Rozdział 6. Duchowieństwo ewangelickie — sylwetki i działalność
Rozdział 6. Duchowieństwo ewangelickie — sylwetki i działalność
6.1. Szymon Krofey (ok. 1545/1550 – przed 1590) — ojciec piśmiennictwa kaszubskiego
Szymon Krofey (Simon Krofey, Krofeius, Krofej) zajmuje szczególne miejsce w dziejach kultury kaszubskiej. Jest autorem najstarszego zachowanego druku w języku kaszubskim — Duchownych piesni z 1586 roku. Jego życie i działalność stanowią modelowy przykład pracy duszpasterskiej wśród Kaszubów ewangelickich. W Bytowie upamiętnia go tablica pamiątkowa odsłonięta przy kościele.
Życie i wykształcenie
Szymon Krofey urodził się około 1545-1550 roku w Dąbiu (Dammen) koło Bytowa, w rodzinie kaszubskiej. Był więc Kaszubem z urodzenia, co miało fundamentalne znaczenie dla jego późniejszej działalności — znał język kaszubski jako mowę ojczystą, nie jako wyuczony obcy język. Dąbie było wówczas niewielką wsią w Ziemi Bytowskiej, należącej do Księstwa Pomorskiego pod rządami Gryfitów.
W 1567 roku młody Krofey podjął studia teologiczne na Uniwersytecie w Wittenberdze — kolebce reformacji, gdzie jeszcze kilkanaście lat wcześniej wykładał sam Marcin Luter (zm. 1546). Był to standardowy szlak edukacyjny dla zdolnych kandydatów na pastorów z ziem pomorskich. Studia w Wittenberdze zapewniały solidne przygotowanie teologiczne i kontakt z centrum myśli luterańskiej. W metryce uniwersyteckiej zapisano go jako pochodzącego z Pomorza (Pomeranus).
Po ukończeniu studiów Krofey powrócił do rodzinnych stron i osiadł w Bytowie, gdzie początkowo pełnił funkcję diakona. W 1579 roku objął pełną funkcję pastora ewangelicko-augsburskiego parafii bytowskiej. Na stanowisku tym pozostał do śmierci, która nastąpiła przed 1590 rokiem — dokładna data nie jest znana, choć genealogiczne bazy danych sugerują rok 1590.
Duchowne piesnie (1586)
Głównym dziełem Krofeya jest „Duchowne piesnie Doktora Marcina Luthera i ynszich nabożnich mężów” — śpiewnik religijny wydany w Gdańsku w 1586 roku. Jest to przekład na język kaszubski (z silnymi wpływami polskimi) pieśni luterańskich, przede wszystkim autorstwa samego Lutra, ale też innych reformatorów.
Publikacja była możliwa dzięki wsparciu książąt pomorskich Barnima X i Jana Fryderyka, którzy sfinansowali druk. Fakt ten świadczy o tym, że książęta dostrzegali potrzebę tworzenia literatury religijnej dla ludności kaszubskojęzycznej — że rozumieli, iż ewangelizacja musi przebiegać w języku zrozumiałym dla wiernych.
Duchowne piesnie miały służyć celom praktycznym — były przeznaczone do użytku podczas nabożeństw. Śpiew wspólnotowy odgrywał w protestantyzmie kluczową rolę; luteranie odrzucili łacinę liturgiczną właśnie po to, by wierni mogli aktywnie uczestniczyć w nabożeństwie, w tym śpiewać pieśni w zrozumiałym języku.
Znaczenie językowe
Z perspektywy językoznawczej Duchowne piesnie są zabytkiem nieocenionej wartości. Stanowią najstarszy zachowany druk w języku kaszubskim, a więc punkt wyjścia dla wszelkich badań nad historią tego języka.
Tekst Krofeya reprezentuje stan kaszubszczyzny końca XVI wieku, w wersji używanej w rejonie Bytowa. Można w nim zaobserwować cechy charakterystyczne dla dialektu bytowskiego, a także wpływy języka polskiego (z którego Krofey prawdopodobnie częściowo korzystał jako źródła) i niemieckiego.
Los dzieła
Z wydania Duchownych piesni z 1586 roku zachował się tylko jeden egzemplarz, przechowywany obecnie w bibliotece w Lubece. Pozostałe egzemplarze zaginęły lub uległy zniszczeniu w ciągu wieków — los typowy dla tego rodzaju wydawnictw użytkowych, które były intensywnie wykorzystywane i po prostu zużywały się.
