Symeon i Anna — doczekać się zbawienia
Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje.
Ewangelia św. Łukasza 2,25–38
Biblia Warszawska
**25** A był wtedy w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon; człowiek ten był sprawiedliwy i bogobojny i oczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty był nad nim. **26** Temu Duch Święty objawił, iż nie ujrzy śmierci, zanim by nie oglądał Chrystusa Pana. **27** Przyszedł więc z natchnienia Ducha do świątyni, a gdy rodzice wnosili dziecię Jezus, by wypełnić przepisy zakonu co do niego, **28** on wziął je na ręce swoje i wielbił Boga, mówiąc: **29** Teraz puszczasz sługę swego, Panie, według słowa swego w pokoju, **30** gdyż oczy moje widziały zbawienie twoje, **31** które przygotowałeś przed obliczem wszystkich ludów: **32** Światłość, która oświeci pogan, i chwałę ludu twego izraelskiego. **33** A ojciec jego i matka dziwili się temu, co mówiono o nim. **34** I błogosławił im Symeon, i rzekł do Marii, matki jego: Oto ten przeznaczony jest, aby przezeń upadło i powstało wielu w Izraelu, i aby był znakiem, któremu się sprzeciwiać będą, **35** i aby były ujawnione myśli wielu serc; także twoją własną duszę przeniknie miecz. **36** I była Anna, prorokini, córka Fanuela, z plemienia Aser; ta była bardzo podeszła w latach, a żyła siedem lat z mężem od panieństwa swego. **37** I była wdową do osiemdziesiątego czwartego roku życia, i nie opuszczała świątyni, służąc Bogu w postach i w modlitwach dniem i nocą. **38** I nadszedłszy tejże godziny, wielbiła Boga i mówiła o nim wszystkim, którzy oczekiwali odkupienia Jerozolimy.
- Biblia milczy o dziadkach Jezusa, a jednak Symeon i Anna stają się w świątyni jakby tymi „przybranymi dziadkami”, którzy pierwsi rozpoznają w Nim Mesjasza.
- Dziadkowie często okazują wnukom więcej cierpliwej miłości niż ojcowie — bywa, że łatwiej nam wyobrazić sobie Boga jako kochającego dziadka niż surowego ojca.
- Tradycja, której młodość się buntuje, w wieku dojrzałym objawia się jako mądra rutyna chroniąca życie i wiarę.
- Czekanie na spełnienie obietnicy Bożej wymaga cierpliwości — Mesjasz przychodzi cicho i spokojnie, nie tak, jak chciałyby tego nasze wyobrażenia.
- Każdy ludzki wybór wobec Chrystusa ma konsekwencje: odrzucenie prowadzi do upadku, przyjęcie — do radości serca.
- Największą tragedią człowieka jest pycha, która nie pozwala się poddać; tymczasem poddanie się Bogu prowadzi do zwycięstwa.
O czym mówił pastor
Kaznodzieja rozpoczyna od pytania pozornie zwyczajnego — ilu mieliśmy dziadków i babć. Czworo, taki jest naturalny porządek: dwie babcie, dwóch dziadków. Bywa jednak, że obok rodzonych mamy także „przybranych” dziadków — kogoś, kto wszedł w nasze życie i zaczął pełnić tę rolę. Sam wspomina starszą koleżankę swojej mamy, która stała się dla niego kimś takim, kogo zawsze chciało się słuchać, kto otwierał inne spojrzenie na świat.
Z tego ciepłego wspomnienia rodzi się trudniejsze pytanie: kto był dziadkami Jezusa? Pismo Święte milczy. Nie znamy imion rodziców Marii, nie wiemy też nic o rodzicach Józefa. Pozakanoniczna Protoewangelia Jakuba wymienia wprawdzie Annę i Joachima, ale jako księga apokryficzna nie zyskała w Kościele takiej powagi, by zostać włączona do tekstów liturgicznych. Pozostaje więc luka — i właśnie w tę lukę wchodzą Symeon i Anna, dwoje starców ze świątyni jerozolimskiej. Kaznodzieja nazywa ich z czułością „dziadkiem i babcią Jezusa”, chociaż wiekiem bliżej im było do pradziadków, bo Anna, jak czytamy u Łukasza, dożyła już sędziwego wieku.
