do nas >> >> Błogosławy swoje pokój wiadący do koa zą Chrystusa wierzący, których serie ząa Pokój zostawia chwał.

Pokój swój daje nam. Niech tak jak daje. Dziisze świat powiedział do nas Pan. bądź mi skałą obronną być Boś ty skałą moją i twierdzą moją. się ząie twoje będziesz śmieeni i prowadził. Panie, w tobie szukałem schronienia, obym nigdy nie doznał wstydu. Przez sprawiedliwość swoją nie bywa. Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Tak było od początku, jak jest i jak będzie na wieki wieków. Amen. Kirion.

Panie zmiłuj się. Chryste Chryste zmiłuj się. Kirionie zmiłuj się. Chwała Bogu na wysokościach i pokój na ziemi i pokój na ziemi, a w oczach dobre >> >> Połączmy się teraz we wspólnej modlitwie. Módlmy się. Wszechmogący Boże, w cierpieniu i śmierci twojego syna okazałeś światu swoją miłość. Otwórz nasze oczy, byśmy rozpoznali tajemnic jego życia i ofiary, naśladowali go na drodze miłości oraz posłuszeństwa twojej woli. Przez tegoż Jezusa Chrystusa, który z Tobą i z Duchem Świętym żyje i króluje na wieki wieków.

Amen. Pan niech będzie z wami. I z duchem twoim. >> Wsłuchajmy się w słowa Starego Testamentu, które czytam z Księgi Amosa z piątego rozdziału od 21 do 24 wiersza. Nienawidzę, gardzę waszymi świętami. Nie mam upodobania w waszych uroczystych zgromadzeniach. Gdy przynosicie mi ofiary całopalne i wasze ofiary pokarmowe, nie znoszę tego. A na ofiary wspólnotowe z waszego tłustego bydła nie mogę patrzeć. Oddal ode mnie wrzawę swoich pieśni. Dźwięku twoich harw nie chc słyszeć. Niech prawo rozlewa się jak woda, a sprawiedliwość jak niewysychający potok.

Błogosławieni, którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go. Alleluja, >> alleluja, alleluja, alleluja. Natomiast słowo lekcji apostolskiej czytamy dziś w pierwszym liście do Koryntian w 13 rozdziale od pierwszego do 13 wiersza. Jeśli mówiłbym językami ludzi i aniołów, lecz miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca lub cymbały brzmiące. Jeśli miałbym dar prorokowania, znał wszystkie tajemnice oraz całą wiedzę i jeśli miałbym taką pełnię wiary, aby góry przenosić, lecz miłości bym nie miał, byłbym niczym.

Jeśli rozdałbym ubogim wszystko, co posiadam, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość jest cierpliwa, pełna życzliwości. Miłość nie zazdrości, nie przechwala się, nie unosi się pychą, nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie wybucha gniewem, nie pamięta złego, nie raduje się niesprawiedliwości, ale raduje się prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko wytrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, natomiast proroctwa przeminą. Dar języków zaniknie, wiedza przeminie.

Cząstkowe bowiem jest nasze poznanie i cząstkowe nasze prorokowanie. A kiedy nadejdzie pełnia, przeminie to, co cząstkowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, rozumowałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężczyzną, zaniechałem tego, co dziecięce. Teraz bowiem widzimy niejasno, jakby w zwierciadle. Kiedyś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję cząstkowo, ale kiedyś poznam tak, jak zostałem poznany. Teraz więc trwają wiara, nadzieja i miłość te trzy, a z nich największa jest miłość.

bądź pochwalony Panie Jezu. Chwała tobie Jezu Chryste. >> A teraz w łączności z całym Kościołem chciejmy wyznać naszą wiarę i dajmy to świadectwo naszej wiary w słowach apostolskiego wyznania wiary. Módlmy się. Wierzę w Boga, Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi. I w Jezusa Chrystusa, Syna jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.

Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, społeczność świętych, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. Amen. Amen. Amen. Amen. Panie modli się u mnie jak modli się pan sercu Twoje miłości dusze ci pij się wierzy mnie panie móli się dale jestli się mógem mądrości miłości z chosym sercu o się wierzy paniu modli się mó >> >> czas zmi się wejzy w nas słabością i naądzi modli się mózy Nie panie modli się mój naszy modli się bó zanie cię wu miłości swej miłość się łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa, miłość Boga Ojca i społeczność Ducha Świętego niech będą z nami wszystkimi teraz i na wieki.