Według niektórych źródeł Krofey wydał w 1586 roku dwie książki, z których tylko jedna — Duchowne piesnie — przetrwała do naszych czasów. Co zawierała druga, pozostaje tajemnicą.
6.2. Michał Mostnik-Pontanus (1583–1654) — tłumacz i duszpasterz Słowińców
Michał Mostnik (Michael Pontanus, Michael Brüggeman(n), Brückmann), znany pod zlatynizowanym nazwiskiem Pontanus (od łac. pons — most, co jest łacińskim tłumaczeniem jego słowiańskiego nazwiska „Mostnik”), był drugą wielką postacią ewangelickiego piśmiennictwa kaszubskiego. Jego katechizm z 1643 roku stanowi kluczowy zabytek dialektu słowińskiego.
Pochodzenie i kontrowersje
Michał Mostnik urodził się w 1583 roku w Słupsku (Stolp) i zmarł 7 września 1654 roku. Kwestia jego pochodzenia etnicznego jest przedmiotem dyskusji wśród badaczy. Niemiecka forma nazwiska Brüggemann (od niem. Brücke — most) sugeruje, że mógł być Niemcem, który przyswoił sobie znajomość dialektu słowińskiego. Z drugiej strony, samo nazwisko Mostnik (od słow. most) wskazuje na słowiańskie korzenie.
Niezależnie od pochodzenia etnicznego, faktem jest, że Pontanus doskonale opanował dialekt słowiński — na tyle, by móc tłumaczyć na niego teksty religijne. Świadczy to o intensywnej pracy duszpasterskiej wśród Słowińców i głębokim zrozumieniu ich języka i kultury.
Działalność w Smołdzinie
Pontanus był pastorem parafii Smołdzino (Schmolsin), położonej w sercu regionu słowińskiego. Tu zetknął się z ludnością mówiącą dialektem słowińskim, tu poznał jej potrzeby duszpasterskie, tu wreszcie powstało jego główne dzieło.
Szczególne znaczenie dla działalności Pontanusa miał patronat księżnej Anny de Croy (1590–1660), córki ostatniego księcia zachodniopomorskiego Bogusława XIII i wdowy po Erneście de Croy. W 1622 roku dobra smołdzińskie przypadły jej jako wiano. Księżna Anna osiadła w Smołdzinie i poświęciła się działalności religijnej oraz charytatywnej.
To właśnie księżna Anna była fundatorką nowego kościoła w Smołdzinie, konsekrowanego 16 października 1632 roku, a więc w najtrudniejszym okresie wojny trzydziestoletniej. Do dziś w kościele (obecnie katolickim, pw. Trójcy Świętej) zachował się wczesnobarokowy ołtarz z portretami księżnej Anny i jej syna Ernesta Bogusława.
Księżna dostrzegła potrzebę stworzenia tekstów religijnych w języku zrozumiałym dla miejscowej ludności słowińskiej. To ona zleciła Pontanusowi przygotowanie kaszubskiego katechizmu.
Katechizm (1643)
W 1643 roku, nakładem drukarni gdańskiej, ukazał się „Mały Katechizm D. Marcina Lutra Niemiecko-Wandalski albo Słowieński”. Był to przekład Małego Katechizmu Lutra — podstawowego podręcznika wiary luterańskiej — na dialekt słowiński.
Dzieło Pontanusa było znacznie bogatsze niż sam katechizm. Zawierało również Siedem Psalmów Pokutnych Dawida oraz inne teksty religijne — modlitwy, fragmenty liturgiczne, pieśni. Całość stanowiła podręcznik praktyki religijnej, przeznaczony zarówno dla duchowieństwa (do nauczania), jak i dla wiernych (do osobistej pobożności).
Recepcja i wznowienia
Katechizm Pontanusa cieszył się trwałą popularnością. Był wznawiany dwukrotnie — w 1758 i 1828 roku — co świadczy o tym, że jeszcze w XIX wieku znajdował czytelników wśród Słowińców. Każde wznowienie było dostosowywane do aktualnego stanu języka, co pozwala śledzić jego ewolucję na przestrzeni dwóch stuleci.
Dzieło Pontanusa było ostatnim drukowanym tekstem religijnym w dialekcie słowińskim. Po nim powstawały już tylko rękopisy — jak Perykopy Smołdzińskie — przeznaczone do użytku lokalnego, nie do szerszej dystrybucji.