Refleksja przechodzi w stronę osobistą. Kaznodzieja sam niedawno został dziadkiem i odkrył w sobie zupełnie nowe uczucia. Zrozumiał, że bycie dziadkiem to misja, że jest jeszcze coś do zrobienia na tej ziemi. Powołując się na badania socjologiczne mówi, że dziadkowie częściej okazują wnukom miłość niż ojcowie własnym dzieciom. Stąd śmiała sugestia: być może niektórym z nas łatwiej byłoby zwracać się do Boga jako do kochającego dziadka niż do Ojca — bo doświadczenie ojcostwa bywa w naszym życiu zranione. To nie jest propozycja zmiany teologii, lecz duszpasterskie wyczucie, że obraz Boga przyjmujemy przez pryzmat naszych ludzkich relacji.
Druga część rozważania dotyka problemu tradycji. Symeon i Anna są ludźmi świątyni, wytrwale czekającymi w jej murach. Maria i Józef przychodzą z dzieckiem, by wypełnić przepisy prawa — obrzezanie ósmego dnia, ofiarowanie pierworodnego, oczyszczenie matki po połogu. Kaznodzieja zatrzymuje się nad pytaniem, czy chętnie godzimy się na tradycje, które nas obowiązują. W młodości buntujemy się przeciw wszystkiemu — przeciw chodzeniu do kościoła, przeciw myciu zębów, przeciw rodzicom mówiącym, jak żyć. Musimy mieć własne zdanie. Dopiero z czasem, gdy sami stajemy się dziadkami, zaczynamy rozumieć, że pewna rutyna ma sens — bo jak nie będę mył zębów, to wcześniej czy później dentysta nie pomoże. Tradycja, która kiedyś wydawała się przymusem, okazuje się ramą chroniącą życie i wiarę.
Sercem kazania jest jednak temat cierpliwego oczekiwania. Symeon dostał obietnicę, że nie umrze, dopóki nie zobaczy Mesjasza. I dotrzymał posterunku. Anna od ośmiu dekad żyła w świątyni, służąc Bogu postem i modlitwą. Oboje doczekali się — i mogli wreszcie powiedzieć: wystarczy, Panie, oczy moje widziały zbawienie twoje. Kaznodzieja zauważa, że Izrael oczekiwał Mesjasza politycznego, takiego, który da im władzę nad światem. Tymczasem przyszedł Mesjasz cichy, spokojny, owinięty w pieluszki, niesiony na rękach starca. Czy my nie jesteśmy podobni do tamtych Izraelitów? Cały czas na coś czekamy, mamy własne wyobrażenia spełnienia, a Bóg przychodzi inaczej, niż chcielibyśmy.
Z tego rodzi się apel o cierpliwość i nadzieję. Coś stracić można szybko, ale coś zyskać — często trzeba czekać bardzo długo. Trzeba być wytrwałym, nie ulegać pośpiechowi ani myślom, które gaszą nadzieję. Symeon powiedział, że Chrystus jest dany na upadek i powstanie wielu, że będzie znakiem sprzeciwu. Każda decyzja wobec Niego ma konsekwencje — i ta o odrzuceniu, i ta o przyjęciu. Przyjęcie Chrystusa jako Pana życia i śmierci sprawia, że serce zaczyna się radować właśnie tymi konsekwencjami.
Kazanie kończy się ostrzeżeniem przed pychą, którą kaznodzieja nazywa największą tragedią naszego życia, bo nie pozwala nam się poddać. A przecież poddanie ostatecznie prowadzi do zwycięstwa. Wezwanie brzmi prosto: bądźmy jak Symeon i Anna. Doczekali się wypełnienia obietnicy, bo cierpliwie trwali. Skarb zbawienia jest w zasięgu ręki każdego z nas — nie odrzucajmy go. Ucieszmy się i chwalmy Boga za Jezusa Chrystusa.
Czego uczy nas to kazanie
Hasła teologiczne najbliżej tematycznie tego kazania (semantyczne podobieństwo).