Amen. Na niedzielę Estomichii mamy słowo zapisane w Ewangelii świętego Łukasza w rozdziale 18 w wierszach od 31 po 43. Jezus zgromadził przy sobie 12 i powiedział do nich: Oto wchodzimy do Jeruzalem i spełni się wszystko, co prorocy napisali o Synu Człowieczym. Będzie wydany poganom, wyszydzony, znieważony i opluty, a po ubiczowaniu zabiją go. Lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie. Oni jednak nic z tego nie zrozumieli. Znaczenie tej zapowiedzi było przed nimi zakryte. Dlatego nie pojmowali tego, co zostało powiedziane.

Kiedy Jezus zbliżał się do Jerycha, pewien niewidomy siedział przy drodze i żebrał. A gdy usłyszał, że tłum przechodzi, dopytywał się, co się dzieje. Oznajmili mu, że przechodzi Jezus Nazarejczyk. Wówczas głośno zawołał: Jezusie, synu Dawida, zlituj się nade mną. Ci, którzy szli z przodu, nakazywali mu, żeby zamilkł, ale on tym głośniej krzyczał: "Synu Dawida, zlituj się nade mną". Wtedy Jezus przystanął i kazał go przyprowadzić. Kiedy się przybliżył, zapytał go: "Co chcesz, abym zrobił dla ciebie?" Odpowiedział: "Panie, żebym widział".

Wówczas Jezus powiedział do niego: "Przejrzyj, twoja wiara cię ocaliła." Od razu też odzyskał wzrok i poszedł za nim, wielbiąc Boga. A cały lud, który to widział, oddał chwałę Bogu. Prosimy cię, Panie, abyś teraz to słowo pobłogosławił w naszych sercach. Daj, abyśmy i my przejrzeli na oczy i ciebie widzieli. Amen. Drogie siostry i drodzy bracia, drogi zboże. Stoimy u progu czasu pasyjnego w tak zwanym przedpościół, przedpostnym okresie. W najbliższą środę przed nami dzień pokuty i modlitwy. Początek czasu pasyjnego, czyli Wielkiego Postu.

To początek czegoś, co jest nie tylko liturgicznym okresem w kalendarzu Kościoła, ale jest drogą, drogą w górę ku Jerozolimie. W dzisiejszym tekście Ewangelii według świętego Mateusza Łukasza Jezus właśnie tę drogę rozpoczyna w sposób ostateczny i świadomy. Mówi on do swoich uczniów: Oto idziemy do Jerozolimy dotychczas obszarem jego działania była Galilea znajdująca się na północy. Idą oni teraz w dół wzdłuż rzeki aż do Jerozolimy, mijając poszczególne miasta i spotykając ludzi. Łukasz to zapisał. Oto idziemy do Jerozolimy i brak echa ze strony uczniów.

A to zdanie przecież jest jak dzwon, który ogłasza początek pasyjnej wędrówki. Bo Jerozolima to nie tylko punkt na mapie. To miasto, o którym mówi dzisiaj cały świat, ale zupełnie innych powodów. Ale nieustannie. Jeruszalaim to miejsce wypełniania proroctw. Dzisiejszym językiem możemy powiedzieć to nieustannie miejsce konfrontacji, napięć, cierpienia, ale i chwały. Jezus zapowiada i cierpienie, i chwałę. Słyszymy, że będzie wydany poganom, wyszydzony, zelżony, opluty, ubiczowany i zabity. Jakże detaliczny to opis tego, co się wydarzy.

Ale trzeciego dnia zmartwychwstanie to gloria, zwycięstwo i chwała. Ta zapowiedź jest więc niezwykle konkretna. Nie widzimy tutaj jakiegoś romantyzmu ani niedopowiedzeń. Raczej spotykamy się z pozytywistycznym realizmem cierpienia, a jednak uczniowie nic z tego nie zrozumieli, bo ich serca były zamknięte, bo byli nieprzygotowani, myśleli o czymś zupełnie innym. A odnosząc się do dzisiejszej historii, możemy powiedzieć wprost: "Byli ślepi, ślepi na znaki, nas głusi nas słowa, zamknięci w swoich planach i wizjach".