6.3. Inni pastorzy kaszubskojęzyczni
Krofey i Pontanus to postacie, które pozostawiły po sobie dzieła drukowane i dlatego zapisały się w historii literatury. Byli jednak tylko dwoma spośród wielu duchownych, którzy przez wieki pracowali wśród Kaszubów ewangelickich, głosząc kazania i sprawując sakramenty w języku zrozumiałym dla wiernych.
Autorzy Perykop Smołdzińskich
Na przełomie XVII i XVIII wieku — prawdopodobnie w latach 1699-1701 — powstały tzw. Perykopy Smołdzińskie. Rękopis ten, zawierający 149 fragmentów Pisma Świętego przeznaczonych do czytania podczas nabożeństw oraz 14 modlitw, jest dziełem zbiorowym, napisanym przez kilku autorów.
Autorami byli prawdopodobnie kolejni pastorzy parafii Smołdzino lub okolicznych parafii słowińskich. Niestety, ich imiona nie są znane — rękopis nie zawiera informacji o autorach, a źródła archiwalne z tego okresu są fragmentaryczne.
Perykopy Smołdzińskie są szczególnie cenne ze względu na liczne glosy (objaśnienia), które świadczą o świadomej pracy autorów nad językiem. Duchowni ci nie tylko tłumaczyli teksty biblijne, ale też zastanawiali się nad właściwymi formami kaszubskimi, nad sposobem oddania treści religijnych w języku ludowym.
Pastorzy parafii kaszubskojęzycznych
Oprócz autorów zachowanych tekstów literackich, przez wieki pracowali na Kaszubach pastorzy, których imiona znamy jedynie z akt wizytacyjnych, ksiąg parafialnych czy innych dokumentów archiwalnych. Byli to ludzie różnego pochodzenia — niektórzy Kaszubi z urodzenia, inni Niemcy, którzy nauczyli się kaszubskiego jako języka obcego.
Źródła wskazują, że w wielu parafiach regionu — Główczycach, Cecenowie, Smołdzinie, Gardnie, Rowych, Skórowie, Sławęcinie — pastorzy musieli znać język kaszubski, gdyż połowa lub nawet dwie trzecie parafian nie rozumiało wystarczająco dobrze niemieckiego. Było to formalne wymaganie wizytacji kościelnych.
Przypadek pastora Schimanskiego (1773)
Wymownym świadectwem przywiązania Słowińców do nabożeństw w języku ojczystym jest incydent z 1773 roku w Główczycach. Pastor Petrus Schimanski próbował wówczas wprowadzić kazania wyłącznie w języku niemieckim. Spotkało się to z tak gwałtownym sprzeciwem parafian, że pastor został przez nich wygnany z parafii. Wydarzenie to dowodzi, że jeszcze w drugiej połowie XVIII wieku kaszubszczyzna była dla wiernych wartością, o którą byli gotowi walczyć.
Jak wyglądała praktyka? Prawdopodobnie różnie — w zależności od kompetencji językowych konkretnego pastora, od składu parafii, od wymagań superintendenta. Niektórzy pastorzy prowadzili nabożeństwa całkowicie po kaszubsku, inni głosili tylko kazania, jeszcze inni ograniczali się do podstawowej komunikacji z wiernymi.
Ostatni pastorzy mówiący po kaszubsku
Wśród ostatnich pastorów głoszących kazania w języku kaszubskim wymienia się ks. Johanna Gottfrieda Bahra (zm. 1867) z Główczyc. Po jego śmierci kolejni duszpasterze prowadzili już nabożeństwa wyłącznie po niemiecku. Dane statystyczne z 1829 roku wskazują, że dwie trzecie mieszkańców Główczyc uczestniczyło wtedy w nabożeństwach kaszubskich; w 1835 roku już tylko jedna trzecia. W 1886 roku odprawiono ostatnie regularne nabożeństwo kaszubskie w tej parafii.
6.4. Pastorzy niemieccy na Kaszubach
Nie wszyscy pastorzy pracujący na Kaszubach znali język kaszubski. Wielu — szczególnie w miastach i w parafiach o mieszanym składzie etnicznym — było Niemcami, którzy prowadzili nabożeństwa wyłącznie po niemiecku.
Problem komunikacji
Sytuacja, gdy pastor nie znał języka znacznej części swoich parafian, stwarzała poważne problemy duszpasterskie. Jak prowadzić spowiedź z osobą, z którą nie można się porozumieć? Jak pocieszać umierających? Jak uczyć katechizmu dzieci, które nie rozumieją niemieckiego?