-
Sola Fide 56% Tylko przez wiarę
Zbawienie przychodzi przez wiarę w Chrystusa — nie przez uczynki, zasługi, sakramenty same w sobie, ani modlitwę za pośrednictwem świętych.…
Rozwiń hasło → -
Sola Gratia 54% Tylko z łaski
Zbawienie jest darem Bożej łaski, nie zasługą człowieka. Łaska wyprzedza wszelkie nasze działanie — wybiera nas, wzywa, uświęca.…
Rozwiń hasło → -
Solus Christus 53% Tylko Chrystus
Jedyny pośrednik między Bogiem a człowiekiem to Chrystus (1 Tm 2,5). Nie Maryja, nie święci, nie kapłaństwo ludzkie — choć każde z nich ma swoje miejsce w Kości…
Rozwiń hasło →
Archiwum Otwórz pełny zapis nabożeństwa — pełna transkrypcja (czytania, modlitwy, kazanie pastora)
# 27 grudnia, 1. NIEDZIELA PO NARODZENIU PAŃSKIM # Zrodlo: https://youtu.be/_qcCjHoW89I # Data nabozenstwa: 2020-12-27
Muzyka Muzyka Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Wielkie prawa zastrzeżone. muzyka Muzyka Chwała niech będzie Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Amen. Dzisiejsze nabożeństwo będzie poprowadzone według liturgii Kościoła Ewangelicko-Reformowanego ze względu na ograniczenia bez Wieczerzy Pańskim. A hasłem tej niedzieli niechaj będą dla nas wszystkich słowa. Ujrzeliśmy chwałę Jego, chwałę jako ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy. Na rozpoczęcie tego nabożeństwa zaśpiewajmy kolędę numer 75. 75. Muzyka Muzyka Muzyka Wstańmy proszę.
W Tobie Panie szukam schronienia. Niech nie doznam wstydu na wieki. Wyrwij mnie i ocal swej sprawiedliwości. Współpraca. Zwróć ku mnie swe ucho, wybaw mnie, bądź dla mnie skałą schronienia i zamkiem warownym, który mnie ocali, bo jesteś moją skałą i warownią. Ja zaś zawsze będę miał nadzieję i pomnażał Twoją chwałę. Moje usta będą głosić Twoją sprawiedliwość. Każdego dnia zbawienia, choć nie znam ich miary. Będę rozgłaszał potężne Twoje dzieła, Panie, Boże, tylko Twoja sprawiedliwość będę wspominał. Boże, uczyłeś mnie od mojej młodości i dotąd głoszę Twoje cudowne czyny.
Dlatego także w starości i w sędziwym wieku nie opuszczaj mnie Boże, bym mógł opowiadać wszystkim potomkom o mocy Twego ramienia, o Twojej potędze. Błogosławieni, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą Go w sercach swoich. Amen. Módl mi się. Wszechmogący Boże, miłosierny nasz Ojcze, dziękujemy Tobie za wszelką dobroć, którą dajesz nam każdego dnia. Dziękujemy Ci za tą niedzielę, która jest dla nas takim trzecim dniem świąt. Świąt Bożego Narodzenia. Dziękujemy Ci, Boże, za łaskę, którą nam dajesz, bo żyjemy pod Twoimi skrzydłami, pod Twoją ręką, Panie.
Jest nam ciepło i dobrze. Dziękujemy Ci, Boże, że Ty troszczysz się o nas, że Ty jesteś taką wielką, potężną miłością. Bądź uwielbiony w sercach naszych, nasz Panie i Boże. I błogosław. Błogosław Na ten czas modlitwy, na ten czas słuchania słowa. Błogosław nam Panie i mów do nas. Prosimy. Niech Twoje błogosławieństwo spocznie na nas. Ojcze, Synu i Duchu Święty. Amen. Słuchajmy się w lekcję Starego Testamentu, zapisaną w Księdze Izajasza, w 49 rozdziale od 13 werselu. Werselu. Radujcie się niebiosa, wesel się ziemią, góry wykrzykujcie z radości.