Drodzy, czyż to nie jest obraz jakże często także nas samych? Słyszymy ewangelię o krzyżu od lat. Jedni od kilku, drudzy od kilkunastu, niektórzy od kilkudziesięciu. Słyszymy ewangelię, przeżywamy czas pasyjny, znamy historię wielkiego poranku, wielkiego piątku i poranka wielkanocnego, a ciągle koncentrujemy się na naszych małych codziennych problemach, budując naszą małą stabilizację. Wciąż bywa, że nie rozumiemy drogi Jezusa. Oczywiście ktoś powie, przecież nie wszyscy, przecież ja co roku głęboko przeżywam czas pasyjny.

To do mnie się nie odnosi. Ale Łukasz napisał o wszystkich uczniach i uczennicach nic z tego nie zrozumieli i to pokazuje, że ten czas pasyjny co roku potrzebny jest każdemu z nas. nie wybranym, zamkniętych tylko w swoich myślach, nie zaślepionym, ale każdemu czas drogi pielgrzymki do Jeruszalaim, byśmy porzucili nasze wizje Mesjasza, bo chcielibyśmy tak wielu, Mesjasza sukcesu, nie Chrystusa odrzuconego. Tak wielu chciałoby Boga mocy, a nie Boga ukrzyżowanego. Ten krótki moment czasu przedpostnego to zaproszenie, by wsłuchać się w tę zapowiedź.

To moment, by nie przejść obojętnie obok słów o cierpieniu i by w środę najbliższą, w dzień pokuty i modlitwy, rozpocząć drogę do Jerozolimy, drogę wskazującą na cierpienie, bo chrześcijaństwo sukcesu, albo mówiąc wprost, chrześcijaństwo bez krzyża, bez teologii krzyża staje się tylko religijną filozofią. Ale znów krzyż bez zmartwychwstania staje się jedynie rozpaczą. Widzimy ślepotę uczniów i ślepotę jednego człowieka. W dzisiejszym języku nie używamy raczej takich słów. Mówimy o osobie z niepełnosprawnością braku widzenia.

W tamtych czasach mówiono wprost i nie zwracano uwagę na tego typu konwenanse. Język był bezpośredni i bezpośrednio po tej zapowiedzi wydarzeń ewangelista Łukasz opisuje scenę uzdrowienia ślepca pod Jerychem. duchowo ślepi uczniowie i człowiek z niepełnosprawnością braku widzenia. Człowiek fizycznie niewidomy, ale który duchowo widzi więcej niż uczniowie Chrystusa. Woła on: Jezusie, Synu Dawidowy, zmiłuj się nade mną. Te słowa to wyznanie wiary. Tytuł Syn Dawidowy oznacza bowiem Mesjasza, pomazańca Chrystusa.

Człowiek siedzący przy drodze społecznie jest wykluczony ze względu na swą niepełnosprawność, ubogi, bez dostępu do wiedzy, nauki. A jednak to on rozpoznaje w Jezusie Zbawiciela. A tłum go ucisza mówi: Milcz. Świat tak często próbuje zagłuszyć wyznanie wiary, wołanie wiary. Jakże często także my sami uciszamy w sobie głos tęsknoty za Bogiem? Ale ten człowiek przy drodze woła jeszcze głośniej. Przedpostny czas jest właśnie takim krzykiem ślepca, modlitwą Panie zmiłuj się nade mną. To jest właśnie środowa modlitwa pokutna, modlitwa skruchy, a zarazem modlitwa nadziei.

Bo ślepiec nie woła w próżnię, woła do tego, który idzie z Galilei ku krzyżowi. gdzie właśnie dla niego, dla każdej jednostki, która gotowa jest wypowiedzieć wyznanie wiary. Najbardziej poruszający moment tej sceny to chyba gdy słyszymy słowa, wtedy Jezus przystanął. Możemy powiedzieć, że to zatrzymany Bóg. To Bóg, który przystaje przy człowieku. Bóg w drodze do Jerozolimy idący ku męce, wypełniający się czas, misja i zadanie. A jednak on zatrzymuje się dla jednego człowieka, dla pojedynczej osoby. To jest właśnie objawienie Bożego działania.

Bóg nie jest zimnym realizatorem planu zbawienia, ekonomii zbawienia, jak to często nazywa teologia. Ale on jest tym, który zatrzymuje się przy naszym cierpieniu, przy naszej konkretnej niepełnosprawności, bo każdy z nas jakąś niedoskonałość przecież w sobie ma. Uczymy się cały czas tej prawdy. Zanim my pójdziemy za Jezusem, to on zatrzymuje się przy nas. Zanim my podejmiemy post, pokutę, modlitwę, refleksję, on pierwszy pochyla się nad naszą ślepotą. pyta nieustannie tamtego człowieka i każdego z nas.