Częściowym rozwiązaniem było zatrudnianie pomocników — kantorów, nauczycieli parafialnych, czasem miejscowych chłopów — którzy mogli tłumaczyć lub prowadzić część katechizacji po kaszubsku. Nie było to jednak rozwiązanie systemowe, lecz raczej doraźne łatanie problemu.
Tendencje germanizacyjne
Z biegiem czasu — szczególnie od XVIII wieku — coraz wyraźniej zaznaczała się tendencja do eliminowania kaszubszczyzny z życia kościelnego. Władze pruskie, a za nimi władze kościelne, prowadziły świadomą politykę germanizacji, traktując język niemiecki jako narzędzie integracji i cywilizowania „zacofanej” ludności słowiańskiej.
Pastorzy niemieccy byli często wykonawcami tej polityki. Odmawiali prowadzenia nabożeństw po kaszubsku, wymagali od dzieci nauki katechizmu po niemiecku, traktowali kaszubszczyznę jako przeszkodę w duszpasterstwie, a nie jako jego narzędzie.
Nie wszyscy jednak podporządkowywali się tym tendencjom. Niektórzy pastorzy — nawet niemieccy z pochodzenia — dostrzegali wartość języka kaszubskiego i starali się go zachować. Byli to jednak coraz rzadsze wyjątki.
6.5. Rola duchownych w zachowaniu i utracie języka
Duchowni ewangeliccy odegrali paradoksalną rolę w dziejach języka kaszubskiego. Z jednej strony stworzyli jego najstarsze zabytki literackie, z drugiej — przyczynili się do jego zaniku w liturgii i życiu religijnym.
Twórcy literatury kaszubskiej
To właśnie duchowni ewangeliccy — Krofey, Pontanus, autorzy Perykop — stworzyli pierwsze drukowane teksty w języku kaszubskim. Uczynili to z pobudek praktycznych — potrzebowali tekstów do nauczania i duszpasterstwa — ale skutek ich działalności wykraczał daleko poza cele utylitarne.
Dzięki ich pracy zachowały się świadectwa stanu języka kaszubskiego w XVI, XVII i XVIII wieku. Bez Duchownych piesni Krofeya, bez Katechizmu Pontanusa, bez Perykop Smołdzińskich nasza wiedza o dawnej kaszubszczyźnie byłaby znacznie uboższa.
Co więcej, te wczesne teksty religijne stanowiły precedens — dowód, że kaszubszczyzna może być językiem pisanym i drukowanym, że może wyrażać treści wyższe niż codzienne potrzeby bytowe. To dziedzictwo zostało później podjęte przez odrodzenie kaszubskie XIX i XX wieku.
Agenci germanizacji
Równocześnie jednak Kościół ewangelicki stał się w XIX wieku jednym z głównych narzędzi germanizacji Kaszubów. Pastorzy, podlegli pruskim strukturom kościelnym, wykonywali politykę państwa, zastępując język kaszubski niemieckim w nabożeństwach, szkołach, katechizacji.
Ostatnie nabożeństwa kaszubskie odprawiano w Główczycach do 1886 roku, w Klukach do około 1890 roku. Po tej dacie — w przeciwieństwie do Kościoła katolickiego, który zachował polszczyznę w liturgii — Kościół ewangelicki na Kaszubach stał się całkowicie niemiecki.
Było to świadome działanie. Władze kościelne uważały, że germanizacja służy postępowi, że niemiecki jest językiem kultury i cywilizacji, a kaszubski — przeszkodą w rozwoju. Poglądy te podzielało wielu pastorów, szczerze przekonanych o słuszności tej polityki.
Bilans
Z perspektywy historycznej bilans działalności duchowieństwa ewangelickiego na Kaszubach jest niejednoznaczny. Stworzyli oni fundamenty piśmiennictwa kaszubskiego, ale też przyczynili się do utraty żywej tradycji językowej. Zachowali świadectwa przeszłości, ale przecięli ciągłość przekazu międzypokoleniowego.
Być może najwłaściwsze byłoby stwierdzenie, że duchowni ewangeliccy działali w granicach możliwości swojej epoki. W XVI i XVII wieku promowanie języka ludowego było postępowe i zgodne z duchem reformacji. W XIX wieku germanizacja była oficjalną polityką, której opieranie się wymagało heroizmu.
Pozostają dzieła — Krofey, Pontanus, Perykopy — które przetrwały zarówno politykę germanizacyjną, jak i katastrofę 1945 roku. To one, nie polityka ich twórców, stanowią dziedzictwo, które możemy dziś badać i doceniać.