Pan bowiem swój lud pociesza, a litość nad jego biednymi. Syjon mówi, Pan mnie opuścił, mój Pan o mnie zapomniał. Dzień dobry. Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu? Czy przestanie kochać dziecko, które urodziła? Nawet jeśli ona by zapomniała, to ja nie zapomnę o tobie. Wyrwałem cię... i postawiłem na moich dłoniach. Twoje mury są stale przede mną. Błogosławieni, którzy słuchają Słowu Boże i strzegą Go w sercach swoich. Amen. lekcję Nowego Testamentu, zechciejmy wysłuchać z pierwszego listu św. Jana, z pierwszego rozdziału, od pierwszego wersetu.
To co było na początku, co usłyszeliśmy, co widzieliśmy na własne oczy, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, a co dotyczy słowa życia, słowa życia. Bo życie zostało objawione i widzieliśmy je i świadczymy o nim. I głosimy wam życie wieczne, które było zwrócone ku Ojcu. A nam zostało objawione to, co widzieliśmy i usłyszeliśmy. Głosimy również wam, abyście i wy trwali we wspólnocie z nami. My zaś trwamy we wspólnocie z Ojcem i Jego Synem, Jezusem Chrystusem. A piszemy to, aby nasza radość była pełna.
Wzrastajcie w łasce i w poznaniu Pana i Zbawiciela, naszego Jezusa Chrystusa, któremu niechaj będzie cześć i chwała, teraz i na wieki wieków. Amen. A wspólnie zechciejmy teraz wyznać wiarę naszą, mówiąc słowa wyznania apostolskiego. Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi i w Jezusa Chrystusa. Syna Jego jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego. Narodził się z Marii Panny. Umęcząc pod Poncjuszem Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebiał. Stąpił do piekił. Trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosach, siedzi po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego, skąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych.
Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny. Amen. usiądźmy proszę i otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy pieśń numer 60 kolęda numer 60 Muzyka Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Wstańmy proszę. Łaska wami pokój od Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Tekst biblijny, który pragnę przeczytać, zapisany jest w Ewangelii św. Łukasza, w drugim rozdziale od 25 wersetu. Wielu zbieram. W Jerozalem żył człowiek sprawiedliwy i pobożny, który miał na imię Symeon.
Oczekiwał on pocieszenia dla Izraela. A Duch Święty był nad nim. Zostało mu objawione przez Ducha Świętego, że nie ujrzy śmierci, dopóki nie zobaczy Mesjasza Pana. Z natchnienia Ducha przyszedł więc do świątyni właśnie w chwili, gdy rodzice wnosili dziecko Jezus, by postąpić zgodnie z przepisami prawa. Wziął je na ręce, wysławiał Boga i mówił Teraz, o władco, pozwalasz odejść słudze Twemu w pokoju według Twojego słowa, bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś wobec wszystkich ludzi. Światłość dla oświecenia pogan i chwałę dla Twojego ludu Izraela.
Jego rodzice dziwili się temu, co było o nim powiedziane. Symeon zaś pobłogosławił ich, powiedział do Marii, jego matki. Oto ten dla wielu w Izraelu jest dany na upadek i na powstanie i na znak, któremu będą się sprzeciwiać. A twoją duszę przebije miecz, aby się ujawniły przewrotne zamysły wielu serc. Była tam też prorokini Anna, córka Fanuela z plemienia Asera. Aby się ujawniły przewrotne zamysły wielu serc. bardzo już sędziła. Od swego panieństwa żyła z mężem przez 7 lat. Teraz, jako lisząca 84 lata wdowa, nie opuszczała świątyni.
Dniem i nocą służąc Bogu postem i modlitwą. Podeszła w tej właśnie chwili, wychwalała Boga i opowiadała o dziecku wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozalem. Współpraca z Wielkąsą. Dziękujemy Ci Wszechmocny Boże za Twoje słowo, za Twoje błogosławieństwo i za to, że Ty mówisz do nas, spraw Panie, by Twoje słowa przemieniały nasze życie. Amen. Usiądźmy proszę. Kochani, każdy człowiek... Nie. Kochani, ile macie dziadków i babci? Albo ile mieliście? Nie. Czworo, prawda? Dwie babcie, dwóch dziadków. Taki powinien być standard.