Co chcesz, abym c uczynił? Co chcesz, abym ci uczynił? To słowo skierowane do każdego i każdej z nas. Spróbujmy odpowiedzieć sobie teraz na to Jezusowe pytanie. Każdy przed nim. Co chcesz, abym ci uczynił? To pytanie niezwykle osobiste i pokazuje, że właśnie tak działa Bóg. Nie automatycznie, ale przychodząc w naszej każdorazowej inności do każdego z nas, zadając nam to pytanie. wchodzi z nami w dialog. Co chcesz? I ten nieznajomy, nieznany z imienia, niezapisane te imię jest Ewangelii Łukasza, mówi: "Panie, abym przejrzał".

Nie prosi on o pieniądze, o lepszy los, o uprzywilewaną pozycję społeczną. prosi o wzrok, o światło. A my o co chcemy prosić w czasie pasyjnym? o poprawę naszego nastroju, o rozwiązywanie naszych problemów, a może jednak byśmy przejrzeli i zobaczyli Boga bliźniego i siebie, bo chyba największą tragedią nie jest fizyczna ślepota, ale duchowa ślepota, brak rozeznania. brak skruchy, wrażliwości i rozumienia. I padają wreszcie słowa Jezusa. Kolejny element dialogu. Przejrzyj. Wiara twoja uzdrowiła cię. Uzdrowiła nie magia, nie jakiś rytuał, czy nie jakaś religijna zasługa.

Ale właśnie wiara, zaufanie temu, który idzie w kierunku krzyża. Dlatego reformacyjna teologia tak mocno akcentująca usprawiedliwienie z wiary, przypomina nam, że to nie nasze uczynki otwierają nam oczy, ale łaska przyjęta wierze. Człowiek ślepy nic nie wnosi do swojego uzdrowienia poza swoim wołaniem i to właśnie wystarczy. Przejrzał, jak pisze Łukasz, a gdy przejrzał, szedł za nim wielbiąc Boga. Przecież mógł pozostać w swoim miejscu, zająć się teraz budowaniem swego dobrobytu. próbując odbudować lata, w których nic nie widział w swoim społeczeństwie.

Pewnie mógłby na tym wiele zarobić, pokazując to, co się z nim stało. Nie, on idzie za Jezusem, idzie za nim i wielbi Boga. To jest owoc prawdziwego spotkania z Mesjaszem. Nie tylko odzyskane widzenie, ale pójście za nim. Droga uczennicy i ucznia Chrystusa zaczyna się więc od przejrzenia i prowadzi tak jak jego droga ku Jerozolimie. Dzisiejszy tekst pokazuje więc nam swoistą dialektykę naszego jestestwa. Jesteśmy jednocześnie uczniami, ale i ślepcem. Jak uczniowie często nie rozujemy krzyża. Boimy się cierpienia, uciekamy od wielu rzeczy.

Wolimy łatwe chrześcijaństwo albo tanie chrześcijaństwo, tanią łaskę, jak mówił to Ditrich Bonhefa, ale jesteśmy również jak ślepiec. Siedzimy przy drodze, jesteśmy zależni od innych, potrzebujemy nade wszystko łaski i wołamy o zmiłowanie. Czas pasyjny to wcale nie jest czas moralnego samodoskonalenia, postu i jakiś rytów, ale to czas nade wszystko wołania. Panie, daj mi przejrzeć. Daj mi zobaczyć, że twoja droga przez krzyż jest drogą życia. Daj mi odwagę iść za tobą. Bo paradoks Ewangelii polega właśnie na tym, że dopiero w świetle krzyża naprawdę widzimy.

Krzyż daje nam przejrzenie, bo widzenie bez krzyża jest iluzją. A widzenie przez krzyż dopiero prowadzi do chwały zmartwychwstania. Jezus idzie do Jerozolimy, idzie świadomie z miłością dla nas, a po drodze zatrzymuje się przy każdym z nas. Dziś zatrzymuje się przy ślepym, jutro może przy mnie lub przy tobie. Niech ten przedpostny czas będzie czasem zatrzymania, czasem wołania i czasem przejrzenia, abyśmy uzdrowieni przez wiarę mogli pójść za nim, nawet jeśli droga prowadzi przez cień krzyża, wiedząc, że jej końcem jest poranek zmartwychwstania.

Amen. Drogi zborze, w dniu wczorajszym na cmentarzu w Gdyni Witominie pożegnaliśmy świętej pamięci Krystynę Marię Ludwikowską Szczerpa. Urodziła się ona 12 maja 1945 roku w Lublinie. Na wybrzeże do Gdańska przyjechała wraz z rodzicami w roku 1946. Jej matka była studentką wówczas Akademii Medycznej na wydziale Farmacji. Podjęła drogę matki i studia w Akademii Medycznej na wydziale stomatologii. Pod koniec studiów wyszła za mą za Andrzeja Szczerbę. Urodziła córkę Annę, a po kilku latach syna Wojciecha. wraz z mężem Andrzejem była związana jako sympatyczka naszej parafii.

Przed laty pożegnaliśmy jej męża, a w dniu wczorajszym również ją w wieku lat 80. Złączmy się teraz w modlitwę i podziękujmy Panu Bogu za jej życie. Łaskawy i dobry nasz Panie i Boże, dziękujemy Ci dzisiaj za drogę życia świętej pamięci Krystyny Szczerpa. Wraz z nią wspominamy jej męża Andrzeja, dziękując ci za ich drogę, za ich życie, za rodzinę. Dziękujemy Ci za wszystko, co dałeś poprzez nią jej bliskim. Prosimy cię. Miej Panie w swojej opiece zasmuconą rodzinę. Umaj ich w wierze w zmartwychwstanie i w życie wieczne.

Daj nam wszystkim, abyśmy w takich momentach potrafili tobie zaufać i podążali za tobą aż do Jerozolimy, wierząc, że końcem drogi jest twoje zmartwychwstanie, życie wieczne i nasze zmartwychwstanie i życie wieczne. Amen. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, niech strzeże serca i myśli wasze w Jezusie Chrystusie, Panu i Zbawicielu naszym. Amen. Potrzebuję cię łaskawy Panie o Panie Panie. Ja muszę mieć zawsze mi a dziękuję cię o Jezu przyó zostaną ci życia o Panie Paniezuje.

cię zawsze błogosławij od jakyś swoją na ciebie o pany Panie się jak przyjściu zawsze błogosławi matko potrzebuję cię jaky zły ty słońce >> >> na wszystkich. >> >> O Panie Panie ciebie zawsze błogosły cię o Jezu a nasijó o Maryjo i panie jakzy zawsze błogosłosy Wspomożenie nasze niech będzie w imieniu Pana, który stworzył niebo i ziemię. Amen. Drodzy, stajemy teraz przed Bożym obliczem, by wyznać nasze grzechy, by przyznać się do naszej niedoskonałości, prosić Pana o odpuszczenie i wyrazić chęć poprawy naszego życia.

Chcemy to wyrazić w słowach modlitwy spowiedniej, ale zanim ją wypowiedziemy, wypowiemy z głębi naszych serc, słuchajmy się w wołanie psalmisty. Z głębokości wołam do ciebie, Panie. Panie, wysłuchaj głosu mojego. Nakłoń uszu swych na głos błagania mego. Jeżeli będzie zważał na winy, Panie, Panie, któż się ostoi? Lecz u ciebie jest odpuszczenie, aby się ciebie bano. W Panu pokładam nadzieję, dusza moja żyje nadzieją. Oczekuję słowa jego. Dusza moja oczekuje Pana. Tęsknie niż stróże poranku. Bardziej niż stróże poranku.

Amen. Spowiadajmy się Panu Bogu naszemu. Tak się modląc. Wszechmogący Boże, miłosierny Ojcze, ja, biedny, nędzny, grzeszny człowiek, wyznaję przed tobą wszystkie grzechy i przewinienia moje popełnione myślą, mową i uczynkiem, którymi zasłużyłem na twe doczesne i wieczne kary. żałuję za nie szczerze i z całego serca i proszę cię dla niezgłębionego miłosierdzia twego i dla niewinnej i gorzkiej męki i śmierci umiłowanego syna twego Jezusa Chrystusa. Bądź mnie niegodnemu, grzesznemu człowiekowi łaskaw i miłości.