Oczywiście zdarzają się inne sytuacje, że są jeszcze dziadkowie, powiedziałbym, przybrani. Tacy, którzy z powodów różnych kolei życiowych albo katastrof stali się dziadkami, Stali się albo dziadkiem, albo babcią. Ale też zdarza się, że mamy takich przybranych, taką przybraną babcię i przybranego dziadka. Zdarzyło się wam w życiu? Mieliście kochani? Myślę, że gdzieś tam w swojej historii można przypomnieć sobie o kimś, kto taką rolę spełniał. Ja też pamiętam taką przybraną babcię. bo moja babcia gdzieś mieszkała daleko i rzadko ją widziałem, a ta babcia przybrana była koleżanką mojej mamy z pracy.
Starszą koleżanką, która dawała takie dziwne poczucie innego spojrzenia na świat. Nie. Powodowała, że chciało się ją słuchać. Kochani, pytanie dość trudne. Wymięcie mi poza Bogiem, Ojcem, Stwórcą, dziadków Jezusa. Wymięcie. Prawda, że trudno? Bo tak naprawdę Biblia nic o tym nie mówi. Nie znamy imion babci i dziadka. Patrząc, Jezus był Żydem, więc od strony matki. Józef, przybrany ojciec, wiemy jaka jest... Historia, wiemy jak jesteśmy nauczani, ale co z ojcem i matką Marii? Przydałby się nawet też ten scenariusz, gdzie byśmy usłyszeli ten Józef, przybrany ojciec, ten ojciec, który wychowuje, jak niechowuje.
Jego rodzice mieli na imię. Nie ma. Kiedy niedawno sam zostałem dziadkiem, stwierdziłem, jakie to jest ważne. To jest przecież misja. To jest przecież misja. mam coś do zrobienia jeszcze na tej ziemi. Nigdy nie sądziłem wcześniej, że takie będą we mnie uczucia. Nie wiedziałem, że ten mały Jasio spowoduje takie we mnie zmiany. Nie. Czasami to sobie także myślę, że Boga Ojca, jak słyszymy, nazywamy Ojcem, Stworzyciela. Ojcem. A powiem sobie tak, że patrząc na historię ludzi, to nie jest chyba najlepszy przykład.
Bo według badań socjologicznych wychodzi, że dziadkowie częściej spełniają swoją rolę w okazywaniu miłości dla swoich wnuczków niż ojcowie. Dzień dobry. Że dziadkowie więcej dają tego dobrego niż ojciec. Ojciec. Czasami gdzieś się słyszy, kiedy mówi się o Bogu ten kochany dziadek wszechmogący, ale rzadko to się spotyka. Nie chcę tu zmieniać, nie chcę tu nic mówić, żeby inaczej nazywać, ale czasami myślę, że dla niektórych lepiej będzie, jeśli będą myśleli o Bogu Stwórcy dziadek. Dziadek. Ta rzeczywistość Pisma Świętego, które ogranicza się do Marii, Józefa i Jezusa, pozbawia nas...
tej historii dziadka, babci. Oczywiście w Protoewangelii, czyli w Protoewangelii Jakuba są wymienione imiona dziadków Marii. Anna, czyli Łaska i Joachim. Jest opisana taka historia o nich i próby zaznaczenia w kalendarzu ich dnia święta. Ale Jak każda księga, która nie jest spośród kanonu ksiąg, które czytamy w Piśmie Świętym, nie jest traktowana na 100% z powagą i uznaniem, że ona przekazuje prawdę. W historii swoich dziejów ona, ta księga, Ta Ewangelia Jakuba nie zyskała sobie takiej wartości, by była ona księgą liturgiczną.
Ale wróćmy do dzisiejszego tekstu. Symeon i Anna. Tak sobie nazwałem dziadek i babcia Jezusa. Wprawdzie trochę starsi. Mogliby być pradziadkiem i prababcią Jezusa. około stuletnie. Bo przecież żyjąc 87 lat jako wdowa, no to wyszła za mąż mając lat 14 plus 7, no z to parę lat. No. Anna. Anna. Łaska. Łaska spotkała ją, bo mogła wychwalać to, co zobaczyła. I tak jak Symeon mógł spokojnie odejść do Boga, bo Bóg wypełnił swoją wolę, dane mu przyrzeczenie. że nie opuści ziemi, dopóki nie zobaczy zbawienie Boże. Tym zbawieniem jest Jezus Chrystus.
Oczywiście mamy wiele przykładów doszukiwania się daty, o jakim momencie życia Jezusa mówimy. Czy to jest ósmy dzień, kiedy jest obrzezanie? Czy to jest czterdziesty dzień, czy trzydziesty, kiedy oczyszczona już Maria po połogu składa ofiarę za siebie i składają ofiarę za Jezusa? Bo wiecie, pierworodny miał być poświęcony Panu. Co to znaczy? Nie składano już ofiar z dzieci. Poświęcony Panu, czyli Ten, który jest od Boga, do Boga należy. I oni składają ofiarę za Jezusa w świątyni. I oni składają ofiarę ofiara składa się z dwóch gołębi.
Kiedy sobie pomyśla o tych zwyczajach, Niech to jest ten ósmy dzień obrzezania. No dlaczego tak małe dziecko 8 dni i ma być w takim cierpieniu? Owszem, mówi się, że dziecko do piątego roku życia nic nie pamięta, to nie będzie pamiętało takiego przeżycia traumatycznego. Ale czy na pewno? Doskonale wiemy, że gdzieś pamięć sięga jednak pewnych elementów, kiedy byliśmy młodsi niż pięć lat. Nie. No dobrze. Trzydziesty dzień. Ofiarowanie Bogu Jezusa Chrystusa przez złożenie tych ofiar. Ofiar. No. Czy ktoś z was jest spokojny i godzi się na to, żeby przestrzegać takie tradycje, które są wymuszane na ludziach?
Nie. Kiedy jesteśmy młodzi, to buntujemy się wobec wszelkiej tradycji. Nie, nie zgadzamy się. To nie może być tak. Rodzice każą iść do kościoła? Nie, nie będziemy chodzić. Rodzice każą myć zęby? Nie, nie będziemy myć zęby. przecież musimy nabrać swoje zdanie musimy wiedzieć co chcemy od życia jakie jest nasze zdanie dopiero z czasem przekonujemy się że Przekonujemy do czego? Do tradycji? Kiedy ja się starzeję i kiedy czuję, że już jestem dziadkiem i wiem, że jestem dziadkiem, to zdaję sobie sprawę, że tradycja jest ważna.
Ale kiedyś tak nie myślałem. Teraz zdaję sobie sprawę, że pewna rutynowość powinna być zachowana. No bo przecież jak nie będę mył zębły, to wcześniej czy później będzie źle. Dentysta nie pomoże. Dentysta nie pomoże. ale kochani jesteście młodzi bo każdy czuje się nie na tyle lat ile ma tylko jest tak stary na ile się czuje To nie kalendarz dyktuje nam poczucie naszej młodości. To my sami. I jest coś w tym poczuciu naszej młodości, to, że czekamy na spełnienie marzeń. I kiedy to spełnienie marzeń się realizuje, wiemy, że...
Przeżyliśmy tyle czasu, że w pewnym momencie możemy powiedzieć jak ten Symeon. Wystarczy Panie. Doświadczyłem wszystkiego. Zobaczyłem pocieszenie dla Izraela. Pocieszenie, czyli wybawienie. Czyli Mesjasza. Możemy powiedzieć, no tak, ale przecież wiemy, jak to dla tego Izraela ten Mesjasz był przyjęty. Ale to nastąpiło. Była ta możliwość, jest ta możliwość. Chrystus narodził się, jest. Jest tym największym prezentem na Boże Narodzenie. Boże. Każdy z nas, jeśli otrzymał jakiś prezent, to na pewno największym prezentem jest sam Jezus Chrystus.
Daje nam poczucie tego, że nasze życie nie jest zmarnowane. bo mamy coś, co jest wielką, potężną mocą, z której my możemy korzystać. Wiecie, że ten naród wybrany, który otrzymuje Mesjasza, nie ma on oczekiwał na Mesjasza, który spowoduje, że oni będą rządzili, ten naród wybrany będzie rządził całym światem. Takie mieli wyobrażenie przyjścia i wybawienia, ale nie tyle wybawienia, co stanie, co tego, że staną się panami wszystkich narodów. że przyjdzie ten z rodowej linii króla Dawida. Sam Bóg przyjdzie.
Wkroczy w ludzką historię. No i w gruncie rzeczy tak się stało. Dzisiaj możemy to powiedzieć. Tak. Czasami jest tak, że nasze oczekiwania są inne niż rzeczywistość, która nas spotyka, która wypełnia te oczekiwania. Może tak jest, że my czekamy na... Spotkanie z Bogiem. Na spotkanie z Mesjaszem. My cały czas czekamy. Może w gruncie rzeczy wcale nie jesteśmy inni niż ci Izraelici, którzy do tej pory czekają na spotkanie z Mesjaszem. Może my w życiu też czekamy cały czas. Mamy nadzieję, chcemy by marzenie się spełniło, tylko te marzenia mamy ściśle określone.
I nie godzimy się na to, że Mesjasz przychodzi spokojny, cichy. Tak jak Symeon był spokojny i cichy. I tak jak Anna, która modliła się i pościła, czyli wstrzymywała się od zaspokajania tych dobrych potrzeb, tych miłych, przyjemnych. Bóg pociesza swój lud. Bóg przychodzi i objawia się. I każdy, kto na niego czeka, doczeka się. Tak jak Symeon, tak jak Anna. Czyżby była tu mowa znów o cierpliwości? Czy jesteśmy cierpliwi? Czy zgadzamy się na upływ czasu, czy chcielibyśmy wszystko od razu? Dzisiaj, teraz. Czyżby była tu mowa?
ale szybko, to można coś stracić. Ale coś zyskać, to czasami trzeba czekać bardzo długo. Bardzo długo. I trzeba być w tym wytrwałym, nie ulegać. Nie ulegać pośpiechowi, nie ulegać jakimś myślom, które spowodują, że stracimy nadzieję. A nadzieję miejmy. I trzymajmy się mocno tej nadziei. I trzymajmy się mocno tej nadziei. Bo jak słyszeliśmy, Chrystus może być upadkiem wielu, ale i wielu może poddźwignąć. Chrystus jest sędzią, ale myślę, że większym sędzią jest człowiek sam dla siebie. Nie. Wszystko, cokolwiek robimy w życiu, ma konsekwencje.
Pociąga za sobą konsekwencje. Słowo pociąga za sobą konsekwencje to właśnie świadomość tego, że nie może od razu, teraz, dzisiaj, ale jednak za jakiś czas. To będzie konsekwencja wszystkiego, cokolwiek robimy. Odrzucenie Jezusa też jest związane z konsekwencją. Ale i przyjęcie. Przyjęcie Chrystusa jako Pana życia i śmierci... Ma konsekwencje. I wtedy serce zaczyna się radować na te konsekwencje. Dlatego nie bądźmy obojętni. Nie bądźmy obojętni na to, że możemy spotkać Chrystusa. Tragedią naszego życia jest pycha.
Pycha. która nie pozwala nam poddać się. A przecież poddanie ostatecznie prowadzi do zwycięstwa. Niech się nie pozwala nam poddać. Zwyciężyjmy. W wytrwałości, poddaniu, w modlitwach. Bądźmy jak Symeon i Anna, którzy doczekali się na wypełnienie zbawienia narodu, niech. że każdy miał szansę i każdy ma szansę, że ten skarb jest w zasięgu ręki. Nie odrzucajmy tego skarbu. Ucieszmy się. Chwalmy Boga. Za Jezusa Chrystusa. Amen. Wstańmy i przyjmijmy życzenie pokoju. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc naszych i umysłów naszych w Chrystusie Jezusie Panu naszym.
Amen. Usiądźmy proszę. Z ogłoszeń jest tylko jedno nabożeństwo. 1 stycznia o godzinie 17. A teraz otwórzmy śpiewniki i zaśpiewajmy kolędę numer 42. ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK ZANG EN MUZIEK Muzyka Muzyka Wszechmogący Boże, Stwórco nieba i ziemi, Ty, który jesteś Naszym ojcem, dziadkiem. Ty, który jesteś dla nas najlepszym i najważniejszym. Ty, który dałeś pocieszenie dla nas wszystkich. Dałeś swego Syna Jezusa Chrystusa, abyśmy mogli zobaczyć jaka wielka jest Twoja miłość. Byśmy mogli poznać Ciebie, bo poznając Ciebie kształtujemy siebie.
Dziękujemy Ci Wszechmocny Boże za łaskę, za pełnię Twojej miłości. Dziękujemy Ci Boże za to, że Ty uczysz nas cierpliwości. Że Ty dajesz nam to wszystko, co jest nam potrzebne. Dziękujemy. I że tylko oczekuje od nas wiary, nadziei i miłości. Nie chcemy być znakiem sprzeciwu. Chcemy być tymi, którzy... zmieniają swoje życie idąc za Jezusem Chrystusem, Jego ślamem. Dziękujemy Ci, Boże, że Ty zechciałeś nam błogosławić, sprawiając, że W naszych sercach budzi się potrzeba słuchania Twego Słowa, modlitwy. Że w naszych sercach budzi się potrzeba społeczności ludzi wiary.
Bądź uwielbiony, nasz Panie, za wszelką miłość, która przemienia nasze życie. Dziękujemy Tobie, Duchu Święty, że Ty troszczysz się o nas, wypełniasz nas i że tak naprawdę dzięki Tobie nasza relacja jest w stanie jest relacją godną zaufania. Ty uczysz nas miłości wzajemnej. Ty uczysz nas tego, byśmy dostrzegali w drugim człowieku dzieło Stwórcy. Bo Ty, Boże, mówisz do nas przez ludzi, których spotykamy w naszym życiu. Prosimy Cię, bądź uwielbiony w naszych sercach, w naszym życiu. I błogosław. Błogosław wszystkim tym, którzy odpoczywają teraz w te święta.
Którzy cieszą się, ale i także ci, którzy myślą o tych, których nie ma blisko. Którzy są gdzieś daleko. Na te Wigilie, które... których było już dużo więcej, bo w mniejszym gronie. Na ten pierwszy dzień świąt, który był także pełen tęsknot za tymi, których nie ma, Ten drugi dzień świąty, kiedy już zawsze myślimy, że już po świętach, ale i dzisiaj, tej niedzieli, kiedy mamy więcej czasu, by zastanawiać się nad... Nad życiem. Nad własnym życiem. Nad naszą relacją z Bogiem, z Tobą, Panie, ale i relacją z innymi ludźmi, która jest odzwierciedleniem relacji z Tobą.
Prosimy Cię, Boże, za wszystkich cierpiących, chorych, za tych wszystkich, którzy głodują, za te dzieci tam w Beninie. o których tak myślimy. Za te wszystkie życzenia, które sobie wzajemnie przekazujemy. Dziękujemy Ci, Boże. Prosimy Cię, bądź z nami. Daj nam siłę, nadzieję, daj nam zdrowie, radość i błogosław nasze słowa, czyny, a zwłaszcza myśli. Prosimy Cię o to, Boże, jeszcze wspólnie razem wołając Ojcze nasz, któryś jest w niebie. Święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi.
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. I nie wpuść nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Albowiem Twoje jest królestwo, moc i chwała na wieki wieków. Amen. Niech Ci błogosławi Pan i niechaj Cię strzeże. Niech rozjaśni Pan oblicze swe nad Tobą, niech Ci miłości wbędzie. Niech obróci Pan twarz Twoją ku Tobie i da Ci swój święty pokój. Amen. Idźmy już w pokoju. O czynieniu dobra, o miłości nigdy nie zapominajmy. To są ofiary naszych serc, miłe Bogu.
Na zakończenie zaśpiewajmy kolędę numer 66. Muzyka Wielkie prawa zastrzeżone. Muzyka