Odpuść mi wszystkie grzechy moje i dopomóż łaskawie przez moc ducha twego świętego do poprawy życia mego. Amen. Boże bądź miłościw mnie grzesznemu. Amen. Drodzy, Bóg słyszał nasze wołanie. Dlatego przed obliczem Boga wszechmogącego pytam się każdej i każdego z was: czy żałujesz za grzechy swoje? Jeśli tak, odpowiedz: Żałuję. Żałuję. Czy wierz w odpuszczenie grzechów i pojednanie z Bogiem przez Jezusa Chrystusa? Jeśli tak, odpowiedz wierzą. Wierzę. Czy pragniesz z pomocą Ducha Świętego poprawić życie swoje? Jeśli jest to twoim szczerym pragnieniem, odpowiedz: Pragnę.

Pragnę. >> Jak wierzysz, tak niechaj ci się stanie. Tak rzekł nasz Pan Jezus Chrystus do swoich apostołów: "Którymkolwiek grzechy odpuścicie, są im odpuszczone, a którymkolwiek zatrzymacie są im zatrzymane przeto jako powołany i ustanowiony sługa Pana naszego Jezusa Chrystusa jego kościoła świętego zwiastuje wszystkim pokutującym łaskę Bożą i z rozkazu pańskiego ogłaszam wam, że grzechy wasze są wam odpuszczone w imię Boga Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Błogosław duszo moja Panu i wszystko co we mnie imieniu jego świętemu.

Błogosław duszo moja Panu nie zapominaj wszystkich dobrodziejstw jego. On odpuszcza wszystkie winy Twoje, leczy wszystkie choroby Twoje. On ratuje od zguby życie twoje. Miłosierny i łaskawy jest Pan cierpliwy i pełen dobroci. Amen. Zostańcie w pokoju pańskim. Pan niech będzie z wami. Amen. Weź Jezu weź do nas przyjź swego słowa znością przy słu i nie się w grzeszy swej grzeszy swej się samo się sam leczy Boa zu naszej wiary nie szędziłeś ciała cudowny a jezy światła święci świę >> >> życia zó życia zój odpuścio twój duszy twej pannie nie wiemy mocą twojem ty nasó daj się pokuzy >> >> przy spełni obietnicy się życia poświę duszą błogosław chcesz u mnie pan niech będzie z wami.

i duem twoje. >> Znieście swe serca. Dziękujmy Panu Bogu naszemu. >> Za prawdę godną i słuszną. Sprawiedliwą i zbawienną jest rzeczą, abyśmy tobie, święty Panie, wszechmogący Ojcze, wiekuisty Boże, zawsze i na każdym miejscu dziękowali przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, dla którego jesteś nam łaskawy, odpuszczasz grzechy i udzielasz zbawienia wiecznego. Dlatego i my weespół z aniołami i zastępami niebiańskimi śpiewamy na cześć twoją pieśń chwały.

Święty, święty, święty jest nasz Pan, a niebo i ziemia, a niebo i ziemia są pełne chwały jego. Święty Boże, święty mocny, święty, a nieśmiertelny Panie. Z dziękczynieniem wspominamy wszystkie dobrodziejstwa i wszelką chwałę twoją, jawną od założenia świata. W szczególności wspominamy syna twego Jezusa Chrystusa, który wiernej służbie złożył życie swoje na świętą, niewinną ofiarę, a pamiątkę swej śmierci Wieczerzy Świętej zostawił tobie na chwałę. a nam ku zbawieniu.

Prosimy cię, ucz nim uniżyć się aż do śmierci, w nim też powstać do życia nowego. A jak ziarno z pól w chleb zgromadzamy, a grona winne tłoczymy, aby napój wydały. Tak przetwórz nasze serca i zgromadź nas w jedno z wybranymi Twymi prorokami, apostołami, męczennikami i wszystkimi świadkami Twej sprawy dla chwały imienia twego. Wysłuchaj nas Ojcze przez tegoż syna twojego Jezusa Chrystusa, na którego przyjść oczekujemy i wraz z całym Kościołem wszystkich czasów pokornie prosimy. Przyjdź rychło Panie. Módlmy się do naszego ojca niebiańskiego, tak jak nas nauczył jego syn Jezus Chrystus.

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem twoje jest królestwo i moc i chwała na wieki wieków. Amen. Pan nasz Jezus Chrystus tej nocy, której był wydany, wziął chleb i podziękowawszy łamał i dawał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje, które się za was wydaje.

Oczyńcie na pamiątkę moją. Podobnie, gdy było po wieczerzy, wziął i kielich, a podziękowawszy dał im mówiąc: Bierzcie i pijcie z niego wszyscy. Ten kielich jest to nowe przymierze we krwi mojej. która się za was i za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. To czyńcie ile kroć pić będziecie na pamiątkę moją. Boże Ojcze nasz niebiański, wspominając zbawczą mękę i śmierć twojego syna, uwielbiamy jego zmartwychwstanie i wniebowstąpienie oraz oczekujemy na jego powtórne przyjście w chwale.

Prosimy cię, zgromadź swój kościół ze wszystkich stron świata i ze wszystkich narodów, abyśmy wraz ze wszystkimi wierzącymi mogli obchodzić wielką ucztę radości w twoim królestwie. przez Jezusa Chrystusa tobie Boże Ojcze wszechmogący, w jedności Ducha Świętego, wszelka cześć i chwała teraz i zawsze i po wszystkie wieki. Amen. Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja. Amen. Przystąpcie do stołu pańskiego. Przyjdźcie, skosztujcie i zobaczcie jak dobry jest Pan.

Amen. Baranku Boży, który gładze zmiłuj się nad nami >> >> Święt >> >> Wznieśmy teraz nasze serca i myśli do Boga. Módlmy się. Dziękujemy ci wszechmogący, miłosierny Boże, żeś nas pokrzepił tym zbawiennym darem ciała i krwi syna twojego. Prosimy cię, spraw dla miłosierdzia twego, aby nam ten święty sakrament posłużył ku wzmocnieniu wiary naszej w ciebie i do serdecznej, wzajemnej miłości między nami wszystkimi. Boże wieczny, święty, niepojętej mocy i chwały, nikt nie może oglądać oblicza twego i zachować życie.

Dlatego ty ukrywasz oblicze swoje przed dziećmi swoimi, a poznajemy ciebie jedynie po śladach, które pozostawiasz w naszej historii. Dajesz się poznać w Synu swoim Jezusie Chrystusie. Dziękujemy ci za znak miłości twojej i darowanego nam przez ciebie zbawienia, jakim jest krzyż Chrystusa. Panie, prosimy cię o twoje błogosławieństwo dla naszego przeżywania czasu pasyjnego. Ty pozwalasz nam głosić słowo o cierpieniu i śmierci Zbawiciela naszego, tego, który modlił się za nas na Golgocie. Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.

Spraw łaskawie, abyśmy nigdy nie wstydzili się krzyża, znaku miłości Twojej i zbawienia naszego. Dopomóż nam przez Ducha swojego z odwagą i w pokorze nosić nasze krzyże i naśladować mistrza i Pana naszego. Wraz z całym kościołem w Polsce prosimy cię dzisiaj o parafię w Wiśle Malince. nie tylko o liczebny, ale przede wszystkim duchowy rozwój parafii. Prosimy, by parafia była otwarta na zewnątrz, między innymi poprzez różne wydarzenia, nie tylko mające charakter duchowy. Daj, by słowo docierało do ludzi nie mających bliskiej relacji z Bogiem.

Daj tej wspólnocie mądrość do umiejętnego korzystania z możliwości, jakie daje budynek nowego centrum. Prosimy cię Panie o Twoje prowadzenie dla całego Kościoła. Spraw, abyśmy wszystko, cokolwiek czynić będziemy, czynili z miłością, objawiającą się w działaniu dla zachowania zgody i pokoju. Gdy przeminie doczesne życie nasze, czas wiary i nadziei, spojrzyj łaskawie na serca nasze, które szczerze pragną ci służyć i wielbić cię po wszystkie wieki. Wysłuchaj przez Jezusa Chrystusa, Pana i Zbawiciela naszego.

Amen. Wysławiajcie Pana, albowiem jest dobry. Alleluja. >> >> Pan jest mocą i pieśnią moją. Alleluja. Alleluja. Jezus Chrystus wczoraj i dziś. Alleluja. >> >> Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech Ci miłościw będzie. Niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niechaj ci da swój święty pokój. Amen. Amen. Amen. Ojcze na niebie dzieci swój powierzając ty nam błogosław ratuj siebie i gonią zy zagraża cą namos ratujie ią sody z przyjdą spokojna przyucą Pane ty swe dzieci swej ofiece masz znosimy dzieću w tym chwale poczynią Boże ojcze nasz Znosimy dziś twej chwale nam Boże Ojcze nasz >>

Wpisz słowo lub temat, który Cię interesuje: